Forum orkonowe

Orkon - sprawy ogólne => Archive Sprawy Ogólne => A Rozmowy Orkonowe => Wątek zaczęty przez: apollyon w Kwietnia 20, 2008, 08:58:51 am

Tytuł: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Kwietnia 20, 2008, 08:58:51 am
Na orkonie nie ma niczego co jest w 100% bezpieczne, zapytaj się śmiercionośnych szyszek...

Ja chciałem pirotechnikę w zeszłym roku, nie przeszła...



MOD KOVAL ON
wycięte "z pytania i odpowiedzi"
jako defacto nic nie wnoszące do wyjaśnień dla nowych
MOD KOVAL OFF
Tytuł: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 20, 2008, 10:42:32 am
Jeżeli Twoja alchemia nie nadaje się dla dzieci do lat trzech, ponieważ...
a) posiada małe części, które mogą zostać połkniete lub wchłonięte,
b) zawiera elementy, którymi można sobie lub bliźniemu wydziobać oko (np. tłuczek do moździerza, który nie posiada wymaganej ustawą liczby warstw otuliny i staje się zabójczą bronią na śliskich, mokrych i pochyłych skałkach),
c) można w niej znaleźć cokolwiek, co w okolicznościach przypominających reakcje łańcuchowe z serii filmów "Oszukać przeznaczenie" daje ułamek procenta szansy na wyrządzenie komuś krzywdy...
... nie zostanie to dopuszczone przez Orgów.

Pamiętaj: to bezpieczny konwent. Fakt, że na zęby widelców w karczmach na Grze Głównej nie nałożono jeszcze korkowych ochraniaczy wynika chyba tylko z tego, że do dzisiaj nikt nie wspomniał, że to taka zabójcza broń. Będziesz się zapewne niekiedy czuł gorzej niż małe dziecko (szczególnie, kiedy słuchając kolejny raz o względach bezpieczeństwa, przypomnisz sobie, ile uchodziło Ci na sucho kiedy byłeś brzdącem), ale nie ma prawa stać Ci się krzywda. Przynajmniej w czasie trwania gry - później możesz startować choćby do Nagrody Darwina.
Tytuł: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 20, 2008, 02:40:11 pm
Nie nazwałem Was despotami. Ale od dłuższego czasu (nie tylko w tym roku) uważam - i jak widzę, nie ja jeden - że w kwestii bezpieczeństwa faktycznie osiągnięto poziom paranoiczny. Rozumiem troskę o zdrowie uczestników, ale mimo wszystko przytłaczająca większość uczestników Orkonu to ludzie dorośli, nawet jacyś z bractw rycerskich czy innego ASGejstwa się trafiają, gdzie poziom ryzyka jest bez porównania wyższy, a tu traktowani są jakby bez asekuracji nie mogli trafić bezpiecznie łyżką do ust. ;)
Tytuł: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: katu w Kwietnia 20, 2008, 03:33:33 pm
Ale jest tez niezerowa liczba osob ktore nie potrafia przeczytac regulaminu i wychodza na terne gry z nieatestowana bronia, ktora czasami bywa prawdziwym mieczem lekko opatulonym otulina. I wystarczy jedna taka osoba, zeby sie srobilo bardzo nieprzyjemnie. Rozumiem Jerzy, ze dla Ciebie otrzymanie w leb blacha to oznaka dorosłości. No to powodzenia. Ja juz pare razy wozilem ludzi do lekarza w zwiazku z obrazeniami od zle zrobionej bezpiecznej broni i wiecej nie chce.
Tytuł: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Triball w Kwietnia 20, 2008, 05:03:53 pm
Spoko, Bestia ma nowy samochód więc będzie woził
Tytuł: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 21, 2008, 12:06:08 am
Katu, Twój post nijak ma się do tego, o co mi chodzi. Nie wiem, czemu ma służyć wykład o debilu biegającym z mieczem w otulinie, bo nie musisz mnie przekonywać o potrzebie zapewnienia bezpieczeństwa na Orkonie. Problem polega na tym, że moim zdaniem od paru lat organizacja wpada w drugą skrajność, a gdzieś zapodział się zdroworozsądkowy złoty środek między żelazem w gąbce, a korkiem na widelcu.

Trzeba się pogodzić z tym, że niezależnie od stopnia zabezpieczeń na wypadki losowe i tak się nic nie poradzi. Pierwszy z brzegu przykład to żebro AnKi, które zostało uszkodzone całkiem bezpiecznym, atestowanym mieczem. Shit happens. Człowiek biega po terenie, macha rurkami w otulinie - każda czynność niesie ze sobą jakieś ryzyko. Umiejętność polega na tym, żeby kalkulować poziom zabezpieczeń ze świadomością tego prostego faktu i nie walczyć z tym, na co zwyczajnie nie ma się wpływu.
Tytuł: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Kwietnia 21, 2008, 08:39:12 am
Cytuj
Spoko, Bestia ma nowy samochód więc będzie woził
Nie będę bo mi go jeszcze pobrudzą.
Tytuł: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwietnia 21, 2008, 10:35:03 am
Nie będę bo mi go jeszcze pobrudzą.

"Odwiozę go do szpitala jak tylko przestanie bryzgać tą krwią na prawo i lewo..." ;)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 11:51:44 am
Rozumiem że według czyjejś logiki potwierdzone twierdzenie "nawet bezpiecznym mieczem mozna zrobić krzywdę" jest argumentem za tym żeby olać co sensowniejsze przepisy bezpieczeństwa?
Bo do tej pory widziałem pomysły typu - ponawalajmy się bezpiecznie rękami, czego po raz wtóry mi sie komentować nie chce.
Podobnie jak pirotechniki która nawet w ASG gdzie każdy musi mieć dobrze osłonięte oczy (zresztą resztę ciała też nie najgorzej) podlega sporym restrykcjom.
A i jeszcze genialny pomysł z sieciami był... i bolasem...
Jak koniecznie chcecie pokazać jakimi jesteście twardzielami to bijcie się po głowach sztachetami. Orkon nie ma reguły "Tylko dla twardzieli" i do czasu aż miał nie będzie (czyli mam nadzieję nigdy) tego typu pomysły uważał będę za "inteligentne inaczej".

Co do tej zasłony dymnej
1. spirytus salicylowy to nie woda utleniona
2. Na prezentacji jak dla mnie róbcie sobie co chcecie byleby nikt lasu/otoczenia/duszków/oglądających nie zapalił/zepsuł/zatruł.
3. Na grze owa mikstura jako zasłona dymna prawdopodobnie nie przejdzie - bo dym z niej jest mocno drażniący, chyba że czegoś nie wiem o jej składzie.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 21, 2008, 12:10:15 pm
Rozumiem, że zgubiliście umiejętność czytania ze zrozumieniem i za wszelką cenę chcecie dyskusję spławić wmawiając we mnie rzeczy, których nie piszę. Kłysie, prośba - jeśli już bierzesz się za odpisywanie mi, przeczytaj co napisałem, przemyśl to, zastanów się, czy dobrze zrozumiałeś co mam na myśli i czy na pewno odpisujesz na to, co mam na myśli, a nie na to, co ubzdurało Ci się, że mam na myśli, a dopiero później odpisuj. Bo to się staje naprawdę wkurzające.

Kwestie bezpieczeństwa na Orkonie stają się sprowadzone do absurdu. Jedne problemy są wyolbrzymiane, inne w ogóle pomijane. Prawdopodobieństwo przewrócenia kogoś gąbkowym bolasem jest o niebo mniejsze niż szansa wypierniczenia się na śliskiej trawie albo skałkach w wyniku biegania albo nawet chodzenia w butach z nieprzystosowaną podeszwą. Na bolas jest szlaban, podeszw nie sprawdza nikt. To pierwszy z brzegu przykład, jaki przychodzi mi do głowy, a takich sprzeczności w logice dbania o bezpieczeństwo na konwencie znalazłoby się więcej.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: KURA w Kwietnia 21, 2008, 12:17:26 pm
Z serii pomysłów inteligentnych inaczej:

Jako nówka sztuka, chciałam zapytać o walkę na kije. Oczywiście jeśli na Orkonie to na bezpieczne kije, konstruowana tak samo jak miecze (PCV, lub włókno szklane + otulina i power tape). Czy (nie wiem czy od razu na ten Orkon) można by się ewentualnie zastanowić nad wprowadzeniem takiej broni ręcznej? Zasady walki na tego typu kije mogłyby być takie same jak zasady walki na miecze.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Kwietnia 21, 2008, 12:25:51 pm
Prawdopodobieństwo przewrócenia kogoś gąbkowym bolasem jest o niebo mniejsze niż szansa wypierniczenia się na śliskiej trawie albo skałkach w wyniku biegania albo nawet chodzenia w butach z nieprzystosowaną podeszwą. Na bolas jest szlaban, podeszw nie sprawdza nikt.
tyle że istnieje dość zasadnicza różnica pomiędzy tym czy kazdy ryzykuje wobec siebie samego a tym co dopuszcza się aby robiono innym
 
(...)chciałam zapytać o walkę na kije. Oczywiście jeśli na Orkonie to na bezpieczne kije, konstruowana tak samo jak miecze (PCV, lub włókno szklane + otulina i power tape). Czy (nie wiem czy od razu na ten Orkon) można by się ewentualnie zastanowić nad wprowadzeniem takiej broni ręcznej? Zasady walki na tego typu kije mogłyby być takie same jak zasady walki na miecze.
wprowadzenie kijów było kilkakrotnie rozważane i nie zostało uznane za sensowne bo:
musiałyby i tak podlegać ograniczeniom długosci a kij 140cm to żadna broń
ze względu na niekomplikowanie zasad walki nie będzie wprowadzania rozróżnienia rodzaju obrażeń
wiec kij nie różnił by sie niczym od miecza a tylko byłby łatwiejszy w obsłudze (choćby przez brak ogranicznia miajsca trzymana rękojeści)


Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 21, 2008, 01:08:14 pm
No to według tej logiki powinien być zakaz ścigania ludzi, bo ścigając kogoś narażasz go na to, że uciekając i biegnąc zrobi sobie krzywdę. Zresztą uciekający też naraża ścigającego, który przecież w trakcie pościgu może się potknąć i wywrócić. Tak - dla bezpieczeństwa wszelkie pościgi w terenie powinny się odbywać krokiem statecznym i dostojnym, bez żadnego groźnego biegania.

Nie powinno też być sztychów żadną bronią, nawet krótką, bo przecież w trakcie walki ktoś może się schylić z otwartymi ustami i dostać w zęby, a nawet w jamę ustną. I w ogóle nie powinno się walczyć z osobami, które są zdecydowanie niższe od atakującego, bo łatwo trafić w głowę. A niższa osoba może z kolei łatwo trafić przeciwnika w krocze, więc najlepiej wprowadzić ogólny zakaz starć osób o znacznej różnicy wzrostu. Właściwie w ogóle nie powinno się walczyć. Leżeć na terenie też należałoby zabronić, bo ktoś może się o Ciebie potknąć i zrobić sobie albo Tobie krzywdę. Ewentualnie można leżącego oznakować odblaskowym trójkątem ostrzegawczym. Co prawda psuje to możliwość zasadzki, ale jest bezpieczne. Chociaż zasadzki też powinny być zabronione, bo jak wyskakujesz na kogoś z zaskoczenia, ten ktoś może się przerazić i paść na zawał...

Mam dalej przeprowadzać reductio ad absurdum, czy już zrozumieliście, o czym piszę?
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Kwietnia 21, 2008, 01:28:37 pm
aaale według której logiki?
bo chyba za tępy jestem żeby zrozumieć do czyjej tutaj wypowiedzi nawiązujesz
(kierując się zasadą że odnosimy się tylko do tego co ktoś napisał a nie co się komuś ubrdało ze ktoś coś miał na myśli...)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 01:42:42 pm
zgodnie z brzytwą pewnego mnicha - jeżeli bolas ma nie przewracać to po co go wprowadzać? Przecież ta broń ma na celu realnie przewracać właśnie?
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 21, 2008, 01:49:04 pm
Ja się pogubiłem po prostu, czy chodzi o to, żeby...
a) zapewnić uczestnikom Orkonu ogólne bezpieczeństwo w ramach możliwości i zdrowego rozsądku;
b) dopilnować, żeby nie zrobili sobie nawzajem krzywdy, bo jak ktoś zrobi krzywdę sobie samemu, to już jego problem;
c) narobić tyle szumu wokół bezpieczeństwa (sensownego czy nie to sprawa drugoplanowa), żeby w razie wypadku móc powiedzieć "zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy" i uniknąć problemów.

Punkt a - jak najbardziej rozumiem i pochwalam. To, co napisałeś bardziej pasuje mi do punktu b - popraw mnie jeśli się mylę. Logika, czy raczej jej malejący udział w dbaniu o bezpieczeństwo wskazuje na punkt c.

