Forum orkonowe

Orkon - sprawy ogólne => Archive Sprawy Ogólne => A Kwestie organizacyjne => Wątek zaczęty przez: apollyon w Sierpień 04, 2011, 01:03:21 pm

Tytuł: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 04, 2011, 01:03:21 pm
Podsumowanie Orkonu 2011 by GTL
Podziękowania podziękowaniami, a trzeba sobie spojrzeć prawdzie w oczy. Choć byłem orgiem i czynienie podsumowań przeze mnie jako pierwszego jest z mojej strony trochę wychodzeniem przed orkiestrę, to chciałbym żebyście znali moje stanowisko wobec spraw za które odpowiadałem. Chętnie też poznam wasze stanowisko i opinie… chciałbym po prostu powiedzieć, że jestem świadomy popełnionych błędów i niedociągnięć…

Zasadniczo szwankowało wszystko – mniej lub bardziej…

Sprawa pierwsza – higiena.
Nie stawialiśmy na polu żadnej przenośnej konstrukcji – toyek, umywalni, prysznicy. Liczyliśmy na to, że nowe toalety na środku pola rozwiążą problem śmierdzących toi. Próba podczas majorkonu wypadła pomyślnie, nastepne wizje lokalne, które natknęły się na zjazd motocyklistów i ślub również utwierdzały nas w słuszności decyzji. Początkowe zapychanie się kibli było udziałem nieodpowiedzialności uczestników – przekazywanie podstaw higieny wykracza poza nasze obowiązki (szczególnie że mimo początkowego braku „bereł” w toaletach, kosze były od początku). Opanowanie sytuacji pozwoliło się nam uspokoić, choć problem powracał. Mimo spektakularności zatorów – z toalet można było korzystać. Dlatego nie zdecydowaliśmy się na toie, które nie kojarzą nam się z higieną – skoro do dyspozycji jest 10 innych toalet(tak, wiem domków nie powinienem liczyć, aczkolwiek dla 40 osób stanowiły alternatywę i zmniejszały zapotrzebowanie na toiki).
Jeśli chodzi o umywalnie– również liczyliśmy na umywalki. O dziwo – dawały radę i się nie zapychały. Nie widziałem też takich kolejek w ośrodku do tamtejszych umywalek – co przyjmuje za objaw, że nie było źle. Choć wiele osób twierdzi żeby się przydało – kwestia zorganizowania ich tak jak w zeszłym roku w trakcie konwentu okazała się technicznie niemożliwa – nie było wyjścia wody poza budynek, a jego zorganizowanie wymagałoby wyłączenia wody w ośrodku na cały dzień (a przynajmniej kilka godzin, które mogłyby okazać się ciężkie do przeżycia) i nakładu pracy na którą pracownicy ośrodka nie mieli czasu. Będę o tym pamiętał na przyszłość, że jest to potrzebne.
Prysznic to też nie nasza wina - jak mówiłem – pokój miał być pusty - nie był. To kiepskie wyjaśnienie i jego naturalną odpowiedzią jest – „to ogarnijcie coś w zamian”. O przyłączy wody już wspomniałem. Nie liczyliśmy na polowe prysznice, znając prognozę pogody i licząc na to że jeśli sytuacja poprawi się o 100% w stosunku do zeszłego roku(ponieważ zapewnimy dwa prysznice a nie jeden), to będzie to spory krok. Nie myśleliśmy że damy radę zapewnić wszystkim dostęp do pryszniców. Było dla nas oczywistym, że tak jak rok temu – znajomi będą udostępniać prysznice w domkach, co nieco zmniejszy ruch. Niestety – nie przygotowaliśmy planu awaryjnego – co w przypadku sprawy tak istotnej jak prysznice - ulegnie zmianie!!

Sprawa druga – pole namiotowe
Panował tam niezgorszy jebnik. Warty gremlinie na początku sprzątały teren ogólnej użyteczności publicznej (wiata, okolice ogniska), to samo robiła obsługa baru. Jednak po pewnym czasie zaczynało nam brakować rąk do pracy, a podczas przygotowań i samej gry głównej – ludzi(bo dużą część gremlinów zwiała). Nie chciałem eksploatować ludzi w sprzątaniu, skoro byli potrzebni na innym froncie lub wreszcie chcieli się zająć swoją postacią.
Aczkolwiek spokojnie – w trakcie gry głównej mogłem jeszcze wypłacać szekle za takie duperały jak posprzątanie terenu i podejrzewam że wiele osób z pocałowaniem w rękę by wzięły. Zabrakło jednak na to pomysłu i ogłoszeń.
Co do koszy na śmieci – nie wiem czy ich budowa miałaby sens poza okolicami baru. Ludzie organizowali sobie śmietniki w obozach, tak jak było im wygodnie i sami opróżniali gdy już się nie dawało żyć. Choć nie wygląda to super, sprawdza się.
Wiata zgodnie z ustaleniami z ośrodkiem została odsączona i woda nie stała w niej po kilka dni, mimo mocnych opadów. Niestety, zbierania się wody w tym miejscu nie możemy tak po prostu zlikwidować – kwestia rzeźby terenu.
Prąd również wysiadał tylko na początku imprezy – udało się założyć dodatkowy bezpiecznik.
Z współpracy z cateringiem jesteśmy bardzo zadowoleni – słyszeliśmy pochwały dla jakości jedzenie, ceny które miały być stałe – były stałe, a nawet malały im bliżej końca konwentu, obsługa była miła, nie robiła problemu z jedzeniem własnym w barze. Jeśli Orkon będzie odbywał się w tym samym miejscu niechybnie skorzystamy z usług Ryśka ponownie. Oczywiście możecie wyrzekać na cenę jajecznicy – ale wybaczcie – to nie organizacja charytatywna – na czymś zarobić muszą. Być może uda nam się wynegocjować kilka innych stałych, niskich atrakcyjnych cen, ale na pewno nie na cały asortyment.

Sprawa trzecia - Teren
W tym miejscu chciałbym zdementować wszystkie szkodliwe plotki jakie krążą o terenie!!
Cały teren jest częścią Jurajskiego Parku Krajobrazowego. Nie jest on objęty żadną ścisłą ochroną, ale taką ochroną są objęte niektóre obiekty przyrody.
Rezerwat stanowi jedynie teren wokół zamku. Jest to rezerwat BUKÓW!! Ustanowiony zresztą wiek temu gdy las wokół zamku sięgał dużo dalej.
Nie ma żadnego rezerwatu owadów!!
Teren wokół najbliższych od ośrodka skał jest objęty ścisłą ochroną i wolno się na nim poruszać jedynie po ścieżkach z uwagi na MŁODE NASADZENIA świerka, które dopóki nie osiągną 3,5 – 4 metry i nie zostaną kontrolnie przecięte (będą na choinki na święta) nie może być wykorzystywany!!
NIE MA ŻADNEJ mikrostrefy klimatycznej!! Miejscowi planowali żniwa w tym terminie(oczywiście przeniesione z początku miesiąca, w którym padało), zresztą jak rok temu i ich również pogoda zaskoczyła, a są najlepszym wyznacznikiem niż punktowe obserwacje miastowych!!
Wszystkich malkontentów odnośnie terenu - zjeździłem w ciągu trzech lat całą jurą od Częstochowy pod Olkusz i nie znalazłem wygodniejszej bazy z grywalnym terenem (uwierzcie mi, on ma jakiekolwiek ścieżki, widziałem gorsze). Więc wszystkie propozycje zmian, proszę podawać z konkretnymi lokalizacjami.

