Forum orkonowe

Sprawy pozaorkonowe => HydePark => Wątek zaczęty przez: varimatras w Luty 18, 2009, 05:31:16 pm

Tytuł: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: varimatras w Luty 18, 2009, 05:31:16 pm
dobry pomysł na Orkon.Wojna na poduszki to by było coś ;)

...no nic czas wracać do szarej rzeczywistości , Bolek Prus i  LALKA wzywa ^-^
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Edain w Luty 18, 2009, 05:39:15 pm
Lalka jest kapitalną lekturą. Pominę już kwestie w jak prawdziwy sposob pokazuje dwulicowość kobiet na przykładzie Izabelli.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 18, 2009, 05:48:57 pm
cóż...jaka kobieta tam jest dwulicowa jeszcze oprócz Izabelli?:P

ja bardzo lubię Lalke. to świetna książka:)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Prezes w Luty 18, 2009, 06:45:45 pm
A te poduszki to są bezpieczne?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 18, 2009, 07:27:14 pm
Ja tez lubie Lalkę, a w szczególnosci Wokulskiego.

Ale jeszcze bardziej lubie "Ziemię Obiecaną" (a już w wersji Wajdy szczegolnie)

Swietnie pokazuje jacy mezczyzni potrafia byc dwulicowi - na przykladzie Borowieckiego  O0
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Luty 18, 2009, 08:10:26 pm
a ja Tytusa Romka i A'tomka - za rewelacyjnie pokazaną dwulicowośc szympansów :) - w kwestii inteligencji tych zwierząt :D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Luty 18, 2009, 08:29:01 pm
ee tam te Wasze dwulicowości... Billy Milligan - to był dopiero wielolicowy koleś ;)

Mój Mąż się nie wylogował - to ja, Oleśka :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Luty 18, 2009, 10:08:35 pm
Ej, nie róbmy z małpy człowieka. Uczłowieczanie powinno się ograniczyć do jednego eksperymentu.

Ciekawe, kiedy jest światowy dzień psa, też będę go świętować.

Lubię zwierzaki, lubię wszelkie stwory, które nie mówią, jak powiedział kiedyś pewien gangster w filmie.

:)

Ja też miałabym kilka argumentów w waszej dyskusji, chłopaki, ale pieniędzy mi brakuje.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Luty 18, 2009, 10:15:13 pm
no a Światowid to dopiero 4licowy drań...


też bym poargumentowała /bo lubię!/, ale za daleko. o
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Theo Griffin w Luty 18, 2009, 10:19:51 pm
Da sie przeczytac Lalke w dwie/trzy godziny? :D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 18, 2009, 10:23:08 pm
no a Światowid to dopiero 4licowy drań...


cudne ;D


Theo:jak masz skrót to się da. ale wg mnie to za fajna książka, żeby tak sobie psuć  możliwość jej przeczytania
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Luty 19, 2009, 07:26:24 am
Da sie przeczytac Lalke w dwie/trzy godziny? :D
mój rekord lekturowy to Potop w 6-7 godzin
ale Lalki do dziś nie strawiłem w całości
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Luty 19, 2009, 09:05:49 am
O, czyli nie jestem odosobniony w tym, że "Lalka" nie zrobiła na mnie wrażenia.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Luty 19, 2009, 09:18:41 am
ee tam te Wasze dwulicowości... Billy Milligan - to był dopiero wielolicowy koleś ;)

Mój Mąż się nie wylogował - to ja, Oleśka :)

Milligan jest moim idolem, przy ilości jego osobowosci to nawet Światowit się chowa (przy całym szacunku dla jego boskosci) :D
Tak swoją drogą jakiś czas temu zaskoczyło mnie, że teraz jest właścicielem studia filmowego Stormy Line Productions, ależ ten świat się zmienia :)

A na poduchy trzeba pójść :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Magda w Luty 19, 2009, 09:50:17 am
Światowy Dzień Psa jest 1 lipca.
"Lalka" jest kul. Ale znacznie lepsze jest "Sanatorium pod klepsydrą". Czy to jest jeszcze lektura?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Prezes w Luty 19, 2009, 09:57:53 am
Lalki generalnie są kul.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Luty 19, 2009, 10:36:06 am
"Lalka" jest very kul, i chyba nadal jest lekturą, choć już pewnie nie zapodają na lekcjach fragmentów wspomnień subiekta Rzeckiego jako przykładu na ucisk proletariatu ;)

Prezes nie wiem co robisz z lalkami, nie chcę wiedzieć i Twoje dzieci lepiej żeby tez nie wiedziały  O0
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 19, 2009, 10:38:33 am
Lalka jest lekturą. Ale "Sanataorium .." już nie :( Nie czytałam go..ale jeśli polecasz  to chętnie przeczytam;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Prezes w Luty 19, 2009, 10:42:11 am
Mam jeszcze więcej tajemnic.  ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Orwell w Luty 19, 2009, 11:00:29 am
ja na 18'stkę dostałem dmuchaną krowę która ma specjalny otwór i gdy się no.... ekhm..to muczy... ekhm...

Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: anathema w Luty 19, 2009, 11:00:58 am
Lalka-pralka!

"Co każda młoda żona wiedzieć powinna" to ci dopiero lektura ( też z tamtego okresu)

PS- znalazłam wśród książek w moim mieszkaniu :D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Oleśka w Luty 19, 2009, 11:04:31 am
Ja z Lalki przeczytałam 3 strony i stwierdziłam, że to nie dla mnie. Koleżanka mi streściła, a i tak się wynudziłam. Sanatorium jest extra i Gombrowicz też. I Samozwaniec :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Luty 19, 2009, 11:07:08 am
Samozwaniec rządzi. Właśnie czytam "Marię i Magdalenę", bardzo to klimatyczne :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Luty 19, 2009, 11:10:17 am
samo - co?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Luty 19, 2009, 11:10:56 am
A ja tam wolę literaturę rosyjską z lektur. "Mistrz i Małgorzata" rządzi totalnie ale "zbrodnia i Kara" też jest niczego sobie :)
A "Lalka" mi się nie podobała, w ogóle pozytywistyczne lektury sux :P
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Mały w Luty 19, 2009, 11:14:56 am
Lalka ssie...

zgadzam się ze Sławkiem
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Luty 19, 2009, 11:19:00 am
Lalki nie czytałam, przyznaję się bez bicia - za młoda chyba byłam, jak miałam jako lekturę obowiązkową, a potem się jakoś nie złożyło...
Mistrz i Małgorzata to w ogóle arcydzieło i klasa sama dla siebie.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Oleśka w Luty 19, 2009, 11:35:39 am
Magdalena Samozwaniec de domo Kossak, lepsza (IMHO) siostra Pawlikowskiej-Janorzewskiej. Polecam "Na ustach grzechu" - świetna parodia Trędowatej.
Tak, Mistrz i Małgorzata też mi się bardzo podobało.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Prezes w Luty 19, 2009, 11:36:45 am
Lalka ssie...

zgadzam się ze Sławkiem

To interesujące... Mógłbyś, Mały, jakoś to rozwinąć?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Luty 19, 2009, 11:40:35 am
a to ciekawe, jak stałe róznice w gustach potrafią być :)

MiM jest jak dla mnie przereklamowaną chałturą i ssie (i to wcale nie jak mistrz  O0 )

za to z Rosjan Czechow rządzi :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Luty 19, 2009, 12:59:02 pm
a to ciekawe, jak stałe róznice w gustach potrafią być :)
MiM jest jak dla mnie przereklamowaną chałturą i ssie (i to wcale nie jak mistrz  O0 )
Nie martw się Szamanie, inkwizycja cię nawróci  >:D
Lalak jest taki sobie

Z lektur pamiętam natomiast głównie traumy - vide odpisowo mówiąc - nieszczęscia i zwidy chorej dziewczynki w zakresie rodziny i pieska...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 19, 2009, 01:13:24 pm
(oooo jaki fajny watek  O0 )

A mi sie podobaly i Lalka, i Mistrz & Małgorzata, i Zbrodnia i Kara, i Potop, i Gombrowicz, i Czechow, I Schiller i w ogole lubie czytac tylko nie mam teraz czasu ;/
A Samozwaniec zadnej nie czytalam. Ogolnie musze sie przyznac ze polskie posarki jakieś sa strasznie niejakie (Musierowicz jeszcze daje rade ale to tez takie pitupitu dla panienek) :(
Z kobiet to uznaje tylko dwie panie Jane: Rowlling i  Austen, oraz Emilia Bronte (bo jej sisotry to juz klęska)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Luty 19, 2009, 01:28:34 pm
Największą klęską z polskich to jest Elzunia Orzeszkowa, która tworzyła swe powieści na tony. Prawdziwy koszmar i naprawdę nie mam pojęcia co za sadysta włożył ten bezwartościowy syf do kanonu lektur szkolnych...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Luty 19, 2009, 01:35:13 pm
Orzeszkowa na szczęście nie była moją lekturą, ale za to oberwałem "Granicą" Nałkowskiej - odpadłem po heroicznie przeczytanych trzydziestu stronach.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Prezes w Luty 19, 2009, 01:36:47 pm
"Nad Niemnem"... Matko, jak ja się nad tym męczyłem. Zaczynałem trzy razy, ale dojechałem jakoś tak do 80 strony i dalej już nie miałem siły. Czy ta pozycja nadal jest w kanonie dzieł literatury polskiej?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Luty 19, 2009, 01:50:17 pm
Chyba tak. W czasach, kiedy ten kanon ustalano, była pewnie nowością.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Oleśka w Luty 19, 2009, 01:52:49 pm
Moja polonistka w liceum (znana niektórym Mucha) stwierdziła, że Nad Niemnem to gniot i nam tylko streści, bo nie będzie nas tym katować :D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Luty 19, 2009, 02:06:41 pm
Myśmy mieli w liceum historyczkę, którą nazywano "Mucha" ze względu na wielkie okulary, które nosiła.

A co do lektur - gorszą rzeczą od samego kanonu jest "kanoniczne" traktowanie książek, za sprawą którego dobry bryk rozwiązuje kwestię ich czytania.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Luty 19, 2009, 02:10:26 pm
Z lekturowych pawi były jeszcze "Noce i dnie" Dąbrowskiej. Same tytuły tomów sporo mówią o zawartości: Wiatr w oczy, Wieczne zmartwienie...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Luty 19, 2009, 02:28:07 pm
Ja też uwielbiam piszących Rosjan, nawet tych bardzo polakożerczych jak Dostojewski. Gogol jest doskonały, świetnie się przy tym bawiłam. Najlepsze żyłochlasty - Turgieniew. "Trzy siostry" i inne dramaty Czechowa są naprawdę doskonałe (a ekranizację z 1979 z Jandą i Szczepkowską ktoś widział - majstersztyk).

Lalka pozostaje moją ulubioną książką - mam egzemplarz po dziadku, z rysunkami Szancera - wracam do niej od czasu do czasu.

Coś, czego nie zmogłam to byli Chłopi - zbieranie kapusty mnie wykończyło - obejrzałam ekranizację i też średnio mi się podobała. A druga moja porażka to, chociaż uwielbiam Mickiewicza, Pan Tadeusz. Zasypiam po kilku stronach, choćby nie wiem co.

Orzeszkowej nie czytałam - też miałam zajęcia z Muchą :)

A kto zmierzył się z "Próchnem" Berenta? Taki dół się po tym łapie. Słyszałam opowieść jedengo naszego wspólnego kolegi, który dostał to do czytania w szpitalu i otarł się, dzięki tej budującej lekturze o depresję.  :D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: varimatras w Luty 19, 2009, 02:35:15 pm
oo proszę człowiek wraca do domu , a tu już nawet sam się temat zrobił mojego autorstwa... ;)

(oooo jaki fajny watek  O0 )

Mistrz & Małgorzata

Lalka ssie...

zgadzam się ze Sławkiem

w sumie to po przeczytaniu Lalki fajerwerków nie było,w przeciwieństwie do trylogii Sienkiewicza czy Mistrza i Małgorzaty...Mimo wszystko Romantyzm i emo Konrady Mickiewicza , lepiej mi wchodzą niż książki z epoki Pozytywizmu.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 19, 2009, 02:38:35 pm
Zgadzam się co do Orzeszkowej. (Choć musze przyznać ze wątek morfinisty Różyca, którego świerzbiły tłuste, oślizgłe paluszki na biedna i cnotlitwa Pannę, co to wolała jednak prawdziwego chłopa (jak dąb!) od kosy, miał w sobie coś życiowego :D )
Dąbrowskiej nawet nie dotknęłam - zgadzam sie a priori.

Ale "Granica" nie była aż taka zła. Przynajmniej dało się przeczytać w jeden wieczór. Choć wielkim dziełem też bym tego nie nazwała.

Co do Rosjan, to jednak od Dojstojewskiego wolę Tołstoja ( i to w dodatku "Wojnę i Pokój" od "Anny Kareniny", choć tę drugą też bardzo lubię.) Kiedyś tak sie zakochałam w Tołstoju, że przeczytałam nawet jego nawiększe gnity, które jak kazdy inny dobry pisarz tez musiał spłodzić.

A Chłopów uwielbiam. :) A Jagnę szczególnie. Jedyna nie zakłamana w całej wsi :P
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Luty 19, 2009, 02:45:51 pm
Prawdziwa feministka z tej Jagny!  ;D

A Trylogia Henia S. - jak ktoś mądry kiedyś napisał - to pierwszorzędna literatura trzeciorzędna.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Kamil Rauch w Luty 19, 2009, 02:47:09 pm
W "Granicy" finał zrobił na mnie wrażenie. Resztę książki rozumiem jako przygotowanie szokującego rozwiązania.

Ja nie jestem zbytnio za "Lalką", chociaż panorama epoki naprawdę imponująca. To nieszczęśliwe zakochanie Wokulskiego jakoś mnie odstręczało. Za to "Faraon" szalenie mi się podobał. W powieściach historycznych pociąga mnie to samo co w fantastyce, ciekawy świat przedstawiony.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 19, 2009, 02:49:57 pm
Jaka z niej tam feministka. Głupia była strasznie i kochliwa. Ale przynajmniej nie była hipokrtyką, jak ta cała reszta.  Ani zła, jak ta wredna zołza Hanka, czy jej mężuś Antoś.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Luty 19, 2009, 02:53:26 pm
No tak - Nad Niemenem - "płynie strumyk, płynie, 8 stronę płynie"
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 19, 2009, 03:02:27 pm
A od chodząc od wątku lektur oraz tego co lubimy czytać, jaka była Wasza najgorsza lektura? To znaczy coś czego absolutnie nie byliście w stanie strawić?

Dla mnie to chyba: "wojna polsko-ruska" (musiałabym wiąć wpierw lekcje jeżyka obcego), jakiś "Alchemik" Paulo Cohelo (czy jak go się piszę) (aż sie wymiotować chciało od tego) i narazie nie pamiętam więcej traum :)



Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Mały w Luty 19, 2009, 03:03:26 pm
Lalka ;>
i "LÓD" Dukaja
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Kamil Rauch w Luty 19, 2009, 03:08:56 pm
Krzysztofie!!... Bluźnisz!...

Poważniej: Osobiście uważam, że "Lód" to arcydzieło polskiej literatury, nie tylko fantastyki.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Luty 19, 2009, 03:10:49 pm
Z tym "arcy-" to jednak nie przesadzaj...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Kamil Rauch w Luty 19, 2009, 03:12:54 pm
No, może troszkę przesadziłem. Czas zweryfikuje. Jednak na tle tego co prezentuje fantastyka w Polsce, Dukaj to po prostu gigant.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: katu w Luty 19, 2009, 03:14:46 pm
tylko szkoda, ze od kilku ksiazek powiela te same pomysly i schematy. ;-)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Mały w Luty 19, 2009, 03:16:36 pm
Ja tylko odpowiedziałem na pytanie Marysi - padłem po 40 stronach i nie jestem w stanie kontynuować czytania LODu .... nudne jak flaki z olejem, zabawy słowne i słowotwórcze Dukaja mnie nie kręcą a są wręcz męczące do tego drastycznie zniechęca rozmiar tej cegły ;> ale ja po prostu nie czytuję Dukaja :>
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Kamil Rauch w Luty 19, 2009, 03:24:24 pm
Nie każdy musi się zakochać w tej książce, wiadomo- ale jednak spróbuj kontynuować. Za rozdział albo dwa akcja przyspieszy, zaś neologizmy spowszednieją.

Motyw, chociażby, "od zera do bohatera", wpływu fizyki świata na umysł i osobowość- to już na pewno było w "Innych Pieśniach". Ja odbieram "Lód" jako rozwinięcie, nowe ciekawe ujęcie zagadnienia, a nie proste powtórzenie. Zwłaszcza jeśli skonfrontować z klasyczną fantasy. Tysiące bladych odbitek Śródziemia, to jest dopiero powielanie.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Luty 19, 2009, 03:26:48 pm
najgorszą lekturą w liceum były sklepy cynamonowe... miały 26 stron i czytałem je 4 godziny...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Luty 19, 2009, 03:26:50 pm
IMHO Dukaj to Arcynudzirz polskiej fantastyki i nie jest mi przykro, że pisząc tak okrutne słowa depczę czyjeś poglądy...  >:D
I nie ma po co go konfrontować z kolejnymi klonami lotra, wystarczy go porównać do polskich autorów takich jak Zajdel czy Lem i już wypada słabiutko i nudno.