Kłys - bolas niekoniecznie miał przewracać, bo niekoniecznie rzucało się nim w nogi. Można go było rzucić na wysokości tułowia, żeby kogoś obezwładnić, a kule na końcach dodatkowo zadawały obrażenia uderzając w korpus.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 01:55:30 pm
Ciekawa koncepcja na temat bolasa - z tego co ja wiem bolas rzucało sie  w nogi albo w głowę/szyję
Może jakieś przykłady na ten temat? (szczególnie że bolas to w założeniu broń myśliwska).
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 21, 2008, 02:00:13 pm
O rzucaniu w szyję specjalnie nie pisałem, bo wiem, że to nie wchodzi w rachubę. Rzucanie na wysokości tułowia widziałem w jakimś filmie albo serialu, nie przypomnę sobie teraz w jakim. Możliwe, że był to film czy serial fantasy, ale ponieważ mówimy o świecie Orkonu, więc nie widzę problemu. Ważne jest, że takie coś jest możliwe, są tym zainteresowani ludzie, więc może warto jednak wziąć to pod uwagę.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 02:28:18 pm
Krótko mówiąc - coś gdzies widziałem w jakimś filmie - najpewnie on był bardzo fantasy. Ludzie znaczy Jerzy czy mamy też jakiś szerszy "front wprowadzenia bolasa"?

Pytanie pomocnicze -
1. jakiej długości miałby być ten bolas
2. jaka miałaby byc waga kul - rozumiem że założeniem jest że on konstrukcyjnie ma być niezdolny do przewracania ludzi
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Kwietnia 21, 2008, 02:46:27 pm
dany sprzęt jest dopuszczany do gry w oparciu o jego wszelkie zastosowania
a nie według umiejętności poszczególnych osób posługujących sie nim tylko na wybrane sposoby

przez analogię:
czy jeżeli ktoś realnie zagwarantuje że będzie tłukł tylko piankowym ostrzem to nalezy mu dopuscić do gry topór z metalowy prętęm w stylisku?
nie wydaje mi się....

JeRzy - moje zdanie jest takie:
jeżeli zaproponujesz taką budowę bolasa że wykluczy ona możliwości spętania nóg biegnącemu oraz oplątanie wokół szyi
to możemy rozmawiać
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Kwietnia 21, 2008, 03:16:00 pm
jeżeli zaproponujesz taką budowę bolasa że wykluczy ona możliwości spętania nóg biegnącemu oraz oplątanie wokół szyi to możemy rozmawiać

Proponuję bolas bez sznurka (tylko dwie kule). Można bezpiecznie rzucać i nikt się w nic nie zaplącze ani nie opęta!
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Kwietnia 21, 2008, 03:18:54 pm
Cytuj
jeżeli zaproponujesz taką budowę bolasa że wykluczy ona możliwości spętania nóg biegnącemu oraz oplątanie wokół szyi
to możemy rozmawiać
bark umiejętności posługiwania się takim czymś to wyklucza... tym którzy uważają że to proste, szczególnie przy otulinowych kulkach, polecam spróbować, się nie zaplątać.... ja próbowałem kiedyś strzelać z procy miotanej- dopiero po całym dniu prób udało mi się wystrzelić pocisk w miarę pożądanym kierunku...
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 03:32:59 pm
Twierdzenie podobne do tego że "ten pistolet jest absolutnie bezpieczny ponieważ gość który go używa nie umie strzelać"
tyle komentarza

Wracamy do pytania o konstrukcję
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Kwietnia 21, 2008, 03:41:25 pm
Żeby była jasność- nie zapisuje się do frontu walki o Bolas... jak dla mnie to idiotyczny wymysł... Jego niepoprawne użycie może zrobić więcej szkody, niż poprawne....
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 03:43:13 pm
Ja tylko zwracam (ogólną) uwagę że nie certyfikujemy uczestników gry tylko broń.
To że czasami graczy też się chce certyfikować to innsza inszość....
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 21, 2008, 04:08:15 pm
Krótko mówiąc - coś gdzies widziałem w jakimś filmie - najpewnie on był bardzo fantasy. Ludzie znaczy Jerzy czy mamy też jakiś szerszy "front wprowadzenia bolasa"?

Po pierwsze: kwestię bolasa jako przykładu poruszyłeś Ty, a nie ja. Ja tylko rozwijam przykład.
Po drugie: sam napisałeś, że były już takie pomysły, co oznacza, że nie "ludzie znaczy Jerzy" tylko "ludzie znaczy ludzie". Chyba nawet był kiedyś osobny temat poświęcony temu, ale kiedy próbowałem znaleźć w wyszukiwarce coś na temat bolasów, nic poza tą dyskusją się nie wyświetliło, czyli pewnie został wycięty w ramach nadgorliwej moderacji. A później ludzie się dziwią, że pewne motywy regularnie wracają.  :-\
Po trzecie: kolejny raz zaczynasz bucować przy odpowiedziach. Nie przerabiajmy tego motywu po raz kolejny.

Cytuj
Pytanie pomocnicze -
1. jakiej długości miałby być ten bolas

Nie wiem, ale też nie wiem, czy jest sens, żebym ja czy ktokolwiek inny zadawał sobie trud testowania bolasa, czy czegokolwiek wykraczającego poza poziom Twojej wyobraźni w tworzeniu bezpiecznej broni, skoro z góry zakładasz uwalenie takiego projektu.

Cytuj
2. jaka miałaby byc waga kul - rozumiem że założeniem jest że on konstrukcyjnie ma być niezdolny do przewracania ludzi

A tu mogę bardzo konkretnie odpowiedzieć, bo nad tym kiedyś myślałem. Rolę kul do bolasa pełniłyby gąbkowe piłki - takie jak do tenisa, w którego gra się zabawkowymi, plastikowymi rakietami. Średnica pi razy oko piłki tenisowej, waga gęstej gąbki o średnicy pi razy oko piłki tenisowej.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Kwietnia 21, 2008, 04:14:50 pm
Cytuj
Rolę kul do bolasa pełniłyby gąbkowe piłki - takie jak do tenisa, w którego gra się zabawkowymi, plastikowymi rakietami. Średnica pi razy oko piłki tenisowej, waga gęstej gąbki o średnicy pi razy oko piłki tenisowej.
a) nie rozbujasz tego, tak jak się powinno
b) zasięg żaden
c) celność jeszcze gorsza
d) napewno się wokół niczego nie owinie, więc jesli ma to służyć jako broń rzucana (trafienie w korpus zabiera paski), to po co dwie piłki i sznurek, skoro wystarczy jedna, pomalowana na szaro, robiąc za kamień??
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Kwietnia 21, 2008, 04:18:06 pm
To jest dyskusja o bezpieczeństwie, bolasach czy o czym w zasadzie?

A Jerzy i Kłys po raz kolejny przerzucają się pyskówkami na forum publicznym... Nieładnie, Panowie, nieładnie... Aż przykro czytać.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 04:21:39 pm
Zaczynam pytać konkretnie - jeżeli nie potrafisz odpowiedzieć na konkretne pytania dotyczące konstrukcji broni, oznacza że się nad tym nie zastanawiałeś.

Zasadą jest "każda rzecz która może być niebezpieczna jest uważana za niebezpieczną do czasu aż nie zostanie udowodnione że jest inaczej".

Zaza - na razie nie zauważyłem jakiejś pyskówki z mojej strony.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Kwietnia 21, 2008, 04:24:14 pm
Myślę, że z bolasami i każdą inną nietypową bronią będzie tak jak z pacynkami. Nie stwierdzimy czy to zda egzamin dopóki ktoś tego nie zrobi i przetestuje. Teoretyzowanie doprowadzi jedynie do kolejnej pyskówki na forum.
Szaman już gdzieś napisał, że jeśli ktoś skonstruuje nietypową broń, to powinien się liczyć z tym, że może ona nie przejść atestu, co nie znaczy, że nie ma sensu tego robić. Gdyby nie eksperymenty Arka i Marcina, orkonowe miecze dalej przypominałyby pałki w kształcie krzyża.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 21, 2008, 04:44:19 pm
To jest dyskusja o bezpieczeństwie, bolasach czy o czym w zasadzie?

Jeśli chodzi o Kłysa, to ja nie wiem o czym on do mnie dyskutuje. Ja zacząłem o bezpieczeństwie, on wyciągnął bolasa i kulki, po czym zaczął dywagować na ich temat. Wychodzi na to, że aby dyskutować o nielogicznościach w zabezpieczeniu ludzi na Orkonie, muszę się z nim licytować na długość bolasów i rozmiar kulek. A tak naprawdę, odnoszę wrażenie, że chodzi po prostu o to, żeby storpedować temat.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Kwietnia 21, 2008, 04:45:51 pm
Chyba nawet był kiedyś osobny temat poświęcony temu, ale kiedy próbowałem znaleźć w wyszukiwarce coś na temat bolasów, nic poza tą dyskusją się nie wyświetliło, czyli pewnie został wycięty w ramach nadgorliwej moderacji. A później ludzie się dziwią, że pewne motywy regularnie wracają.  :-\
proponuję szukac tak:
1. klikamy na link "szukaj" na górze strony
2. otwiera nam się strona przeszukiwania forum
3. w okienko "szukaj:" wpisujemy "bolas" i klikamy na przycisk "szukaj"
4. otwiera nam się strona z wynikami (http://forum.orkon.org/index.php?action=search2;params=YWR2YW5jZWR8J3wxfCJ8YnJkfCd8MjksMTYsMzAsNjksNjIsNjUsNTUsMTUsNyw1OSw1Niw2NiwxMCw2NywxMSw0MiwxMyw2MCwxMiw2MywyNSw1OCwyOCw0NSw2MSw4LDQzLDksNDksNDQsNjQsMjAsNTIsMjEsNTEsNDcsMjcsNDYsNTcsNDEsNjgsNTQsMyw1MCw0LDI2fCJ8c2hvd19jb21wbGV0ZXwnfHwifHN1YmplY3Rfb25seXwnfHwifHNvcnRfZGlyfCd8ZGVzY3wifHNvcnR8J3xyZWxldmFuY2V8InxzZWFyY2h8J3xib2xhcw==) a tam 3 topiki (w tym ten) a pierwszy jeszcze z 2005 roku
5. zastanawiamy się poważnie zanim zaczniemy komukolwiek sugerować nadgorliwość w moderowaniu

i prosze bardzo wytłumacz mi jak Ty szukałeś że tego nie znalazłeś
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 21, 2008, 04:47:48 pm
Zrobiłem dokładnie to, co Ty, ale wyświetliły mi się inne wyniki. Hail to the forum, baby!  :-\
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 04:51:00 pm
nie chcesz o bolasie
To proszę o jakiś inny - podobno sensowny pomysł - który nie przeszedł.
może sieci?

Chyba że chodzi o to żeby ponarzekać bez podawania jakichkolwiek konkretów.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Kwietnia 21, 2008, 04:54:57 pm
Zrobiłem dokładnie to, co Ty, ale wyświetliły mi się inne wyniki. Hail to the forum, baby!  :-\
przed chwilą sprawdziłem to 4-krotnie i działa za każdym razem...

i tu sie przyłączę do pytania Kłysa
bo ja nadal nie wiem
gdzie wg. Ciebie objawia się, że "w kwestii bezpieczeństwa faktycznie osiągnięto poziom paranoiczny"?
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 04:57:52 pm
prawdopodbnie jerzy wpisuje w szukaj jak jest w topicu a trzeba na stronie głównej
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 21, 2008, 05:07:59 pm
Kłysie, jeśli zabierasz głos tylko dlatego, że lubisz go słuchać, bardzo bym Cię prosił, żebyś wyłączył się z dyskusji. Nic do niej nie wnosisz, a tylko podnosisz mi ciśnienie.

Ja piszę o sprzecznościach w zabezpieczaniu uczestników Orkonu. O uwalaniu z góry najróżniejszych pomysłów ze względu na hipotetyczne zagrożenia (przypomina to scenę bodajże z "Misia" z mandatem za przejechanie przejścia dla pieszych, które rozwinęło się z rolek papieru toaletowego - "A to mogła być wasza matka!") i jednoczesnym ignorowaniu realnych problemów, które dawały już znać o sobie - vide obuwie nieodpowiednie do poruszania się po terenie.

Usiłuję dowiedzieć się, czy Orgowie dbają o bezpieczeństwo całościowo, czy raczej np. pilnują, żeby jeden gracz nie wyrządził szkody drugiemu, ale jeśli ktoś sam się uszkodzi, to już jego problem. Czy ujmę to inaczej: byłoby dobrze, aby jasno zostało określone, w jakim zakresie organizacja Orkonu poczuwa się do odpowiedzialności za bezpieczeństwo uczestników, a w jakim każdy jest zdany wyłącznie na siebie. Czy, na przykład, jak ktoś sobie skręci nogę na skałkach podczas nocnego LARP-a to jego własny problem, czy wina luki w zabezpieczeniach konwentu? Warto wytyczyć czytelne granice - będzie to też na rękę organizatorom.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Kwietnia 21, 2008, 05:24:05 pm
Cytuj
Ja piszę o sprzecznościach w zabezpieczaniu uczestników Orkonu. O uwalaniu z góry najróżniejszych pomysłów ze względu na hipotetyczne zagrożenia (przypomina to scenę bodajże z "Misia" z mandatem za przejechanie przejścia dla pieszych, które rozwinęło się z rolek papieru toaletowego - "A to mogła być wasza matka!") i jednoczesnym ignorowaniu realnych problemów, które dawały już znać o sobie - vide obuwie nieodpowiednie do poruszania się po terenie.

Skombowałeś 2 filmy Bareji ;) Ale w jednym i drugim filmie mówili o paranoi.