Sprawa czwarta – Budowa lokacji
Mimo że wyglądało dobrze – nie było idealnie.
Większość skumała, że logistyka nie stawia lokacji, tylko dostarcza materiały, dzięki czemu Rhinburg rósł jak na drożdżach. Craigmillar rósł głównie dzięki pracy Wircyna a nade wszystko – jego niesamowitej ekipy (z szczególnym uwzględnieniem Sekatora marki Akira)
Bardzo dziękuje wszystkim którzy zgłosili plan budowy lokacji pomogło mi to właściwie rozplanować. Na przyszłość jednak będę chciał bardziej szczegółowych planów – żebyście nie musieli wycinać drzewek oraz przemyślenia konstrukcji. Przytakiwaliście w mailach na 6 żerdzi, 4 deski, 1 plandeka, przy czym potrzeby były większe. To nie jest kwestia skąpstwa, tylko wcześniejszego przygotowania!!
Problemem były narzędzia. Pierwszego dnia był nad nimi bardzo dobry nadzór. Niestety, drugiego dnia narzędzia powinny być zebrane i zabrane – ale były jeszcze potrzebne do poprawek przy lokacjach – zdecydowałem się je zostawić. I potem, biedna skrzynia z narzędziami została na terenie gry, co zaowocowało kilkoma brakami w narzędziach (odnalezionymi później w mokrych krzakach) a sama skrzynia została niecnie wykorzystana jako skrzynia z złotem. To absolutnie niedopuszczalne marnotrawstwo materiału, którego nie ogarnąłem z czystego lenistwa.

Sprawa Piąta – Magazyn
W tym roku magazyn był w dwóch miejscach, podzielony, na szczęście – zamykany. Jednak znalezienie czegokolwiek wymagało mojej osoby i absorbowało mnóstwo czasu. Przez to wiele osób nie mogło dostać tego co było im potrzebne na czas lub nie dostało w ogóle. Przeprowadzona inwentaryzacja okazało się że niewiele mówi. Dlatego trzeba będzie przeprowadzić jeszcze jedną (którą planuje przed zimą), która pozwoli na bardziej intuicyjne rozłożenie sprzętu i umożliwi płynny obrót. Również magazyn, na czas konwentu musi mieć jedno, wydzielone miejsce, najlepiej gdzieś w blisko całego ruchu oraz wystarczającą liczbę ludzi, którzy będą w stanie go poprawnie obsłużyć. Mam nadzieję że uda mi się zebrać taką grupę zdeterminowanych ludzi.

Sprawa szósta – Gremliny
Po pierwsze chciałbym publicznie podziękować najbardziej oddanym Gremlinom, które dzielnie służyły do końca, choć statek tonął i brała go fala – czyli Morfowi, Witkowi, Leonowi, Wilowi. Całej reszcie też dziękuje (Edgar, Piórek, Bober, Burżuj). Reszcie mam za złe że nie dość że się nie wywiązywała, to jeszcze zwiała nie bacząc na swoje warty… Po imieniu wymieniał nie będę, ale pamiętam…
Gremliny nie miały sprzątać obozowiska. Nie takie było ich zadanie, więc proszę nie powtarzać takich pierdów że był syf bo się gremliny opierdalały!! Sprzątały jedynie teren pod wiatą i wokół paleniska. Dzielnie rozstawiały i sprzątały lokacje, nie bacząc na pogodę i takie będą ich zadania w przyszłym roku.
Trochę się zmieni w organizacji pracy, oznaczeniach, wewnętrznej strukturze, zadaniach, formie wypłacania nagród. Ale jedno jest pewne – ciężka praca w gremlinach na pewno zostanie doceniona jeszcze bardziej niż w tym roku i będzie najlepszym źródłem punktów/szekli do tworzenia postaci. Dlatego zachęcam do wstąpienia do tej formacji już teraz.
Dziękuje również wszystkim gremlinom wolentatom (Pesus, Chińcu, Erdil, Filip, Stolec, Lancet/Grajas, Łukasz, Pan Michauek)

Sprawa siódma – Zamknięcie konwentu
To co zastałem w niedzielę rano mnie przyprawiło o przerażenie i podeptało moje morale. Pozostawiane całe namioty, rozbebeszone kosze, nie mówiąc o syfie z domków. Podczas drogi powrotnej wymyśliłem sposób, który być może zmniejszy nieco rozmiar tej porażki w roku następnym. Wszystkim którzy pozostawili po sobie kupę gnoju chciałbym powiedzieć: „WSTYDŹCIE SIĘ, jesteście gorsi od MORHOŁTA, który zostawił po sobie WZOROWY porządek” (głównie dlatego że syfił wszędzie indziej, ale fakt jest faktem)


Podsumowywując– oceniam swoją pracę na dostateczny z plusem. Mam nadzieję że uda zrobić mi się to lepiej, zwłaszcza jeśli znajdą się oddani ludzie, którzy będą chcieli mi naprawdę pomóc. Kilka zgłoszeń już jest czekam na następne. Informacje o naborze do GTL – oczekujcie pod koniec sierpnia.
Można komentować i się odnosić, nie wspominając o świetnych pomysłach i dobrych radach. Jak już ten konwent zrobicie to dajcie znać…
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Wiewior w Sierpień 04, 2011, 01:51:04 pm
Dwie uwagi:

Higiena: nie zauważyłem żadnego problemu z prysznicami, raz musieliśmy czekać 15 minut i często kończyła się ciepła woda, ale wystarczyło zapukać do domku obok i miła pijana ekipa jedząca żarcie dla kotów (pozdrawiam Aronda) wpuszczała pod swój prysznic. Gdyby było ciepło to zimna woda nie byłaby tak naprawdę problemem (raczej zabawnym urozmaiceniem i przyśpieszaczem kąpieli).
Ani raz nie stałem w kolejce do umywalki, ani toalety w ośrodku. Gary można było umyć w Żukowie (również zero kolejki). Jeśli brakowało umywalni, to tylko dlatego, że robi klimat.

Teren larpów nie będących GG (na której nie byłem, to nie wiem) był super. Niektórzy ludzie zmieniali buty, ponieważ "krzaki chciały ich zamordować", ale widziałem sporo osób w rzymiankach itp, a to znaczy, że się dało.