Zgadzam się z Alieną "wojna polsko-ruska" jest fatalna, ale najgorszą książką, którą niestety musiałem przeczytać (praca) jest "córka krwawych". To jest dopiero totalny hardcorowy gniot nad gnioty...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: miłka w Luty 19, 2009, 03:31:52 pm
A kto zmierzył się z "Próchnem" Berenta? Taki dół się po tym łapie. Słyszałam opowieść jedengo naszego wspólnego kolegi, który dostał to do czytania w szpitalu i otarł się, dzięki tej budującej lekturze o depresję.  :D

Ja musiałam i nie polecam.
A powieści Orzeszkowej to nie gnioty (przynajmniej te sztandarowe). Czy jestem jedyną osobą, której podobało się "Nad Niemnem"? :(
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Luty 19, 2009, 03:35:07 pm
Stanowczo za szybko wyrzucam z pamięci książkowe gnioty, niczego sobie nie mogę aktualnie przypomnieć.

Z książek, które mnie zawiodły, bo więcej spodziewałam się po autorze, to ostatnio "Księga umarłych" Gaimana.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 19, 2009, 03:40:26 pm
Musze w koncu ten "Lód" przeczytać. :)

(No mowie, ze watek Różyca mi sie podobal :), osobiscie uważam ze Orzeszkowa raczej nudzi, ale nie jest to az takie zle jak sie o tym mówi, jesli czytac to w kontekscie epoki )

A "sklepy cynomonowe" rzeczywiscie sa cieżkie, ale jak troche zmusic umysl do wysilku, to sa imho wspaniale. Po tej lekturze wpadlam w taki okres zaczarowania. Pamietam, ze spacerowalam wieczorami po uliczkach starego miasta w toruniu z takim dziwnym wrazneniem nierzeczywistostosci.

A skoro juz jesteśmy przy Zydach, sa tu jacys wielbiciele Singera?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Kamil Rauch w Luty 19, 2009, 03:43:15 pm
Zajdel, jeśli już o nim mowa, na pewno umiał pisać, totalitaryzm świetnie ujął w konwencji sf. Jednak Dukaj napisał coś absolutnie nowego, coś czego jeszcze nikt przed nim nie próbował. Za coś takiego uważam choćby fizykę "Innych Pieśni" opartą o koncepcje greckich filozofów. Mnie nie nudzi naprawdę oryginalnie obmyślony świat.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Luty 19, 2009, 03:50:29 pm
jaka była Wasza najgorsza lektura?

R.A.Salvatore - nie pamiętam dokładnie tytułu, umysł wyparł, chyba "Kantyczka"

uuuuchhh - do dziś jak sobie przypomnę, to mnie telepie.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Kamil Rauch w Luty 19, 2009, 03:53:04 pm
Żartujemy sobie w klubie, że trzeba powiesić nad drzwiami tabliczkę: Tu nie czytamy pana na "S".
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Luty 19, 2009, 03:54:50 pm
LODu jeszcze nie strawiłem, jak dojdę chociaż do połowy za trzecim podejściem to może się wypowiem

Nad Niemnem, Granica, Lalka, Noce i Dnie oraz Chłopi
to była moja kolekcja ocen niedostatecznych za nieprzeczytanie lektury
a właściwie za oficjalne odmówienie przeczytania po trzech próbach

trylogię Henia S przeczytałem jakies siedem razy, Pana Tadzia też coś koło tego,

a z rosyjskich autorów - to właśnie spróbowałem Łukanienkę i na chwilę obecną jestem za

a co do Singera - moja babcia miała i dość sobie ten sprzęt chwaliła - ale może nie jedźmy w OTa od literatury do sprzętu AGD?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Luty 19, 2009, 04:06:04 pm
CO?? Kovalu!! nie przeczytałeś Chłopów??

Naprawdę, z całym szacunkiem dla Sienkiewicza, to jednak Chłopi byli najlepszą lekturą w całym Liceum... Potop czytało się świetnie, ale miało się to wrażenie sztucznośći (podział na dobrego i złego, zakłamania historyczne itd itp.)... a chłopi byli boscy- wszyscy bohaterowie byli tak naprawdę źli, rzecz traktowała nie o żadnym tam narodzie tylko o... ludzie z którym naród ma niewiele wspólnego... dodatkowo seks, wódka, bójki i używki... aż zacząłęm czytać inne książki Reyomnta, sięgnąłem też po innych realistów, jak Zola...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 19, 2009, 04:15:39 pm
Ach Zola... kiedys w liceum jak bylam chora to zaczelam czytac "Doktora Pascala" (bo zaczelo mi powoli brakowac nieprzeczytanych ksiazek na polkach) To byl hardcore... Do tej pory nie wiem, czy to efekt goraczki, czy to naparwde bylo takie ciezkie.
Pamietam tylko, ze to bylo o chuci, gruzlicy i jedzeniu jajak na miekko na sniadanie.

Ksiazki o doktorach chyba juz takie sa niestrawne, tak ja tez ten caly Judym bleeee
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Luty 19, 2009, 04:19:38 pm
ale najgorszą książką, którą niestety musiałem przeczytać (praca) jest "córka krwawych". To jest dopiero totalny hardcorowy gniot nad gnioty...

Mea culpa. ;)

A co do Dukaja: zacząłem kiedyś czytać "Serce mroku" i odpadłem od niego, a później, do czego nie zajrzałem, to było pisane podobną frazą, długą i ciężką, więc nie korciło mnie, żeby czytać. W efekcie, poza jego publicystyką mam przeczytane tylko opowiadanie "Gotyk", które jest tak samo pierońsko ciężkie w stylu, ale świetne koncepcyjnie. Do "Lodu" na razie mnie nie ciągnie - może jak będę na emeryturze... ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Luty 19, 2009, 04:26:00 pm
un-top lista
1. Konrad T. Lewandowski - Bo kombinerki były brutalne - twardo czytałem do końca żeby sprawdzić czy to naprawdę jest takie złe. Było.
2. Gavin Thorpe w dowolnej postaci....
3. Anielka - ja nie wiem jaki sadyta wymyślił żeby to wmuszać dzieciom w podstawówce.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Luty 19, 2009, 04:30:00 pm
3. Anielka - ja nie wiem jaki sadyta wymyślił żeby to wmuszać dzieciom w podstawówce.

Jeszcze Antek i Janko Muzykant. Tragedia.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 19, 2009, 04:31:27 pm
Dukaj to genialny pisarz i wg mnie jeden z najlepszych polskich obecnie. Polecam, wszystkim "Inne pieśni". są niesamowite:) Schamann wie o czym mówie ^-^

a jedna z najgorszych książek jakie czytałam to "Magiczny ogień" czy jakoś tak. By Ed Greenwood. Cudo prawdziwe:P

Wracając na moment do Orzeszkowej. Chciałam wszystkich najmocniej przeprosić za moją przodkinię ( niedawno się dowiedziałam, że jestem z nią spokrewniona:P). Ja osobiście, nie dałam rady przeczytać więcej niż 5 stron "Nad Niemnem"..a próbowałam...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Luty 19, 2009, 04:45:55 pm
Mnie nie nudzi naprawdę oryginalnie obmyślony świat.

Mnie nie nudzi naprawdę oryginalnie obmyślony świat, tylko przyciężkawa i rozwlekła narracja, która sprawia, że myślę o wszystkim tylko nie o tym co właśnie czytam i zazwyczaj nie zauważam nawet tego oryginalnego świata. IMHO może i nieźle kmini, ale pisać to on niespecjalnie potrafi. Kudy mu do takiego na przykład Voneguta, będącego w mojej opinii najlepszym literacko pisarzem sf.

Wracając na moment do Orzeszkowej. Chciałam wszystkich najmocniej przeprosić za moją przodkinię ( niedawno się dowiedziałam, że jestem z nią spokrewniona:P).

Spoko, każdy ma przodków, których się wstydzi ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 19, 2009, 04:53:37 pm
czytałeś Inne pieśni Sławku?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Luty 19, 2009, 04:56:43 pm
Spoko, każdy ma przodków, których się wstydzi ;)

ale niekoniecznie przed całą Polską...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Komuch w Luty 19, 2009, 05:22:01 pm
Za najlepszą szkolną lekturę uważam "Cierpienia młodego Wertera" Goethego. I chyba jestem w tej materii osamotniony. Byłem jedyny w klasie, łącznie z polonistką, któremu się tak książka podobała. A zachwyciłem się nią na tyle, że przeczytałem ja dwa razy, jeden zaraz po drugim.

Ale kanon lektur zmienia się co roku (i nie mówię tu o kombinacjach byłego ministra). Mój brat, który jest w 4 albo 5 klasie podstawówki jako obowiązkowe lektury ma "Hobbita" oraz "Harry'ego Potter'a i Kamień Filozoficzny". I niestety sprawdza się stara zasada "Nieważne czy książka jest fajna czy nie. Jak jest lekturą to dzieciarni się nie podoba". 
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 19, 2009, 05:22:55 pm
spoko, ja jestem spokrewniona (choc nie w prostej linii) z Marianem i Jozefem Spychalskimi
(Tworza niezła parę jako bracia... )


Ahh Werter to moja kolejna trauma literacka... Uwielbiam romantyzm (taki fajny byroniczny romantyzm), ale juz sentymentalizm niekoniecznie. Dreczylam sie tez Nowa Heloiza (na jakis konkurs musialam) i to tez byla katorga.

Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: miłka w Luty 19, 2009, 05:34:57 pm
A skoro juz jesteśmy przy Zydach, sa tu jacys wielbiciele Singera?
Czytałam "Sztukmistrza z Lublina" i mi się podobał, ale było to strasznie dawno temu.

Pamietam tylko, ze to bylo o chuci, gruzlicy i jedzeniu jajak na miekko na sniadanie.
To wypisz wymaluj Zola ;)

aż zacząłęm czytać inne książki Reyomnta, sięgnąłem też po innych realistów, jak Zola...
Tak właściwie to naturalista... "inni realiści" to by była na przykład Orzeszkowa właśnie :P

A najgorsza lektura w LO to IMO "Ludzie bezdomni"... z całym szacunkiem jednak dla innych dokonań autora ;)
Najgorsza przeczytana przeze mnie książka to "Podolanka wychowana w stanie natury"... czysta masakra :)

A co do "Nowej Heloizy" to chyba w drugim liście Saint-Preux zarzeka się, że pisze po raz ostatni... ciekawe czemu ta książka jest w takim razie taka gruba  >:(
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Luty 19, 2009, 05:45:28 pm
1. Konrad T. Lewandowski - Bo kombinerki były brutalne - twardo czytałem do końca żeby sprawdzić czy to naprawdę jest takie złe. Było.

Tego nie czytałem i, jak widzę, dobrze się stało (chociaż wcześniejsze opowiadania o Tomaszewskim są dobre). "Ksina" tylko zacząłem i jakoś nie chciało mi się dalej czytać. 'Królowa Joanna d'Arc" średnio podpasowała. Natomiast "Most nad Otchłanią" to jedna z najlepszych polskich powieści fantastycznych, jakie czytałem, a i nowe książki Przewodasa są dobre - kryminały o komisarzu Drwęckim i teraz "Bursztynowe Królestwo" - powieść przygodowa z historią alternatywną końca XIX wieku w tle.

A najpiękniejsza książka jaką przeczytałem od dłuższego czasu to "Akwaforta" K.J. Bishop - jeśli chodzi o malowniczość, styl, nastrój, dawno czegoś takiego nie spotkałem.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Luty 19, 2009, 05:49:37 pm
"Ach jaki jestem nieszczęśliwy w łeb sobie strzelę" - a nie mógłby ze dwa rozdziały wcześniej?
Naprawdę, z całym szacunkiem dla Sienkiewicza, to jednak Chłopi byli najlepszą lekturą w całym Liceum... Potop czytało się świetnie, ale miało się to wrażenie sztucznośći (podział na dobrego i złego, zakłamania historyczne itd itp.)... a chłopi byli boscy- wszyscy bohaterowie byli tak naprawdę źli, rzecz traktowała nie o żadnym tam narodzie tylko o... ludzie z którym naród ma niewiele wspólnego... dodatkowo seks, wódka, bójki i używki... aż zacząłęm czytać inne książki Reyomnta, sięgnąłem też po innych realistów, jak Zola...
hmm, do tego wystarczy telewizję włączyć, a w niektórych miejscach nawet okno otworzyć.
Dawanie Hobbita dla 5 klasy po przemyśleniu uważam za przegięcie - do przeczytania owszem, ale przeanalizowanie to już na porządne kilka lat więcej. Zresztą to generalnie wynika z tego że chyba układający program nauczania nie wiedzą co chcą przez przeczytanie lektur uzyskać. Bo czym innym jest przeczytać książkę, czym innym zrozumieć i jeszcze czym innym potrafić zaanalizować.

Co do Lewandowskiego to za czytanie kombinerek zabrałem się właśnie po przeczytaniu opowiadań. I jakbym planetę zmienił.

Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: varimatras w Luty 19, 2009, 06:11:43 pm


Oczywiście ale nie ma co ukrywać , że Hobbit Tolkiena czy Czarnoksiężnik z Archipelagu Le Guin to jedne z pierwszych książek fantasty jakie przeczytałem...Stąd zainteresowanie fantastyką.Oczywiście do takich książek człowiek wraca , i tak mówisz Dźwiedziu najpierw trzeba przeczytać potem zrozumiem i przeanalizować.No ale co prawda to prawda np Krzyżacy w 6klasie podstawówki to lekkie przegięcie,oczywiście lektura genialna ale również wymaga dokładnej analizy  Język
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Alex w Luty 19, 2009, 06:12:07 pm
Z lektur szkolnych najlepiej wspominam Sienkiewicza (i Montserrat Roblesa - ale miałam inny kanon lektur więc to się nie liczy).

Przy Nad Niemnem dostawałam rozstroju nerwowego. Zreszta koniec końców i tak nie musiałam tego przeczytać, bo całą szkołę pognali do kina na ekranizację. Film zresztą doskonale oddawał bezdenną nudę książki, więc nic nie straciłam. Szczęśliwie nasza polonistka specjalizowała się w jakiś potwornie skomplikowanych zagadnieniach gramatycznych i do literatury miała stosunek niewiele bardziej entuzjastyczny niż uczniowie.

Najgorszą książką jaka w życiu przeczytałam był Wielki Marsz Kinga, bo chyba tak to arcydzieło się nazywało. Kosz-mar-ne.

Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: miłka w Luty 19, 2009, 06:16:55 pm
Dawanie Hobbita dla 5 klasy po przemyśleniu uważam za przegięcie - do przeczytania owszem, ale przeanalizowanie to już na porządne kilka lat więcej.
Moim zdaniem można to powiedzieć o większości lektur. Powód jest prozaiczny, prawie żaden pisarz figurujący w kanonie nie pisał z myślą o uczniu, w dodatku dzisiejszym. Nie jest dziwne, że "Nad Niemnem" mało komu się podoba, bo ta książka nie była pisana dla nas i do nas. Już nie mówię o jakichś potworkach typu Antki i inne.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: varimatras w Luty 19, 2009, 06:24:29 pm
Jakiś czas temu śmiałem się z ojca , że z lektur przeczytał Tylko Medaliony Zofii Nałkowskiej.
Książka nigdy nie była moją lekturą ale postanowiłem ją ostatnio przeczytać 40stron co tam...No i mnie zatkało , wstrząsająca w swej treści opowieść o nazisolach , eksperymentach przeprowadzanych na więźniach obozów koncentracyjnych oraz o upodlającym życiu w nich ludzi, którzy zostali w nich umieszczeni tylko na podstawie pochodzenia przerosła mnie.Książka po prostu mnie zamurowała...I jakoś nie mam ochoty nigdy więcej do nie wracać.

"Ludzie ludziom zgotowali ten los"...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Komuch w Luty 19, 2009, 06:32:16 pm
Przypomniałeś mi...kolejna genialna pozycja wśród lektur -> "Zdążyć przed Panem Bogiem". Marka Edelmana darzył ogromnym uznaniem już od dawna za jego poglądy. Ale to świetna pozycja nie tylko z powodu treści. Mnie zachwyciła forma...perfekcyjnie pokazana ludzka pamięć. Podróż dziką rzeką wspomnień, gdzie co chwila prąd porywa naszą łódź w inna stronę czasu :P No i wymaga od czytelnika znajomości historii i ogromnego skupienia...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Luty 19, 2009, 06:52:51 pm
- gdzie byłeś?
- nad Niemnem.
- a po co?
- chciałem zobaczyć czy naprawdę jest Orzeszkowej...



ja od jakiego czasu dopiero poznaję na dobre Grzędowicza i coraz bardziej go lubię (Pana Lodowego Ogrodu zostawiam sobie na deser jak wyjdzie 3 tom) a ostatnio napotkałem na bardzo ciężki przypadek: "Śmierć Magów z Yarra" E.Dębskiego - serdecznie odradzam, nawet mi się komentować tego nie chce




Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: varimatras w Luty 19, 2009, 07:25:10 pm
- gdzie byłeś?
- nad Niemnem.
- a po co?
- chciałem zobaczyć czy naprawdę jest Orzeszkowej...



ja od jakiego czasu dopiero poznaję na dobre Grzędowicza i coraz bardziej go lubię (Pana Lodowego Ogrodu zostawiam sobie na deser jak wyjdzie 3 tom) a ostatnio napotkałem na bardzo ciężki przypadek: "Śmierć Magów z Yarra" E.Dębskiego - serdecznie odradzam, nawet mi się komentować tego nie chce



Dębski napisał  ją dość dawno i sporo dobrego słyszałem o niej , pomimo tego że to ala baśń??Zresztą ja Dębskiego znam bardziej z książek Sience Fiction =p ..Koval może jednak???^^
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Oleśka w Luty 19, 2009, 07:27:25 pm
Rozmowy z katem - to mnie się podobało...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 19, 2009, 08:08:21 pm
Jakiś czas temu śmiałem się z ojca , że z lektur przeczytał Tylko Medaliony Zofii Nałkowskiej.
Książka nigdy nie była moją lekturą ale postanowiłem ją ostatnio przeczytać 40stron co tam...No i mnie zatkało , wstrząsająca w swej treści opowieść o nazisolach , eksperymentach przeprowadzanych na więźniach obozów koncentracyjnych oraz o upodlającym życiu w nich ludzi, którzy zostali w nich umieszczeni tylko na podstawie pochodzenia przerosła mnie.Książka po prostu mnie zamurowała...I jakoś nie mam ochoty nigdy więcej do nie wracać.