Ja bym to raczej nazwał bezpieczeństwem nadgorliwościowym. Jak by rozpoczynający tą odsłonę nie zapytał i w ogóle nie pytał, to nie było by problemu, a duszek na grze oceniający miksturę jeszcze by przyklasnął i na spotkaniu opowiadał jak to zajebiście koleś zrobił efekty. Szanowne grono po prostu zaczyna przypominać biurokrację która z nudów wymyśla coraz to nowsze obostrzenia, tak aby wszystko było oczywiste, przewidywalne i co najważniejsze zgodne z założeniami. To mniej więcej to samo jak niektórzy chcą aby ludzie grali stereotypowymi postaciami, nawet nie próbując zrozumieć że ci właśnie ludzie przyjechali na Orkon po to aby być odmiennymi, stać się kimś innym lepszym/gorszym a nie elfem czy orkiem nr. 24.
To jest właśnie powód dla którego cały czas grzmię ;P bo dla pewnego kręgu to już przestał być konwent dla ludzi i niestety ta tendencją utrzymuje się .... Nie jako kanon konwentu, a w postawach co niektórych, którzy akurat są w bądź blisko organizacji.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Kwietnia 21, 2008, 06:19:11 pm
niestety zgodzę się z Bestią w tej kwestii.
mogę też zrozumieć częściowo Orgów którzy chcą za wszelką cenę zminimalizować ryzyko wypadku..by nie mieć problemów..
no ale trzeba mieć dystans, po to konwent jest dla dorosłych ludzi (opiekunowie nieletnich) by też jak dorosłych nas traktowano :)
najbardziej zabił mnie powód dlaczego Orkon nie będzie raczej na terenach(cudownych) fantazjady. Bo są zbyt niebezpieczne...ktoś będzie biegł i spadnie w przepaść...no świetnie ;D
Niestety za regulamin i itp. rzeczy odpowiadają Orgowie i nie można/nie powinno się ich zmuszać do czegoś czego nie chcą.... to ich przywilej.
uff... Sekta-dyplomata..
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 06:57:13 pm
Dużo bicia piany "jacy jesteśmy elokwentni i w ogóle"- zero treści

Nadal proszę o przykłady sensownych pomysłów które nie przeszły.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Kwietnia 21, 2008, 07:03:12 pm
Są różne "za" i różne "przeciw".
Orgowie Orkonu od dawna już dmuchają na zimne, a to z powodu (między innymi, a może głównie?) różnych, niby to dorosłych ludzi, którzy są w stanie (wybrać sobie odpowiednie, proszę): wyjść na grę z dąbalówką w otulinie "bo myśleli, że tylko na GG trzeba mieć bezpieczną broń", po pijaku wejść na skały i zejść w trybie przyspieszonym ze złamaną kostką, nieuprzedzić nikogo, że mają problemy z sercem/astmą/czymś tam i pójść radośnie na grę pobiegać, a potem wzywać pomocy, wbić sobie w oko konar drzewa, zeżreć jakieś jagódki, bo tak były w miksturze alchemika (to akurat przykład wymyślony).
Organizatorzy Orkonu nie biorą (z tego, co wiem) odpowiedzialności za bezpieczeństwo uczestników konwentu. Ale poczuwają się, aby: delikwentów wozić do szpitala, wozić na zastrzyki, posiadać apteczkę i kogoś z przygotowaniem ratowniczym itd. Dlaczego się poczuwają? Może dlatego, że robią ten konwent w jak najlepszej wierze i chcą na maksa ograniczyć możliwość przykrych wypadków. Ale nie są wszechmogący i nie mogą zapobiec wszystkiemu, dlatego starają się myśleć z jak największym wyprzedzeniem.
A temat zaczął się od zasłony dymnej. I to, na czym stanęło, to "skontaktuj się z orgami". Jeśli orgowie stwierdzą, że w tym dymie nie ma szkodliwych substancji, mogą dopuścić sztuczkę i tyle. Jeśli - Jerzy - zademonstrujesz działanie bolasa i orgowie stwierdzą, że jest ok, to mogą dopuścić i tyle. Krassus z ekipą dali do przetestowania pacyny i jakoś przeszły, choć przez lata ludzie krzyczeli, że się nie da zrobić bezpiecznych pacyn.
A przeciw - no nie, przeciw były już wymienione. Wnioskuję tylko, jeśli orgowie przestaną zwracać uwagę na kwestie bezpieczeństwa, żeby na Orkon akredytować tylko osoby pełnoletnie lub osoby przebywające na Orkonie z prawnym opiekunem.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 21, 2008, 08:31:13 pm
Nadal proszę o przykłady sensownych pomysłów które nie przeszły.

Na przykład pomysł, żebyś przestał zabierać głos w tej dyskusji. Jego realizacja ułatwiłaby rozmowę, ale nie wiedzieć czemu wciąz go uwalasz.  >:D ;)

Sorry, po prostu nie mogłem się powstrzymać. Niedobry JeRzy, pac pac pac...  ;)

EDIT: Przypomniała mi się jeszcze jedna istotna sprawa. Jako przykład zagrożeń, którym mają przeciwdziałać podjęte przez Orgów środki bezpieczeństwa jest tu regularnie przytaczany ów osławiony miecz w otulinie. Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że atesty i inne metody prewencji już wtedy funkcjonowały i nijak nie zapobiegły pojawieniu się czegoś takiego na grze? Piszę o tym, bo uważam, że dalsze zaostrzanie środków bezpieczeństwa nic w tym względzie nie zmieni - zawsze trafi się ktoś, kto ominie system i skutecznie wcieli w życie spektakularnie idiotyczny pomysł choćby dlatego, że nikomu mądremu nie przyszłoby do głowy, że ktokolwiek mógłby próbować zrobić coś równie głupiego.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 09:00:24 pm
Argumenty personalne i długaśne elaboraty nie ukryją faktu że najpierw pyszczysz a potem nie potrafisz podac przykładu.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Kwietnia 21, 2008, 09:05:21 pm
No dobra, nie to aby ta dyskusja mnie specjalnie obchodziła, ale co do pomysłów, które były dobra a nie przeszły to oszczepy. Da je się zrobić bezpieczne bez żadnego problemu a mimo tego pomysł został odrzucony. Nie to abym był do niego bardzo przywiązany, ale tak z kronikarskiego obowiązku zaznaczam...
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 09:18:10 pm
W kwestii oszczepów pozwolę sobie na autocytat z tematu o łucznictwie:

Problem jest ze zrobieniem bezpiecznego oszczepu - natomiast jeżeli komuś się uda to jak dla mnie zdecydowanie pod łucznictwo. I ze względów jakiegoś poczucia realizmu jak i kwestii wygody.

A pomysł umarł śmiercią naturalną ze względu na dążenie do upraszczania mechaniki - chyba że Sławku znajdziesz coś gdzie jest powiedziane że nie bo bezpieczeństwo.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: uelfik w Kwietnia 21, 2008, 09:38:19 pm
Dobra, czas na klasykę.

Pacynki.

Tak przeszły. Po ilu latach? Ile razy na forum czytałem posty ludzi, z których co najmniej kilku zasiada teraz albo w GTM, albo GTS piszących, że właściwie nie da rady, bo blablabla?

Bo szyszki są bezpieczne, a pacynki się będą rozlatywały i nie da się zrobić tak by się nie rozlatywały, bo przecież nie da się kontrolować ich codziennie.. i tego typu pierdoły.

Powiem krótko: Gdyby Rudy wymyślił Kłodę i zarzucił taki pomysł na Forum.. to ten larp NIGDY by się nie odbył. Bo owszem moc ludzi jest przeczulona na punkcie bezpieczeństwa (co? na tym larpie biją się pecefałkami w nocy? groza!), bo to forum więc się pisze ot tak, żeby się nie zgodzić..
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 21, 2008, 10:03:56 pm

że po tylu latach to proste - bo nikomu się wcześniej nie chciało d.. ruszyc tylko wszyscy gadali. Ktoś zrobił i jest.

No to na razie mamy coś co przeszło. Bo jeżeli to że są dopuszczone pacynki ma byc dowodem na to że się zaostrza podejście to ja tej logiki nie rozumiem. Znaczy w ramach niedopuszczania niczego dopuszczono pacynki?

Może jednak poproszę dalej o coś sensownego co nie przeszło?
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Kwietnia 21, 2008, 11:16:15 pm
to może ja mam nawalone w mózg ale mam wrażenie
że od kilku lat każdy nowy pomysł spotyka sie z odpowiedzią "przywieź zobaczymy stwierdzimy" plus wyliczenie rzeczy, na które trzeba uważać
a nie z kategoryczną odmową w oparciu o jakieś paranoiczne behape

bolas odpada bo łamie zasadę że nikogo nie wolno związać bez jego zgody
bicze i sieć tak samo
płaszcz ze względu na nierealizowalność mechaniczną
a oszczepy bo się nikomu ich nie chciało zrobić i przywieźć...

przyłączam się do pytania Kłysa:
co było takiego "bezsprzecznie sensownego" co odrzucono wyłącznie ze względu na przesadną dbałość o bezpieczeństwo?
bo mi chyba pamięć zawiodła i po prostu zrobiłem się ciekaw

MOD mode on
a i jeszcze jedno:
JeRzy! jeszcze jeden taki tekst:
Na przykład pomysł, żebyś przestał zabierać głos w tej dyskusji. Jego realizacja ułatwiłaby rozmowę, ale nie wiedzieć czemu wciąz go uwalasz.  >:D ;)
i dostaniesz bana na kilka tygodni. Obiecuję.
MOD mode off
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: krassus w Kwietnia 21, 2008, 11:40:57 pm
Kłysie, jeśli zabierasz głos tylko dlatego, że lubisz go słuchać, bardzo bym Cię prosił, żebyś wyłączył się z dyskusji. Nic do niej nie wnosisz, a tylko podnosisz mi ciśnienie.
to przepełniło czarę

JeRzy - domagasz się czytania ze zrozumieniem, ale sam nie starasz się zanadto o zrozumiałe formułowanie myśli. Wypowiedzi Kłysa i innych odnoszących się do Twoich przemyśleń są akurat umiarkowane i odzwierciedlają również moje rozumienie Twoich cokolwiek enigmatycznych lub oceniających sformułowań.

i jeszcze sprostowanko Zsa-Zsa:
Pacynki są autorstwa nie Krassusa i ekipy, tylko Thorgrima i ekipy ;) Krassus jedynie zorganizował chałupniczą produkcję tychże pacyn. Ryzyko ponosił w tym przypadku Thorgrim. Jego praca i długie testy podczas ukrzywdzono niejedną żywą istotę typu człowiek zaowocowały pacynkami na tyle bezpiecznymi, żeby kryteria wymyślone przez Orgów, ale też przez licznych malkontentów, zostały spełnione.

Co do oszczepów: chyba łucznictwo w obecnej formie mogłoby obejmowac też oszczepy? Jak się komuś faktycznie zechce i zrobi taki oszczep (co nie wydaje się niczym trudnym)... to nawet mechaniki by nie trzeba zmieniac. Taki jest mój punkt widzenia.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: uelfik w Kwietnia 22, 2008, 12:11:17 am
hoho ... Kłysie i Kovalu.. mam wrażenie, że nie za dobrze pamiętacie pacynkowe dyskusje.

Bardzo bym chciał żeby z tych topików łatwo było wywnioskować "przywieź i zobaczymy" otwarte zaproszenie do testów. Możliwe, że siedzimy na innych forach i czytaliśmy inne topiki.. ale w pacynkowych dyskusjach padało multum argumentów przeciw, tak jakby żaden test ich obalić nie mógł.

np. Jeśli to ma być celne na więcej niż 4 metry, to musi być wystrzelone z dużą mocą i takie coś w twarz będzie bolało.

Skutecznie zniechęcało to ludzi do podjęcia pewnych prób. Bo jak piszą to veci, to człowiek sobie myśli "może na orkonie rzeczywiście takie są standardy bólu, że nie ma opcji?" Wszystko podlewało się sosem z malych biednych dziewczynek, które obrywają strzał z przyłożenia i tracą oko.. w gęstwinie takich tekstów człowiekowi szybko przechodziła ochota.

PS: Naprawdę uważacie, że Kłoda by była zorganizowana, gdyby wcześniej przedstawić ten pomysł na forum? In your dreams.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 22, 2008, 12:39:35 am
JeRzy - domagasz się czytania ze zrozumieniem, ale sam nie starasz się zanadto o zrozumiałe formułowanie myśli. Wypowiedzi Kłysa i innych odnoszących się do Twoich przemyśleń są akurat umiarkowane i odzwierciedlają również moje rozumienie Twoich cokolwiek enigmatycznych lub oceniających sformułowań.

Ja podałem bardzo konkretne przykłady: napisałem o obuwiu, o poruszaniu się po terenie w nocy, o uwalaniu pomysłów w ciemno. Pisałem o tym, że trzeba jasno określić granice odpowiedzialności za bezpieczeństwo. Próbowałem wyjaśnić, że zdarzeń losowych nie da się przewidzieć i mnożenie zabezpieczeń też przed nimi nie uchroni, podobnie jak przed ludzką głupotą, która zabezpieczenia potrafi obejść. Na wszystko to podawałem konkretne przykłady (a w jednym przypadku podał Sławek). Zwracam uwagę, że temat bezpieczeństwa na Orkonie to nie tylko bezpieczna broń i że nadmierna dbałość o jeden jego aspekt przy równoczesnym ignorowaniu innych kwestii nie ma sensu. Zgodzisz się chyba, że to wszystko można tu znaleźć?