Nie rozumiem, jak ktoś może mieć jakiekolwiek pretensje do GTL nie będąc jego częścią (szczególnie, że przyjechał na Orkon, a nie wczasy olinkluziw). Ape pierdol wszystkich, rób logistykę. Jestem z ciebie dumny:P
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Sierpień 04, 2011, 02:20:44 pm
Juz zrobiłem więc daję znać.

Ogólna ocena to moim zdaniem solidne 4, ale lepiej że jesteś swoim najsurowszym krytykiem, to dobrze rokuje

Higiena: brak toyów i prysznicy dał sie odczuć, przede wszystkim mieszkańcom domków. Tym bardziej, że zakładaliście z góry, że orkon będzie korzystał z łazienek w domkach i takie oczekiwanie przekazywaliście konwentowiczom. w rezultacie ludzie, którzy wykładali dodatkowe pieniądze, żeby miec komfort, kończyli jako sprzątaczki, ogarniając codziennie łazienkę z syfu po kilkunastu albo i więcej osobach. To jest zwyczajnie nieuczciwe. Uśmiechali się, ale pod nosem co mówili to nie powtórzę bo forum wycina takie słowa
Tak wiem, każdy powinien po sobie itd., ale prędzej zrobisz orkon na Teneryfie niż nauczysz ludzi kkultury, ostatnia niedziela powinna dać Ci w tym względzie do myślenia.

Teren: Teren tegorocznej GG składał się z pola. To wszystko. były jeszcze jakieś lokacje pod górkę, ale po deszczach teren w Smoleniu robi się tak niewygodny i niebezpieczny, że słyszałem tylko opowieści że ktos podobno kiedyś tam poszedł. Nawet jednak jeżeli te 10% terenu było fascynujące niczym plany filmowe z Władcy Pierścieni, to pozostaje pytanie, być może nie do Ciebie, dlaczego cała reszta terenu Gry Głównej była płaskim kawałkiem pola, które można było obrzucić niemal całe jednym spojrzeniem?

Magazyn: być może ilość rzeczy i sprzętu dorosła juz do dania któremus z Gremlinów fuchy magazyniera? mógłby na 2 godziny przed i 2 po południu otwierać magazyn wydawać rzeczy zapisywać i odbierać rzeczy. Bez ganiania głównego logistyka co chwilę przez cały obóz bo jędrusiowi paczka gwoździ jest potrzebna teraz zaraz. Budujesz coś, potrzebujesz sprzętu? to o takiej to a takiej porze zgłos się do magazynu i pobierz. Nie zgłosiłeś się? to poproś Gremlina magazyniera i licz że będzie miał dobry dzień. Są ludzie, nie ma ich dużo, ale są, którzy prawie nie wychodzą z obozu - dla nich jak znalazł fucha.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Marianna w Sierpień 04, 2011, 02:45:10 pm
Ja mieszkałam w domku i fakt, łazienka była cały czas zajęta, ale jakoś mi to wcale nie przreszkadzało. Jak chciałam wziąć prysznic, to czekałam góra 5-10 minut, nie jest to problem. Woda też była zawsze w miarę ciepła, a w większości przypadków gorąca.

Jeśli w przyszłym roku będą domki, to może warto po prostu założyć, że łazienki sa dla wszystkich? Można by dla sprawiedliwości obnizyć trochę koszt za dobę - ludzie w domkach wiedzieliby, że płacą za dach nad głową, ale prysznice są dobrem wspólnym.

Co do toiów - zrezygnowanie z nich to moim zdaniem świetny pomysł, smród toi pod barem jest pomyłką.

Ogólnie uważam, że Smoleń ma fantastyczne zaplecze, a żadne niedociągnięcia nie były na tyle uciążliwe, żeby w ogóle o nich tu wspominać. Dzięki GTL za Waszą pracę :)
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 04, 2011, 02:51:27 pm
Cytuj
Juz zrobiłem więc daję znać.
a to nie tak, że buńczucznie rzuciłem - kto nie zrobił niech się nie mądrzy - nie odczytujcie tak tego. Po prostu jak słucham tych rad, tych zapewnień że to się wszystko zrobi, to mam wrażenie że się ten orkon zrobi sam, bo jest tyle osób które wie jak zrobi i chce robić... a potem robić musi i tak logistyka... więc nie nie, nie czujcie się w ten sposób ograniczeni... chciałbym tylko, żeby podczas tej dyskusji, jeśli dajcie "dobre rady", to będziecie też gotowi pomóc w ich wcieleniu w życie...

Cytuj
Tym bardziej, że zakładaliście z góry, że orkon będzie korzystał z łazienek w domkach i takie oczekiwanie przekazywaliście konwentowiczom. w rezultacie ludzie, którzy wykładali dodatkowe pieniądze, żeby miec komfort, kończyli jako sprzątaczki, ogarniając codziennie łazienkę z syfu po kilkunastu albo i więcej osobach. To jest zwyczajnie nieuczciwe. Uśmiechali się, ale pod nosem co mówili to nie powtórzę bo forum wycina takie słowa
to nie do końca tak. Owszem, powiedzieliśmy i napisałem że liczyliśmy na współpracę między mieszkańcami domków a pola w kwestii udostępniania pryszniców, bo to rok temu byłą rzecz całkiem naturalna. No tak po prostu jest, że trochę ludzi idzie do znajomych i się myje u nich - i nic organizacji do tego, to taka oddolna sprawa jak to kto kogo przywozi samochodem....

Być może faktycznie mówienie o tym oddolnym fakcie postawiło mieszkańców domków w niekorzystnej sytuacji : "a to ci co się podzielić nie chcą"... Ale nie obligowaliśmy mieszkańców domków do udostępniania łazienek, osobom którzy tymi znajomymi nie byli, zostawiali po sobie syf spokojnie można było odmówić...

faktycznie, może mogliśmy obniżyć koszty wynajmu domków - ale jak mówię - nie pojawił się ten problem rok temu - więc o tym zwyczajnie nie pomyśleliśmy... ale akurat kwestie domków nie są do dyskusji, bo zobaczymy jak to będzie z przyszłym rokiem...

Cytuj
Teren: Teren tegorocznej GG składał się z pola. To wszystko. były jeszcze jakieś lokacje pod górkę, ale po deszczach teren w Smoleniu robi się tak niewygodny i niebezpieczny, że słyszałem tylko opowieści że ktos podobno kiedyś tam poszedł. Nawet jednak jeżeli te 10% terenu było fascynujące niczym plany filmowe z Władcy Pierścieni, to pozostaje pytanie, być może nie do Ciebie, dlaczego cała reszta terenu Gry Głównej była płaskim kawałkiem pola, które można było obrzucić niemal całe jednym spojrzeniem?
to nie moja działka. Znaczy się tak, moja działka, żeby był na tym kawałku pola, ja za tym się opowiadałem - żeby było tutaj łatwo dowieźć materiały, łatwo ściągnąć ludzi, łatwo budować. Inne tereny nie spełniały tych wymagań, czyli jak możecie się domyślić były jeszcze dalej, były trudniejsze. Niestety, postawienie miasta wymaga pewnych kompromisów...