"Ludzie ludziom zgotowali ten los"...


Jezu. Ten wpis mnie zamurował. Nie dość, że "Medaliony" nie są już lekturą, to jeszcze zdumiało mnie Twoje zdumienie związane z historią jaką przekazują. Ja pamiętam, że jak czytałam "Medaliony", to nieszczególnie się dziwiłam temu, co tam jest, bo wszystko już wiedziałam (z historii/zycia/filmów/domu)
 :o

Milka - Polecam "dwór" i "spuscizne" , singer jest rewelacyjny.

Ahh i tez lubie "zdązyć przed Panem Bogiem"... To byla rzeczywiscie ciekawa pozycja.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 19, 2009, 08:11:13 pm
Ja tez miałam "medaliony" w lekturach...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: uelfik w Luty 19, 2009, 08:25:11 pm
Ja również.

I też pamiętam, że były mocne.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Luty 19, 2009, 09:13:39 pm
ha! nawet ja miałem medaliony jako lekturę - więc sa nią od daaaawna :)

i są mocne - wie sie czy sie nie wie - sposób opisania przemawia, mocno przemawia, przynajmniej jak dla mnie

Chłopi sa jedyną lekturą szkolna przy której sie poddałem, juz nawet nad niemnem łatwiej szło przy zaciśniętych zębach.

Najlepsza książka przeczytana w 2008 - zdecydowanie "Inne Pieśni"
Najlepsza książka przeczytana w ciągu ostatnich 10 lat - "Billy Milligan" - (jak sobie przypomne komu pożyczyłem to wciągne jeszcze raz)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 19, 2009, 09:23:53 pm
Chłopów przeczytałam tylko Jesień i 10 stron Zimy...na więcej nie starczyło mi siły, a i tak bardzo sie męczyłam z tymi co przeczytałam
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Radar w Luty 19, 2009, 09:36:23 pm
o tak. Medaliony też pamiętam. A staram się od lat zapomnieć.

Chłopi - ssą
Lalka - Rzecki i tło obyczajowe rządzi. Wątek główny Łeckiej i Wokulskiego ziew. z Prusa lubie Faraona. Jest troszkę przegadany i rozwleczony, ale to piękne studium władzy.
Zgadam się ze Sławkiem że "Mistrz i Małgorzata" jest tym co tygrysy lubią najbardziej.

Najlepsza książka przeczytana w 2008 - za mało beletrystyki czytam ostatnio by wybrać coś z sensem. W zeszłym roku przerobiłem z opóźnieniem "Okręt" Buchheima, ale to staroć i pewnie większość już to zna.
Najlepsza książka przeczytana w ciągu ostatnich 10 lat - "Wahadło Foucaulda" Umberto Eco nie za to co, ale jak.

"Rozmowy z katem" właśnie czytam. Też z wieloletnim opóźnieniem "zaliczam" tą lekturę.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Rafałsz w Luty 19, 2009, 10:39:27 pm
Bardziej niż Medaliony, wrażenie wywarł na mnie Inny Świat. Chyba dlatego, że autor pisał z własnego doświadczenia i to, że stawiałem się na każdym kroku na jego miejscu i zastanawiałem się jak bardzo się mogę mylić w ocenie własnego zachowania w przedstawionych sytuacjach.

Rozmowy z Katem też ciekawe, potwierdzam.
Ziemię Obiecaną zahaczyłem delikatnie swego czasu, ale nie miałem czasu przeczytać. Natomiast uwielbiam oglądać film i właśnie się czaję do ponownego ataku na książkę.

Za najlepszą książkę 2008 mogę wymienić Lema jako autora, kilka jego dzieł w 2008 przeczytałem i zawsze mi się podobało, choć nieraz było ciężkie (jak Golem XIV). Dzienniki Gwiazdowe też wymiatają.

Z innych lektur bardzo polubiłem Hamleta, ale dopiero po obejrzeniu jednej z kilku ekranizacji (szczegółów wykonania niestety już nie pamiętam).
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 19, 2009, 10:49:45 pm
Achh tak... "Inny swiat" jak najbardziej. "Rozmowy z katem" jakies takie troche dolujace.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: varimatras w Luty 19, 2009, 10:56:24 pm
Achh tak... "Inny swiat" jak najbardziej. "Rozmowy z katem" jakies takie troche dolujace.

no dobra , ale co na to Katu? ;D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Radar w Luty 19, 2009, 11:00:50 pm
Z książek obejrzanych a nie przeczytanych "Rękopis znaleziony w Saragossie". Film uwielbiam i wracam do niego często. Na przeczytanie książki się od lat nie zdobyłem.

Pamiętacie Łyska z pokładu Idy?

 A "Ten Obcy"? Podobno już nie atakują dzieci tym "obcym".

Pamiętam że jako dzieciak ucieszyłem się będzie jaki SF w lekturze. Jak strasznie się zawiodłem....
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 19, 2009, 11:25:19 pm
Łysek byl jeszcze spoko. "Tego obcego" to chyba przeczytalam tylko jedna strone. To byl jakis horror chyba. Z takich dzieciecych lekur to kochalam "o psie ktory jezdzil koleja" no i "przygody filonka bezogonka" (chociaz to chyba nie byla lektura)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 19, 2009, 11:29:13 pm
U mnie nie było "tego obcego"

ja lubiłam  "dzieci z bullerbyn"  ;D czy jak to się pisze :P
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Luty 19, 2009, 11:30:45 pm
lektury czytałam raczej wszystkie /choćby po to, żeby zobaczyć, w czym rzecz - ale często było to na zasadzie 3 zet/ , choć teraz ciężko mi sobie przypomnieć inne niż przytoczone tu tytuły
Potop był, moim zdaniem, za polityczny, przeczytałam raz u Babci w czasie ferii - jakoś w krótkim odstępie z pozostałymi częściami Trylogii, Chłopi jakoś z grubsza, Lalka - nawet nawet, trafiałam potem na inne nowele Prusa - i muszę przyznać, nieźle mu szło - w ogóle lubiękrótkie formy, bo sąnajtrudniejsze i jak już ktoś dobrze to zrobi to palce lizać - "7 mistrzów niespodzianki - O.Henry, A.Puszkin, Prus, Pierce, Grin, Perzyński, de maupassant
Inne takie prospołeczne Antki to średnio mi wchodziły, powaliło mnie Nad Niemnem - Noce i dnie niewiele lepiej /nie zdzierżyłam/
Z lektur bardziej współczesnych lepiej wspominam - Herling-Grudziński, ale w tematyce gułagowej hitem dla mnie jest Sołżenicyn - dzień Iwana Denisowicza, kilkakrotnie czytana.

A co z Konwickim, Szczypiorskim, Waszym zdaniem? /z ciekawości przeczytałam Mszę za miasto Arras - to tak do spróbowania, Konwickiego też parę, ale bez rewelacji.

z Rosjan - Turgieniewa /poezje prozą zwłaszcza/ już ktoś wymieniał i Gogola, tak!!:) Czechow mnie zdołował - chyba 3 siostry, taki marazm totalny zaraźliwy :)

zgadzam się - Medaliony, Zdążyć - warto przeczytać, z wojennych polecam Imre Kertesza Los utracony - Jest to opowieść o obozowych doświadczeniach pisarza (1944-45)Autor nie zagłębia się w opisywaniu swoich cierpień, pisze o rzeczywistości, o obozowej nudzie – która staje się tym co najgorsze może przytrafić się człowiekowi – nudzie, w której zatrzymał się czas, rzeczywistość bez perspektyw.Książka daje ciekawą perspektywę, właśnie dlatego, że pisana jest z perspektywy czternastolatka – z jego nieświadomością szerzącej się nienawiści, potworności przeżywanych wydarzeń, skupieniu na kolejnym kawałku chleba, który dostanie na kolację, śniadanie./z wikipedii i ja się z tym zgadzam ;)/

ostrzegam ;) natomiast przed Kadysz za nienarodzone dziecko - facet pławi się we własnym wnętrzu; Pianisty natomiast nie zmogłam

Durrenmatt - kiedyś lekturą pozaobowiazkową była Wizyta Starszej pani, ale polecam jego opowiadania - Kraksa, Sędzia i jego kat, powieść Dolinę Pomieszania - ironia, czarny humor, powieść gangsterska :)

Fantastyka - najbardziej lubię taką fantastykę psychologizująco-poetycko-metaforyczną - "Co by było, gdyby" i trzeba to nazwać fantastyką tylko dlatego, że nie zdarzyło się naprawdę - ale opisywane prawidłowości, zachowania są jak najbardziej prawdziwe /cos w stylu filmów - Big Fish Burtona, Przypadek BB, Hydrozagadki/

obowiązkowo Nancy Kress - trylogia Hiszpańscy żebracy /za opowiadanie pod tym tytułem dostała Nebulę i rozwinęła w powieść/, Paul Auster - W krainie rzeczy ostatnich /Nowy Jork, jakaś postnuklearność/ i Mr Vertigo /lata 20 w Ameryce/- krwiście i poetycko - postacie po prostu można wziąć i wyjąć i żyć,
w tym klimacie - Historia pana Sommera P. Suskinda /tak, tego od Pachnidła, ale się nie sugerujcie/
Radek Knapp - Franio, Juliusz idzie do domu, Kometa /opowiadania/, Lekcje pana Kuki

P.K.Dick - w większej ilości dla wytrwałych :)

ktoś wspominał Dukaja - bardzo dobre wrażenie zrobiła na mnie Perfekcyjna niedoskonałość

Eco - zaczęło się od Imienia róży, ofkors, a potem już z górki....choć wolę jego eseje i wykłady - np. 6 przechadzek po lesie fikcji / jak czytać ;)/, Zapiski na pudełku od zapałek, Rakiem. Gorąca wojna i populizm mediów, ale przyznam, że część to ponadgryzałam, na to trzeba mieć czas.

polecam też Harun i morze opowieści S. Rushdie - to krótkie, więc i zapracowani nie mają się co wykręcać :)

Życie Pi
- duże wrażenie na mnie to zrobiło

Annie Proulx - właśnie skończyłam Asa w rękawie - chyba jej najlepsza ze znanych mi /oprócz Kronik p i Pocztówek/
Murakami - Kronika ptaka nakręcacza

dla dziewczyn - Isabelle Allende /film Dom dusz jest na podstawie jej książki Dom duchów, potem Córka fortuny i Portret w sepii - łączący wątki z obu poprzednich książek/

Córka fortuny, Witamy w ciężkich czasach /Doctorow/ i As w rękawie - 3 spojrzenia na Dziki zachód, prerie itd ;) każde niebanalne i bez mitologii, wręcz przeciwnie :)

nie mogę nie wspomnieć o Sylvii Plath - Szklany klosz i "Upiorny Jaś i biblia snów" - napisała tylko 2 (+poezja), jakiś czas temu miałam fazę na nią i V.Woolf /och, tak świetnie je rozumiem, dokładnie, dokladnie/, a potem zdałam sobie sprawę, że obie popełniły samobójstwo ;)

A wiecie, że Hobbbita nie mogłam na początku zmóc?:) czytałam go raz tygodniowo w autobusie, na trasie 158 /jechałam od pętli do pętli :)/

z lektur  mile mnie zaskoczył Camus, ale Kafka nie zachwyca, Kundera też mnie rozcarował

@ Aliena  - tak, Coelho to grafomaństwo dla mnie, choć Weronika postanawia umrzeć nawet mnie nie zemdliła aż tak /to jedyne, co przeczytałam - reszty tylko spróbowałam/

/te pogrubione to lektury obowiązkowe :)/, dobra, koniec, ja o książkach mogę godzinami...


no miałam wspomnieć, czy ktoś pamięta Dzieci z Bullerbyn :) i Filonka, a przy Psie gula w gardle....:), tak jak przy innych łyskach i innych szkapach
a Awantura o Basię? - chyba kedyna książka, przy której chlipałam - oczywiście śmierć Walickiego
z lektur, które miałam w domu, a nie były omawiane /żal żal :)/ to oprócz Filonka Bromba i inni Wojtyszki
Rękopis przeczytałam /za 2 podejściem/, nie mogę trafić na film :), co mi przypomina Kubusia fatalistę - myślałam, że to nudziarstwo będzie ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Luty 19, 2009, 11:36:32 pm
Z dobrych książek jeszcze mi się Hesse przypomniał.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Luty 19, 2009, 11:38:10 pm
w temacie - "surówka co kask zrywa i nie bierze jeńców" - Marii Konopnickiej "Miłosierdzie Gminy" - jak ładnie Radar zapodał - do dzis pamiętam choc staram się zapomnieć
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Thorgrim w Luty 20, 2009, 12:01:53 am
mnie tam w podstawówce jakoś "ten obcy" przyjemnie się czytał, Antek też gładko wszedł, za to "Pinokia" nie mogłem łyknąć.
"Bajki robotów" chyba w czwartej klasie to dla mnie było za wcześnie, ale po trzech latach wróciłem do nich ("dzienniki gwiazdowe" mnie do tego zachęciły) i się okazało, że to jest super ;)

A tak teraz to mało czytam, ale jak czytam to Howarda i podobnych autorów.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 20, 2009, 12:21:27 am
Ło jezu, Akinomaja, ja tez czasem mam ochote powspominc wszystkie ksiazki ktore w zyciu czytalam, ale.... ;/

Co do Eco, to uwazam ze Imię Róży jest jego jedyna naparawde dobra ksiazka. Kocham "imie", za to jak dotad nie strawilam w calosci zadnego z pozostalych jego dziel, choc mialam kilka podejsc do wiekszosci. (poza Baudolino)
edt: chciaz nie , przez wahadlo sie przemczylam kilkakroc, ale wlasnie kilkakroc chyba wlasnie dlatego, ze za kazdym razem nie starczalo mi wytrwalosci pod sam koneic i musialam znow zaczynac. ;/


A co do Hesse, to pamietam, ze w wieku 19 lat przezywalam "Wilka stepowego" nawet paznokciami w malym palcu u nogi.. Oh i ahh.. jakie to bylo tragiczne i glebokie! A jak kiedys na 4 roku studiow wzielam to do reki, to stwierdzilam, ze wole przeczytac potter po raz kolejny  :D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 20, 2009, 12:32:23 am
Ale wiesz Radar, ja pamietam, ze czytalam jakies SF dla dzieci i nie byly to Opowiesci o pilocie prixie. Bylo o dzieciach, co spotkaly kosmite. Ale kiepskie jakies to bylo, nie moglam sie polapac o co chodzi i za cholere nie pamietam, jak sie nazywalo.

A z dzieciego SF, to fajne bylo "wielka, wieksza i najwieksza"

:)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Luty 20, 2009, 01:16:22 am
Ło jezu, Akinomaja, ja tez czasem mam ochote powspominc wszystkie ksiazki ktore w zyciu czytalam, ale.... ;/

staram się nie pisać długich postów, bo, jak już mówiłam, krótkie formy są ambitniejsze :). Nie mam też zamiaru wspominać wszystkich książek, które czytałam, bo to bezsensowne /dzielę się tym, co najlepsze ;)/. A jeśli Ci się nie chce czytać jakiegoś długawego posta, to nie czytaj :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Morf w Luty 20, 2009, 01:20:21 am
Moim hitem ostatnich lat jest Mroczna Wieża Kinga, jako cykl. Ma co prawda słabsze momenty, jednak, jako całość zajmuje nr.1 na podium... Razem z Nowym Życiem Pamuka, Królem Mrówek Herberta... Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka książek z pierwszego miejsca.

Co do Kantyczki... podchodziłem kilkakrotnie, nie doszedłem do 20 strony...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Luty 20, 2009, 02:15:50 am
Z innych lektur bardzo polubiłem Hamleta, ale dopiero po obejrzeniu jednej z kilku ekranizacji (szczegółów wykonania niestety już nie pamiętam).

Dwie najbardziej pamiętne to z szekspirowskiej serii teatru BBC, gdzie Hamleta grał Derek Jacobi i filmowa z Melem Gibsonem.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Luty 20, 2009, 07:25:35 am
fantastyka na etapie koniec podstawówki-początek liceum (czyli dzisiejsze gimnazjum?) to u mnie numerem jeden był Harry Harrison, przy n-tych Stalowych Szczurach się zarykiwałem ze śmiechu (teraz tego nie tykam żeby sobie wspomnień nie niszczyć) no a Przestrzeni Przestrzeni rzuciło mnie o ziemię i wytarło mną bruk

a jeszcze z ostatnich pozytywnych doznań fanstastyczno literackich to Żamboch (całość w polsce wydana) rządzi - tylko trzeba się skonsultować z kimś kto przeczytał żeby właściwą kolejność polecił bo to istotne (plus minus chronologia książek nie zgadza się z kolejnością wydania)

Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Oleśka w Luty 20, 2009, 08:06:16 am
o, a MiuMąż już w sieci? ;)
Filip pewnie jeszcze śpi :)
co do dołujących książek - na tydzień mnie zdołował Buszujący w zbożu. Jeszcze na dokładkę mam wydanie w takiej obrzydliwej różowej okładce... błe
w szkole cieszyłam się, gdy przyszedł czas na czytanie Conrada, Gombrowicza, gdy wreszcie można było poczytać to, co miało jakiś związek z mniej więcej obecnymi czasami. Jakoś nie trawiłam tych reymontowsko-sienkiewiczowsko-prusowo-konopnicko-nałkowskich klimatów...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Wircyn w Luty 20, 2009, 09:43:53 am
A literatura lagrowa i wojenna ?
Hanna Krall z "Zdążyć przed panem bogiem", "Medaliony" ? jak wam przypadły do gustu ?