Ale Kłys uparcie czepił się jednego wątku, a nawet nie całego wątku tylko jego fragmentu, ignoruje resztę i zarzuca rozmówcom bicie piany, bo nie dostosowali się do jego selekcji - jemu wycieczki osobiste uchodzą na sucho, mnie grozi się banem (dziękuję Kovalu!). Już zresztą dzisiaj jeden mój post, jak najbardziej on-topik, został wycięty w innym temacie (dziękuję Kovalu!), a w tym temacie jeden post między moimi dwoma zniknął, przez co moja odpowiedź straciła część sensu (dziękuję Kovalu!). Po paru tygodniach spokoju wszystko wraca do forumowej normy.

Jak widać, nie tylko ja zauważyłem, że coś jest wypaczone w orkonowych standardach bezpieczeństwa - Bestia i Sekta również, a Uelfik ma 100% racji w stwierdzeniu, że gdyby obecnie padł pomysł Kłody, nigdy by nie przeszedł przez system. Chwała Bogu, że została ona wymyślona w normalniejszych czasach. Sekta też ma rację, że dorośli ludzie z jednej strony mogą być opiekunami niepełnoletnich, a z drugiej sami są traktowani bardziej protekcjonalnie niż dzieci. Gdzie w tym logika?
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 12:43:45 am
znowu autocytat - tym razem z dwóch stron wcześniej

Zasadą jest "każda rzecz która może być niebezpieczna jest uważana za niebezpieczną do czasu aż nie zostanie udowodnione że jest inaczej".

Krótko mówiąc - założeniem jest nastawienie sceptyczne i nie będzie inaczej, bo regułą u pomysłodawców jest nastawienie entuzjastyczne i pomijanie wszelkich "ale".
Natomiast mimo wszelkich zarzutów co do "niesprzyjającego klimatu" nadal nie widzę jaki sensowny pomysł został przez to uwalony.

Co do oszczepów, to - pomimo bycia wielkim fanem tej broni - IMO raczej nie. Jak się nad tym zastanawiałem ale w skrócie dlatego że reguły łucznictwa zostały zrobione pod określoną szybkostrzelnośc/donośnośc łuków i poniekąd również w celach testowych dla łuków. A wprowadzenie oszczepów na tej mechanice (jeszcze) by te łuki osłabiło, a na robienie oddzielnej mechaniki już za późno trochę. Podejrzewam zresztą że GTM ma bardziej kategoryczne zdanie ode mnie w tej sprawie.

Kłys uparcie się uczepił tego że rzucasz tezy nie popierając przykładami - jaki sensowny pomysł został uwalony w ciemno?
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwietnia 22, 2008, 01:17:58 am
Zasadą jest "każda rzecz która może być niebezpieczna jest uważana za niebezpieczną do czasu aż nie zostanie udowodnione że jest inaczej".

Jasne, ale wydaje mi się, że chodzi tylko o to, że standardy tego co jest bezpieczne a co nie zmieniają się w kierunku "obłóżmy pnie drzew gąbką bo ktoś może biegnąc nabić sobie sińca"
(Uwaga dla wszystkich którzy zaczyna mi wytykać ze tak nie jest: Nie uważam że tak jest, tylko że biorąc pod uwagę ewolucję standardów bezpieczeństwa min. broni, zmierza to w tym kierunku. Dziękuję).

Pierwszych mieczy, które przywiózł Rudy z Heniem i które były zakończone takimi gumowymi skuwkami jakimi ochrania się nogi krzeseł nikt nie atestował. Nikt tez wtedy nie myślał o bezpiecznych sztychach a nawet na późniejszych orkonach królowały miecze z jedną warstwą otuliny okręcane powertapem tak, że palcami można było nieomal wyczuć napisy na rurce PCV  ;D
Zmieniono to w stronę większego bezpieczeństwa? I dobrze, bo trzeba było. Sam nie jestem zwolennikiem takich twardych sportów jak młócka po głowach, cenię sobie swoje krocze i moje delikatne elfie ciało nie przepada nawet za zwykłymi sińcami. Jeśli ktoś źle zabezpieczył ostrze, powinien je poprawić. Jeśli jakikolwiek narażony na ciosy element jego broni (ostrze, jelec) może uszkodzić otulinową broń przeciwnika bardziej niż uderzenie nią w krawędź tarczy, trzymaną przez kogoś laskę-rekwizyt czy orkonowy łuk, powinien to naprawić. Ale jak widzę, że ktoś atestując broń mówi: "no będziesz musiał dodać ze dwie warstwy otuliny na tą ślicznie wyprofilowaną głowicę miecza z doklejonym klejnotem, bo hipotetycznie, jest szansa że uderzysz nim kogoś w skroń lub ciemię i nabijesz mu sińca (fakt, możliwe)/zabijesz go na miejscu (tak, również możliwe) to brak mi słów i jawnie wyświetlam sobie nad głową:  "::) ::) ::)"

Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Adrian w Kwietnia 22, 2008, 01:37:45 am
Jasne, ale wydaje mi się, że chodzi tylko o to, że standardy tego co jest bezpieczne a co nie zmieniają się w kierunku "obłóżmy pnie drzew gąbką bo ktoś może biegnąc nabić sobie sińca"

Raczej zmieniają się standardy tego, co jest definiowane jako krzywda - kiedyś zasady bezpieczeństwa miały na celu zapobieganie poważniejszym urazom ciała, a obecnie jesteśmy na etapie "nie może zaboleć".
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Kwietnia 22, 2008, 01:45:49 am
Raczej zmieniają się standardy tego, co jest definiowane jako krzywda - kiedyś zasady bezpieczeństwa miały na celu zapobieganie poważniejszym urazom ciała, a obecnie jesteśmy na etapie "nie może zaboleć".
Whatever, o to mi chodziło :)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 02:09:29 am
No to nadal mamy twierdzenia o ogólnym klimacie i odczuciach nie wiadomo po prawdzie przez co definiowanych. Bo raczej nie przez forum - jeszcze nikt z tego co wiem przez siec broni nie testuje? ;)

Jak narazie mamy trzy twierdzenia:
1. Paskudni orgowie na forum uwalają sensowne pomysły ze względu na absurdalne wymogi dotyczące bezpieczeństwa - na razie nie zauważyłem cienia dowodu więc do czasu jak ktoś nie zacznie podawac przykładów uważam za bezsensowne.

2. Paskudni orgowie jak testują te miecze na orkonie to nie wiadomo czego wymagają - nie za bardzo wiem jak te  odczucia co do tego co było mają się odnosic do tegorocznej organizacji?

A jak ktoś uważa że jakaś osoba przesadzała z wymogami w testowaniu to może niech powie o konkretnej osobie/przypadku. Na razie podobno ktoś przesadza - nie wiadomo z czym, nie wiadomo kiedy, nie wiadomo gdzie. Bo może się okazac że to jest gadanie w stylu "źle jest kumie - masz rację kumie, bardzo jest źle - ano coraz gorzej kumie, świat na psy schodzi". Krótko mówiąc jak się komuś coś wydaje to niech przynajmniej poda dlaczego mu się tak wydaje.


Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: krassus w Kwietnia 22, 2008, 07:54:06 am
Ja tak się składa podzielam wrażenia Marcina, Uelfa czy Jerzego. Sam klimat wokół bezpieczeństwa jest nieznośny i bez krycia się zmierza w kierunku otulonych drzew.

Zauważ Kłysie, że nie mówię tu o "złych Orgach". Tu akurat mam dobre doświadczenia. Jak bardzo nie spotykałbym się w sprawie pacynek z nieprzejednanym murem dbaczy o bezpieczeństwo i bezbolesnośc - Orgowie (tak Gawron jak i Schamann) zawsze podawali jasne kryteria co uznawane za niebiezpieczne byc może i jak mam przygotowac swoje eksperymenty do atestu.

Nie o stanowisku Orgów mówię. Widzę dbałośc o moje bezpieczeństwo i wiem też, że nie zakrawa na ograniczanie mojej wolności - jak będę chciał, mogę ze znajomymi napieprzac się na żelazo bez pancerzy i nikt mnie nie powstrzyma przed zbieraniem ciosów na szeroki uśmiech. Zęby stracę na własne życzenie. Na LARPach zasady obowiązują wszystkich, a nie tylko mnie i koleżankę, którzy chcemy zamiast walki na paski miec walkę do pierwszej krwi.

W całej sprawie jednak o ten klimat (głównie na Forum) chodzi. Ludzie faktycznie przesuwają się od unikania urazów do unikania bólu. Zeszłoroczne pacynki były równie bezpieczne jak tegoroczne. A jednak ze względu na ból testerów (wtedy głównie nie-Orgów) był oficjalny nacisk na ograniczenie bólu. Zmieniono strochę konstrukcję... W końcu ograniczony został też naciąg dopuszczalny łuków. I dobrze, jak tak musi byc, to w porządku. Uważam jednak, że nie doszłoby do takich ograniczeń na tle bólowym (a nie urazowym), gdyby nie klimat środowiska.

Nie, Kłysie. To nie są twierdzenia, które wymykają się definicji. I to nie jest zwykłe "wydaje mi się". Kilka osób ma podobne odczucia. Prosta analiza psycholingwistyczna może służyc do zbadania i ujęcia sprawy w ładne kolumny cyferek.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 22, 2008, 08:16:25 am
Skoro Kłys po swojemu olewa to, co napisałem i skrupulatnie przegapia konkrety, więc ja pozwolę sobie zignorować jego produkcję, a tylko w modnym ostatnio stylu pozwolę sobie na autocytat. Poprzednio wyboldowanie to było najwyraźniej za mało, dlatego powtórzę większą czcionką.

Temat bezpieczeństwa na Orkonie to nie tylko bezpieczna broń.

Chciałbym też zauważyć, że nie pisałem nigdzie o "złych Orgach". Co więcej, napisałem nawet na pierwszej stronie:

Cytuj
Nie nazwałem Was despotami.
... i jeszcze ...
Cytuj
Rozumiem troskę o zdrowie uczestników,

Były to fragmenty mojej odpowiedzi na post Kovala, ale jego treści nie poznacie, bo został wycięty (czy już pisałem, że dziękuję Kovalu?!).
Na trzeciej stronie napisałem z kolei...

Cytuj
Warto wytyczyć czytelne granice - będzie to też na rękę organizatorom.

Nie protestowałem też nigdzie przeciw atestowaniu broni, jak to próbowano pokazać.

Mógłbym jeszcze dodać, że organizatorzy to nadal są ci sami moi wieloletni kumple, którym z całego serca kibicuję, aby zrobienie Orkonu się powiodło. Zwracam uwagę na problemy dlatego, że warto się nimi zająć, aby Orkon był udany. I dlatego podejście Kłysa wkurza mnie z każdym jego postem coraz bardziej - bo jest lekceważące, zakłamuje rzeczywistość, robi ze mnie pieniacza i nie wnosi absolutnie nic sensownego.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Kwietnia 22, 2008, 09:05:16 am
Przy czwartej stronie dyskusji już nie wiem, o co Wam wszystkim chodzi.
Czy:
- orgowie są przewrażliwieni i bezpieczeństwa jest za dużo
czy:
- bezpieczna broń jest za bardzo bezpieczna
czy:
- niedopuszczana jest nieprzetestowana hipotetycznie bezpieczna broń
czy:
- Kłoda nie przeszłaby jako larp przy ogłoszeniu na forum (wtedy nie było forum)
czy:
- o Jerzego i Kłysa "dyskusje" i wzajemne pretensje
czy:
- o to, co kogo boli przy bezpiecznej broni (mnie osobiście bardziej boli, bo mi się bardzo łatwo robią siniaki :()
czy:
- o coś innego.
Bo ja już naprawdę nie łapię. Choć wydaje mi się, że dyskusja jest po to, żeby sobie podyskutować, ponieważ gdyby było odwrotnie, tzn. nie było by tej "paranoi" na tle bezpieczeństwa, to też byłby to powód do dyskusji, nie? Czuję się poniekąd współodpowiedzialna za wzrost "paranoi" na tle bezpieczeństwa na Orkonie i gdybym mogła coś zrobić w tym względzie inaczej, to bym nie zrobiła i tyle.

Krassus, Thorgrim - okej, już wiem co z pacynami, podziwiam :)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Kwietnia 22, 2008, 09:54:34 am
Już to pisałam, ale jakoś przeszło bez echa, więc powtórzę.

Forum nie jest miejscem, żeby komuś dopuścić/uwalić broń (nie ważne czy to prototyp, czy zwykły, standardowy miecz).

Z zasady żadnemu nowemu pomysłowi z gatunku normalnych nie mówię nie. Przestrzegam jednak, że pomysły niesprawdzone mogą się na miejscu okazać nie do zaakceptowania, nie przejdą atestu itp. Warto mieć to na uwadze i zaopatrzyć się w dodatkową broń na Orkon.
Nierozsądne pomysły będę testować na tym, kto je przyniósł.