Cytuj
Magazyn: być może ilość rzeczy i sprzętu dorosła juz do dania któremus z Gremlinów fuchy magazyniera? mógłby na 2 godziny przed i 2 po południu otwierać magazyn wydawać rzeczy zapisywać i odbierać rzeczy. Bez ganiania głównego logistyka co chwilę przez cały obóz bo jędrusiowi paczka gwoździ jest potrzebna teraz zaraz. Budujesz coś, potrzebujesz sprzętu? to o takiej to a takiej porze zgłos się do magazynu i pobierz. Nie zgłosiłeś się? to poproś Gremlina magazyniera i licz że będzie miał dobry dzień. Są ludzie, nie ma ich dużo, ale są, którzy prawie nie wychodzą z obozu - dla nich jak znalazł fucha.
Próbowaliśmy. Kura miała być magazynierem. Ale miała tyle roboty, że nie dałaby rady. Poza tym - jak napisałem - niestety, ale byłem jedyną osobą, która ogarniała gdzie co jest. Wynik źle zrobionej inwentaryzacji. Teraz już wiemy jak powinna być zrobiona, więc napewno to poprawimy... kiedy ukształtuje się nowy skład logistyki - pomyślimy jak to lepiej zrobić....

Niestety - opcja "pociąg odjechał" na orkonie nie wchodzi w grę!! bo ten Jędruś który potrzebuje gwoździ, nie potrzebuje ich dla siebie, tylko zazwyczaj potrzebuje ich na larpa, który ma się zacząć pół godziny temu. Powiedzenie jemu "magazyn otwarty od godziny 8 do 10" może go czegoś i nauczy, ale niestety - dla pozostałych będzie to oczywista strata, któej nie wyjaśni się nie frasobliwością jędrusia, tylko jakimiś durnymi zasadami logistyka (co będzie zaraz okraszone słowami - "dawać go tu, zaraz mu obije mordę"). A to jest sytuacja TYPOWA. Opcje że ktoś zgłasza mi zapotrzebowanie wcześniej, by bez ciśnienia można by to było przekazać, mogę wyliczyć z pamięci (głównie jest to ochrona, ale byli przewidujący organizatorzy larpów)
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Sierpień 04, 2011, 03:02:21 pm
podobne me zdanie do Marianny.
- większy nacisk po prostu trza położyć na prysznic w ośrodku - ten mityczny wolny pokój - jeśli mieliście taką umowę z ośrdkiem to powiniście to wymóc - jeśli dali ciała powinni dac coś w zamian - choćby rabat na domku cokolwiek - umowa jest umową -
- jesli nie mieliście tego w umowie - to nauczka na przyszłość by Wszystko w umowie zawierać .:) - to moje zdanie

- TEREN- jeszcze raz powiem - ja na GG byłem dziennie kilka razy na super niebezpiecznych schodach do kopalni- na trakcie górnym i dalej- i to z Mirkiem i to Tomasem... było trochę ślisko, ale nawet delikatne elfie dziewuszki dały radę nie upaść ani razu - oczywiście (obiecana lina w dwóch miejscach załatwiła by nawet i te małe niedogodności) walka na schodach nie wchodzi w grę -ale bardzo proszę nie demonizujcie tego terenu- moim zdaniem skały- górny trakt mirowski był miejscami równie "niebezpieczny" -
- jeśli chodzi o umiejscowienie na polu- słyszałem że wynikło to z niedogadania się z właścicielami terenu położonego na "przełęczy"- czyli wybranego przez GTS na Majorkonie..
- pamiętajcie my wszyscy - to nowe miejsce - musimy się nauczyć wykorzystywać potencjał tego terenu
- na koniec powiem tylko że nawet to tegoroczne "pole" z widokiem na skały i wzgórza było lepsze od samosiejek Łutowca..
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 04, 2011, 03:06:47 pm
Cytuj
- większy nacisk po prostu trza położyć na prysznic w ośrodku - ten mityczny wolny pokój - jeśli mieliście taką umowę z ośrdkiem to powiniście to wymóc - jeśli dali ciała powinni dac coś w zamian - choćby rabat na domku cokolwiek - umowa jest umową -
nie będę zdradzał szczegółów na forum publicznym, ale to jest ośrodek lasów państwowych. Nie własność kierownika ośrodka... i nawet wolałem nie ryzykować renegocjacji umowy z lasami państwowymi, żeby się na nie obróciło na niekorzyść

Cytuj
- jeśli chodzi o umiejscowienie na polu- słyszałem że wynikło to z niedogadania się z właścicielami terenu położonego na "przełęczy"- czyli wybranego przez GTS na Majorkonie..
DEMENTUJE k***a TAKIE PLOTKI!!
pole pod skałami było załatwione łącznie z drogą dojazdową!! Potwierdzone w trakcie konwentu!! Po prostu dużo trudniej by się tam wchodziło wszystkim graczom - tak z budową jak i podczas gry...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Sierpień 04, 2011, 03:15:50 pm
Teren- dobrze, że dementujesz - ja słyszałem to od kogo innego
- moim zdaniem trza wybierać - atrakcyjność terenu- łatwość budowania - bo jeśli chodzi o dojście ludzi na lokacje - 200m nie robi takiej różnicy .- w tym roku wybraliśmy łatwość budowy - sam nie wiem- to nie temat na forum..za dużo dywagacji..
- czasami myślę tak: chcemy zamki, skałki, jaskinie, ale najlepiej żeby były 100m od obozu, i najlepiej żeby w obie strony schodziło się do nich z górki, no i żeby woda się tam nie zbierała i był cień :) ... 8)

Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 04, 2011, 03:22:43 pm
a) Teren po deszczu jest faktycznie do bani, dla tego spodziewając się już na orkonie przenieśliśmy go z pięknych wizualnie części na polanę. Tak aby dało się wyjść w teren, po starym terenie został tylko fort w jaskini który zresztą po 1 dniu został sprowadzony na dół.

b) Magazynier to nie nowy pomysł, miał być w tym roku niestety wyzwanie ogranięcia paru pudeł go przerosły, stąd i ubiegłoroczna inwentaryzacja nie była odpowiednio wykorzystana.

c) Mam niejasne wrażenie że spinasz się za bardzo Ape, poza tym z jednej strony chcesz konwentu imprezowego, a z drugiej narzekasz, jak już jest imprezowy że nie jest harcersko czysty... Albo rybka albo pipka jak to mawiają, albo jest dyscyplina ludzie trochę tylko bałaganią, rozpisują postacie w terminie i wychodzą o 11 na larpa, albo jest impreza wszyscy po zachlaniu mają wszystko w dupie, ale za to jest niezła impreza.

d) Z szerokim uśmiechem czytam jak przywłaszczasz sobie wszystkie zasługi hehe, no ciekawe co byś zrobił bez pomocy Jagera i nie ukrywając mojej... Bardzo to niewdzięczne z twojej strony, przykro mi nawet powiem ci zwłaszcza pod kątem Jagera.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 04, 2011, 03:23:16 pm
Cytuj
w tym roku wybraliśmy łatwość budowy
z uwagi na rozmiary budowy (budowa miasta) - TAK

Bestia - ja nie będe poruszał tematów wzajemnych rozliczeń wewnątrz organizacji... również między mną o Jagerem... piszę w liczbie mnogiej, jako GTL. W miejscach gdzie dałem ciała - piszę w 1 os. To nie jest temat do podziękowań (gdzie jak możesz dostrzec dziękuje Jagerowi z osobna), tylko do podsumowania jak to wyszło. nie wiem więc o jakich zasługach piszesz - skoro jest to raczej raport błędów...