Mi się tez bardzo podobał Sołżenicyn - "Archipelag Gułag" i "Jeden dzień Iwana Denisowicza", no i "Inny świat" Herlinga-Grudzińskiego  ale nie jestem pewien czy wszytskie są szkolnymi lekturami. Pozatym teraz tych lektur chyba sporo poobcinali.

Zawsze chodziłem do klas humanistycznych wiec wśród lektur przerabiałem też Hobbita :) i kilka opowiadan o wiedźminie ale to już chyba zalezy od nauczyciela. Ja miałem fajna polonistkę bo jak widać starała się zachęcić ludzi do czytania chocby taką literaturą. 
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Luty 20, 2009, 10:27:09 am
A literatura lagrowa i wojenna ?
Hanna Krall z "Zdążyć przed panem bogiem", "Medaliony" ? jak wam przypadły do gustu ?

Kolega to chyba tematu nie czytał zbyt uważnie...
"Medaliony" były jeszcze strawne, ale większość literatury łagrowo-obozowej to martyrologiczny syf, którego osobiście nie cierpię, więc mi raczej do gustu nie przypadła.

->Emi
Nie, nie czytał, choć kiedyś próbowałem. Ale skoro tak zachęcasz to przynieś mi jutro to spróbuję raz jeszcze ;)

->Ape
A niektórzy mają przodków, których się wstydzą, mimo, że większość polski uważa ich za bohaterów narodowych i wychwala pod niebiosa...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Luty 20, 2009, 11:58:33 am
Najgorsze gnioty, które mnie zmęczyły
- Eragon - nie dość że zmęczył, to jeszcze wkurzył niepomiernie naiwną narracją i bezdennym światem przedstawionym.

- Noce królowej - pisane przez jakąś 40 letnią pensjonarkę z zapędami pogańsko feministycznymi. Rozbawiło mnie bardzo :)

Czytałam strasznie dużo fajnych książek ostatnio, ale z takich, które musiałam przeczytać ze względu na szkołę to trafiło się kilka rewelacyjnych pozycji. Sagi islandzkie - Saga o Njalu i o Rodzie z Laxdalu, Heimskringla, Edda (starsza i młodsza), Knytlingasaga, Jomsvikingasaga - kurcze, kiedyś znali się na literaturze :)

Dzieci z Bulerbyn uwielbiam, ale to rodzinna przypadłość. W ogóle dla dzieci bardzo niewielu pisarzy potrafi pisać. Przykładem jest "Ten Obcy" który dotąd straszy mnie po nocach.

A "Rudego Orma" ktoś pamięta?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Luty 20, 2009, 12:01:19 pm
A "Rudego Orma" ktoś pamięta?

No ba klasyka :D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Radar w Luty 20, 2009, 12:16:00 pm
A klasyczna literatura wojskowo-koszarowa (nie wojenna). Szwejk, C.K. Dezerterzy, Paragraf 22.

Co do łagrowej Sołżenicyn: Jeden dzień Iwana Denisowicza kiedyś mi się podobał. Za Archipelag Gułag chyba zabrałem się jak byłem za młody bo nie strawiłem. Teraz myślę że bym przeczytał z zainteresowaniem.

Co do gniotów: Kod da Vinci mnie powalił.

(http://f5b.pop.e-wro.pl/jogger/kot.jpg)

Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: miłka w Luty 20, 2009, 12:27:40 pm
Mi się tez bardzo podobał Sołżenicyn - "Archipelag Gułag" i "Jeden dzień Iwana Denisowicza", no i "Inny świat" Herlinga-Grudzińskiego 

Jeśli podobają Ci się takie klimaty, polecam "Wspomnienia z domu umarłych"/"Zapiski z martwego domu" (zależy od tłumaczenia) Dostojewskiego. Chyba najlepsza książka tego typu, jaką czytałam. Ale może to moje skrzywienie ze względu na Dostojewskiego :)

edit: A tym, którzy lubią poczytać coś z klasyki, gorąco polecam "Don Kichota" :)
edit2: A z uwagi na to, że tu głównie fani fantastycznych klimatów, polecam E.T.A. Hoffmanna (tego od "Dziadka do orzechów"). Świetna, XIX-wieczna fantastyka, baśniowość, groza (ale z dystansem) etc. - "Diable eliksiry", "Złoty garnek" i inne.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 20, 2009, 12:58:57 pm

->Emi
Nie, nie czytał, choć kiedyś próbowałem. Ale skoro tak zachęcasz to przynieś mi jutro to spróbuję raz jeszcze ;)


przyniosę. mam nadzieję, że nie zapomnę:)

mnie też na początku przeraził, jak zaczęłam czytać. i zastanawiałam sie czy dam rade w ogóle dalej. Ale jak przebrnęłam  przez pierwsze kilka stron i wczułam się w sposób pisania i opisany świat, to  resztę książki przeczytałam niemal jednym tchem:)

a i polecam wszystkim cykl o Hyperionie. co prawda ja na razie przeczytałam tylko pierwszy tom, ale wszyscy mówią , że reszta jest równie dobra. Niemniej polecam:)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Luty 20, 2009, 01:12:25 pm
"Ten Obcy"
to była dla mnie w podstawówce wielka pozytywna niespodzianka.. pamiętam ta ksiązkę do dziś...nie był to horror Emi....było to książka o wyobcowaniu....wolności...zrywaniu pęt społecznych.... klasyczne dla lat 80tych przeszmuglowane elem. walki z sysytemem. Było w niej jeszcze o strachu i zaściankowości Polaków...
" O psie, który jeździ koleją"
Strasznie mi się podobała, płakałem w pół nocy nad nią  :o ( tak jak byłem mały to płakałem )
" Bajki Robotów"
nie dla 4klasistów na pewno...
przebiłem sie przez nie przez miesiąc jak leżałem w szpitALU.....
ale były warte tego,,, mój młody umysł, aż kipiał i parskał przeciążony...ale na szczęście wytrzymał...
z dorosłego życia..z ostnich lat warto przeczytać :
książki Zambocha.... Grzędowicza,,,,Kossakowskiej,,
ja jestem zauroczony Eriksonem...

a "Rozmowy z Katu " też zrobiły na mnie wrażenie duże...podobnie jak:
 "Kamienie rzucone na Szaniec.." ktoś pamięta tą ksiązke o walce pokolenia 21 z hitlerowcami??
 
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 20, 2009, 01:17:34 pm
Ja pamietam. Bardzo mi sie podobalo i napisalam jakas prace o tym i o "dzumie" :)  Bardziej te prace pamietam niz same "kamienie"
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 20, 2009, 01:30:18 pm
pamiętam ta ksiązkę do dziś...nie był to horror Emi....

rzeczywiście. nie był to mój horror
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Wircyn w Luty 20, 2009, 01:40:45 pm
Mi tez się podobał "Ten obcy" myśle ze w dobrym wieku się ją czyta w szkołach.

A z dziecięcych wyciskaczy łez oprócz psa kóry jeżdził koleja był jeszcze Janko muzykant.

Pamiętam jeszcze że czytałem taką serie książek troche ckliwą ale miejscami zabawną, Małgorzaty Musierowicz.  Zaczynało się to bodajże od Kwiatu kalafiora.

Co do fantastyki to ostatnio czytałem debiut Lyncha, cykle niecni dżentelmeni, zaczyna się od "Kłamstw Locka Lamorry" a 2 tom to "Na szkarłatnych morzach" - polecma, bardzoe przyjemnie i szybko się czyta. Z Polskich to Komuda i Imię bestii mile mnie zaskoczyło a teraz wyszedł nowy tom w tym samym tonie : Herezjarcha, ale tego jeszcze nie czytałem.
na hyperiona to poluje od jakiegoś czasu.   
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 20, 2009, 01:42:47 pm

Pamiętam jeszcze że czytałem taką serie książek troche ckliwą ale miejscami zabawną, Małgorzaty Musierowicz.  Zaczynało się to bodajże od Kwiatu kalafiora.
  

a to to koszmar dla mnie jest. w szkole mieliśmy któryś tam tom jako lekturę. zasypiałam po każdych 20 stronach chyba. nie znoszę tego cyklu
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Luty 20, 2009, 01:47:16 pm
Z fantastyki godnej polecenia to stanowczo cykl Morgana zaczynający się od "Modyfikowanego Węgla". To tak apropos ciekawych i nietuzinkowych wizji nie powielających schematów a jednocześnie napisanych ciekawie i wciągająco. Polecam każdemu kto lubi SF oraz ciekawe wizje przemian społecznych (dla mnie o wiele ciekawsze niż pojechane koncepcje fizyczne, może dla tego równiez uwelbiam Gibsona).
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 20, 2009, 01:48:32 pm
ja też lubię Gibsona^^ czytałam po 2 razy. po polsku i w oryginale
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Oleśka w Luty 20, 2009, 01:50:13 pm

ja jestem zauroczony Eriksonem...


mnie też się podoba podejście eriksonowskie w psychoterapii ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: miłka w Luty 20, 2009, 01:53:38 pm
mnie też się podoba podejście eriksonowskie w psychoterapii ;)
rozumiem, ze mowa o eriku [;
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Mały w Luty 20, 2009, 02:01:22 pm
Ja wsiąkłem w to co wydaje Fabryka Słów ostatnio (najbardziej rzuca się najwyraźniej w oczy w empiku, który akurat lubię ;> )
Ale np nie podzielam entuzjazmu odnośnie twórczości Magdy Kozak (Nocarz-Renegat-Nikt) o ile pierwsza była fajna to druga tak rozczarowała że po przeczytanie recenzji trzeciej nawet po nią nie sięgnąłem
Kłamca (1,2,3) Kuby Ćwieka jest OK, teraz czytam "Ciemność Płonie"
Żambocha polecam - chociaż jego bohaterowie to jakby z jednej matrycy wycięci, ale przynajmniej odmienne te książki od reszty "fantasy" :> (nie piszę o "Sierżancie" który niestety kompletnie nie wszedł, ale "Bez Litości", "Na ostrzu noża" i "Na krawędzi żelaza" są fajne).
Ziemiański fajnie pisze (np "Zapach Szkła" albo trochę Ku#waSFu -> "ToyWars")

a i z "odmienności fantasy" to "Malowany Człowiek" całkiem szybko mi poszedł i fajnie się czytało
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Luty 20, 2009, 02:07:22 pm
Czytałam strasznie dużo fajnych książek ostatnio, ale z takich, które musiałam przeczytać ze względu na szkołę to trafiło się kilka rewelacyjnych pozycji. Sagi islandzkie - Saga o Njalu i o Rodzie z Laxdalu, Heimskringla, Edda (starsza i młodsza), Knytlingasaga, Jomsvikingasaga - kurcze, kiedyś znali się na literaturze :)

ja gdzieś na etapie połowy podstawówki dostałem w swoje ręce Kalevalę  
połowa wakacyjnego wyjazdu poszła się paść bo tak mnie wciąło
 
Z fantastyki godnej polecenia to stanowczo cykl Morgana zaczynający się od "Modyfikowanego Węgla".
to jest dalszy ciąg? i ja tego nie wiedziałem? kto ma i może pożyczyć?

Kłamca (1,2,3) Kuby Ćwieka jest OK, (...)
Żambocha polecam - chociaż jego bohaterowie to jakby z jednej matrycy wycięci, ale przynajmniej odmienne te książki od reszty "fantasy" :> (nie piszę o "Sierżancie" który niestety kompletnie nie wszedł, ale "Bez Litości", "Na ostrzu noża" i "Na krawędzi żelaza" są fajne).
Kłamca Ćwieka fajny choć miejscami boleśnie widać że autor to 'młodzian' i pióro nie wyrobione
a bohaterowie Zamboha są faktycznie jak fantasy wersja DieHard'owego Bruca Willisa w zakrwawionym podkoszulku, konającego z wycieńczenia ale i tak nie do wyjęcia - ale podobały mi sie wszyskie - a akurat 'Sierżant' mnie zachwycił i urzekł kreacją świata
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Luty 20, 2009, 02:08:49 pm
Z książęk "wciągających na amen" polecam "Filary Ziemi". Nie jest to fantastyka, ale powieść w realiach historycznych średniowiecznej Anglii - wymiata i nie bierze jeńców :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Oleśka w Luty 20, 2009, 02:09:54 pm
zaczynam mieć niejasne przeczucie, że ten znikomy procent polskiego społeczeństwa, który czyta książki regularnie i w dodatku je kupuje, to ma duży udział na tym forum :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Mały w Luty 20, 2009, 02:15:36 pm
Ktoś musi pracować na statystyki no nie? :> jak większość populacji to z książek czytuje tylko telegazetę ;>

a z takiej oldschool space-opera (która niestety nie wyszła po naszemu) to bardzo polecam Margaret Weiss i Don Perrin: "The Knights of the Black Earth", "Robot Blues" oraz "Hung Out" jedwabiozka ;> (thx to Katu once again ;>)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Luty 20, 2009, 02:27:52 pm
Z fantastyki godnej polecenia to stanowczo cykl Morgana zaczynający się od "Modyfikowanego Węgla".
to jest dalszy ciąg? i ja tego nie wiedziałem? kto ma i może pożyczyć?
[/quote]

Tak są jeszcze dwie: "Upadłe Anioły" i "Zbudzone Furie" (IMHO z cyklu najlepsze). Ja mam i bede mógł pożyczyć o ile tylko przypomnę sobie komu ostatniemu je pożyczyłem :)

Z "Malowanym Człowiekim" się zgadzam to bardzo fajne i gładkie czytadło. A co do Ćwieka to imho niestety ma fajne pomysły, których nie potrafi wykorzystać co najboleśniej własnie widać w "Ciemność płonie".
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Radar w Luty 20, 2009, 04:09:36 pm
zaczynam mieć niejasne przeczucie, że ten znikomy procent polskiego społeczeństwa, który czyta książki regularnie i w dodatku je kupuje, to ma duży udział na tym forum :)

Przestańcie!!! Natychmiast!!!

Wygląda że Orkon to jakiś zjazd przeintelektualizowanych nerdów. Przyjeżdżają i... i... książki czytają. Zamiast bić browar. I nie tylko browar. I nie tylko pić.

A serio na orkon polecam coś lekkiego do czytania. Ja na Orkonie przeczytałem kiedyś "Sprawiedliwość owiec". Dobra wakacyjna książka.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Luty 20, 2009, 04:11:21 pm
Zamiast bić browar.

Ja tam jednak wolę pić browar a nie bić. Ale jak tam sobie Frania woli ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Mały w Luty 20, 2009, 04:15:52 pm
Te Radar nie panikuj ;> kto mówi że którąkolwiek z tych książek to na orkonie czytał ;>>>>>>

na orkonie to "czytamy" różne "książki", "czasopisma", a nawet zdarzają się "rękopisy" :> ostatnio tematyka motocyklowa była ;>
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Luty 20, 2009, 04:57:36 pm
Z fantastyki godnej polecenia to stanowczo cykl Morgana zaczynający się od "Modyfikowanego Węgla". To tak apropos ciekawych i nietuzinkowych wizji nie powielających schematów a jednocześnie napisanych ciekawie i wciągająco. Polecam każdemu kto lubi SF oraz ciekawe wizje przemian społecznych (dla mnie o wiele ciekawsze niż pojechane koncepcje fizyczne, może dla tego równiez uwelbiam Gibsona).

więc zdecydowanie polecam Nancy Kress i jej "Żebraków"


a czy ktoś zahaczył o Strugackich? właśnie się przymierzam po raz 2 i jakoś kiepsko mi idzie
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 20, 2009, 05:01:49 pm
Tak tak!!!! Filary ziemi!

I "Swiat bez konca"


Tak, tak i jeszcze raz tak :)))))
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Luty 20, 2009, 05:27:19 pm
przenicowany świat mnie zadowolił  :o
z ruckich to cykl o "nocnej straży" jest dobry..
a z Polaków muszę wspomnieć koniecznie wszystkie opowiadania o Wiedźminie :) i połowę sagi o nim - to coś co "każdy" musi przeczytać...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Luty 20, 2009, 05:57:36 pm
Wygląda że Orkon to jakiś zjazd przeintelektualizowanych nerdów. Przyjeżdżają i... i... książki czytają. Zamiast bić browar. I nie tylko browar. I nie tylko pić.

A kto Ci broni czytać przy piciu? I pić przy czytaniu?  ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Luty 20, 2009, 07:00:45 pm
Można, tylko się litery mogą rozjechać. Albo zamiast liter wyjść litry...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Luty 20, 2009, 07:15:03 pm
Ja w ogóle lubię dłuuugie książki, najlepiej wielotomowe w ogóle. Erikson, Martin na przykład - długie, fajne książki :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Oleśka w Luty 20, 2009, 08:06:58 pm
no, z wielotomowych to masz jeszcze wspomnianego wcześniej Pana Tadeusza ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Theo Griffin w Luty 20, 2009, 09:42:44 pm
Pan Tadeusz wielotomowy?  ???
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Luty 20, 2009, 10:16:25 pm
wiele ksiąg ma przecież
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Theo Griffin w Luty 20, 2009, 10:23:08 pm
Wybacz, ale dla mnie księga w Panu Tadeuszu zawsze równała się rozdziałowi a nie tomowi...  :-\
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Luty 21, 2009, 08:43:12 am
a nie zauważyłeś tam emotki przypadkiem na końcu zdania?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Oleśka w Luty 21, 2009, 09:46:15 pm
Wybacz, ale dla mnie księga w Panu Tadeuszu zawsze równała się rozdziałowi a nie tomowi...  :-\
wybaczam :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Theo Griffin w Luty 21, 2009, 11:28:12 pm
a nie zauważyłeś tam emotki przypadkiem na końcu zdania?