Oszczep - szczerze mówiąc budzi moje wątpliwości. Rozumiem, że to ma być broń miotana. Sławku, jeśli Ci na nim zależy, to zrób coś takiego i daj do przetestowania. Jeśli się okaże, że nie robi krzywdy to wtedy się zastanowimy, czy dopuścić już w tym roku (chodzi o mechanikę, która jest już ukończona w 99%) czy dopiero w przyszłym.

Koniec dyskusji.

Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 10:00:54 am
Jerzy - po krótce - wkurza cię? Nie czytaj. Twoje frustracje to nie mój problem. Piszesz same ogólniki bez podawania żadnych konkretów.

Zresztą nadal nie widzę konkretów co do tego klimatu - znaczy gdzie jest ten klimat? jakieś cytaty? przykłady? To jak kilka osób ma podobne odczucia to niech pokażą na podstawie czego? Jakich postów?
Żeby się nie okazało że ten klimat to jest tylko wzajemne nakręcanie się bez jakiegokolwiek odniesienia do tego co pisały osoby z organizacji.

Ja nie neguje a priori waszej tezy ale przedstawcie mi jakieś przykłady a nie powtarzajcie że jest podobno jakiś klimat. On musi się rodzić z jakichś konkretnych wypowiedzi.

A co do naciągu - Szaman jak stwierdził jak dostał z bodajrze 15 w głowę to przez chwilę nie wiedział gdzie jest. Jeżeli osobnik o dość sporej masie (i twardym łbie) ma takie odczucia to istnieje spore ryzyko że takie uderzenie uszkodzi osobę o słabszej budowie. A zawsze zasady bezpieczeństwa będą się odnosić do osób o buowie i wytrzymałości trochę poniżej przeciętnej.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Kwietnia 22, 2008, 10:08:10 am
chyba jednak ja jestem jakiś durny
bo mi wychodzi na to że nikt nie ma zasadniczo zażaleń do Orgów tylko do jakiejś "ogólnej atmosfery" i "powszechnej paranoi"
a ja zaczynam mieć wrażenie ze ta paranoja w znacznej mierze bierze sie z przeświadczenia wszystkich o jej istnieniu i wzajemnym nakręcaniu się

piszecie o pacynkach - owszem było wiele zastrzeżeń i teoretyzowania o różnych niebezpieczeństwach
ale prawdziwe decyzje zapadły dopiero jak chłopaki przywieźli je po raz pierwszy w 2007
potem były testy i w wyniku tego pacynki wejdą dopiero w tym roku
a gdzie ktoś komukolwiek zabronił robić je do testów wcześniej???

zgodzę się z Anią: zawsze jest mowa o podejmowaniu decyzji w wyniku testów na miejscu
a do tego dorabiana jest potem ogólna (i zwykle bezsensowna) dyskusja na temat tego dlaczego może to nie zostać dopuszczone

a Kłoda? teraz by zabroniono?
a kto by zabronił? no chyba Szaman, bo nikt inny takiej decyzji nie mógłby podjąć
a kiedy tak powiedział? czy ktoś wie jakimi torami biegną myśli Szamana i na co on by sie zgodził a na co nie?
więc skąd to wnosicie? z ogólnej atmosfery? czy z własnego przeświadczenia że jacyś "oni" na to nie pozwolą?
no chyba że to np. ja z Kłysem w ramach wprowadzania zamordyzmu na forum (w przerwach pomiędzy kłóceniem sie o magię)
knujemy i podszeptujemy Szamanowi takie rozwiązania?

Ludzie! od dłuższego czasu nie ma w tej dyskusji żadnych konkretów ...echem... przepraszam... to nie jest dyskusja tylko wymiana poglądów (a to zasadnicza różnica)


i na koniec od-modowo:
JeRzy - żebyśmy sie jasno rozumieli: nie groziłem Ci banem ze względu na całość dyskusji, czy coraz ostrzejsze insynuacje pomiędzy Tobą a Dźwiedziem
tylko na jedno konkretne zdanie gdzie zażądałeś od innego użytkownika forum aby zaprzestał udzielania sie w danym topiku bo wg. Ciebie nic nie wnosi
a co do ciecia postów - jakbyś się trzymał specyfiki działu w którym pisałeś to by nie było problemu- zdaj sobie sprawę że czasami czytelność topiku jest ważniejsza niż powszechne docenianie twojej elokwencji   
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Thorgrim w Kwietnia 22, 2008, 10:47:26 am
Tak nieśmiało wtrącę się do dyskusji.

Jak macie jakieś przegięte, z punktu widzenia społeczności forumowej, pomysły to się nie zrażajcie i przywieżcie owe konstrukcje na Orkon :). A pogdybać i porozmawiać na forum sobie o tym można.

I wramach tej możności napiszę co sądzę o oszczepach. Bardzo fajny jest to pomysł ale jak już ktoś wcześniej zauważył mocno osłabią łucznictwo. Chociaż sam nie wiem, raczej nie da się nosić kilkunastu sztuk chyba, że wojacy na wojnę idę i taszczą ze sobą jeszcze armaty ;). Mamy już bronie miotane (przykładowo toporki do rzucania) i wydaje mi się, że akurat z tego typu bronią nie należy przesadzać (wyobraźcie sobie stado ludzi z workami na plecach i mających tam jakiegoś rodzaju rzutki i tak do siebie rzucają ;)). Jak ktoś wykona oszczepy z chęcią wezmę udział w testowej walce dwóch drużyn czy też solo z wykorzystaniem tej broni.

I wracjąc do tematu bezpieczeństwa/urazów/bólu. Na ostatnim Orkonie poczułem na własnej skórze jak może boleć z bezpiecznej broni :). Kilka broni było takich, że krzywdy nie dało się nimi zrobić ale przy mocniejszych uderzeniach czuło się naprawdę wyjątkowo mocny ból. Sam też raz taką walczyłem i przysoliłem w nogę jednemu twardzielowi (przynajmniej na twardziela wyglądał) aż się skrzywił. Wszystko zależy do jakiego testera pójdziecie ;D.

A to się chyba od zasłony dymnej zaczęło, tak? Super pomysł. Jeśli nie wydziela więcej substancji trujących niż wdycham każdego dnia na ulicach naszych miast to jak dla mnie może być. ;)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Kwietnia 22, 2008, 11:24:42 am
no dobra... powiem tak :
1. atmosfera "paranoi" "wygodnictwa"... jest i już. 8) średnia wieku ludzi przyjeżdżających na Orkon się zwiększa mocno..co za tym idzie robimy się bardziej wygodniccy, mniej skorzy do odrobiny szaleństwa, nie potrzeba nam już tyle adrenaliny i to jest fakt Kłysie..(mam nadzieje że nie będziesz żądał ode mnie jakichś wyników badań potwierdzających moje spostrzeżenie  ;)). Z tego powodu "cierpi" młodsze pokolenie, które nie dzierży jeszcze "władzy na Orkonie" .np. przepraszam Sławku ty jesteś dobrym przykładem i niektóre twoje wypowiedzi w innych topikach..
2. przykładem dla mnie drogi do "otulinowych drzew" jest tłumaczenie orgów dlaczego teren "Fantazjady" odpada dla organizacji Orkonu.. bo są dziury, scieżki bez barierek...nie ma krat w lochach zamku...jest most super wypaśny ale bez barierki ("na pewno wszyscy pospadają z niego bo będą chcieli na nim walczyć". itd. itd. zabiło mnie takie podejście do sprawy...dopiero na dalszych miejscach były inne powody: infrastruktóra i dojazd.. 8)
więc macie konkretny przykład Kłysie i Kovalu
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 11:37:00 am
1. Stwierdzenie "to jest fakt" bez podania przykładu jest nic nie warte. Znaczy mniej więcej tyle - "ja tak sądze ale nie potrafię tego w żaden przekonujący sposób poprzeć". Chce mnie ktoś przekonywać że jest jakaś "paranoja" (co do wygodnictwa to są liczne przykłady) to proszę o dowody.
2. A kto ci to wyjaśniał? Bo ja wybacz nic o tym nie wiem (dla mnie teren fantazjady jest po prostu daleko, a jaki jest to nie mam pojęcia bo go nie widziałem) - na forum nie znalazłem, chociaż może gdzieś jest w topicach głęboko ukryte.

Tak w skrócie - teza: na forum jest wprowadzony klimat "paranoja" w stosunku do kwestii bezpieczeństwa
       możliwy dowód: cytat z tego forum, najlepiej kilka cytatów - warto by było żeby z orgów
      fałszywy dowód: niepoparte żadnymi dowodami przeświadczenie że taki klimat istnieje

Ktos się nie zgadza?
 

Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Kwietnia 22, 2008, 12:00:50 pm
ad. dyskusja o fantazjadzie - owszem to chyba była przesada

ale pisze chyba bo ja w ogóle nie pamiętam takiej dyskusji na forum
i przepraszam za własną ignorację, ale nadal nie wiem gdzie to jest
rzućcie linka bo mi sie nie wyszukuje
(a jak sie okaże ze wystarczyło wpisać "fantazjada" w szukajkę i wychodzi a mi 3 razy nie wyszło
to się wścieknę na silnik forum i stawiam JeRzemu piwo za tamto wyszukiwanie bolasów)

a BTW - sorki Sekta ale wygodnictwo w kwestiach mieszkania, zupy i miękkości papieru nie ma nic wspólnego z "paranoją bezpieczeństwa" 

i przykro mi ale znów się zgodze z Kłysem
nie mogę uznać podanego przez Sektę twierdzenia jako faktu
bo dla mnie cały problem w tej "dyskusji" właśnie polega na tym
że jedne osoby uznają za pewnik, dogmat i punkt wyjścia w dyskusji twierdzenie o istnieniu tejże paranoi
a my z Kłysem chcemy się przekonać gdzie to się objawiło jako rzeczywista blokada nowych znakomitych pomysłów lub realne ograniczenie gry
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 22, 2008, 12:26:06 pm
Jerzy - po krótce - wkurza cię? Nie czytaj. Twoje frustracje to nie mój problem. Piszesz same ogólniki bez podawania żadnych konkretów.

Niestety, muszę czytać, bo niestety jesteś organizatorem i niestety masz waaadzę, której nie wahasz się użyć. Na waaadzę nie poradzę i muszę Cię tu znosić. Są na tym forum topiki, w których człowiek zaczynający dyskusję ma prawo wpływać na jej przebieg - coś Ci mówi temat "Orks! Orks! Orks!"? Ja tego komfortu nie mam i jestem na Ciebie skazany.

Z konkretami jest taki problem, że to Ty ich nie widzisz - ale to powinien być Twój problem, a nie mój. Prosiłbym Cię natomiast, żebyś odpuścił sobie powtarzanie wbrew faktom, że ich nie ma. Kłamstwo powtórzone sto razy nie stanie się prawdą.

Jak mają się sprawy z bezpieczeństwem i odpowiedzialnością Orgów najsensowniejszy post napisała Zsa-Zsa, która nie należy w tym roku do ekipy Orgów, na stronie trzeciej. Dowiedziałem się z niego, że Orgowie (z tego, co wie) nie biorą odpowiedzialności za bezpieczeństwo uczestników konwentu, chociaż starają się, żeby uniknąć przykrych wypadków. Chwała jej za to, że nie będąc Orgiem spróbowała cokolwiek wyjaśnić, gdy właściwy Org zachwycał się autocytatami.

Moim zdaniem, problem z bezpieczeństwem na Orkonie jest taki, że za dużą uwagę poświęca się uzbrojeniu i najbardziej wydumanym, hipotetycznym problemom, jakie mogą z nim zaistnieć, a bez porównania mniejszą innym sprawom, które mogą przysporzyć więcej szkody. Przykład Marcina z warstwami otuliny na głowicy miecza nie jest odległy od rzeczywistości - w ubiegłym roku Orgowie nosili się z zamiarem niedopuszczenia mojego miecza ze względu na to, że zrobiona do niego tsuba nie była owinięta otuliną. Uzasadnienie? Bo "jest twarda i można nią kogoś uderzyć", bo "możesz upuścić miecz na skałkach i wtedy może pęknąć". Sam bym pękł (ze śmiechu), gdyby nie to, ile roboty włożyłem w wykończenie broni. Na szczęście, zdrowy rozsądek wziął górę. Z drugiej strony jest kwestia obuwia - Orgowie zwracają na nie ogromną uwagę przy prezentacjach, dbają o wygląd i owijacze, ale nikt nie sprawdza, czy te wszystkie wybajerzone, pięknie wyglądające buty są przystosowane do chodzenia po terenie. I nikt nie pomyśli, że w gorące dni dodatkowe warstwy owijaczy niekoniecznie są najlepsze dla stóp. Tutaj z bezpieczeństwem wygrywa lans. Tymczasem parę siniaków od rurek to pikuś w porównaniu ze skręconą nogą, czy innymi kontuzjami, których człowiek może się nabawić, gdy wywróci się na skałkach, czy mokrej trawie.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: uelfik w Kwietnia 22, 2008, 12:29:45 pm
My tu sobie pitu pitu, a małe dziewczynki na całym świecie giną przeszyte pacynką, lub rozczłonkowane piankowym mieczem.