Po to byliśmy w organizacji - żeby takie rzeczy ogarnąć. Nic do rzeczy nie ma tutaj wdzięczność - to miało być zrobione... a poszczególne rzeczy - nie były...

Za zasługi nam wszyscy już chyba podziękowali...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Mały w Sierpień 04, 2011, 03:24:05 pm
Ja też robiłem ;) a co ;)

byłem chwilami w weekendy więc wypowiem się tylko odnośnie kwestii ktore zauważyłem osobiscie

1. higiena
1.1 prysznice - zrzucenie tego mimo że nieformalnie na domki faktycznie było dość przykre i nie tylko dla mieszkańców ale tez i dla użytkowników muszących prosić o możliwość skorzystania. Popieram pomysł by oficjalnie od początku było ustalone że łazienki są publiczne, koszt dla nocujących w domkach nieco obniżyć a różnicę pokryć z ogólnej puli akredytacji. To że próchna orkonowe praktycznie w każdym domku miały osobę którą znają od lat i ona oczywiście powie "jasne stary, może jeszcze płynu ci pożyczyć?" to niekoniecznie taka sytuacja ma miejsce dla młodszych nowych graczy. Lepiej otwarcie to ustawić oficjalnie od początku.
1.2 toalety - najbardziej oblegane oczywiscie w barze i tam najwięcej awarii i kartek "nieczynne". Jakkolwiek moze się wydawać że toje nie maja wiele wspólnego z higieną to mają więcej niż "kretowiska" na polu namiotowym czy między samochodami ;) Nie muszą stać koło baru, mogły by być bardziej z boku etc. ale jako że bar zamykał się o konkretnej godzinie a po śladach w obozie widać było że nieraz kogoś przycisnęło, w miarę dostepne 2-3 toje na pewno by pomogły a nie zaszkodziły.
1.3 śmieci - części uczestników wystarcza rozdanie worków a części musi ktoś przyjść i powiedzieć - ogarnijcie ten burdel JUŻ. Proponuje żeby gemliny nie tyle sprzątały każdemu pod tropikiem co robiły patrole raz dziennie i wskazywały że "przydałobysie". Jak nie uda sie wyegzekwować jakotakiego porządku w dwie wizyty - jazda po szeklach albo inny rodzaj "kary"

2. teren
bezpieczeństwo owszem, ale to co było na Djurkust a potem na GG to dramat - jakby grac na boisku do piłki nożnej... w 10 minut jestem z jestem w stanie obejść cały teren... (nie licząc namiestnika ... tam to była wyprawa daleko i ładnie i napastnicy się zmęczą )  poza tym faktycznie z jednego końca widać drugi.... no i to nieszczęsne niby miasto. Jedna rada - zrezygnowac z robienia scenariuszy w miastach i osadach ... no sorry ale te szmaciane obozy uchodźców nigdy nie będą wyglądały lepiej, odpowiednia scenografia zajmie miesiące budowy - wircyn to wie ;) - więc ograniczanie z roku na rok terenu "zeby było łatwo dowieźć materiały i wybudować szmaciane lazarety" nie ma sensu. Wg mnie jest to za mała powierzchnia, miasta nie da się odwzorować, zasadzki żadnej zrobić etc. prawie jak granie na sali gimnastycznej w kartonowych pudłach.
Ponieważ nikt na tygodnie przed grą nie będzie budował solidnych lokacji, scenariusze powinny skupić się na jakichś wędrownych obozach, plenerach, jeden fort albo dwie budowane lokacje i tyle - tak jak było w Mirowie i Łutowcu - wykorzystywać teren a nie stawiać szmaciaki. Miasto/cywilizacja - hipotetyczne w oddali. Niestety ale wyglądało to w tym roku żałośnie.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Sierpień 04, 2011, 03:58:17 pm
1.Prysznice to jakby dwie oddzielne kwestie dostępność vide moc przerobowa oraz syf - przy czym ta druga jest dużo bardziej wkurzająca. Pytanie czy mamy o czym rozmawiać bo jakby ktoś te domki rozbierał
2. Teren jest słaby - mały teren otwarty ciekawy jak rejestrowanie faktur, jedna góra która w czasie deszczu jest wyłączona i leśna republika gzów
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Sierpień 04, 2011, 04:17:28 pm
A mnie się teren podobał - panoramiczność widoku /zwłaszcza w nocy/ oddawała to, że jest to miasto, a nie lokacje rozsypane po lesie. Podobał mi się most i podział na 2 dzielnice /tak jak w opisie/ - Craigmillar było za zakrętem, więc nie dało się objąć wzrokiem całego miasta /i kopalni/. Chociaż poprzednia wersja też była niezła.
Co do jakości lokacji, trochę się z Małym zgadzam - nie mając możliwości zrobienia profesjonalnej scenografii można by pomyśleć o innych realiach scenariusza, aczkolwiek przy obecnym nie wyobrażam sobie symbolicznie skleconych żerdek jako siedziby hrabiny ;) - która była imho dobrym przykładem na to, jak fabularnie wpasować się w otoczenie.
W Łutowcu był fajny jeden fort, który zamiennie był i karczmą, i lazaretem, a reszta szałasomiotów po krzakach - wydaje mi się, że zdawało to egzamin. Że wspomnę np. noc bardów, superklimatyczną.

A zresztą - trochę by to inaczej wyglądało, gdyby ściany nie były białe - jednak skojarzenie z prześcieradłami jest silniejsze niż z białymi, kamiennymi ścianami  - ale to pewnie koszty większe /można by pomyśleć o farbowaniu, pewna niefabryczność/nieregularność lepiej by może nawet wyglądała w terenie - mam dostęp do takiego miejsca/. Po drugie - z 2009 pamiętam, że spełniały rolę namioty rycerskie - np. siedziba Eryka / i inne też, generalnie lokacje dobrze były dobrane do klimatu jarmarku - czyli kwestia tego, co poruszył Mały/. Karczma w tym roku też była klimatyczna. Także wcale nie musi to wyglądać jak obóz uchodźców.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Wircyn w Sierpień 04, 2011, 04:26:08 pm
A ja sie opierdalalem ale i tak powiem.