Ale czyjego zdania? Oleśki czy Emilii? ;D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Moria w Luty 22, 2009, 12:27:40 am
"Porwanie w Tiutiurlistanie" - wspomnienia zbyt traumatyczne by nawet o tym pisac.
"Pinokio"- horror, kto to w ogole dzieciom do czytania daje?
"Proces"- slyszlam, ze dobre, ale mnie pokonalo

Z innych ksiazek, ktorych nei zmusilam:
"Baudolino" U.Eco,
"Skrzypce" A.Rice - ona ma chyba cos jednak z glowa nie w porzadku

Czytalam z zapalem, albo co najmniej milo wspominam:
"Robinson Crusoe", "Mistrz i Malgorzata", "Przedwiosnie", Chlopi, Shakespeara rozne

a z czasow podstawowki wielokrotnei czytana "Malgosia kontra Malgosia" Ewy Nowackiej .

Jakis czas temu okrutnie rozczarowali mnie "Bieguni" Tokarczuk
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Theo Griffin w Luty 22, 2009, 08:31:07 am
Mistrza i Małgorzatę uwielbiam! Świetna książka :)
Ogólnie moją aktualnie ulubioną pozycją książkową jest "Kamikadze-Boski Wiatr" Bohdana Arzta. Naprawdę ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie...Polskiemu pisarzowi wpadł w ręce pamiętnik japońskiego lotnika i napisał na jego podstawie książkę...Naprawdę mogę polecić :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Luty 22, 2009, 02:06:33 pm
Polskiemu pisarzowi wpadł w ręce pamiętnik japońskiego lotnika i napisał na jego podstawie książkę...

Pamiętnik, w sensie "czarna skrzynka"? Bo kamikadze, to tacy piloci raczej jednorazowego użytku. A może to coś w stylu: "Drogi pamiętniku! Zapytałem dzisiaj instruktora, kiedy będziemy ćwiczyć lądowanie. Spojrzał na mnie z pobłażaniem i odpowiedział: To ci się nie przyda, synku."  ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Luty 22, 2009, 02:18:43 pm
Oj Jerzy, taki z ciebie intelektualista, co nawet na orkonie czyta i to jeszcze pijąc przy tym, a dworujesz sobie z naprawdę dobrej książki... nie mów że nie czytałeś...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Neo w Luty 22, 2009, 02:40:23 pm
"Proces" jest fajny.:)."Rozmowy z katem"też."Medaliony" jakos nie zrobiły nam nie wielkiego wrażenia(w takim sensie ze nie zszokowały, bo dobra ksiażka", natomiast "Inny świat" mocno mnie..uderzył. A co do "Lalki", to był dla mnie koszmar..
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Filip F. w Luty 22, 2009, 04:02:19 pm
Ja w liceum nie czytałem lektur - wykształciłem za to w sobie wyjatkową umijętność wypowiadania się na temak książek których nie czytałem. Podejzrewam że ta umiejętność dużo bardziej mi sie na studiach przydała niż np. taka "Lalka" czy "nad niemnem" mogły by się kiedykolwiek przydać.

Co do lekur które niedawno przeczytałem i polecam:

"Uchoźcy i Wygnańcy" Palahniuka - Zbiór historyjek z tętniącego absurdem ćpuńskiego miasta jakim na przełomie lat 80tych i 90tych był Portland (tam zrodził się między innymi Santa Rampage).

"Sniper One" - Nigdy nie czytałem ksiażki która by lepiej , bardziej intensywniej przekazywała realia walki (na faktach - relacja walczącego w Al Amarah). Jakby połączyć Jarhead i Bravo Two Zero. Jak ktoś lubi czytać jak Brytole masakrują hurtowo szmaciarzy to nie może lepeij trafić.

"Modlitwa o deszcz" Wojciecha Jagielskiego. Obecnie czytam. Reportarz o Afganistanie w latach 1992-2002. Pomaga zrozumieć dla czego swiat obecnie wyglada tak jak wyglada.

i tyle na razie.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Luty 22, 2009, 05:12:46 pm
Oj Jerzy, taki z ciebie intelektualista, co nawet na orkonie czyta i to jeszcze pijąc przy tym, a dworujesz sobie z naprawdę dobrej książki... nie mów że nie czytałeś...

a co Ape - myślałeś, że ktoś kto czytał, dworowałby sobie z książki w tak zdradzający jej nieznajomość sposób? ;) po co czytać? - kpić z nieznanego łatwiej :D

z lektur wojennych - polecic też mogę Roberta Masona "Chickenhawk"  - polski tytuł zgodnie z tradycją naszych "profesjonalnych" tłumaczeń "Powiedz, że się boisz" -scena w barze rządzi, tak jak tekst "wiecie co jest bardziej kuloodporne od pancerza? - zapytał Resler. - bilet do domu..."
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Luty 22, 2009, 06:25:53 pm
A ja wlasnie obejrzalam "Nad Niemnem" (natchniona tą dyskusja)

To jednak dobra historia jest. Naparwde. (proza nieco rozwleczona, ale sama fabula jest baprawde "miesista")
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Luty 22, 2009, 06:31:51 pm
Oj Jerzy, taki z ciebie intelektualista, co nawet na orkonie czyta i to jeszcze pijąc przy tym, a dworujesz sobie z naprawdę dobrej książki... nie mów że nie czytałeś...

Nie czytałem. Tak po prawdzie to od dawna czytam bardzo mało książek, które wykraczałyby poza fantastykę. Jako że w domu nie umiem się skupić na lekturze - ciągle coś odciąga uwagę - czytam głównie jeżdżąc autobusami. Na pierwszy ogień idą książki do czytania "służbowego" - te, które mam recenzować, a na inne zostaje już niewiele czasu. Ostatnia niefantastyczna rzecz, jaką czytałem to "Ulice Babilonu", które dostałem od KozUa (nota bene wydane przez jego wydawnictwo) - szwedzki kryminał rozgrywający się w wiktoriańskim Londynie. Bardzo sympatycznie się go czytało, chociaż mocno dało się w nim odczuć zupełnie współczesną, szwedzką indoktrynację polityczną poprawnością.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Tehanu w Luty 23, 2009, 09:34:46 pm
ja na ostatnio przeczytałam heh  ::) ILUSTROWANĄ KAMASUTRĘ Roger Bakera ...Nie powiem ciężka lektura w praktyce niekiedy ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Micowhy w Luty 24, 2009, 01:56:08 pm
Ja właśnie kończę "Szewców" Witkacego, na prawdę pocieszna lektura, choć sporo w niej niezrozumiałego bełkotu politycznego i filozoficznego. Teraz zabieram się za "Mistrza i Małgorzatę" bo przerabiamy jako lekturę, bardzo chętnie przeczytam ją sobie drugi raz, bo pierwszy był jak byłem w gim i już mało pamiętam... A serial jak leciał w tv to przegapiałem odcinki, hmmm... z różnych powodów^^ (lineage2, anime)... Nie wiem czemu ale mam straszny awers ogólnie do lektur, jakoś nie mogę się przemóc i chyba "Mistrz i Małgorzata jest jedyną lekturą, która mi się podoba. "Lalka", "Chłopi", "Nad Niemnem", "Pan Tadek" etc. etc. etc. = masakra:P Jak doszedłem w którejś do połowy, to było dobrze:P Pewnie na starość:D:D (bez obrazy:P) sobie wezmę je po raz drugi i może mi się bardziej spodobają, jeśli nie będą przymusowe...:P
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Luty 24, 2009, 02:10:27 pm
ja na ostatnio przeczytałam heh  ::) ILUSTROWANĄ KAMASUTRĘ Roger Bakera ...Nie powiem ciężka lektura w praktyce niekiedy ;)

Nic dziwnego skoro została napisana przez żyjącego w ascezie mnicha-mistyka, który miał nieźle rozwiniętą wyobraźnię ;P
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: varimatras w Luty 24, 2009, 09:50:54 pm
"Lalka", "Chłopi", "Nad Niemnem", "Pan Tadek" etc. etc. etc. = masakra:P Jak doszedłem w którejś do połowy, to było dobrze:P


co jak co ale Pana Tadka to 2 razy w jeden wieczór przeczytaliśmy ...

Kamasutra sztuka miłości ot co ...

Ja zabieram się do czytania Konopielki Redlińskiego, na co mi tam kamasutra  >:D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Theo Griffin w Luty 24, 2009, 10:14:06 pm
Konopielka z kamasutrą mają kilka cech wspólnych :D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Triball w Luty 27, 2009, 12:30:33 am
"Osobliwości miast i dziwy podróży" Ibn Battuta
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: telefax w Luty 27, 2009, 12:08:09 pm
"Modyfikowany wegiel" i "Paragraf 22" jak najbardziej rulez

Schamman'ie - Harry pisal tez historical fiction, sympatyczna jest seria o wojnie secesyjnej i inwazji USA na Irlandie zaraz po

Kovalu - skoro podobal Ci sie "Sierzant" polecam realia Warhammera 1940 (by REMOV + przyjaciele i znajomi)

Jerzy - wez pod uwage, ze taki kamikadze nie pojawial sie z nikad i rozbijal o cos mniej lub bardziej waznego, zdazalo sie, ze wczesniej zdazyl zrobic kilka ciekawych rzeczy a i nieudane / odwolywane ataki tez sie zdazaly, swoja droga ciekawe jakie to uczucie gdy w radyjku mowia, ze czas wracac do domu :)

"Wurt" bardzo mi sie podobal,
cala seria "Slayer'ow" w oryginale, nie zdawalem sobie sprawy, ze takie same masakry mozna opisac na tyle kreatywnych sposobow ;)
"The Burnig mountain" Alfreda Coppel'a - alternatywna wersja zakonczenia wojny na Pacyfiku
Sven Hassel - ksiazki o jego sluzbie w batalionie karnym Wermachtu podczas WWII wymiataja, zarzuca sie mu wiele zlych rzeczy ale czyta sie fajnie
"Hycler" - zupelnie wyjatkowa ksiazka o Hitlerze Veikko Huovinen'a

co do Zambocha - ksiazki czyta sie jak relacje z sesji rpg ale w sumie sympatyczne

a "Hobbit" byl lektura uzupelniajaca do klasy 6tej juz w latach 80tych...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Tehanu w Marzec 13, 2009, 10:48:24 pm
ja na ostatnio przeczytałam heh  ::) ILUSTROWANĄ KAMASUTRĘ Roger Bakera ...Nie powiem ciężka lektura w praktyce niekiedy ;)

Nic dziwnego skoro została napisana przez żyjącego w ascezie mnicha-mistyka, który miał nieźle rozwiniętą wyobraźnię ;P

Pozycja na żabę.
Wersja dla kobiet: on leży, jemu leży, a ona rechocze.

Wersja dla facetów: on leży, ona leży, jemu stoi, a ona nie kuma.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: varimatras w Marzec 18, 2009, 09:34:02 pm
Nad Niemnem...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: varimatras w Marzec 18, 2009, 09:35:13 pm
"Nad Niemnem było słychać pranie kobiet. . ." Zaprawdę , czytanie Nad Niemnem jest męczące .Co tak Orzeszkowa miała w głowie jak to pisała ...  ???
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Theo Griffin w Marzec 18, 2009, 09:55:15 pm
Masz racje...aczkolwiek film nie byl az taki zly..
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Marzec 18, 2009, 09:59:27 pm
"Nad Niemnem było słychać pranie kobiet. . ."

Głośno prały i chlapały.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: miłka w Marzec 19, 2009, 06:58:11 am
"Nad Niemnem było słychać pranie kobiet. . ." Zaprawdę , czytanie Nad Niemnem jest męczące .Co tak Orzeszkowa miała w głowie jak to pisała ...  ???

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kijanka_do_prania
zapewne
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Blepfuj w Marzec 19, 2009, 11:16:18 am
Jakiś lekarz mógł jej to usunąć, byłoby wygodniej chyba :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Cin w Marzec 19, 2009, 04:42:45 pm
Podobno biedaczka przesiadywała godzinami na ławeczce nad tym Niemnem. Może brak ludzi miał na nia taki wpływ, zaczęła od mówienia sama do siebie, a potem jakoś poszło.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: varimatras w Czerwiec 18, 2009, 11:05:05 pm
Zbrodnia i Kara - czas zacząć  :P
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Saszka w Czerwiec 18, 2009, 11:06:49 pm
polecam w oryginale  ;D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Czerwiec 20, 2009, 04:24:14 pm
E tam, posmakiem się martwisz. Nie ważne jak smakuje, ważne że poniewiera!
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Czerwiec 20, 2009, 04:27:55 pm
".... W końcu widać już było tylko kotłowaninę splątanych ramion, ogonka i nóg.
    Panna Migotka w pewnym momencie chwyciła duży kamień i rzuciła go na trujący krzak. Ale niestety zupełnie nie umiała celować i kamień trafił Muminka w brzuch.
   - O rety! - zawołała. - Zabiłam go!
   - Typowe babskie zachowanie - powiedział Ryjek. ..." 
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 20, 2009, 05:15:50 pm
Widzę że ktoś lubi ten sam fragment co ja  ;D
Priceless  8)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 20, 2009, 06:27:08 pm
a ja nie cierpie Panny Migotki

Mala Mi rules  O0
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Czerwiec 21, 2009, 02:12:22 pm
Z Muminków najbardziej lubię Kłapouchego.

"Oni zamiast Mózgów mają tylko szary puch, który przez pomyłkę został wdmuchnięty w ich głowy. Oni po prostu nie myślą."
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Cin w Czerwiec 21, 2009, 02:50:47 pm
a ja nie cierpie Panny Migotki

Mala Mi rules  O0

Bo Migotka była dziewczęca?


Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 21, 2009, 05:18:41 pm
Nie, bo byla troche glupiutka
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: miłka w Czerwiec 21, 2009, 06:18:23 pm
Z Muminków najbardziej lubię Kłapouchego.
Kłapouchy nie jest z Muminków.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Sułek w Czerwiec 21, 2009, 06:37:12 pm
No właśnie...
Kłapouchy jest z pluszu, trawy morskiej, sznurka na chwościk i gwoździa (co by się ten chwościk trzymał).
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Czerwiec 21, 2009, 07:08:08 pm
Z Muminków najbardziej lubię Kłapouchego.
Kłapouchy nie jest z Muminków.

wydaje mi się, że to było stwierdzenie typu: ze słodyczy najbardziej lubię schabowe
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 21, 2009, 07:28:08 pm
Ja w sumie tez nie lubie Muminkow, tzn kreskowke jeszcze tak, ale ksiazki mnei smiertelnie nudzily jak bylam dzieckiem.

Poza tym miejscami byly takie nieprzyjemne, straszne troche. Najbardziej mi chyba przeszkadzalo, ze nie wiedzialam co to za stwory te cale Muminki, wydawaly mi sie troche potworne.  :(

Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Czerwiec 21, 2009, 07:30:04 pm
wydaje mi się, że to było stwierdzenie typu: ze słodyczy najbardziej lubię schabowe

Otóż to.  :) Zuzanna lubi je tylko jesienią.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Czerwiec 21, 2009, 11:30:53 pm
Ja w sumie tez nie lubie Muminkow, tzn kreskowke jeszcze tak, ale ksiazki mnei smiertelnie nudzily jak bylam dzieckiem.

Poza tym miejscami byly takie nieprzyjemne, straszne troche. Najbardziej mi chyba przeszkadzalo, ze nie wiedzialam co to za stwory te cale Muminki, wydawaly mi sie troche potworne.  :(



zdarza się nawet najlepszym ;)

a a'propos Muminka i panny Migotki - dla mnie to najnudniejsze postacie osobno - ale uzupełniają resztę galerii. Wydaje mi się, że to takie nastolatki - trochę naiwne, jednostronnie idealistyczno-romantyczne i przez to nieco mdłe. Stereotypowe. Ale bez nich nie byłoby się z kogo nabijać ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 22, 2009, 12:01:11 am
No Muminek jest rownie nudny co Panna Migotka. Ale mnie to jakos nie smieszy. W zasadzie dla mnie Muminki bronia sie dzieki Pikku My i dzieki Tatusiowi, ktorzy sa cool  8)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 22, 2009, 09:18:59 am
Włóczykij zawsze był moim ulubieńcem. Pewnie wszyscy wiedzą dlaczego...
Najbardziej irytował mnie Ryjek - zbyt tchórzliwy i zbyt ogarnięty manią posiadania.
Mała Mi to psychopatka - nie mogę powiedzieć, że jest moją ulubienicą.
Mamusia Muminka była super.
Too-tiki zawsze mi imponowała, bo była taka niezależna i samowystarczalna.
Mimbla - starsza siostra Mi - pokrewna dusza (podobnie jak Nani Pelekai - starsza siostra Lilo) ;)

EDIT

Jok - mój mistrzu, wybacz, że o Tobie zapomniałam. Chciałabym się nauczyć tak doskonale robić nic.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Czerwiec 22, 2009, 11:21:15 am
Muminki były jedną z najlepszych i najważniejszych książek mojego dzieciństwa. Dorastały wraz ze mną. Choć najważniejszą książką zawsze były "Tomki" :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 22, 2009, 11:41:54 am
Muminki rządzą. Wyrosłem na tych książkach i były pierwszymi (obok Kubusia Puchatka, którego też uwielbiam), które zacząłem sobie czytać samemu :)
Bardzo lubiłem Włóczykija, Ryjka i Tatusia Muminka, Mimblę i Małą Mi :) Fajni tez byli Fredriksson, Jok i Wiercipiętek, no i Duch, rzecz jasna ("A żelazny łańcuch i tak przyniosę, jeśli tylko będę na to miał ochotę"). Bardzo lubiłem Homka z "Doliny Muminków w listopadzie" - był taką pokrewną duszą ;)

[...] Muminki bronia sie [...]
Muminki się nie bronią. Muminki atakują i nie biorą jeńców  ;D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Cin w Czerwiec 22, 2009, 11:47:43 am
I tu się zgadzam ze Sławkiem -"Tomki" rządzą, zawsze chciałam mieć psa Dingo :D i dziobaka
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 22, 2009, 11:50:00 am
Czy mówisz o tym Homku, który miał młodszego braciszka?

