Forum Orkonowe
Wrzesień 07, 2010, 04:26:19 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Ruszyła Orkonowa Galeria więcej info -> http://forum.orkon.org//index.php?topic=2906.new#new
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Lazaret Selene  (Przeczytany 495 razy)
KURA
GTL - Kwatermistrzyni
Użytkownicy

Offline Offline


Moduł Pamięci Zewnętrznej


« : Marzec 07, 2010, 11:45:47 »

Każde miasto ma takie miejsce. Miejsce gdzie trafiają ci, którzy nie mają się gdzie podziać. Miejsce gdzie nawet gangi nie szukają już łupów... przynajmniej nie dużych łupów. Miejsce gdzie bieda musi zostać określona na nowo, ponieważ luksusem jest kawałek niedziurawego dachu nad głową. O całych ścianach chroniących od wiatru nikt tutaj nawet nie myśli. I gdzie człowiek potrafi pchnąć drugiego nożem, tylko po to, żeby wyrwać mu zapchlony koc, lub zaschnięty bochen chleba.

Być może była to jeszcze poranna senność, być może zimna i mokra mgła przewalająca się uliczkami, być może ostatnie odległe odgłosy pijackiej imprezy, przerywane pauzą na donośny odgłos gwałtownego opróżnienia żołądka z treści, dość jednak, że nie zauważył podchodzącej go niego sylwetki człowieka w kapturze. Kiedy więc tuż przy jego ramieniu pojawiła się dłoń obcego, nawet nie starał się wyszarpać noża spod podartej kamizeli. Dać się zajść jak dziecko, to praktycznie dać się załatwić.

Proszę. – Obcy zamiast przyłożyć mu pałką w kark, lub w gorszym wypadku majchrem w brzuch odezwał się spokojnym głosem.

Hę? – człowiek, całkowicie zaskoczony wytrzeszczył oczy na przybysza. Zdecydowanie nietutejszego. Zdradzały to w oczywisty sposób dobrej jakości wełniany kaptur i poplamiona błotem biała, prosta szata.

Proszę. Wyglądasz jakbyś tego potrzebował – powtórzył obcy wyciągając rękę bliżej. Człowiek dopiero teraz spuścił wzrok i zobaczył, co ten trzyma w dłoni. I przy okazji to poczuł. Była to, jeszcze mniej spodziewana w tej sytuacji, drewniana miska. Zawartość miski parowała ciepłem i charakterystycznym zapachem, grochu i kiełbasy.

Hę??? – zdziwienie sprawiło, że nie mógł znaleźć nic sensowniejszego do powiedzenie.

Ech... – obcy chyba się lekko zirytował, ale jego głoś nadal był spokojny. Ujął dłoń człowieka i wcisnął w jego rękę miskę – Weź to. – powiedział stanowczo – Widzę przecież, że Ci potrzebne.- Człowiek cofnął się jak oparzony ale nie puścił miski. Była przyjemnie ciepła.

 – Nie płacę! – warknął wściekły tym, że dał się tak zaskoczyć.

Nie oczekuję od ciebie pieniędzy – obcy uśmiechnął się delikatnie, jak mu się wydawało pobłażliwie – Wtedy przecież nie był by to dar.

Co?! Niby jaki dar? Co ty pierdolisz ćwoku? – warknął, ale obcy już odchodził, a jego sylwetka powoli szarzała w porannej mgle. Człowiek raz jeszcze spojrzał na miskę, po czym, dziwiąc się samemu sobie zrobił krok w stronę odchodzącego

Wkrótce wyszli z krętych uliczek na kawałek polany. Słońce podniosło się nad horyzont i lekki wiatr rozwiał mgłę. Były tu dwa wozy i kilku mnichów. Nad ogniskiem wisiał wielki kocioł wypełniony ciepłą zupą. Wokół wydającego posiłek zakonnika kłębiły się brudne dzieciaki. Te najgorsze, gotowe rozbić śpiącemu głowę cegłówką za żarcie, miejsce do spania, lub z czystej złośliwości.  

Człowiek z skonsternowaniem, zauważył na jednym z wozów rannego, którego  wbrew wszelkim przesłankom, zamiast zostawić samemu sobie lub ograbić, ci obcy opatrywali. Dwóch kolejnych znosiło deski i skrzynki z narzędziami z ostatniego wozu. Człowiek w końcu nie wytrzymał, podszedł do tego obcego, który wręczył mu miskę.