W czasie konwentu dochodziły do mnie problemu uczestników i przekazywałem kje na bieżąco jednak zostały odrzucone jako bezpodstawne. Były to wzmiankowane już sprawy jak Toi Toie na polu - tłumaczenie ze przeciez są w domkach i w ośrodku to dla mnie bezsens a te w bardze albo są zatkane znów albo zamknięte bo w nocy bar nie funkcjonował. Mowa o korzystaniu w domkach ? wolne żarty- jestem miśkiem i w nocy mam potrzebe i co ? mam włamywac się do domku jakichś nieznajomych i szukac tam kibla ? Mi osobiście zdarzyło sie raz kiedy musiłałem skorzystać z toalety w domu i już to było sytuacją krępująca i było mi głupio ze komuś wparowuje zajmujac ubikację w jego domku. Usprawiedliwienia w ten sposób sa po prostu dla mnie nie do przyjęcia. Nie mówie juz o problemie chronicznego braku papieru w ośrodku, barze itd.

Brak rynienki na zewnątrz sprawiał że nawet głupie umycie garnków było porblematyczne i wymagało albo sporo chodzenia/czekania/proszenia itp. Choć w tym przypadku rozumiem ze brak zewnętrznego ujęscia wody mógł być problemem choć według mnie jak najbardziej do obejścia.

Brak prysznicy polowych - choćby umyło się w nich 20 osób dziennie w dzień słoneczny warto je robić dla wygody, odkorkowania prysznicy w domkach itd. W żukowie rano nieraz były kolejny po 8 osób. A osoby nie mające znajomychw  domkach nie mają innej opcji więc = 1 prysznic na cały obóz. Ponadto niewiem czy widzieliście jak wyglądała ta łazienka jak przyjechaliśmy a jak jak wyjeżdżaliśmy? totalna demolka ! Na dodatek kto miał tam sprzętac ? WIdziałem 2 razy Kraucha który jako ochroniarz zmywał tam podłogę ( chwała ci za to) a pozatym panował burdel !! Byłem niemal ostatnim opuszczającym teren w niedziele i widziałem co tam sie dzieje !! koszmar !

Kuchnia - nieporozumienie, w niedziele był tam tak wielki bałagan że można było zwymiotować wchodząc !! Porozwalane jedzenie, smród jak w śmietniku śmieci na wielkim stosie obok kosza !! skandaliczny widok, nawet szafek nie było widać bo wszędzie były resztki żarcia i smieci ! miałem zrobić zdjęcia zeby wam pokazac ale soboe darowałem.

Bardzo duże mam zastrzeżenia do ochrony jdnak to nie w tym wątku.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Kamil Rauch w Sierpień 04, 2011, 06:06:50 pm
Gwoli ścisłości, ochrona nie jest od sprzątania, nie zmywałem niczego podczas warty.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Gonzales w Sierpień 04, 2011, 06:16:59 pm
Poza wartami nie zrobiłem na Orkonie nic, ale mam nadzieję że nikt nie będzie zły jak wtrące swoje dwa grosze. :)

Od strony higieny bardzo mi się w tym roku podobało... pewnie dlatego że miałem bezproblemowy dostęp do prysznica w jednym z domków, ale też często korzystałem z łazienki w domku wspólnym. Generalnie pod koniec konwentu zrobił się tam trochę syf (w łazience, o kuchni nic nie mówię), prysznic działał jak chciał, ale z kiblem i zlewem nigdy problemów nie miałem. Kolejki były tam tylko za dnia, zaraz przed i zaraz po larpach. Potem luz. Moim zdaniem wspólny domek rekompensował brak toiek i rynienki, szczególnie, że była jeszcze łazienka (co prawda bez prysznica) nad stołówką.

Teren GG był moim zupełnie subiektywnym zdaniem słaby, ale w pełni rozumiem że w tym roku nie dało się zorganizować go w innym miejscu. Te skałki na górze są przepiękne, pełno tam jakichś leśnych wnęk i miejsc na lokacje, ale było po prostu za ślisko żeby tam łazić. Mam nadzieję, że za rok pogoda (i nie-miejski scenariusz) bardziej dopisze i będzie można zrobić GG właśnie tam.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Berserker w Sierpień 04, 2011, 08:56:54 pm
Po pierwsze to marudzicie jak stare baby ;D. Jak nie przestaniecie to zacznę wywoływać duchy przeszłości w których występuje pompa i beczkowóz  >:D

Teraz konkrety.

Ja nie miałem problemu z prysznicem (dziękuję domkowi nr 2 i 4, przepraszając za ewentualne problemy), ale dla miśków to rzeczywiście mógł być problem. Dwa dodatkowe polowe prysznice pewnie rozwiązałyby sprawę. Do poprawy

Jedna toika z dala od cywilizacji też by się przydała, a przekonała mnie o tym brązowa niespodzianka przy aucie Małego.

Co do zostawiania po sobie chlewu, to na to nie ma rady. Mnie maksymalnie wkur...., że ludzie zjedli, wypili i zostawiali tacki, talerze i puszki na stołach. Bo co kurna, korona z głowy spadnie jak się podejdzie do kosza. Wrrr. Ciekawe, czy w domu też tak robią, czy może mają służących. Jak ktoś nie nauczył się porządku i zostawiać po sobie to samo co zastał, to pewne rzeczy nie dotrą choćbyśmy kijem tłukli.

Teren dla mnie idealny   :D - mało chodzenia, wszystko blisko, z daleka widać co się dzieje. Lokacje fajnie zrobione i szacunek dla ludzi którym się chciało to robić. Dla mnie w zupełności wystarcza. W sferze marzeń chciałbym takie lokacje jak były tutaj + mirowski zamek, ale wiem że to trudne do osiągnięcia.

Catering na pięć minus - ludzie mili, bezproblemowi. Ceny nieznacznie się wachały i zbyt często brakowało kilku rzeczy na raz, ale panie nadrabiały gratisami i pomocą wszelką (jajka sadzone o 1:30 w nocy). Minus za Kowboyskie szczyny i przygodę z obiadem, kiedy skończyły się ziemniaki i mizeria i jakoś nikt nie kwapił się aby zaoferować coś w zamian, wychodząc z założenia nie ma, to nie ma.


To chyba tyle, dla mnie było super.

 
 
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: KURA w Sierpień 04, 2011, 11:32:47 pm
Z informacji, bo mam wrażenie że cos umayka:

- na terenie konwentu było 6 toalet z bieżącą wodą i umywalkami: 2 w barze, jedna w Żukowie, 3 w budynku głównym (jedna na parterze, dwie na piętrze). Rok temu były 3 toalety i 3 toje na 50 osób więcej. Dwa lata temu w Łutowcu jeszcze mniej (2 w szkole i 3 toje przed) na jeszcze więcej osób.

Uprzejmie proszę nie narzekać na ten element - własnego niedoinformowania nie wypada zrzucać na innych, chociaż oczywiście można, przecież nikt nie broni, Logistyka nawet zapisała sobie baty już na konto.