- Słuchaj - odezwał się braciszek ze skraju rowu - chcę iść do domu.
- Nigdy już nie wrócisz do domu - powiedział jego brat ponuro. - Kości
twoje zbieleją na prerii, tatuś i mamusia będą płakać, aż utoną we łzach,
a z ciebie nie zostanie nic, w ogóle nic, może tylko tyle, żeby kojoty
miały nad czym wyć.
Braciszek otworzył usta, nabrał powietrza i zaczął krzyczeć.
Posłuchawszy chwilę Homek uznał, że jest to krzyk, który trwać może długo.
Zostawił więc młodszego braciszka w spokoju i zaczął dalej pełznąć rowem.
Całkowicie stracił z oczu pozycje wroga i nie widział już nawet, wróg
wygląda.


 oraz

- Chciałbym być taki jak mój gruby braciszek - westchnął. - Braciszek
myśli brzuszkiem, je wiórki, piasek i ziemię, aż mało brakuje, żeby pękł.
Raz próbował zjeść swój balonik. Gdyby mu się udało, nie zobaczylibyśmy go
już nigdy więcej.




Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Czerwiec 22, 2009, 11:54:32 am
Czy mówisz o tym Homku, który miał młodszego braciszka?

Nie, ignorantko. Mówię op wspaniałej serii podróżniczej A. Szklarskiego.

I tu się zgadzam ze Sławkiem -"Tomki" rządzą, zawsze chciałam mieć psa Dingo :D i dziobaka

Ja również chciałem mieć psa dingo zawsze ^^
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 22, 2009, 11:56:58 am
to było pytanie do Marcina, ignorancie ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Czerwiec 22, 2009, 11:58:15 am
A mnie do Muminków skutecznie zniechęcił ponury serial animowany, którym nas katowano w dzieciństwie. Zwłaszcza Buka. Później trochę czytałem, ale jakoś nie poczułem się przekonany.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Czerwiec 22, 2009, 12:01:48 pm
A mnie do Muminków skutecznie zniechęcił ponury serial animowany, którym nas katowano w dzieciństwie.

Mówisz o tym kukiełkowym?
Jak dla minie był świetny, ale ja może dziwnym dzieckiem byłem ;)

to było pytanie do Marcina, ignorancie ;)

A to przepraszam, ale jak pomyślałem, że ktoś tak "Tomka" może profanować to się świętym gniewem uniosłem ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Czerwiec 22, 2009, 12:03:47 pm
Serial był fajnny, Buka wymiatała - była potffforna.

Nie czytałam Muminków, nie czytałam Tomka - jakoś mi nie podchodziły. Anię z Zielonego Wzgórza za to wyczytywałam na dziesiątą stronę :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 22, 2009, 12:17:13 pm
Homka, nie Tomka :)

Kukiełkowy serial był niezły, bo bardziej trzymał się książki. Podobała mi się kreska i animacja w rysunkowym, ale akcja i fabuła trzymały się oryginalnych realiów tak, jak część historii postaci na Orkonie :P).

@Anka -> Nie, nie tego, chociaż tego też lubiłem  ;)
(- Mhm - mruknął braciszek i zaczął jeść ziemię.
- Ziemia jest zatruta - ostrzegł go Homek krótko. - Wszystkie owoce, które
rosną w tym kraju, są zatrute. No, tak - spostrzegli nas, i to dzięki
tobie.
Dwaj zwiadowcy śmignęli ponad grządkami groszku, ale Homek szybko ich
zestrzelił.[...]).

Chodziło mi o tego bardziej milczącego ("Dziękuję za herbatę, przejdę się trochę." itd.)

EDIT: Bla, bla, bla, polonistki, celebryci, etc. (żeby nie oftopowac całkiem :P)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 22, 2009, 12:18:20 pm
Filmowe mumunki znam tylko w takiej ładnej animowanej wersji. Fajne.
Włóczykija lubilam jako dziecko, a teraz mi sie wydaje nudny. Zamilowanie do romantykow z wrzosowisk przeszlo mi jak ręką odjął. Mala Mi nie jest zadna psychopatka  >:(

Tomka nie znosilam, Anię uwielbiałam.  ;D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Czerwiec 22, 2009, 12:21:04 pm
Fajne były hatifnaty.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Cin w Czerwiec 22, 2009, 12:23:43 pm
Ania to dopiero była straszna, bajka dla dziewczyn, fuj.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Czerwiec 22, 2009, 12:27:05 pm
Może i bajka dla dziewczyn, ale z drugiej strony, świetnie przedstawiony świat kanadyjskiej prowincji. Poza tym, jeśli "bajka dla dziewczyn" to nie wiem, czy doszłaś dalej :)
Każdemu wg potrzeb - ja lubię bajki dla dziewczyn.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Magda w Czerwiec 22, 2009, 12:32:11 pm
Fajne to było "Mio, mój Mio" :). Rycerz Kato był pierwszym bohaterem książkowym, w którym się zakochałam. Po przeczytaniu tej książki chciałam zostać rycerzem.
Ania, Pollyanna - czytanie tych książek przypominało mi przymusowe wyjście z babcią do kościoła ;).
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Czerwiec 22, 2009, 12:35:11 pm
Ania, Pollyanna - czytanie tych książek przypominało mi przymusowe wyjście z babcią do kościoła ;).

A ja się muszę przyznać, ze uwielbiałem również dziewczyńskie książki takie jak Anię, Polyannę, Tajemniczy ogród etc. Powoli wkraczając w trzecią dekadę życia trzeba zmierzyć się ze swoją przeszłością i spojrzeć prawdzie w oczy ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Czerwiec 22, 2009, 12:38:48 pm
A Małą Księżniczkę czytałeś? Tam z kolei jest (oprócz dziewczyńskich bajek) świetna, dziewiętnastowieczna Anglia.

edit: O ile dobrze pamiętam dziewiętnastowieczna  ???
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 22, 2009, 12:39:03 pm
"Mio, mój Mio", hell yeah!

Magdo, "rycerska piąteczka"
 8)----> <---- 8) (joł, joł, Szlachetny Panie!)

Ale wolałem chyba "Braci Lwie Serce" i "Ronję, córkę zbójnika".
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 22, 2009, 12:42:38 pm
Ale ja lubilam bajki dla dziewczyn. W ogole lubie dziewczyny (jako rasowa feministka). Lubie tez dziewczęce dziewczyny (bo feminizm nie chce upodobnic kobiet do mezczyzn, tylko mezczyzn do kobiet :P ) Nie lubie tylko glupich kobiet.

A Ania byla inteligentna, miala wyobraznie, nie byla pusta, wolala ksiazki od kapeluszy, i poszla na uniwersytet nie tylko po to aby zlapac męza. Szkoda tylko ze pozniej zajęla sie glownie rodzeniem dzieci. ;) Nie no Ania byla cool. Duzo bardziej niz inne bohaterki Montgomery. Np czytajac "blękitny zamek" mozna bylo umrzec z nudów.

Pollyanna byla fajna ksiazka, bo postac Pollynanny byla symaptyczna. Ale bez przesady.

Z ksiazek dla chlopcow lubilam Vinnetou, no i oczywiscie Łowcow (wilkow, zlota, przygód). Ksiazki Curwooda - moje ulubione ;)


(a Ronja - to idealna ksiazka dla dziewczynek. Moja ulubiona :))


Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Czerwiec 22, 2009, 12:46:34 pm
A ja w dzieciństwie czytałem Londona, Curwooda i podobne (Szara wilczyca, Biały Kieł, Zew krwii, Włóczęgi Północy) i potem chciałem zostać traperem i mieć psi zaprzęg.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Czerwiec 22, 2009, 12:48:21 pm
najlepszą książką dla chłopców były "Przygody Pirata Rabarbara"
a przygody Tomka faktycznie fajne były, no i jeszcze trylogia Fiedlera o Indianach z dorzecza Orinoko  

Winetou i inne "dzieła" Maya przestały mnie bawić kiedy dowiedziałem sie czegokolwiek o realiach Dzikiego Zachodu i zobaczyłem ogrom ignorancji autora
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Czerwiec 22, 2009, 12:49:47 pm
Niemieckie westerny ssą i wiedziałem to już jako dziecko.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 22, 2009, 12:51:10 pm
[...]bo feminizm nie chce upodobnic kobiet do mezczyzn, tylko mezczyzn do kobiet [...]
Taka jest teoria. I jak wiele teorii mija sie z praktyką :P
Tak czy inaczej podziękuję komukolwiek za jakiekolwiek upodabnianie mnie do czegokolwiek bez pytania mnie i uzyskania mojej zgody. Zostanę sobą i proszę to uszanować. ;]

[...]W ogole lubie dziewczyny[...] Lubie tez dziewczęce dziewczyny [...] Nie lubie tylko glupich kobiet.[...]

No i proszę, zgadzam się w zupełności...

(a Ronja - to idealna ksiazka dla dziewczynek. Moja ulubiona :))
Ronja to w ogóle dobra książka. Nie wiem, czy "idealna dla dziewczynek". Jest po prostu dobrą książką i tyle.

@Koval -> "Przygody Pirata Rabarbara" rządzą  ;D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Czerwiec 22, 2009, 12:57:46 pm
Szkoda tylko ze pozniej zajęla sie glownie rodzeniem dzieci. ;)

Dlaczego szkoda? A może w tym się właśnie odnalazła? Zresztą z tego co pamiętam została chyba nauczycielką a na pewno w ogóle lubiła dzieci. Świadome rodzenie i wychowywanie dzieci nie jest chyba rolą degradującą. Nawet w oczach feministek :P

Winnetou nawet lubiłem, ale bez przesady, dużo bardziej podobała mi się trylogia "Złoto gór czarnych", było krwawe, i miejscami naprawdę mocne. A London to już w ogóle rządzi, ale czytałem go będąc już nieco starszym, czyli mając lat 12-13 :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 22, 2009, 01:02:37 pm
Najpierw byla nauczycielka, potem studiowala, a na koncu wyszla za maz, siedziala w domu i urodzila chyba w sumie osemke dzieci. Wlasciwie jak na tamte czasy, to i tak nie najgorzej z nia bylo.

Wychowywanie dzieci nie jest niczym zlym, chociaz mnie osobiscie nie pociaga wizja, w ktorej zamast pracowac siedze w domu, a rodzenie osemki wydaje mi sie w ogole nieludzkie (tak fizycznie), ale lepiej nie rozpoczynajmy dyskusji na ten temat, ksiazki dla dzieci to duzo wdzieczniejszy temat :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Magda w Czerwiec 22, 2009, 01:07:31 pm
Joł Marcinie ;D! "Bracia Lwie Serce" są przekul.
No, dobra, ale przyznam rację Kovalowi, że Rabarbar wymiata. Bardzo byłam ciekawa po przeczytaniu tej książki jak smakuje wino malaga. Myślałam, że jak środek z czekoladek malaga :D.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 22, 2009, 01:10:14 pm
Ania była fajna, ale im byłam starsza tym starszą Anię wolałam a młodsza wydawała mi się małą terrorystką.
Znalazła i poślubiła miłość swojego życia. Nie każdy ma takie szczęście. Spełniła się w życiu i zawodowo (została dyrektorką szkoły) i jako matka.
Najbardziej lubię tę z Szumiących Topoli - wolną jak ptak.
 
Muminki:
Serial strasznie mi się podobał (i dalej podoba)

Ta mała zołza chciała okaleczyć truchło wiewiórki z pięknym ogonkiem.
Owszem, mogłoby. Gdybym dostała jej piękny ogon na mufkę.-
powiedziała Mała Mi.

(cytat może nie być dokładny)

Edit
(po namyśle)

Ten temat już kiedyś omawialiśmy. W kółko to samo. ;)

Ronja i Bracia Lwie Serce są dalej moimi ulubionymi książkami. Idealne dla dzieci.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Czerwiec 22, 2009, 01:24:42 pm
A ja byłem młodszy, to Koziołek Matołek!  >:D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Magda w Czerwiec 22, 2009, 01:28:59 pm
A kto kojarzy taką książeczkę jak "Kto pocieszy Maciupka"? też Tove Jansson. Uwielbiałam to jak maiłam tak 3-4 lata. To jest historia małego Homka, który jest zawsze sam. Dżiz, już się wzruszyłam ::).
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Czerwiec 22, 2009, 01:31:55 pm
Przygody Koziołka Matołka znałem chyba na pamięć jak miałem tak z 4 - 5 lat, świetna bajka, przygodowa, dobrze napisana, sama się zapamiętywała.

"Złaź natychmiast z mego brzucha"
Woła drzewo w wielkim gniewie.
"Nie masz prawa, śmieszna kozo,
Po szanownym łazić drzewie."

Zawołało wiatr na pomoc
I zatrzęsło się z łopotem,
Tak że spadło trochę liści,
A koziołek zaraz potem.

"Aj! Aj!" - wrzasnął, choć pod drzewem
Złego już nie było zwierza,
Lecz tymczasem jeż przydreptał
A koziołek spadł na jeża.

Beknął głośno siedem razy,
Skoczył, jakby opętany,
A siąść nie mógł, bo w tym miejscu
Miał bolesne bardzo rany.

Najbardziej lubiłem ten kawałek o Chinach, a w wersji słuchowiskowej przygody w Afryce. Chyba nawet jeszcze jest gdzieś ta płyta analogowa u babci...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Czerwiec 22, 2009, 01:34:37 pm
bo feminizm nie chce upodobnic kobiet do mezczyzn, tylko mezczyzn do kobiet :P

No to już wiem, dlaczego zawsze wydawało mi się, że feminizm jest debilny.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 22, 2009, 01:35:08 pm
Achh moje ulubione czesci to: "Z zielonego wzgorza" i "Na uniwersytecie" (tak, stanowczo ta najbardziej :)). "Szumiące Topole" mnie nudzily troche, bo tylko wzdychala i pisala listy. Druga czesc tez troche. "Wymarzony Dom Ani" to juz byly nudy straszne. Potem byla "Dolina Tecz" i "Rilla", ale to juz nie byly ksiazki o Ani tylko o jej dzieciach i jako ksiazki o jej dzieciach byly fajne. Staralam sie zapomniec, ze ta stateczna matrona - ich matka - to moja kochana Ania.

;)

Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 22, 2009, 01:35:48 pm
bo feminizm nie chce upodobnic kobiet do mezczyzn, tylko mezczyzn do kobiet :P

No to już wiem, dlaczego zawsze wydawało mi się, że feminizm jest debilny.

Ciesze się, Jerzy, ze moglam Ci pomoc zrozumiec samego siebie.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 22, 2009, 01:35:58 pm
Pamiętam, że czytałam "Kto pocieszy Maciupka?" ale byłam wtedy strasznie mała i nie pamiętam ksiązki. Masz w domu?

Czy ktoś oprócz mnie czytał "Małą czarownicę"?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 22, 2009, 01:39:17 pm
JeRzy, myślę ze powinieneś dostać bana, bo prowokujesz dyskusję która zboczy z tematu książek :P Jak nie masz do powiedzenia nic o literaturze dla dzieci i młodzieży, to siedź cicho ;]

Ja czytałem i mam "Kto pocieszy Maciupka". Było super :) Nie jestem pewien czy Maciupek był Homkiem, czy po prostu Maciupkiem, ale też strasznie ją lubiłem :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 22, 2009, 01:40:06 pm
"Córke czarownicy na huśtawce"?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Magda w Czerwiec 22, 2009, 01:48:36 pm
Niestety nie mam "Kto pocieszy Maciupka?", zaginęło mi podczas jednej z licznych przeprowadzek :'(. Hmmm, pomyślałam, że był homkiem, tylko małym, bo z ilustracji (roztrzepane włosy, czarny płaszczyk, smutne oczy) przypominał mi tego homka z "Lata Muminków", który kombinował z Bufką.
Ponieważ też mam silne uczucie deja vu czytając ten temat, to napiszę:
Miki Mol, Mrówkolew i Świetlik :D!!!
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 22, 2009, 01:50:37 pm
"Córke czarownicy na huśtawce"?

Malutka czarownica - Otfried Preussler 
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 22, 2009, 01:51:09 pm
nie wiem o czym mowicie :( Nei znam tych homkow :(
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Czerwiec 22, 2009, 02:05:30 pm
bo feminizm nie chce upodobnic kobiet do mezczyzn, tylko mezczyzn do kobiet :P

No to już wiem, dlaczego zawsze wydawało mi się, że feminizm jest debilny.

Jerzy, Dobrze że nie zostało podchwycone przez nikogo, bo już tyle razy było na tym forum... ale następnym razem, proszę sobie darować takie nie miłe prowokacje...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: chmielu w Czerwiec 22, 2009, 02:39:43 pm
Muminki były ok, ale w którymś momencie mnie zmogły...

Pisarzem mojego dzieciństwa jednak zdecydowanie był niejaki Edmund Niziurski- Sposób na Alcybiadesa ( książka, nie film), Awantura w Niekłaju, Szkolny Lud, Okula i ja, Niewiarygodne przygody Marka Piegusa, poza tym Adam Bahdaj i Kapelusza za 100 tysięcy.