A co tu się dzieje?... – zapytał głupio, ale i cała ta historia wydawała mu się jakby nie na miejscu.

Tu stanie lazaret – odpowiedział obcy, jakby to była najnaturalniejsza rzecz na świecie. Wyjął z rak człowieka pusta już miskę – Wróć, jeśli jeszcze kiedyś będziesz głodny... – spojrzał na rannego zbira opatrywanego na wozie – ...lub jeśli będziesz potrzebował pomocy. Selene udzieli pomocy wszystkim swoim dzieciom.

Człowiek powstrzymał się pytania, która to ta Selene. Jeśli Ci obcy chcą za darmo leczyć, karmić i pomagać wszystkim w Craigmillar, to szybko ich tu oskubią. Dziw aż, że mimo tylu lekcji życia, wciąż trafiają się takie jelenie, pomyślał. I z zaskoczeniem zauważył, że to dosyć przykra dla niego myśl. Spojrzał szybko na obcego. A ten uśmiechał się ze zrozumieniem, jakby doskonale wiedział, co człowiek sobie właśnie pomyślał.

W tym miejscu miłosierdzie Selene wpływa na ludzkie dusze – powiedział rozpakowując pakunki z wozu – A będzie działać jeszcze potężniej – dokończył cicho jakby już tylko do siebie. I uśmiechnął się. Z satysfakcją.

« Ostatnia zmiana: Marzec 07, 2010, 11:58:36 wysłane przez apollyon » Zapisane


Przygotowania do roli życia, w LARPie rozpisanym na dekady
KURA
GTL - Kwatermistrzyni
Użytkownicy

Offline Offline


Moduł Pamięci Zewnętrznej


« Odpowiedz #1 : Marzec 07, 2010, 11:46:56 »

Lazaret Selene

Lazaret działa na terenie Craigmillar od dłuższego czasu. Początki nie były łatwe, ale łaska bogini wspierała wiernych. Aktualnie w lazarecie pracują kapłani Seleny, niosący posługę duchową, ale także medycy, lekarze, zielarze oraz zwykli ludzie wszelkiej profesji, których natchnęła miłosierna bogini.

Lazaret leczy rannych i chorych nie czyniąc różnicy kim jest potrzebujący pomocy. Czy to członek gangu dźgnięty nożem, czy prostytutka cierpiąca na zawodową chorobę, czy to człowiek z miasta czy krasnolud ze straży.

Lazaret także wydaje posiłki bezdomnym i wszystkim tym, którzy są głodni. Zajmuje się także podstawową edukacją i wychowaniem dzieci zarówno ulicznych, jak i tych, które przysyłają tu rodzice. Pomocą służą więc i uczeni.

Nad lazaretem spoczywa błogosławieństwo Seleny, które łagodzi ludzkie serca i zapędy – jest to miejsce w którym nie toczą się żadne walki.

Wszyscy pracujący w lazarecie muszą jednak wykazać się hartem ducha i nieugiętością charakteru, aby wytrzymać w swej altruistycznej postawie – nie łatwo jest pomagać ludziom w  Craigmillar. Ale podobno właśnie dlatego Selena wysłała wiernych sobie w tak trudne miejsce. Aby ich zahartować.

Zapraszamy więc osoby, które chciały by się przyłączyć, do tworzonego lazaretu. Zapewniamy bezpieczne schronienie, wyżywienie oraz mnóstwo pracy. Zachęcamy szczególnie początkujących orkonowiczów do przyłączenia się do ekipy Selenitów. Każda profesja się przyda w służbie Selene.

Pomożemy w załatwieniu stroju, historii postaci i prezentacji.

Chętnych zapraszamy do mnie priv lub pod mailem apollyon6@wp.pl
« Ostatnia zmiana: Marzec 08, 2010, 11:42:10 wysłane przez apollyon » Zapisane


Przygotowania do roli życia, w LARPie rozpisanym na dekady
apollyon
GTL - Szef Sztabu
Użytkownicy

Offline Offline


Gnomi Rasorgiusz


« Odpowiedz #2 : Marzec 07, 2010, 11:49:54 »

"Myślisz że jesteś twardzielem w Craigmillar, bo masz miecz?
Mylisz się
Prawdziwi twardziele ich nie potrzebują."

DOŁĄCZ DO NICH...

