Forum orkonowe

Forum => Życie Forum => Wątek zaczęty przez: Kamil Małysz w Kwiecień 15, 2011, 12:26:59 am

Tytuł: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Kamil Małysz w Kwiecień 15, 2011, 12:26:59 am
Obiad? z 2 dań?! Z podwieczorkiem?!! Na orkonie?!!!
Niemożliwe... No chyba, że tak:
pierwsze danie: piwo
drugie danie: piwo
podwieczorek: piwo :P

ps. Obniżając nieco próg z tych 2 dań i podwieczorka, do jednego dania, to na zeszłym orkonie, o ile się nie mylę, spełniał te kryteria Morhołt, którego niemal codziennie można było spotkać przy ognisku nad "turbo zupą", składającej się z większej ilości składników niż parówki. :P
Tytuł: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: TomaK w Kwiecień 15, 2011, 12:40:53 am
Ale żeby w miarę bezpiecznie spożywać zupy Morhołta, trzeba być co najmniej germańskim oprawcą ;)
Tytuł: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: wiedźma w Kwiecień 15, 2011, 12:57:18 am
chce sprobowac takiej zupy ;>
Tytuł: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Kamil Małysz w Kwiecień 15, 2011, 01:09:22 am
chce sprobowac takiej zupy ;>
Cóż... Spróbować wszystkiego można, ja jeszcze żyje, więc aż tak trująca nie jest...(przynajmniej nie tak jak prytki z przed dwóch lat w Łutowcu :P)

A tak nota bene mówiąc, to porównanie z parówkami, w sumie nie oddaje w pełni istoty rzeczy. Bo w jakiej parówce uświadczysz (to pierwsze w przeważającej proporcji) wina, ryżu, kaszy, jajek, jabłek(chyba raz też były...) itd., itp.? >:D
Tytuł: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: TomaK w Kwiecień 15, 2011, 02:43:58 am
Hmm w zasadzie to zupy Morhołta rzeczywiście nie były takie złe. Jakby tak przypomnieć sobie zupę Telesfora z przed dwóch lat. Z jabola i trawy. I nie wiem czego jeszcze, już wolałem nie pytać.

chce sprobowac takiej zupy ;>

Nie martw się, na pewno spróbujesz niejednej ciekawej rzeczy na Orkonie  :)
Tytuł: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Kwiecień 15, 2011, 12:28:22 pm
hahaha..
tatuaże mówisz, że lubisz..hmm na avatarze twym nie zauważyłem  8)
się okaże...
powitać powitać więc ;D
Tytuł: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Kamil Małysz w Kwiecień 15, 2011, 01:32:05 pm
A Telesfor to trawę, nie tylko do celów kulinarnych. Pamiętam jak na wspomnianym dwa lata temu orkonie, wynalazł niezwykle nowatorskie zastosowanie trawy. Używał jej do... mycia się... :P
Tytuł: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: wiedźma w Kwiecień 15, 2011, 01:54:37 pm
mam wytatuowaną część pleców, i lewe ramię, więc zobaczysz na miejscu. ;)

a co do pomysłów kulinarnych waszych kolegów nie mam pytań  >:D
Tytuł: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Morhołt w Kwiecień 15, 2011, 02:24:12 pm
O widzę że ktoś gada o mojej zupie  ;D w tym roku mam zamiar zaserwować tartę z fasoli i smażonego boczku  ;D , Tak nazwy wynalazków są zawsze ciekawe . Rok temu zrobiliśmy zupę z 4 puszek tuńczyka i szprotek w pomidorach , była chyba fasola czerwona i jeszcze wiele składników których nie pamiętam , a i dodaliśmy całą cytryną   serwowałem to jako ( zupę tajską ) nazwa zacna , ale co dziwne smakowała zadziwiająco dobrze ...
Tytuł: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Kwiecień 15, 2011, 03:27:21 pm
hmmm - mam tylko nadzieję, że to nie delfinki i motylki na tle tęczy  :o
2. zupę próbowałem - najbardziej mi w niej cytryna smakowała :P
Tytuł: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Kamil Małysz w Kwiecień 15, 2011, 11:08:23 pm
Czy ta zupa do której wlałeś butelkę półwytrawnego wina (chyba Vistima)?
Tytuł: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Vistim w Kwiecień 16, 2011, 10:53:51 am
Ta z winem też była niezła. Tylko to miał być w zamyśle gulasz. Troszkę za dużo wina się nam wlało... :P
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Morhołt w Kwiecień 16, 2011, 12:35:48 pm
Oprócz wina Fax dolewał jeszcze mleka  :P Ale wino z mlekiem nie wyglądało za specjalnie .. Za to nawet pasowało do arbuza  z wódką
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Dewie w Kwiecień 18, 2011, 08:36:57 pm
Powiem tak: co do jedzenia z Morhołtem trzeba się przygotowywać, ja miałem takie szczęście że na pierwszym Orkonie rozbiłem się obok tego mistrza magi czarno-kulinarnej   >:D

Zupa tajska była boska, chociaż tuńczyk (będący z tego co pamiętam czymś na podobieństwo gotowanej makreli wędzonej)  troszkę capił.