No i oczywiście kultowy "Pan Samochodzik".
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Czerwiec 22, 2009, 02:41:06 pm
JeRzy, myślę ze powinieneś dostać bana, bo prowokujesz dyskusję która zboczy z tematu książek :P Jak nie masz do powiedzenia nic o literaturze dla dzieci i młodzieży, to siedź cicho ;]

Znaczy się offtopuję od offtopu? Olaboga! ;)

Ape, zamiast mi grozić, wydziel stąd offtop o lekturach z dzieciństwa - bo, zwracam uwagę, właśnie te debaty są nie na temat. Jako moderator powinieneś to zauważyć. :P

A MOD apollyon ON/wycięto, tak jak prosiłem, proszę się powstrzymać... i nie dyskutować z modem/ MOD apollyon OFF prawo.

MOD apollyon ON/A o czym właściwie był ten temat?? Przekształcił się bardzo ładnie w miły temat o lekturach i niech sobie takim pozostanie- to hyde park/ MOD apollyon OFF  
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Magda w Czerwiec 22, 2009, 02:50:24 pm
O! Pana Samochodzika też uwielbiałam. W tych książkach Mazury jawiły się jako jakaś Amazonia Północy :).
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Czerwiec 22, 2009, 02:56:17 pm
ach, jak cudownie, tyle osób, z którymi mogę cytować Muminki :))

Chmielu - tak, Niziurski rządzi. Chociaż Marek mnie trochę przerażał / i to było fantastyczne!/, Samochodzik też może być

Ani chyba nigdy nie przebrnęłam do końca - ale i tak ją lubię, bo lubię książki ciągnące się przez lata i potem tak sobie przeskakiwać po tomach. A w Błękitnym zamku główna bohaterka wyzwala się z okowów dotychczasowego marazmu i wbrew konwenansom gra wszystkim na nosie i ja lubię takie bohaterki. Polyanna też ok, Mała ksi'ą'żniczka ;) zaczytana x razy ;)

tera strzał: a kto czytał Rogera Zelaznego "Gdzie jest Gadułek?" Były święta, miałam świnkę i mało co zrozumiałam ;)

Matołek też oczywiście mniam mniam
Nie kojarzę czarownicy, niestety.
No i Bromba i inni!!! Gżdacze, Pciuchy, Psztymucle, Viceversy, Gluś filmowiec, Fikander, Kajetan Chrumps /jest on bowiem jedynym zwierzątkiem, które posiada imię i nazwisko( nie licząc setek pseudonimów, pod którymi się kryje), jednym zwierzątkiem naprawdę detektywistycznym. Legenda głosi, z urodził się w labiryncie i wyszedł z niego natychmiast drogą dedukcji) i bezkonkurencyjne Zwierzątko Mojej Mamy

No i Fistaszki i Mikołajek i Tytus i Asterix i Obelix

A teraz smutna wiadomość - większość książek mojego dzieciństwa przepadła. A tak się ze mnie śmiali, jak pakowałam Muminki i Puchatka....
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Czerwiec 22, 2009, 03:00:03 pm
Ponieważ też mam silne uczucie deja vu czytając ten temat, to napiszę:
Miki Mol, Mrówkolew i Świetlik :D!!!

Yeach, to była strasznie fajna abstrakcja, choć nie tak bardzo abstrakcyjna jak Bromba i inni ;) tak czy inaczej świetna książka :D

W ogóle w dzieciństwie przeczytałem masę fajnych książek ;)

JeRzu i Marysiu, czy moglibyście swoje problemy z waszą tożsamością seksualną omawiać gdzie indziej, a najlepiej na prv? ::) Ja tam nie mam z tym problemów i niekoniecznie chcę o tym czytać przy okazji wspominania książek dla dzieci ::)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Czerwiec 22, 2009, 03:01:48 pm
Ponieważ też mam silne uczucie deja vu czytając ten temat, to napiszę:
Miki Mol, Mrówkolew i Świetlik :D!!!

W ogóle w dzieciństwie przeczytałem masę fajnych książek ;)


np. jakie jeszcze?:)

i nie znam Miki Mol ani Świetlika
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 22, 2009, 03:05:05 pm
No wlasnie ja tez nie kojarze "malej czarownicy", natomiast mialam w domu ksiazke "corka czarownicy na hustawce" Nigdy jej nei przeczytalam, bo zawsze jak probowalam to po 2 stronach tracilam poczucie, ze wiem o co w niej chodzi. A moze byla po prostu nudna.

Asterixy to czytadla z czasow studenckich :P


Z ksiazek dziecinstwa pameitam przepiekna historie o dziewczynce, co miala wypadek i w efekcie zostala oszpecona na twarzy. O jej lekach i smutkach, pobycie w szpitalu i w szkole, o tym jak nie dawala sie niedobrym dzieciom, ktore jej dokuczaly.

Naprawde bardzo lubilam te ksiazke "Kjersti" (norweska pisarka jakas)

Roger Zelazny to mi sie kojarzy tylko z "Dziewieciu ksiazat Amberu" i to jest chyba literatura dla doroslych a nie dla dzieci.

Co to sa homki? :(

(nie mam polskich znakow)

Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Czerwiec 22, 2009, 03:11:25 pm
Karolcia!
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Magda w Czerwiec 22, 2009, 03:14:18 pm
Homki to takie protoemo. Bufki też.
Homki to sami chłopcy, a Bufki same dziewczynki.
I proszę (przychylając się do tego co napisał Słavek), nie wyciągajcie z tego zbyt daleko idących wniosków.
Za Karolcię dziękuję, zostawcie mi sam koralik :P.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Czerwiec 22, 2009, 03:21:42 pm
No wlasnie ja tez nie kojarze "malej czarownicy", natomiast mialam w domu ksiazke "corka czarownicy na hustawce" Nigdy jej nei przeczytalam, bo zawsze jak probowalam to po 2 stronach tracilam poczucie, ze wiem o co w niej chodzi. A moze byla po prostu nudna.

Asterixy to czytadla z czasow studenckich :P


Z ksiazek dziecinstwa pameitam przepiekna historie o dziewczynce, co miala wypadek i w efekcie zostala oszpecona na twarzy. O jej lekach i smutkach, pobycie w szpitalu i w szkole, o tym jak nie dawala sie niedobrym dzieciom, ktore jej dokuczaly.

Naprawde bardzo lubilam te ksiazke "Kjersti" (norweska pisarka jakas)

Roger Zelazny to mi sie kojarzy tylko z "Dziewieciu ksiazat Amberu" i to jest chyba literatura dla doroslych a nie dla dzieci.

Co to sa homki? :(

(nie mam polskich znakow)



homki ciężko zdefiniować, każdy jeden nazywa się Homek, nosi workowate ubranka i strzechowate czupryny. Występują albo jako bliżej niezidentyfikowana grupa albo Homek. O ile pamiętam, najczęściej mają refleksyjną, filozoficzną naturę i wybujałą wyobraźnię.

Najbardziej opisane Homki:
1 - w Opowiadaniach jeden, ten, co miał braciszka, co wszystko jadł
2 - Dolina w listopadzie
3 - Lato Muminków (jak znaleźli teatr, został oświetleniowcem)
ale może to jeden i ten sam

Nom, Karolcia ;)
A moja Mama-Czarodziejka i Kłopoty Kacperka, podgórskiego skrzata? /materiał ma larp changelingowy;)/

Zelaznego wtedy nie kojarzyłam z niczym :), ale to chyba nie była książka dla dorosłych
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 22, 2009, 03:23:18 pm
Homki sa z Muminkow?? Jezu nie pamietam !!! Ja zawsze wolalam niebieska kredke :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Czerwiec 22, 2009, 03:26:50 pm
Kredka odpada, nie potrafię rysować ;D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 22, 2009, 03:31:34 pm
Też lubiłam Karolcię.

Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Czerwiec 22, 2009, 03:31:56 pm
Jerzy!!!
tyle w temacie "tamtym"

Muminki ok
Ania ... trochę usypiające
May - w zasadzie ok - bez fanatyzmu
Złoto gór czarnych - szczególnie druga cześć
London - zdecydowanie tak, ale od "alaskańskich" wolałem kawałki "morskie" szczególnie Syna Słońca
Z zupełnie innej bajki - cykl "Alicji" Kira Bułyczowa - przykład że jak ktoś umie pisać to nawet obowiązkowe wstawki ideologiczne mu nie przeszkodzą.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Czerwiec 22, 2009, 03:33:35 pm
tak, Homki są z Muminków

A pamiętacie Ulepka i Bryłkę? 2 gadające plastelinki wykorzystujące do przygód pozostałą zawartość pudełka ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Czerwiec 22, 2009, 03:44:19 pm
skoro juz sie ktos z kim sprzecza o to co jest na temat a co nie,
 to ja sie zapytam: o jakiego Macieja chodzi w tym temacie?

a teraz wracając do dyskusji
a na maksa rządzące to są Baśnie Brzechwy
Płynie okręt przez odmęty,
Nie zwyczajny - lecz zaklęty:
Pokład pusty, burta pusta,
Poprzez burtę fala chlusta,
Wicher pędzi go i nagli,
Chociaż nie ma na nim żagli.


a tak BTW jak się to teraz analizuje z punktu widzenia "tatusia czytającego na dobranoc" to ciekawie się patrzy na fragmenty takie jak np. wąż zjadający mamusie małpki Fiki-Miki - i weź tu człowieku tłumacz trzylatkowi o co kaman i czemu ta tak małpka płacze...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 22, 2009, 03:49:00 pm
Mój tatuś był wobec tego bezwzględny - od razu wyjaśnił, że wąż zjadł małpkę, bo był głodny.  :D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Czerwiec 22, 2009, 03:56:49 pm
z całym szacunkiem, i Tobie to wystarczyło? że jak ktoś jest głodny to może ot-tak-sobie czyjąś mamusię zjeść?
ja musiałem tłumaczyć ze u zwierząt to jest inaczej, bo różne zwierzęta się nawzajem zjadają więc wąż zjadł małpkę itp.
i to jest IMO problem z bohaterami zwierzątkami w książkach dla dzieci

Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Czerwiec 22, 2009, 04:00:12 pm
A MOD apollyon ON/wycięto, tak jak prosiłem, proszę się powstrzymać... i nie dyskutować z modem/ MOD apollyon OFF prawo.

MOD apollyon ON/A o czym właściwie był ten temat?? Przekształcił się bardzo ładnie w miły temat o lekturach i niech sobie takim pozostanie- to hyde park/ MOD apollyon OFF  

Topik o lekturach jest tutaj:
http://forum.orkon.org/index.php?topic=2015.0

Albo mamy tutaj faktycznie Hyde Park - a wtedy mam takie samo prawo, jak każdy, dyskutować z każdym na każdy temat, na jaki mam ochotę, albo tu również obowiązuje regulamin, a wtedy rób porządek zgodnie z regulaminem - przenieś posty o lekturach do topiku "Lektury", a od moich trzymaj się z dala, bo właśnie one tutaj są na temat. I zanim znów zabierzesz się za wycinanie czegokolwiek, pomyśl.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Czerwiec 22, 2009, 04:02:43 pm
i to jest IMO problem z bohaterami zwierzątkami w książkach dla dzieci

Ja tam nigdy nie lubiłam książęk o zwierzątkach.

A co do książek-książek, jak wrócę do domu, to przeniosę, teraz nie mam czasu za bardzo na wczytywanie się.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 22, 2009, 04:13:13 pm
z całym szacunkiem, i Tobie to wystarczyło? że jak ktoś jest głodny to może ot-tak-sobie czyjąś mamusię zjeść?
ja musiałem tłumaczyć ze u zwierząt to jest inaczej, bo różne zwierzęta się nawzajem zjadają więc wąż zjadł małpkę itp.
i to jest IMO problem z bohaterami zwierzątkami w książkach dla dzieci



Mnie bardziej interesowało to jak wąż zahipnotyzował małpę i czy ja też tak będę potrafiła zrobić. A to że jedni jedzą drugich jakoś mi w życiu nie przeszkadzało bo od dziecka lubiłam surowe mięso. Zawsze wiedziałam, że cielęcina jest z cielaczków, wołowina z ich rodziców a wieprzowina ze świnek.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: uelfik w Czerwiec 22, 2009, 04:21:39 pm
Jak to dobrze jest doskonale pamiętać jak się patrzyło na różne sprawy w wieku kilku latek.  ::)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 22, 2009, 04:25:06 pm
A Ty nie pamiętasz? To chyba nic w dzieciństwie nie zrobiło na tobie wrażenia.
Dotąd pamiętam jak się przyglądałam obrazkowi węża i dużej małpki trzymającej małą małpkę.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 22, 2009, 05:32:18 pm
JeRzy, Ape zwrócił ci uwagę na prośbę reszty użytkowników. My się tu dobrze bawimy i Ape wykazał fajny, zdrowy rozsądek moda i nie kroi czegoś, czego nie trzeba. Wiemy, że musisz pokazać "a ja i tak będę! [tupniecie]" ale naprawdę, z cała sympatią: jeśli chcesz odgrzebywać niezbyt mądrą dyskusję z początku tego topiku, to przynajmniej w słowach które nie są jawnym flejmem.

Pozdrawiam z usmiechem :)

Zsa-Ziu, jeśli możesz to zmień temat na: "Bla bla o polonistykach, celebrytach, literaturze i w koło Macieju to samo :P" i bedzie dobrze :)

A wracając do książek:
Homek został w teatrze chyba reżyserem, a za oświetleniowca to robił tylko w "Narzeczonych Lwa" (pióra Tatusia Muminka ;) )

z całym szacunkiem, i Tobie to wystarczyło? że jak ktoś jest głodny to może ot-tak-sobie czyjąś mamusię zjeść?
ja musiałem tłumaczyć ze u zwierząt to jest inaczej, bo różne zwierzęta się nawzajem zjadają więc wąż zjadł małpkę itp.
i to jest IMO problem z bohaterami zwierzątkami w książkach dla dzieci

Eeee, tam... Zbytnio się dziś ludzie trzęsą o swoje pociechy. Można by w ten sam sposób powiedzieć, że Andersen nie jest dla dzieci... ::) ;D
Zna ktoś "Wesołą Gromadkę?"

Utonięty Zyzio

Kiedy lekki był wiaterek,
poszedł Zyzio na spacerek,
koło drwala na polanie,
co pracuje niesłychanie.

Drwal ostrzega go z daleka:
-oj uważaj, bo tam rzeka!
niepotrzebne tu wywody,
bo jak wpadniesz tam do wody
to utoniesz w niej bez śladu
i zostaniesz bez obiadu.           
Zyzio jednak dalej bieży
i nie spyta, co należy.               

Brzeg jest stromy, późna pora,
obok w ziemi lisia nora.
W wodzie ryby przepływają,
co wesołe minki mają.

Patrzy Zyzio i myśl snuje:
-złapać ktorąś popróbuję!
Się nachyla tuż nad wodę,
chce obejrzeć rybki młode...

Lisek z strachu pisnął w gruncie     
- to już pewnie po Zygmuncie!
Nagle plusk! - oj będą szkody,
Bowiem Zyzio wpadł do wody!

Zaraz fala go porywa,
główkę, nosek też zakrywa,
Zyzio krzyczeć nie jest w stanie:
kto usłyszy na polanie?
może lisek sie zlituje
i po drwala pocwałuje?

Ale lisek w miejscu stoi
iść po drwala on się boi...
Zanim zdołałby coś wrzasnąć,
drwal siekierą mógł go trzasnąć...

Zniknął w wodzie Zyzio mały,
ryby po nim zapłakały,
drwal zapłakał też na brzegu
i rodzina z nim w szeregu.

Zanim cała przeszła nocka,
Zyzio spłynął był do Płocka,
Albo jeszcze dalej w morze,
gdzie tłuściutkie są węgorze -

Może kiedy co powiedzą,
ale oni cicho siedzą...