Na leciutko ponad 300 zaakredytowanuych osób w tym roku był jeden prysznic - tak jest do do poprawy. Naprawdę zdajemy sobie sprawę z braku. Naprawdę nam przykro, że nie zawaliło zorganizowanie drugiego.

Natomiast. Nikt nie zmuszał mieszkańców domków o udostępnianie swoich, ale ktoś mi powiedział (a właściwie wiele ktosiów, wielokrotnie), że podobno Orkon to konwent od robiony prze znajomych dla znajomych. I tak to zostawię nie zgłębiając tematu dalej.

A teren logistyka ogarnęła taki, na którym dało się postawić miasto. Choć Biśnik jest piękny, choć Zegarówki zapierają dech w piersiach i choć na Górnej i Dolnej Polanie można odpłynąć w sennych marzeniach to miasta tam nie postawisz.

Oby w porzyszłych latach więcej było korzystania z tego co nam natura dała. A w tym roku, można to jednak ujac w perspektywie tego, że małe miasteczko jakim było Craigmillara (300mieszkańców) można ogarnąć jednym spojrzeniem. Lub dwoma, bo jednak Randerska dzialnica była za zakrętem.

Bardzo mi przykro że nikt nie wykorzystał najzajebstszego domku w asortymencie orkonowym, bo obok "było gniazo os". Zamiast wziąć żar z grilla i rozwiązać to jak postia, szpital, czy fatktoria, albo olej z pochodni i lamp i rozwiązać to jak 3 inne lokacje.

I tylko, ładnie proszę nie pisac, że mogła to zrobić ekipa stawiająca domki. Bo ona nie miała ich stawiać (mieli stawić gracze), a zrobiła to, żeby jednak scenariusz miał jedną rękę czyli siedzibę jednej z władz. Ja wiem, ze nie wszyscy są wstanie zapierdalać (bo i ja nie jestem), ale warto przyjść i uczestniczyć w stawianiu, chociaż słowem i pomysłem.

Proszę - szczególnie doświadczonych - przecież pamiętacie czasy pompy i tego jak nie było nic a dawało się zrobić orkon (ja ich nawet nie pamiętam, ale dzięki Wam, je znam), pod tym względem nic się nie zmieniło i to wciąż ten sam klimat, ta sama młodość: robi się razem i wspólnie żeby wszyscy mogli się zajebiście bawić. I nie da się przyjechać na "olinkluziv".
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Komuch w Sierpień 04, 2011, 11:43:21 pm
Propozycja na Orkon '12:

Ochrona lub Gremliny mogłyby co kilka dni robić obchód terenu i grzecznie lub mniej grzecznie zwracać uwagę tym orkonowiczom, którzy ze swojego miejsca obozowego uczynili chlew. Niektóre miejsca przyprawiały o mdłości. Nie mówiąc już o tym jak to wyglądało w niedzielę, zarówno na polu namiotowym jak i w domkach, nie tylko w Żukowie. W innych domkach burdel był równie duży.

Z ubikacjami i prysznicami rzeczywiście nie było idealnie, ale dużo lepiej niż np. Łutowcu. Szkoda, że zabrakło tego wolnego pokoju, dużo by zmienił.
Dla mnie brakowało zamków w drzwiach ! Może to nie problem wchodzić i za każdym razem pukać lub trzymać klamkę, ale trochę to stresujące.
Co do małej ilości ubikacji. Niektórym nie są potrzebne ubikacje, dlatego nad ranem budził mnie dźwięk strumienia moczu uderzającego o ziemię, tuż obok mojego namiotu. Ostrzegam, że na Orkonie '12 jak coś takiego się powtórzy będę walił w ryło bez ostrzeżenia...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Sierpień 05, 2011, 11:05:53 am
Z informacji, bo mam wrażenie że cos umayka:

- na terenie konwentu było 6 toalet z bieżącą wodą i umywalkami: 2 w barze, jedna w Żukowie, 3 w budynku głównym (jedna na parterze, dwie na piętrze). Rok temu były 3 toalety i 3 toje na 50 osób więcej. Dwa lata temu w Łutowcu jeszcze mniej (2 w szkole i 3 toje przed) na jeszcze więcej osób.

Uprzejmie proszę nie narzekać na ten element - własnego niedoinformowania nie wypada zrzucać na innych, chociaż oczywiście można, przecież nikt nie broni, Logistyka nawet zapisała sobie baty już na konto.

Na leciutko ponad 300 zaakredytowanuych osób w tym roku był jeden prysznic - tak jest do do poprawy. Naprawdę zdajemy sobie sprawę z braku. Naprawdę nam przykro, że nie zawaliło zorganizowanie drugiego.

Natomiast. Nikt nie zmuszał mieszkańców domków o udostępnianie swoich, ale ktoś mi powiedział (a właściwie wiele ktosiów, wielokrotnie), że podobno Orkon to konwent od robiony prze znajomych dla znajomych. I tak to zostawię nie zgłębiając tematu dalej.

A teren logistyka ogarnęła taki, na którym dało się postawić miasto. Choć Biśnik jest piękny, choć Zegarówki zapierają dech w piersiach i choć na Górnej i Dolnej Polanie można odpłynąć w sennych marzeniach to miasta tam nie postawisz.

Oby w porzyszłych latach więcej było korzystania z tego co nam natura dała. A w tym roku, można to jednak ujac w perspektywie tego, że małe miasteczko jakim było Craigmillara (300mieszkańców) można ogarnąć jednym spojrzeniem. Lub dwoma, bo jednak Randerska dzialnica była za zakrętem.

Bardzo mi przykro że nikt nie wykorzystał najzajebstszego domku w asortymencie orkonowym, bo obok "było gniazo os". Zamiast wziąć żar z grilla i rozwiązać to jak postia, szpital, czy fatktoria, albo olej z pochodni i lamp i rozwiązać to jak 3 inne lokacje.

I tylko, ładnie proszę nie pisac, że mogła to zrobić ekipa stawiająca domki. Bo ona nie miała ich stawiać (mieli stawić gracze), a zrobiła to, żeby jednak scenariusz miał jedną rękę czyli siedzibę jednej z władz. Ja wiem, ze nie wszyscy są wstanie zapierdalać (bo i ja nie jestem), ale warto przyjść i uczestniczyć w stawianiu, chociaż słowem i pomysłem.

Proszę - szczególnie doświadczonych - przecież pamiętacie czasy pompy i tego jak nie było nic a dawało się zrobić orkon (ja ich nawet nie pamiętam, ale dzięki Wam, je znam), pod tym względem nic się nie zmieniło i to wciąż ten sam klimat, ta sama młodość: robi się razem i wspólnie żeby wszyscy mogli się zajebiście bawić. I nie da się przyjechać na "olinkluziv".