Chciałbym abyśmy uczcili tę tragedię minutą ciszy.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 12:34:03 pm
Tak w skrócie - teza: na forum jest wprowadzony klimat "paranoja" w stosunku do kwestii bezpieczeństwa
       możliwy dowód: cytat z tego forum, najlepiej kilka cytatów - warto by było żeby z orgów
      fałszywy dowód: niepoparte żadnymi dowodami przeświadczenie że taki klimat istnieje

Ktos się nie zgadza?

1.Jerzy - zgadzasz się czy nie? - jeżeli nie to z którym punktem.

2. Dlaczego swoje pretensje co do ubiegłorocznej organizacji kierujesz do tegorocznej ? Czy to są te same osoby?

3. Co mają pretensje do testowania do pretensji że jest jakas paranoja na forum?

Potrafisz odpowiedzieć zwięźle na którekolwiek z powyższych pytań czy nadal będziesz się uchylał od odpowiedzi pisząc długie posty.

Uelfik - może też byś odpowiedział.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Kwietnia 22, 2008, 12:39:59 pm
Jakoś nie dostrzegłam u siebie paranoi na punkcie bezpieczeństwa. Nie mam tendencji do owijania wszystkiego otuliną. Za innych orgów wolałabym się nie wypowiadać, ale paranoi u nich też nie zauważyłam.

Pewną prawidłowością Orkonu jest, że kiedy coś złego dzieje się na konwencie, to jest to uznawane za winę organizatorów. Jeśli więc wpuszczą coś niebezpiecznego (jeśli oszczep złamie komuś żebro, bolas okręci się dookoła szyi, a petarda kogoś poparzy) to odezwą się głosy (słuszne z resztą) "Organizatorzy to chyba na głowę upadli, że coś takiego wpuścili na grę". Nikt nie będzie pamiętał tej dyskusji i wołania, że panuje paranoja na punkcie bezpieczeństwa.  ::)

A jeśli chodzi o wygodnictwo...
No cóż, przesada w żadną stronę nie jest dobra. Nie będziemy wybierać terenu na grę ze względu na ilość knajp i agro. A z drugiej strony, nie wywieziemy 300 osób na pustkowie bez ujęcia wody, bo to bez sensu. Orkon to nie są ani wczasy w wersji de lux ani obóz przetrwania. Znaj proporcją, mocium panie
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 22, 2008, 12:42:17 pm
Macie rację: paranoja to faktycznie złe słowo. Bardziej pasuje rozdwojenie jaźni. Plus jeden przypadek megalomanii, ale to akurat nie odnosi się do sytuacji na forum jako całości.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Kwietnia 22, 2008, 12:44:08 pm
Chciałam tylko zauważyć, że niebezpiecznie zbliżamy się do zakończenia piątej strony dyskusji w tym topiku, a z dotychczasowych doświadczeń wnoszę, iż topik powyżej pięciu stron staje się bezsensowny: argumenty się powtarzają, dyskutują ci sami ludzie, bo innym nie chce się czytać tylu stron itd.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: uelfik w Kwietnia 22, 2008, 12:46:56 pm
nie wywieziemy 300 osób na pustkowie bez ujęcia wody, bo to bez sensu.

Jeśli będzie ich dokładnie "300" to sobie poradzą  ;D


Co do postu Kłysa. Szczerze? Nie wierzę, że jakiekolwiek przykłady cokolwiek załatwią. Zawsze może paść kontra, że na przestrzeni 15 stron paplania o umieraniu od głowic wbitych w mózg ktoś napisał, żeby to przetestować, czyli że była jasna klarowna i otwarta dyskusja.

Więc nie. Nie chce mi się. Trudno znaleźć bardziej jałowe zajęcie dla swoich palców niż stukanie w klawiaturę na temat bezpieczeństwa na orkonie na forum.

Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Kwietnia 22, 2008, 01:06:27 pm
JeRzy, no ale z tymi butami to żeś IMO przesadził (pomijając juz ze IMO kwestia wygody butów i generalnie całego stroju to coś co ma defacto znacznie dla każdego we własnym zakresie i nie obejmuje efektem innych osób) - to do czego zmierzasz? mają być atesty na bezpieczne buty do biegania po mokrej trawie? toć to najbliższa do otulinowych drzew rzecz o jakiej słyszałem

i jeszcze
Nie wierzę, że jakiekolwiek przykłady cokolwiek załatwią. Zawsze może paść kontra, że na przestrzeni 15 stron paplania o umieraniu od głowic wbitych w mózg ktoś napisał, żeby to przetestować, czyli że była jasna klarowna i otwarta dyskusja.
niezupełnie
ważne jest co w takiej dyskusji napisali Orgowie a nie forumowi mądrale
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: uelfik w Kwietnia 22, 2008, 01:22:03 pm
niezupełnie
ważne jest co w takiej dyskusji napisali Orgowie a nie forumowi mądrale

Oraz obecni Orgowie, co wtedy byli tylko forumowymi mądralami  8)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Mały w Kwietnia 22, 2008, 01:34:33 pm
Tak JeRzy nie dopuściłem Ci miecza z niezabezpieczoną tsubą z ostrymi krawędziami na grę ... ale wytłumaczenie to żeś sobie teraz z palca wyssał - przynajmniej to o skałkach - zluzuj z wyobraźnią proszę...

Nie dopuściłem bo:
1. k@#%^%*wnie nim bolało (jak się potem okazało - w jednym z takich było drewno wewnątrz rurki czyż nie? żeby usztywnić konstrukcje... czy jakoś tak)
2. tsuba miała ostre krawędzie => pocięcie skóry osób które by nią zostały przejechane, lub pocięcię broni która by w nią trafiła - sorki ale nie dopuszczalne ...

jak dalej chcesz płakać odnosnie paranoi bezpieczeństwa to choć podawaj prawdziwe argumenty - jak będziesz orgiem to dopuścisz co będziesz chciał i potem DO CIEBIE przyjdą pokrzywdzeni - bo jednak to TY selekcjonujesz co jest bezpieczne a co nie

a przykład z butami jest ... no podobnego poziomu jak i wyssana z palca niby moja argumentacja odrzucenia twojego miecza

sorki - elementy stroju to tylko i wyłącznie decyzja gracza, co na siebie założy i jak założy. Więc tu jak ktoś chce odparzyć stopy to je odparzy, jak chce się ślizgać na plaskich historycznych podeszwach i złamać nogę - jego sprawa - orgowie tego nie wymagają i dlatego ja osobiście noszę od n-lat nieklimatyczne ale bezpieczne militarno-survivalowe wysokie buty na Vibramowej podeszwie i uważam że moje kostki i stopy są ważniejsze niż +-1 PP za klimatyczne obuwie - a moge je upiekszyć / zakamuflować owijaczami i to robie.
Natomiast BROŃ którą dany gracz oberwie i któremu ona zrobi krzywde w przeciwieństwie do powyższego przykładu - nie zależy od tego gracza tylko od:
1. innego gracza który ją wykonał
2. orga który ją dopuścił
więc mimo że "niby" gracze odpowiadają za swoje bezpieczeństwo i czyny to jednak po coś to całe zatwierdzanie broni jest i można spokojnie mieć za złe orgom że dopuścili coś co bezpieczne nie jest
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 01:37:28 pm
Co do postu Kłysa. Szczerze? Nie wierzę, że jakiekolwiek przykłady cokolwiek załatwią. Zawsze może paść kontra, że na przestrzeni 15 stron paplania o umieraniu od głowic wbitych w mózg ktoś napisał, żeby to przetestować, czyli że była jasna klarowna i otwarta dyskusja.


Krótko mówiąc - potrafię podać twierdzenie, ale będę się migał od podania jakiegokolwiek przykładu ponieważ nie potrafię go znaleźć. I będę się migał jak tylko umiem żeby nie wyszło na to że wzięłem to z sufitu. Bo mi się cos uwidziało.

Jak widzę wiesz z góry czy jakieś przykłady coś załatwią - ja nie wiem. Natomiast istniejący brak przykładów załatwia jedno - nie można tego traktować poważnie.

Jak ktoś chce sobie pomarudzić i ponarzekać to proszę bardzo, nikt nikomu nie zabrania, jeżeli natomiast ma to wywrzeć jakikolwiek wpływ na rzeczywistość i coś zmienić to trzeba byc przygotowanym do poparcia się konkretnymi przykładami i argumentami. Inaczej wychodzi żenada.

I tym miłym akcentem kończę tą bezsensowna paplaninę przynajmniej do czasu aż ktoś nie poda jakichś konkretów.

Ps. Jerzy - twierdzisz że są przykłady? Zacytuj. Nikt ci nie zabrania. Albo podaj konkretne przykłady dotyczące ludzi z obecnej organizacji.

Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Kwietnia 22, 2008, 01:39:49 pm
No dobra, skoro już przebiłem się przez ten temat to doleję oliwy do ognia.

Kłysie, troszkę chyba przesadzasz z formalizmem i koniecznością udowadniania, że czarne jest białe a białe jest czarne ( ;) ). Ale skoro bardzo tego chcesz to proszę:

Cytat z Z-Z, która była ówczesnym orgiem (to tak aby ukontentować również Kovala):
Cytuj
Poruszyam ju ten temat pod "Gr Gówn" - pacynki to zy pomys. Z zaangaowanych w dyskusj, chyba tylko Prozac moe sobie przypomina Orkon, na którym byy uywane pacyny, reszta pewnie nie... (chyba, ze nie kojarze po ksywach Uśmiech ) Powtarzam - jest to przetestowane i niebezpieczne.
Przykro mi bardzo, ale pacyny odpadaj Smutny Czekam na inne pomysy, bd rozwaone.
link tutaj:
http://forum.orkon.org/index.php?topic=32.45

Dalej jest tylko lepiej. A takich topiców jest więcej. I nie każ mi proszę ich wszystkich wyszukać i podać linków. Szanujmy swój czas.
Tak czy inaczej ja również mam wrażenie, że kwestia bezpieczeństwa na orkonie staje się już tematem podobnym do politycznej poprawności, która to w małych dawkach jest znośna i niezbędna, ale jak temat rozwinąć to okazuje sie kompletnie niestrawny. Ja nic nikomu nie insynuuję, IMHO po prostu zmierzamy w tym właśnie kierunku.

A co do oszczepów to jak już mówiłem nie jestem do nich przywiązany i nie chce mi się o nie specjalnie starać, ja również jestem zwolennikiem tego ostrego przedmiotu, który przycina zbyt wiele bytów. Thorgrimie, były już z nimi próby i to udane, po prosu nie znalazły zbyt wielu zwolenników, ale klimat noszenia 4-5 oszczepów w specjalnym kołczanie jest ogólnie fajny ;)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Kajtek w Kwietnia 22, 2008, 01:44:01 pm
niezupełnie
ważne jest co w takiej dyskusji napisali Orgowie a nie forumowi mądrale

Oraz obecni Orgowie, co wtedy byli tylko forumowymi mądralami  8)

Ole!
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Adrian w Kwietnia 22, 2008, 01:45:08 pm
z dotychczasowych doświadczeń wnoszę, iż topik powyżej pięciu stron staje się bezsensowny

Temu wątkowi to nie grozi - stał się bezsensowny już parę stron temu.

Cytat: Hakken
również jestem zwolennikiem tego ostrego przedmiotu, który przycina zbyt wiele bytów

Brzytwa Ockhama została przez forumowiczów uznana za zbędną i przycięta sama sobą. Zresztą i tak nie spełniała norm bezpieczeństwa  ;D
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: uelfik w Kwietnia 22, 2008, 01:47:59 pm
Sławku, dzięki za twój ostatni post.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Kwietnia 22, 2008, 01:48:09 pm
Cytat z Z-Z, która była ówczesnym orgiem (to tak aby ukontentować również Kovala):
Cytuj
Poruszyam ju ten temat pod "Gr Gówn" - pacynki to zy pomys. Z zaangaowanych w dyskusj, chyba tylko Prozac moe sobie przypomina Orkon, na którym byy uywane pacyny, reszta pewnie nie... (chyba, ze nie kojarze po ksywach Uśmiech ) Powtarzam - jest to przetestowane i niebezpieczne.
Przykro mi bardzo, ale pacyny odpadaj Smutny Czekam na inne pomysy, bd rozwaone.

No i proszę, od tego czasu ktoś wynalazł bezpieczne pacyny i przeszły i ja się bardzo cieszę, że moje czarnowidztwo ówczesne już jest nie na miejscu :)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Kajtek w Kwietnia 22, 2008, 01:52:06 pm
Adrian, a może byś tak rzucił kilka przykładów konkretnych zamiast biadolić o jakiejś generalnej atmosferze związanej z sensownością wątku? A może byś, Adrian, tak raczył zwrócić uwagę, że to nie tylko o ostre brzytwy jakieś się rozchodzi, tylko jak drzewa bez otuliny będą biegać po skałkach w nieodpowiednim obuwiu to się poprzewracają, i co? I potem do mnie pretensje, że sińce są, że się miecze połamały!
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Kwietnia 22, 2008, 02:07:47 pm
ok. siedze w pracy ,, mam mało czasu...ale wieczorkiem napisze specjalnie dla was poparte cytatami przykłady..
napisałem o Fantazjadzie, gdyż ta sprawa mnie najbardziej zirytowała..
dyskusja o niej była na forum..lecz krótka w zeszłym roku gdy Gawron szukał miejsca na orkon. lecz najgorsze stwierdzenia padały po za forum.. a twój argument, że jest za daleko i odpada jest najwyższych lotów ;D
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 22, 2008, 02:09:21 pm
Tak JeRzy nie dopuściłem Ci miecza z niezabezpieczoną tsubą z ostrymi krawędziami na grę ... ale wytłumaczenie to żeś sobie teraz z palca wyssał - przynajmniej to o skałkach - zluzuj z wyobraźnią proszę...