Uwielbiam dydaktyczne wierszyki z początku wieku...;D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Czerwiec 22, 2009, 06:02:03 pm
Proszę cię Jerzy Bardzo, masz scalony wątek... jest porządek, ład i spokój, ptaszki ćwierkają na sośnie... mam nadzieję że będzie się rozwijiał tak dobrze, jak offtop
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Czerwiec 22, 2009, 07:05:23 pm
z całym szacunkiem, i Tobie to wystarczyło? że jak ktoś jest głodny to może ot-tak-sobie czyjąś mamusię zjeść?
ja musiałem tłumaczyć ze u zwierząt to jest inaczej, bo różne zwierzęta się nawzajem zjadają więc wąż zjadł małpkę itp.
i to jest IMO problem z bohaterami zwierzątkami w książkach dla dzieci
Eeee, tam... Zbytnio się dziś ludzie trzęsą o swoje pociechy. Można by w ten sam sposób powiedzieć, że Andersen nie jest dla dzieci... ::) ;D
łomaaatko, nie chodzi mi o to że to są treści "drastyczne" bo nie to tym, ja z synem oglądam Clone Wars i inne mordobicia na Cartoon Network - mi chodzi o to że czasami w książkach dla dzieci pojawiają się aspekty których trzy-cztero-latek jeszcze nie pojmie, ale bardzo by chciał i kończy się na długich frustrujących dla obu stron tłumaczeniach z których nic nie wynika bo to jeszcze nie zmieści się w czteroletnim umyśle 
a że kiedyś dzieci były "odporniejsze"? pewnie tak, kiedyś kilkuletnie dzieci chodziły z rodzicami oglądać publiczne egzekucje - ale czy to było lepiej? czy może jednak pewne złagodzenie standardów familijnej rozrywki nie jest takie złe?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 22, 2009, 07:31:46 pm
eeeej, to, że mój tata tłumaczył mi prawa rządzące naturą nie oznacza, że dla zilustrowania swoich słów zabierał mnie na wycieczki do rzeźni ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 22, 2009, 07:32:29 pm
Jasne, Kovalu :)
Ale myślę, że dziecięca natura zawsze prowokowała pytania, na które rodzicom trudno było odpowiedzieć :)
Nie, złagodzenie standardów familijnej rozrywki nie jest złe, choć uważam, ze przykład z egzekucjami jest IMO przerysowany... ::)

Chodziło mi o to, że problem nie leży w samych bajkach o antropomorficznych (lub nie) zwierzętach, tylko w tym, że przedstawienie pewnych aspektów (na przykład fabuła, wątki dydaktyczne etc. ) zmienia się z biegiem lat i według dzisiejszych standardów to co kiedyś nasi dziadkowie uważali za umoralniające lub (jak było w przypadku mamy małpki Fiki-Miki) za normalny element fabuły (zwierzęta zjadają się nawzajem i nie ma powodów, żeby oszczędzać tej informacji czterolatkowi), dziś uważane jest za zbyt drastyczne.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Czerwiec 22, 2009, 08:00:16 pm
uważam, ze przykład z egzekucjami jest IMO przerysowany... ::)
najwyżej troszeczkę ;)

Chodziło mi o to, że problem nie leży w samych bajkach o antropomorficznych (lub nie) zwierzętach, tylko w tym, że przedstawienie pewnych aspektów (na przykład fabuła, wątki dydaktyczne etc. ) zmienia się z biegiem lat i według dzisiejszych standardów to co kiedyś nasi dziadkowie uważali za umoralniające lub (jak było w przypadku mamy małpki Fiki-Miki) za normalny element fabuły (zwierzęta zjadają się nawzajem i nie ma powodów, żeby oszczędzać tej informacji czterolatkowi), dziś uważane jest za zbyt drastyczne.
bez przesady, ja nie spotkałem się z czyimkolwiek stwierdzeniem że wątek zjedzenia małpy w tej książce jest zbyt drastyczny (ani sam tak nie uważam) - dla mnie był on tylko przykładm na to że czasami przedstawia sie dzieciom zdarzenia bądź zjawiska których nie są w stanie jeszcze zrozumieć - choć to właściwie moja własna wina i mój problem bo nikt mi nie kazał czytać tego już trzylatkowi

jednocześnie dzisiejsze bajki dla przedszkolaków i kilkulatków zawierają sceny i treści które dla naszych rodziców byłyby co najmniej szokujące, - posadźcie osobę w wieku naszych rodziców/dziadków przed ekranem, dajcie obejrzeć np. "IamWeasel", "Cow&Chicken" albo "Samuraja Jacka" i powiedźcie że to film dla sześcio- lub siedmio-latków (bo starsze się już tym nudzą i wolą GTA)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: chmielu w Czerwiec 22, 2009, 08:45:57 pm
I am Weasel, Cow&Chicken lub Samuraj Jack dla szesto-siedmiolatków. Nie wiem, może wychodzi ze mnie jakichś stary dziad, ale chyba bym tego własnemu dziecku w tym wieku nie pozwalał oglądać.

Ech... starość nie radość
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Kajtek w Czerwiec 22, 2009, 09:01:32 pm
lans nie złoto
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Saszka w Czerwiec 22, 2009, 10:42:47 pm
A ja się wychowywałem w ZSRR ...
Moje lektury z dzieciństwa to  Baśniowa podróż Nilsa i dzikich gęsi - Lagerlöf Selma ,Śnieżna królowa -Andersena , przerażające Bajki- Braci Grimm , Przygody Sherlocka Holmesa- Arthur Conan Doyle , Jack London wszytsko jak leci ,ale szczególnie wrażenie zrobiło na mnie opowiadanie  "Kawałek mięsa ".
No i hit rosyjskiego plagiatu A.Volkova "Czarodzej ze szmaragdowej krainy " + 5 nowych częsci
http://volkov-world.narod.ru/books.htm
 ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: matmis w Czerwiec 22, 2009, 10:45:04 pm
młodość nietrzeźwość.

A czy ten wątek jest o książkach, czy animacjach?
Gdyby Jam Łasica był w formie ilustrowanej czytanki, byłoby to w miarę strawne.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Saszka w Czerwiec 22, 2009, 10:54:40 pm
OOOO , uwielbiam ....Pawiana  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Rafałsz w Czerwiec 23, 2009, 12:58:59 am
Dexter wymiata(ł) - to bym swojemu dziecku pozwolił oglądać. Ale starsze wersje, gdy nie były jeszcze dubbingowane, były moim zdaniem lepsze. Można było jako dzieciak troszkę języka liznąć i dzięki temu skutecznie negocjować z rodzicami miejsce przed TV. :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Czerwiec 23, 2009, 10:37:59 am
a że kiedyś dzieci były "odporniejsze"? pewnie tak, kiedyś kilkuletnie dzieci chodziły z rodzicami oglądać publiczne egzekucje - ale czy to było lepiej? czy może jednak pewne złagodzenie standardów familijnej rozrywki nie jest takie złe?

Dla mnie jest złe. Może i egzekucje to faktycznie drastyczny przykład, ale na pewno miały jeden pozytywny wpływ. Dziecko oswajało się ze śmiercią zanim zaczęło jej się bać. A irracjonalny lęk przed śmiercią to największa z chorób, która dręczy współczesne społeczeństwo zachodnioeuropejskie. Również kwestia okrucieństwa w bajkach spełnia trochę podobną funkcję a zwłaszcza ostateczność jej konsekwencji. Kiedyś jak ktoś umierał to z reguły tak już zostawało (poza kwestią magii oczywiście), teraz nie umiera nawet w sytuacji gdy powinien. Co najwyżej śmiesznie się rozpłaszcza po czym wstaje. To zaciera obraz rzeczywistości i sprawia, że dziecko po spotkaniu z nieuniknionym czuje duży dysonans poznawczy, który najczęściej owocuje lękiem.
Największą dla mnie zbrodnią jest kastrowanie klasycznych opowieści przez dodawanie happyendów. Sprzedaje się ostatnio wersje opowieści, w których wszystko zawsze kończy się dobrze, nawet dziewczynka z zapałkami przeżywa  ::) Nie dość, ze krzywda dla dziecka to jeszcze gwałt na literaturze...

Ja tam zawsze uwielbiałem Grimmów i Andersena a wychowałem się na oryginalnych słowiańskich baśniach np Baśń o Kościeju Nieśmiertelnym, Złota Lipka, Szklana Góra etc. No, ale może byłem dziwnym dzieckiem...
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Czerwiec 23, 2009, 10:40:07 am
Nadal jesteś dziwnym dzieckiem! Moja mama zabrania mi się z Tobą bawić.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 23, 2009, 10:46:58 am
a że kiedyś dzieci były "odporniejsze"? pewnie tak, kiedyś kilkuletnie dzieci chodziły z rodzicami oglądać publiczne egzekucje - ale czy to było lepiej? czy może jednak pewne złagodzenie standardów familijnej rozrywki nie jest takie złe?

Dla mnie jest złe. Może i egzekucje to faktycznie drastyczny przykład, ale na pewno miały jeden pozytywny wpływ. Dziecko oswajało się ze śmiercią zanim zaczęło jej się bać. A irracjonalny lęk przed śmiercią to największa z chorób, która dręczy współczesne społeczeństwo zachodnioeuropejskie. Również kwestia okrucieństwa w bajkach spełnia trochę podobną funkcję a zwłaszcza ostateczność jej konsekwencji. Kiedyś jak ktoś umierał to z reguły tak już zostawało (poza kwestią magii oczywiście), teraz nie umiera nawet w sytuacji gdy powinien. Co najwyżej śmiesznie się rozpłaszcza po czym wstaje. To zaciera obraz rzeczywistości i sprawia, że dziecko po spotkaniu z nieuniknionym czuje duży dysonans poznawczy, który najczęściej owocuje lękiem.
Największą dla mnie zbrodnią jest kastrowanie klasycznych opowieści przez dodawanie happyendów. Sprzedaje się ostatnio wersje opowieści, w których wszystko zawsze kończy się dobrze, nawet dziewczynka z zapałkami przeżywa  ::) Nie dość, ze krzywda dla dziecka to jeszcze gwałt na literaturze...

Ja tam zawsze uwielbiałem Grimmów i Andersena a wychowałem się na oryginalnych słowiańskich baśniach np Baśń o Kościeju Nieśmiertelnym, Złota Lipka, Szklana Góra etc. No, ale może byłem dziwnym dzieckiem...

Mnie też w dzieciństwie karmiono dość krwawymi opowieściami z kręgu mitologi słowiańskiej (mój tata lubił straszyć mnie na dobranoc opowieściami o różnych strasznych stworach :D ) i baśniami Andersena bez doklejonego uśmiechu.

Te, o których mówisz przedstawiono mi w świetlicy w szkole i nigdy później nie miałam z nimi kontaktu a strasznie mi się podobały. Jakby ktoś miał namiary to niech się podzieli.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: uelfik w Czerwiec 23, 2009, 10:50:37 am
I właśnie dlatego feminizm jest debilny.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 23, 2009, 10:52:11 am
Pozazdrościło się JeRzemu flamethrowera...? Niestety, to już nie ten wątek ;]
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Prezes w Czerwiec 23, 2009, 10:52:47 am
Ja nie pamiętam swoich lektur z dzieciństwa - mały wtedy byłem.
Jakiś czas temu czytałem córce "Opowieśc o matce" Andersena. Powiem szczerze, że bardzo mnie ten tekst poruszył. W zalewie infantylnych (nomen omen) bajeczek bez morału i głębszego sensu, taka baśń to prawdziwa perła. Polecam, znalazłem ją np. tutaj:
http://wiersze.doktorzy.pl/andersen2.htm
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Hakken w Czerwiec 23, 2009, 11:11:20 am
Te, o których mówisz przedstawiono mi w świetlicy w szkole i nigdy później nie miałam z nimi kontaktu a strasznie mi się podobały. Jakby ktoś miał namiary to niech się podzieli.

Chodzi Ci o baśnie? Mam ich kilka zbiorów, ale chyba na działce leżą.

Powiem szczerze, że bardzo mnie ten tekst poruszył. W zalewie infantylnych (nomen omen) bajeczek bez morału i głębszego sensu, taka baśń to prawdziwa perła.

No właśnie o tym mówię. Ale taką papkę produkuje się po to aby dzieci przypadkiem nie usłyszały o jakimś temacie trudnym dla rodziców. Przecież to nie w dzieciach jest ten strach, one jeszcze potrafią zaakceptować niektóre rzeczy jako naturalne. Mam wrażenie, że takie rzeczy pisze się głównie dla rodziców właśnie, ale niestety cierpią na tym najmłodsi.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 23, 2009, 11:12:01 am
Naprawdę dobre, Prezesie :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Czerwiec 23, 2009, 11:47:01 am
Najstraszniejsze historie opowiadała mi babcia. Urodziła się i wychowała na wsi na wschodzie Polski jeszcze w czasie pierwszej wojny światowej i uwielbiałem słuchać wieczorem opowieści o tym że pod mostem w jej rodzinnych stronach kogoś zamordowano w okrutny sposób, na rozstajach za wsią straszył duch wisielca, a do stajni sąsiadów w nocy przychodziła strzyga i plotła końskie grzywy w warkocze. Bałem się okropnie, ale jednocześnie mnie to fascynowało i te opowieści ukształtowały moją wyobraźnię bardziej niż jakakolwiek książka. Większość pamiętam dobrze do tej pory.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Magda w Czerwiec 23, 2009, 12:41:01 pm
Wychowałam się na wielu pięknych książkach, a ojciec opowiadał mi świetne ludowo-mitologiczno-straszne historie.
Jednak na prawdę zapadły mi w pamięć opowieści krążące wśród dzieci w Nowej Hucie, w której się wychowałam. Strach przed jeżdżeniem windą towarową i podchodzeniem do gruzowisk przeszedł mi dopiero w wieku nastu- lat. Urban myths są najlepsze, bo odwołują się do bliskiego, znanego otoczenia i najtrudniej w nie choć trochę nie wierzyć będąc dzieckiem  ;).
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Saszka w Czerwiec 23, 2009, 01:24:34 pm
 W Moskwie w środku lat 80 ,ciagle krążyły opoweści o czarnej woldze , z której porywa się dzieci i je gwalci.(mimo że wcześńej to samo robił Beria , z panienkami co mu sie podobały) .
Zreszta Slynny zabójca, kanibał Czikotiło tez przyłozył sie na klimat  ;D ;D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Prezes w Czerwiec 23, 2009, 01:30:19 pm
Opowieści o czarnej wołdze krążyły nie tylko po Moskwie ale i po Mokotowie. Co prawda nie mówiły nic o gwałceniu, ale i tak robiły na nas przedszkolakach wrażenie. Gdy dzieci były niegrzeczne, wystarczyło powiedzieć, że "przyjedzie czarna wołga i cię zabierze".
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Alex w Czerwiec 23, 2009, 02:17:34 pm
Opowieści o czarnej wołdze krążyły nie tylko po Moskwie ale i po Mokotowie. Co prawda nie mówiły nic o gwałceniu, ale i tak robiły na nas przedszkolakach wrażenie. Gdy dzieci były niegrzeczne, wystarczyło powiedzieć, że "przyjedzie czarna wołga i cię zabierze".

Po Żoliborzu też krążyła czarna wołga. Nie było doprecyzowane co się dzieje z porwanymi ;).
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Czerwiec 23, 2009, 04:15:51 pm
Wychowałam się na wielu pięknych książkach, a ojciec opowiadał mi świetne ludowo-mitologiczno-straszne historie.
Jednak na prawdę zapadły mi w pamięć opowieści krążące wśród dzieci w Nowej Hucie, w której się wychowałam. Strach przed jeżdżeniem windą towarową i podchodzeniem do gruzowisk przeszedł mi dopiero w wieku nastu- lat. Urban myths są najlepsze, bo odwołują się do bliskiego, znanego otoczenia i najtrudniej w nie choć trochę nie wierzyć będąc dzieckiem  ;).

urban myths dla dzieci z miast XX/XXI wieku...takie opowieści, jakie czasy :)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 28, 2009, 01:37:23 am

Ta cala dyskusja o Muminkach natchnela mnie do obejrzenia kawalka. I zaczelam sie zastanawiac jaka relacja łaczy Muminka i Migotke... Migotka: "w łóżku bylo tak milo" (a lezeli w jednym) :D

http://www.youtube.com/v/zWO37-3YRMc
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Czerwiec 28, 2009, 01:47:23 am
tak, i czy Włóczykij to gej? ;)

"w łóżku bylo tak milo" (a lezeli w jednym) Chichot
:D

A czarownica miała fajną fryzurę, interesujący głos i straszne oczy. I w książce jej nie było
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Kajtek w Czerwiec 28, 2009, 02:20:52 am
fajna fryzura, interesujący głos i straszne oczy. człowiek nie może prosić o więcej
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: AnKa w Czerwiec 29, 2009, 08:17:48 am
http://www.youtube.com/watch?v=RJ0iDS4Tk_I

To już pewnie wszyscy widzieli, ale zamieszczę dla porządku. Jako odpowiedź na post Marysi ;)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Magda w Czerwiec 29, 2009, 09:31:02 am
Jaka szkoda, że mój pracowy laptop jest niemy :-\.
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Czerwiec 29, 2009, 09:33:14 am
Moja sieć w ogóle YT nie puszcza, więc nigdy nie wiem, z czego się śmiejecie  :-\
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Czerwiec 29, 2009, 10:15:12 am
Złe... >:D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Aliena w Czerwiec 29, 2009, 10:53:14 am
a tak, to juz tez widzialam, niezle jest :D
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Czerwiec 29, 2009, 11:07:09 am
Dla elektronicznie upośledzonych: kilkusekundowy kawałek z animowanych Muminków, w którym Mała Mi wypomina Muminkowi, że był głupi, bo obiecał Migotce "codziennie całować jej muszelkę".
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Magda w Czerwiec 29, 2009, 12:33:14 pm
Dzięki. Mam prawdziwy film z napisami ;).
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Lipiec 12, 2009, 08:10:03 pm
nawiązując do tematu z poprzedniej strony

mój synek dziś obejrzał pierwszy chyba raz odcinek Muminków (lecą na MiniMini wieczorami)
 ...polubił Bukę i aż się zdenerwował że tak krótko wystąpiła w odcinku
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Lipiec 12, 2009, 08:54:08 pm
Buka fajnie nazywa się po fińsku - Mårran, ale najlepsze imię ma w wersji norweskiej - Hufsa!
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Kajtek w Lipiec 12, 2009, 08:57:48 pm
http://www.youtube.com/watch?v=Pryx2t5Vnnk
jeśli się powtarzam to mimo wszystko na temat
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Lipiec 12, 2009, 09:05:34 pm
nawiązując do tematu z poprzedniej strony

mój synek dziś obejrzał pierwszy chyba raz odcinek Muminków (lecą na MiniMini wieczorami)
 ...polubił Bukę i aż się zdenerwował że tak krótko wystąpiła w odcinku

też mi było za mało Buki, dopóki nie przeczytałam Zimy. I "TM i morze".

(..)
TM- ...tu nie występuje.
Filifionka- Jeśli tak, to dlaczego kopiecie te doły?
- Można powiedzieć, ze to takie hobby.
- Bardzo niezręczna wymówka. Zawiodłam się na was. Ale czego się można spodziewać po Muminkach?
(...)
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Lipiec 13, 2009, 05:12:04 pm
Zgaduję, że "Tata Muminka i morze" to przekład Hemingwaya na fiński?
Tytuł: Odp: Lektury...
Wiadomość wysłana przez: Tehanu w Maj 29, 2010, 12:56:16 am
dawno wątku nie było,czas na reaktywację ...

co sądzicie o twórczości Komudy,czy Jacka Piekary?