Mimo wszystko najsmaczniejszą potrawą, którą miałem okazję posmakować, a nawet przyrządzić na Orkonie, były skwarki z chleba ala Morhołt. Do tego rady Faxa co do wypinania się podczas smażenia czegoś na ognisku...bezcenne.
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Komuch w Kwiecień 19, 2011, 11:37:27 am
A mi Sasha pokazał jak urozmaicić Orkonowe menu, które składało się z Zupek Chińskich i Piwa.

Za nim zalejecie zupkę chińską, wrzućcie do niej plaster serka topionego takiego z hochlandu i wtedy zalejcie. Przykryjcie czymś by para nie uciekała i po chwili wduście tam trochę soku z cytryny. Wychodzi przepyszna zupka chińska, która ma smak :) W domu można jeszcze wrzucić bazylię :P
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Kwiecień 19, 2011, 12:18:12 pm
Ech, fajnie, że tradycja paciapaji nie zginęła ;)
Klasyczną paciapaję na pierwszych orkonach moich robiło się mniej więcej tak:
- duży garnek
- zupki chińskie
- przyprawy z zupek chińskich
- zupki w proszku
- sosy w proszku,
- kostki rosołowe w kostkach
- konserwy wszelakie
(z powyższych składników należy wybrać to, co akurat się ma).
Wszystko wrzucić do jednego gara i ugotować do konsystencji gęstej masy.
Jeśli został jeszcze jakiś chleb, to paciapaja najlepiej smakowała prosto z gara, z drewnianej łyżki i nad pajdą chleba.
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Alex w Kwiecień 19, 2011, 12:42:09 pm
Zsa-Zso, zapomniałaś o legendarnym sosie "Trzy pieprze" :)
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Luril Ellerion w Maj 04, 2011, 11:10:55 am
Najlepszy był wegetariański gulasz uwarzony przez Morhołta i Faxa specjalnie dla mego elfickiego, delikatnego podniebienia xD Nie chcę wiedzieć co tam było ;]
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Chloru w Maj 05, 2011, 10:34:34 am
Kolejna wegetarianka na Orkonie, więcej tu nas niż się spodziewałem;] (Chociaż w sumie studentów filozofiii też nie spodziewałem się za wielu, a ,znalazły się zbłąkane dusze... <<my się z tobą nie kłócimy, my mamy taką konwencję dyskusji ustaloną...>> ;) )
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: TomaK w Maj 05, 2011, 07:18:41 pm
Kolejna wegetarianka na Orkonie, więcej tu nas niż się spodziewałem;] (Chociaż w sumie studentów filozofiii też nie spodziewałem się za wielu, a ,znalazły się zbłąkane dusze... <<my się z tobą nie kłócimy, my mamy taką konwencję dyskusji ustaloną...>> ;) )

A co, spodziewałeś się samych mielących w szczerbatych pyskach pieczone mięso ociekających piwem i krwią z kaszanki i dziewicy
barbarzyńców?
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Chloru w Maj 05, 2011, 07:43:50 pm
Szczerze mówiąc, dokładnie tak;) I w sumie tylko ten fragment o dziewicach się nie pokrył z moimi przewidywaniami...
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: wilu w Maj 10, 2011, 08:33:00 pm
turbo jajecznica z poprzedniego Orkonu wymiatała. Jak ja to mówiłem "ale ludzie to piiją!" to teraz powiem "ale ludzie to jeedzą!"
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Morgul_[WS] w Maj 11, 2011, 09:22:38 am
Kolejna wegetarianka na Orkonie, więcej tu nas niż się spodziewałem;]


Wegetarianie to tylko mit. Wystarczy, że zacznę coś gotować. (Jak na razie 2 mi znanych już przynajmniej raz się przełamało)

Swoją drogą. Cały ten gar ogórkowej jak na warunki polowe wyszedł całkiem nieźle. Chyba będę musiał przemycić podręczny zestaw kulinarny w tym roku na orkon.
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Chloru w Maj 11, 2011, 11:34:13 am
Wiesz, ja się bez problemu przyznaję, że pare razy na Orkonie zdarzyło mi się jeść potrawy mięsne/mięsnopodobne - bo byłem głodny i już;) Filozofia życia filozofią życia, ale jak masz wybór - idziesz spać głodny czy najedzony, to się nie kłócisz o kawałek boczku w jajecznicy, tylko żresz i dziękujesz za przysługę;)
A ogórkowa była naprawdę dobra, byłem pod wrażeniem twoich umiejętności kulinarnych:D
Tytuł: Odp: kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)
Wiadomość wysłana przez: Morhołt w Maj 18, 2011, 04:36:24 pm
Jak się ogarnę z czasem to wykuje garnek 50 l , taki w którym można zmieścić średniego wzrostu człowieka ( ogólnie szykuję go na wypadek wojny nuklearnej , bądź innego kataklizmu  ) można by gotować zupę na cały tydzień i zawsze miała by inny smak