Nie dopuściłem bo:
1. k@#%^%*wnie nim bolało (jak się potem okazało - w jednym z takich było drewno wewnątrz rurki czyż nie? żeby usztywnić konstrukcje... czy jakoś tak)
2. tsuba miała ostre krawędzie => pocięcie skóry osób które by nią zostały przejechane, lub pocięcię broni która by w nią trafiła - sorki ale nie dopuszczalne ...

jak dalej chcesz płakać odnosnie paranoi bezpieczeństwa to choć podawaj prawdziwe argumenty - jak będziesz orgiem to dopuścisz co będziesz chciał i potem DO CIEBIE przyjdą pokrzywdzeni - bo jednak to TY selekcjonujesz co jest bezpieczne a co nie

Mały, jeśli masz problemy z pamięcią, to je lecz, a nie zarzucaj mi wysysania faktów z palca. To, o czym piszesz, dotyczyło miecza Marysi, a nie mojego.

Do ostrza mojego miecza nie było zastrzeżeń. Tsuba nie miała żadnych ostrych krawędzi, ponieważ była a) okrągła, b) boczną krawędź też miała gładko zaokrągloną. Była natomiast wykonana z grubego szkła i o to właśnie szło w całym uzasadnieniu jej morderczych właściwości. Na szczęście Org, który ją atestował przyjął do wiadomości stwierdzenie, że jeśli jakimś wyjątkowo niefartownym zbiegiem okoliczności dojdzie do tego, że upuszczę miecz tak, że tsuba upadnie na coś twardszego od niej i pęknie, zbiorę szkło i przestanę używać tej broni (która i tak w tym momencie stałaby się bezużyteczna). Jako ciekawostkę dodam, że miecz zdążył się jakiś czas temu rozwalić, a tsuba go przetrwała. Następną zrobię z pleksiglasu.

A teraz czekam na "przepraszam".
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Kwietnia 22, 2008, 02:16:10 pm
Szkoda Sławku, że moje argumenty i zapewnienia Cię nie przekonują.

Nie widziałam oszczepu, ale, jak już mówiłam, zrób taki i przynieś to się go przetestuje tak jak pacynki. Chyba nie oczekujesz, że ktoś Ci zagwarantuje, że twój oszczep dostanie atest, skoro nawet go nie zobaczył. Jeśli nie zamierzasz robić i przywozić, to po co ta cała dyskusja, chyba po to, żeby "bić pianę".

Żadna broń nie dostanie atestu poprzez forum. Trzeba ją pokazać organizatorom i pozostawić do przetestowania.

Jeśli ktoś ma jakieś pomysły/postulaty, to niech je przedstawi a nie wmawia orgom, jakie jest ich nastawienie i co mają na myśli wypowiadając się na forum.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Kwietnia 22, 2008, 02:16:20 pm
Ha ha!!! Powstrzymałam się i nie napisałam tego, co mi się ciśnie na klawiaturę! Ha ha!!! Dorośleję! (to nie do Ciebie Aniu, do różnych współrozmówców wyżej)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Kwietnia 22, 2008, 02:24:46 pm
Rany Aniu, jakie argumenty? O czym? Ja tu mówię o ogólnej tendencji, czy czytasz w ogóle moje posty? Co z tym wszystkim mają wspólnego oszczepy? To nie jest wątek dotyczący nowych modeli orkonowej broni i jej atestu, tylko mówiący o ogólnym rosnącym przewrażliwieniu na punkcie bezpieczeństwa. Jak parę lat temu Marcus podpalił pół jaskini w rytuale to wszyscy mu klaskali a teraz chłopak chce wyprodukować trochę dymu i robi sie z tego aferę.

Oszczepy były tylko i wyłącznie przykładem o który prosił Dźwiedź i proszę nie każ mi się cytować bo tego nie cierpię.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Kwietnia 22, 2008, 02:30:07 pm
niestety muszę poprzeć Sławka...  ;)
uważam, że nie powinniśmy sobie wrzucać wzajem i się wkurzać na siebie tylko zastanowić się nad tendencjami..itp.. a nie wymagać ciągłych cytatów. co jest zabawne troszkę....
ps. proponuje podać skład chemiczny, reakcję dokładną otrzymywania tego dymu...dla mnie paranoja moi drodzy....
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Kwietnia 22, 2008, 02:31:33 pm
Ale mówisz o mojej tendencji, czy też o tendencji pozostałych organizatorów. Do nas w tym roku nikt się z pirotechniką nie zgłaszał, więc nie mamy o czym mówić.

Ze względów fabularnych nie dopuszczamy broni palnej i prochu. To mogę powiedzieć już teraz.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: uelfik w Kwietnia 22, 2008, 02:39:15 pm
Ze względów fabularnych nie dopuszczamy broni palnej i prochu. To mogę powiedzieć już teraz.

No ładnie! Kilka orkonów temu zdarzyło się oberwać kulkę i krwawić kilka dni, ale teraz widzę wszyscy nagle są z porcelany  ;)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Kajtek w Kwietnia 22, 2008, 02:42:14 pm
Poza orkami.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Mały w Kwietnia 22, 2008, 02:46:36 pm
O ile pamiętam JeRzy to TY przychodziłeś z mieczem Marysi do atestów więc jakie przepraszam?
Nie interesuje mnie czyja jest broń - pamiętam osobę przy której dany felerny miecz testowałem i która mi go przyniosła...

A co do Ciebie JeRzy to z tego co pamiętam poprzez wyjście ze swoją NIE ZAATESTOWANĄ bronią w teren poważnie naruszyłeś regulamin orkonu więc może najlepiej skończ temat bezpieczeństwa i tego czy orgowie są przewrażliwieni czy nie bo jesteś jedną z najmniej odpowiednich osób żeby to oceniać po zeszłorocznym wyskoku...
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 02:51:49 pm
1. Przeczytałem cały topic o którym mówi Sławek. Mam tam jednego posta. O groźbie połamania sobie łuku oraz o łucznikach angielskich i co mogli pod Azgnicourt. Zaza nie jest w tegorocznej organizacji. Proszę o kogoś z tegorocznej organizacji. Bo to do nas kierowane są zarzuty jakieś.

2. Pacynki są w tym roku na orkonie - to ma rozumiem świadczyć o paranoi i postępujących zaostrzeniach? Przypominam że ostatnio nie było.

3. Oszczepy - nie zauważyłem żadnej wypowiedzi która by mówiła że oszczepy są z założenia niebepieczne. Jedyne co zostało powiedziane to że wykonanie bezpiecznego oszczepu może być trudne.

Nie obchodzi mnie czy ktoś kiedyś nie z atestował miecza,nie dopuścił pacynek czy mówił cos na forum. Obchodzić mnie może co ja lub ludzie z którymi obecnie pracuje zrobili lub powiedzieli.

No ładnie! Kilka orkonów temu zdarzyło się oberwać kulkę i krwawić kilka dni, ale teraz widzę wszyscy nagle są z porcelany  ;)

Rozumiem że według ciebie uelfiku standard bezpieczeństwa w którym takie wypadki są normalnością uważasz za właściwy dla orkonu?
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Kwietnia 22, 2008, 02:58:44 pm
Ale mówisz o mojej tendencji, czy też o tendencji pozostałych organizatorów.

Nie Aniu, nigdzie nie mówiłem o tendencji Twojej. To nie był atak, więc proszę nie odpowiadaj na niego atakiem bo chyba sobie na to nie zasłużyłem.

Kłysie jakie zarzuty ja do Ciebie kieruję? Prosiłeś o przykłady dotyczące forumowego przewrażliwienia na punkcie bezpieczeństwa i je właśnie Ci podałem, nie odwracaj proszę kota ogonem.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 03:05:50 pm
Rany Aniu, jakie argumenty? O czym? Ja tu mówię o ogólnej tendencji, czy czytasz w ogóle moje posty?

Ogólna tendencja narzucana przez kogo? Przez Zazę? (z całym szacunkiem dla zazy)


Ogólną tendencję mogą narzucać dwie grupy:
a) ogół - ale wtedy to ci krzyczący są w mniejszości
b) orgowie - posiadający w tym zakresie uprawnienia władcze - ale piszesz że to nie oni

To kto? chochlik drukarski? może święty mikołaj?

Po drugie - jak w tą ogólna tendencję wpisuje się podany przez ciebie przykład pacynek których nie było a są?
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Kwietnia 22, 2008, 03:08:53 pm
Jeśli chodzi o forumowe nastawienie, to masz rację. Jak tylko się zacznie temat niestandardowej broni, to wybucha dyskusja podobna do tej.
Nie potraktowałam twojej wypowiedzi jako ataku. Chciałam się jedynie dowiedzieć, czego oczekują dyskutanci.

Czy dyskutanci oczekują jakiś konkretnych rzeczy?  :)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Kwietnia 22, 2008, 03:09:58 pm
Ogólna tendencja narzucana przez kogo? Przez Zazę? (z całym szacunkiem dla zazy)

Wypraszam sobie jakąkolwiek moją tendencję.

Ani razu w tym temacie nie wypowiedziałam się z punktu widzenia organizatora, co najwyżej byłego organizatora. I nie przywłaszczam sobie żadnych praw do wypowiadania się arbitralnie z punktu widzenia organizatora. Jeśli ktoś mnie tak zrozumiał, to błędnie. I nie wiem, w którym miejscu (nie ma emotikonki "naburmuszona")
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Kwietnia 22, 2008, 03:25:41 pm
No dobra Kłysie o co Ci tak właściwie chodzi? W ten sposób można rozmawiać długo, ale przyznam, że takie dyskusje uznaję za uwłaczające mojej inteligencji i proszę nie każ mi mówić czemu, oraz dawać przykładów, które potwierdzą moją teorię. Znam Cię już dość długo lubię i cenię jako człowieka, ale czasem mam wrażenie, że na forum pisze Twój zły brat bliźniak. W ten sposób prowadzić dyskusję można albo w nieskończoność, albo nie prowadzić jej wcale. Prawdę mówiąc jako, że ten temat mnie tak naprawdę wali z mojej stron EOT.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 03:28:44 pm
Jasno chodzi mi o to - ktoś podobno wprowadza jakiś klimatna forum i cały czas zaostrza zasady bezpieczeństwa. Ja bym sie chciał wreszcie dowiedzieć kto?
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Kwietnia 22, 2008, 03:37:03 pm
IMHO nikt konkretny. To raczej działa tak jak w wypadku tłumu. Ktoś rzuci pomysł, że w karczmie chciałby podawać kluski śląskie, ktoś inny spyta jak zamierza utrzymać ich świeżość przez trzy dni i tak się ludzie nakręcą, że skończy się na gadaniu o sanepidzie (przykład jest fikcyjny). Dlaczego tak się dzieje? Ciężko powiedzieć, może już taka jest specyfika tego forum.

Tak czy inaczej mój post jest bardzo ogólny i nie skierowany ani do nikogo osobiście ani do żadnej z forumowych podgrup:
Wyluzujmy trochę bo to naprawdę powoli zaczyna być niestrawne.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Kwietnia 22, 2008, 03:40:46 pm
Hmm mógłbym siedzieć cały dzień w takiej karczmie, przynajmniej nie było by problemu z nieświeżością.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 03:54:09 pm
Ależ ja jestem wyluzowany zupełnie - nie ma to jak "pieczenie na zimno"
Natomiast to że ty Sławku nie odnosisz się do orgów to wyjątkowe akurat w tym topicu.
Bo Bestia, Uelfik,Sekta i Jerzy (ten to nawet konkretnie do osób) do orgów się odnoszą - że niby oni coś tam. Jak się pytam co konkretnie to dowiaduje się że "coś złego ale co to nam się nie chce szukać albo powiedzieć, przecież wszyscy wiedzą". A jak mi się coś zarzuca - w końcu jestem przypadkiem w organizacji - to chciałbym żeby coś konkretnego, a nie - "no wy jesteście be i paranoiczni"
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Kwietnia 22, 2008, 04:08:17 pm
A tak z ciekawości, przeszukując jeden z Topiców znalazłem taką o to wypowiedź:

Też mi się coś tak wydaje, że powoli zemną na czele powstaje orkonowa paranoja polegająca na nadmiernym bezpieczeństwie.

I jak się z tego wymigasz Bestio? Teraz mamy na Ciebie haka!
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 22, 2008, 04:25:31 pm
Kłysie - to, co napisałeś utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że równie dobrze mógłbym pisać do Ciebie po maorysku, bo albo nie czytasz, co piszę (bo uprawiasz tylko autoczytanie i autocytowanie) albo straciłeś umiejętność czytania ze zrozumieniem.