Przyłącz się do Lazaretu Selenitów...
Zapisane

Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5
Jaskier
Użytkownicy

Offline Offline


...
« Odpowiedz #3 : Kwiecień 10, 2010, 11:02:03 »

Przeczytałem to ogłoszenie dotyczące Lazaretu Selene i znów mam pytania Duży uśmiech

Zapewniamy bezpieczne schronienie, wyżywienie oraz mnóstwo pracy. Zachęcamy szczególnie początkujących orkonowiczów do przyłączenia się do ekipy Selenitów. Każda profesja się przyda w służbie Selene.

1 Czyli dołączając do Selenitów nie muszę się zbytnio martwić o zakwaterowanie i wyżywienie?
2 Mniemam że będąc Selenitą nie rezygnuje z larpów i gier konwentowych?

Wszyscy pracujący w lazarecie muszą jednak wykazać się hartem ducha i nieugiętością charakteru, aby wytrzymać w swej altruistycznej postawie – nie łatwo jest pomagać ludziom w  Craigmillar. Ale podobno właśnie dlatego Selena wysłała wiernych sobie w tak trudne miejsce. Aby ich zahartować.

3 Czy to jest aż tak trudne pomagać jak to powyżej napisano czy tylko jest to takie jak by to nazwać "ubarwienie" i na czym polega praca/ jakie są typowe czynności wykonywane przez Selenitów?
Zapisane
apollyon
GTL - Szef Sztabu
Użytkownicy

Offline Offline


Gnomi Rasorgiusz


« Odpowiedz #4 : Kwiecień 10, 2010, 11:27:26 »

odpowiadając na twoje pytania


Cytuj
1 Czyli dołączając do Selenitów nie muszę się zbytnio martwić o zakwaterowanie i wyżywienie?
Pisząc, że zapewniamy zakwaterowanie i wyżywienie, mamy na myśli zakwaterowanie i wyżywienie POSTACI w trakcie Gry Głównej. Na tegorocznej grze głównej jest to bardzo istotne. W ramach gry, każdy selenita ma bezpieczne schronienie w trakcie "fabularnego"(czyt. udawanego) nocy, oraz dostęp do selenickiej kuchni (w której będziemy gotować zupę z składkowych materiałów)

Nie zapewniamy zakwaterowania (to zapewnia organizacja, w ramach kosztów opłaty za konwent- pole namiotowe) oraz wyżywienia w trakcie konwentu (również, na terenie będzie knajpa, serwująca posiłki).


Cytuj
2 Mniemam że będąc Selenitą nie rezygnuje z larpów i gier konwentowych?
selenici nie są formacją powołaną na cały czas trwania Orkonu,(jak ochrona) tylko na czas Gry Głównej i osadzeni w jej fabule. Nie rezygnujesz z żadnych larpów...

Cytuj
Czy to jest aż tak trudne pomagać jak to powyżej napisano czy tylko jest to takie jak by to nazwać "ubarwienie" i na czym polega praca/ jakie są typowe czynności wykonywane przez Selenitów?
Ponownie- jesteśmy formacja tylko w ramach gry, więc niesiemy jedynie pomoc w ramach fabuły gry... Leczymy rannych (fabularnie, bo nie ma żadnych pociętych, choć jak się jacyś trafią, to pewnie ja, jako ratownik i logistyk orkonu będę ich łatał), pomagamy biednym, dajemy schronienie i wiele innych miłych rzeczy to spore wyzwanie w takim miejscu jak Craigmillar (miejsce fabuły gry głównej, nie orkon sam w sobie)

Więcej informacji- na privie...
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 10, 2010, 11:59:58 wysłane przez apollyon » Zapisane

Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5
Jaskier
Użytkownicy

Offline Offline


« Odpowiedz #5 : Kwiecień 10, 2010, 11:36:28 »

A no to teraz rozumiem Uśmiech
No spoko nawet.
Dzięki za info. Mrugnięcie
Zapisane
KAROLINKA
Użytkownicy

Offline Offline


« Odpowiedz #6 : Czerwiec 23, 2010, 01:25:00 »

A czarownicy nie potrzebujecie ? Zły
Zapisane
apollyon
GTL - Szef Sztabu
Użytkownicy

Offline Offline


Gnomi Rasorgiusz


« Odpowiedz #7 : Czerwiec 23, 2010, 06:34:50 »

jesteśmy Selenitami - przyjmiemy każdego...

Bardziej otwarty obecnie jest tylko Jarosław Kaczyński...

zapraszam na priv
Zapisane

Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!