Powtórzę dla tych, którzy nie zauważyli wczesniej tego posta:

Chciałbym też zauważyć, że nie pisałem nigdzie o "złych Orgach". Co więcej, napisałem nawet na pierwszej stronie:

Cytuj
Nie nazwałem Was despotami.
... i jeszcze ...
Cytuj
Rozumiem troskę o zdrowie uczestników,

Były to fragmenty mojej odpowiedzi na post Kovala, ale jego treści nie poznacie, bo został wycięty (czy już pisałem, że dziękuję Kovalu?!).
Na trzeciej stronie napisałem z kolei...

Cytuj
Warto wytyczyć czytelne granice - będzie to też na rękę organizatorom.

Nie protestowałem też nigdzie przeciw atestowaniu broni, jak to próbowano pokazać.

Mógłbym jeszcze dodać, że organizatorzy to nadal są ci sami moi wieloletni kumple, którym z całego serca kibicuję, aby zrobienie Orkonu się powiodło. Zwracam uwagę na problemy dlatego, że warto się nimi zająć, aby Orkon był udany. I dlatego podejście Kłysa wkurza mnie z każdym jego postem coraz bardziej - bo jest lekceważące, zakłamuje rzeczywistość, robi ze mnie pieniacza i nie wnosi absolutnie nic sensownego.

Zgadzam się z przedmówcami, że dalsze próby rozmowy z Tobą mijają się z celem. Ignorujesz konkrety, udajesz że ich nie ma, słuchasz tylko siebie i własnych interpretacji cudzych wypowiedzi. Skoro już musisz publicznie robić dobrze swojemu ego, ja nie zamierzam Ci w tym pomagać.

Zwrócę tylko zebranym uwagę na dwie rzeczy:
1) Opinia o Orkonie opiera się przede wszystkim na odczuciach i wrażeniach, a dopiero w drugiej kolejności na konkretach i przykładach. Raczej nie spodziewam się usłyszeć tekstów w stylu "Świetnie się bawiłeś? Domagamy się konkretnych przykładów albo zignorujemy Twoje odczucia." - w drugą stronę też trzeba się z tym liczyć.
2) Skoro nawet Organizator odpowiedzialny za ochronę Orkonu, czyli w dużej mierze właśnie za kwestie bezpieczeństwa, zwraca uwagę, że coś jest na rzeczy, warto się nad tym dłużej zastanowić.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Kwietnia 22, 2008, 04:33:19 pm
Przyznam Jerzy, że się dzisiaj pół dnia nad tym zastanawiam. Ciężko jest polemizować z czymś "co jest na rzeczy", albo próbować zmienić coś, "co jest na rzeczy"

Co mogę dla Ciebie w tej kwestii zrobić?
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Kwietnia 22, 2008, 04:34:06 pm
2) Skoro nawet Organizator odpowiedzialny za ochronę Orkonu, czyli w dużej mierze właśnie za kwestie bezpieczeństwa, zwraca uwagę, że coś jest na rzeczy, warto się nad tym dłużej zastanowić.

Przestań już, Jerzy... Sekta jest organizatorem (szefem?) ochrony, a to coś innego niż organizator konwentu, ok? Sekta nie odpowiada za grę, tylko za to, żeby nieprzewidziani ludzi nie szwędali się po terenie konwentu i temu podobne sprawy i nic nie ma wspólnego z bezpieczną bronią czy otulinowymi drzewami. Oprócz, oczywiście, swojego prywatnego zdania na ten temat. Tak mi się wydaje...
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 04:48:00 pm
Jerzy.
Jeżeli ktoś nie rozumie różnicy pomiędzy opinią o Orkonie i dobrej zabawie a kwestią zasad bezpieczeństwa to mi go żal. Szczerze mówiąc zastanawiam się co próbujesz osiągnąć używając od początku tego topicu w co drugim poście argumentów ad personam. Wydaje ci się że jak napiszesz "musisz robić publicznie dobrze swojemu ego" to jest to jakiś argument. Ja nie muszę pisać postów na pół strony, elaboratów jak to mnie źle traktują.

Za bezpieczeństwo rekwizytów na grze odpowiada Szaman i osoby przez niego wyznaczone do testowania broni - Sekta o ile mi wiadomo taką osobą nie jest.

 
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 04:52:59 pm
A jeżeli chcesz koniecznie się powymieniać kwestiami ad personam to może odniesiesz się do tego

A co do Ciebie JeRzy to z tego co pamiętam poprzez wyjście ze swoją NIE ZAATESTOWANĄ bronią w teren poważnie naruszyłeś regulamin orkonu więc może najlepiej skończ temat bezpieczeństwa i tego czy orgowie są przewrażliwieni czy nie bo jesteś jedną z najmniej odpowiednich osób żeby to oceniać po zeszłorocznym wyskoku...
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Kajtek w Kwietnia 22, 2008, 04:59:42 pm
Nie! Jerzy, to pułapka!
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Kwietnia 22, 2008, 05:07:27 pm
Nie! Jerzy, to pułapka!

Rortfl ^^

(przepraszam, nie mogłem sie powstrzymać, jak chcecie możecie to wyciąć)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 22, 2008, 05:17:14 pm
Po pierwsze: nie ze swoją bronią tylko z pożyczoną od Marysi.
Po drugie: było ustalone, że kwestiami związanymi z atestem zajmie się ona jako właścicielka - sam osobiście przekazywałem jej informację od Orgów i sam nawet ją przyprowadziłem, żeby dogadała, co dokładnie jest nie tak.
Po trzecie: ten mój szalony, śmiertelnie groźny "wyskok" polegał na tym, że pojawiłem się na terenie ze wspomnianym mieczem. Podejrzewam, że pomylono mnie z zabłąkanym morderczym berserkerem uzbrojonym w obnażoną stal damasceńską, a przynajmniej z wariatem z dąbalówką skrytą w otulinie, bo chwilę później otoczyła mnie bodajże czwórka Orgów (chyba ściągano posiłki z całego terenu), którzy zaczęli na mnie naskakiwać, jakie groźne narzędzie wniosłem - a ja nawet nie bardzo wiedziałem, o co im biega. Kiedy wreszcie ochłonęli z ataku histerii (nie wiem, może się bali, że sam jeden całą czwórkę pokroję na plasterki krawędzią jelca?), bez oporów oddałem miecz (bo jednak nie miał atestu) i było po sprawie.

Czuję się jednak mile połechtany świadomością, że moją wątłą posturą potrafię wzbudzić grozę takich wielkoformatowych postaci jak Gawron, Przem czy Mały, który pamięta swoją traumę do tej pory. Ostrzegam: od dwóch tygodni chodzę na siłownię, więc nie dawajcie mi do rak odbezpieczonych kartek papieru.  >:D
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 05:24:55 pm
Rozumiem że myślałeś że miecz ma atest, a nalepka tylko się odkleiła?
Niezależnie od tego czy coś się stało - świadomie i celowo złamałeś zasady bezpieczeństwa - krótko mówiąc regulamin obowiązuje wszystkich tylko nie Jerzego. Tu rzeczywiście można mówić o paranoi orgów którzy jednak uważają że regulamin obowiązuje w tym zakresie wszystkich włącznie z Jerzym.
A największym problemem jest to że twoja postawa nie daje żadnej gwarancji że taki wyskok się nie powtórzy. Bo jak widzę z tłumaczeń to ty nic złego nie zrobiłeś i jak ktoś śmie sie ciebie czepiać.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 22, 2008, 05:30:05 pm
Kłysie, bądź tak dobry i nie zabieraj głosu w sprawie, o której nie masz bladego pojęcia. Ja rozumiem, że kręci Cię perspektywa przyczepienia się do mnie rękami Małego, ale to staje się nawet nie śmieszne czy straszne, ale żałosne. Tamta sprawa została już wtedy wyjaśniona, załatwiona i zamknięta.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Kwietnia 22, 2008, 05:37:22 pm
No dobra, chłopaki bawcie się dalej sami :)

Może by tak zmienić temat na "Potyczki słowne Jerzego i Kłysa"?
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Kwietnia 22, 2008, 05:47:29 pm
Prawdę mówiąc nie mam ochoty potykać się o Kłysa - słownie czy dosłownie. Dla mnie ten temat może się skończyć - nie doczekam się tu niczego konstruktywnego, a jeśli od kogoś, to prędzej od Zsa-Zsy. ;)
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Kwietnia 22, 2008, 06:38:16 pm
Poproś Jerzy Szamana - może da ci moda, wtedy będziesz mógł mnie wykasowac. Albo najlepiej załóż sobie własny topic "Wynurzenia Jerzego". Jeżeli nie znam sprawy i szersza publicznośc jej nie zna to może przytoczysz jej szczegóły w własnej wersji - szczególnie takie które potwierdzałyby że nie naruszyłeś świadomie jednej z podstawowych zasad gry.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Kwietnia 22, 2008, 06:43:07 pm
chciałabym się z wami posprzeczać, ale nie chciało mi się czytać tej dyskusji... :(

Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: K@T w Kwietnia 22, 2008, 07:27:07 pm
Według mnie ta dyskusja jest żałosna i nie wniesie nic nowego. Otulina jest była i bedzie w przyszłości straszyć z każdego drzewa.
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Kwietnia 22, 2008, 08:34:53 pm
Przestań już, Jerzy... Sekta jest organizatorem (szefem?) ochrony, a to coś innego niż organizator konwentu, ok? Sekta nie odpowiada za grę, tylko za to, żeby nieprzewidziani ludzi nie szwędali się po terenie konwentu i temu podobne sprawy i nic nie ma wspólnego z bezpieczną bronią czy otulinowymi drzewami. Oprócz, oczywiście, swojego prywatnego zdania na ten temat. Tak mi się wydaje...
Ładnie opisałaś moje miejsce  ;D
Oczywiście moje wypowiedzi tu mają charakter prywatny....poparte są jednak moimi doświadczeniami jako kilkuletniego już organizatora Ochrony..
1. najwięcej wypadków zdarza się w domu..- to jest fakt, znajdźcie sobie badania w sieci... :o
2. kwestia dymu mnie rozbawiła.. proponuje wpisać do regulaminu, że gazy bojowe (sarin, soman) są zabronione na Orkonie
3. podałem już wcześniej przykład na dziwne tendencje dot. bezp. . teren Fantazjady...i zabawne argumenty dotyczące bezpieczeństwa, niebezpieczeństw czyhających na nas.
rozumiem już dlaczego teren obecny to płaski las, poprzecinany schludnymi alejkami.. ;D
dla nas trzydziestolatków idealny ;D nie grozi nam atak serca przy wspinaniu się   :o
ps. specjalnie moja wypowiedź ma charakter ironiczny by uwypuklić "tendencje", nie fakty..
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Adrian w Kwietnia 23, 2008, 12:42:12 am
Adrian, a może byś tak rzucił kilka przykładów konkretnych zamiast biadolić o jakiejś generalnej atmosferze związanej z sensownością wątku?

Jasne, ale robie to tylko dla ciebie. Ot, pierwszy z brzegu przykład:

Temu wątkowi to nie grozi - stał się bezsensowny już parę stron temu.

Mam podać więcej przykładów, czy ten jeden wystarczy?


Czy dyskutanci oczekują jakiś konkretnych rzeczy?  :)

Chleba i igrzysk!

Jasno chodzi mi o to - ktoś podobno wprowadza jakiś klimatna forum i cały czas zaostrza zasady bezpieczeństwa. Ja bym sie chciał wreszcie dowiedzieć kto?

Układ.


chciałabym się z wami posprzeczać, ale nie chciało mi się czytać tej dyskusji... :(

Nikomu się nie chciało, ale jak widać nie przeszkadza to w sprzeczce. Dołącz do zabawy "skłoń moda do wydzielenia nowego wątku"  ;D
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Kanadianka w Kwietnia 23, 2008, 03:26:52 pm


"Odwiozę go do szpitala jak tylko przestanie bryzgać tą krwią na prawo i lewo..." ;)
[/quote]

Wtedy raczej już prosto do kostnicy, po co drogi nadrabiać ;)

Kurczę, ciężko przebrnąć przez wszystko i być na bierząco, jak się nie ma netu w domu :/
Tytuł: Odp: bezpieczeństwo po raz n-ty...
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Kwietnia 23, 2008, 05:33:45 pm
na temat bezpieczeństwa wypowiedziała sie juz Ania - chłodno i rzeczowo i tak że lepiej nie trzeba, jeśli ktos wciąz ma wrażenie, że popadamy w paranoję bezpieczeństwa (np. dopuszczając nowy rodzaj broni - wcześniej nie stosowany) - to jest to tylko problem mentalny tego kogoś.

Jeśli świadectwem orgowskiej paranoi ma byc fakt, że nie tolerowali wnoszenia na gre nieatestowanej broni - to uprzejmie zapowiadam że ta linia paranoi będzie kontynuowana - z konsekwencjami dla wnoszącego.

jeśli ktoś ma pomysł na jakąs broń i chciałby mnie przekonac do jej wprowadzenia - mail z opisem i broń do testów jest dobrym pomysłem. Pompowanie forumowych trolli jest złym pomysłem.

kolory czerwony i zielony sa zastrzeżone dla modów - uprzejmie w regulaminie napisaliśmy o tym juz jakiś czas temu.

Mod on/I fioletowy;)/Mod off

mod koval
cześć postów usunięta
a temat kolorów modów wydzielony
mod koval off