Oto prawdziwa propaganda sukcesu - jak coś jest nie tak to znaczy że źle patrzymy bo było ok albo sami jesteśmy sobie winni. A do tego kiedyś było gorzej. I ludzie żyli. I w lepiankach mieszkali i żyli. O! Tylko ci biedni uczestnicy narzekają...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Sierpień 05, 2011, 11:26:38 am
ja tam lubiłam czasy pompy, Sajgonu i nawiedzonej wygódki...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 05, 2011, 11:33:20 am
mieliście tam w pokoju pompę... i nawiedzoną wygódkę??
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Mały w Sierpień 05, 2011, 11:41:52 am
- na terenie konwentu było 6 toalet z bieżącą wodą i umywalkami: 2 w barze, jedna w Żukowie, 3 w budynku głównym (jedna na parterze, dwie na piętrze). Rok temu były 3 toalety i 3 toje na 50 osób więcej. Dwa lata temu w Łutowcu jeszcze mniej (2 w szkole i 3 toje przed) na jeszcze więcej osób.

Uprzejmie proszę nie narzekać na ten element - własnego niedoinformowania nie wypada zrzucać na innych, chociaż oczywiście można, przecież nikt nie broni, Logistyka nawet zapisała sobie baty już na konto.

A nie zgodzę się - własne niedoinformowanie wynika raczej z barku dostępnej informacji - dlaczego nigdzie nie było to wywieszone albo napisane? Ani słowa w informatorze gdzie co i jak - a jedna strona z planem ośrodka i zaznaczeniem gdzie są ogólnodostępne kible i umywalki rozwiązała by problem. I to jest wina organizacji a nie uczestników. Na rozpoczęciu też nie było to dokładnie określone, liczyliście na pocztę pantoflową czy jak?
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Sierpień 05, 2011, 11:49:37 am
mieliście tam w pokoju pompę... i nawiedzoną wygódkę??

Tak...i Sajgon tez był.
Staraliśmy się jak najbardziej upodobnić pokój do Mirowa, bo Orkon typu "kolonie na Jurze" trochę mniej nam odpowiada. Ale no offence :]
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 05, 2011, 11:55:59 am
Cytuj
bo Orkon typu "kolonie na Jurze" trochę mniej nam odpowiada. Ale no offence :]
ja mimo wszystko w moich działaniach jako logistyka, w przyszłym roku będę się starał żeby było jak najwygodniej, a nie jak na bardziej "mirowsko"

Celna uwaga Mały - ja znam ten ośrodek doskonale i wogóle nie przyszło mi do głowy, że ktoś może NIE WIEDZIEĆ o toaletach w ośrodku, skoro były tak oblegane rok temu i organizowało się wokół nich życie towarzyskie... Jeśli uważacie to za potrzebne - postaramy się lepiej informować. Rzecz jasna umieszczenie w informatorze sprawy nie załatwi ("bo kto czyta informator??"),ale uspokoi nasze sumienia...

Akurat na rozpoczęciu informowałem o wszystkich miejscach sanitarnych, ba mam świadków. Ale nie wszyscy byli na rozpoczęciu - więc racja - trzeba pomyśleć o lepszym informowaniu o takich sprawach!!

Jakkolwiek to złośliwie brzmi, to przepraszam - naprawdę sytuacja dojrzała do tego, żeby robić strzałki WC...

ech - kiedyś to faktycznie było lepiej 8) logistyka nie musiała się zajmować prowadzeniem ludzi za rączkę do toalety...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Neo w Sierpień 05, 2011, 11:57:14 am
ja tam z dostępem do kibli i łazienek problemu nie miałem.Sam odkryłem połezenie wszytkich dosc predko.Podobnie jak innych rzeczy ważnych.Nie jestem zdania że orgowie musza myśleć za wszystkich uczestników i pokqazać im palcem gdzie co jest.Nie mówie tu o lazienkach w domkach.Co innego brak papieru, ale i tu ktoś przezorny sobie radził.POle namiotowe i ogolnie baze uważam za bardzo dobra.A co do brazowych niespodzianek, pragne zauwazyc, że po terenie obozowiska biegały też psy,ktore raczej z tolet nie korzystały a i toie by im nie pomogły;)
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Emilia w Sierpień 05, 2011, 12:00:46 pm
ech - kiedyś to faktycznie było lepiej 8) logistyka nie musiała się zajmować prowadzeniem ludzi za rączkę do toalety...

a i owszem...logistyka zajmowała się głównie załatwianiem  rekwizytów na GG i rzeczy potrzebnych do niektórych LARPów
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Sew w Sierpień 05, 2011, 12:09:48 pm
Cytuj
Rzecz jasna umieszczenie w informatorze sprawy nie załatwi ("bo kto czyta informator??")
Można oprócz tego w jakichś kluczowych miejscach wywiesić kartki z informacją.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 05, 2011, 12:19:58 pm
jak napisałem...
Cytuj
Jakkolwiek to złośliwie brzmi, to przepraszam - naprawdę sytuacja dojrzała do tego, żeby robić strzałki WC...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: KURA w Sierpień 05, 2011, 12:41:38 pm
Mały, oczywiście, wiem, że to taki żartobliwy sarkaźmik był, nie mniej jednak owa "poczta pantoflowa" to chyba dziedzictwo starych dobrych, mirowskich czasów, gdzie ludzie się znali i informowali o różnych rzeczach (tak, słyszałam, że mówili sobie gdzie można wziąć prysznić za przystępna opłata, lub które agro pozwoliło zrobić pranie pralce).

Naprawdę wierzyłam w ducha dobrej znajomości, szczególnie Twojego i wielu osób, które na orkonach były już nie raz, że tu i tam odpowiedzą na pytanie.

Kłysiu - czym sobie zasłużyłam, na tą drobną złośliwość z twojej strony? Gdybyś wykonał jakaś pracę, a ktoś mówiłby że jest jej zamało, bo korzystał by tylko z połowy twojej pracy, zapewne chciałbyś by był świadom, że miał dużo większe możliwości. Ja rozumiem, owszem, że to autoreklama, a więc właściwe propaganda i jako taka należy ją ukrócić. To nawet podobnie jak z larpem - cóż z tego, że MG przygotował zajebiste wątki skoro gracze ich nie odnaleźli: bronienie takiego postępowania to czysta propaganda.

Obiecuję Kłysie - żadnej propagandy więcej! Od teraz tylko samobiczowanie ;) Ale też niezbyt intensywne, żeby pozostawić jednak miejsce na konstruktywną krytykę i dobre rady osób które już mają doświadczenie i obycie. Wiem, że już nam staracie się trochę pomóc, a przez nasze zacietrzewienie nie dostrzegamy tego - ale ja szerzej otworze oczy i będę czytać bez propaganadowych uprzedzeń, dobrze Dżwiedziu? :)
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 05, 2011, 12:43:43 pm
Ape ja bym na przyszły rok widział aby wcześniej zostały podane położenia geograficzne różnych rzeczy w ośrodku i okolicy, bo zauważ że nie było informacji w którą stronę jest pilica a którą Wolbrom i ktoś mógłby nie trafić, to samo tyczy się położenia zamku no i terenu gry. Tak więc czekam na koordynaty wpiszę sobie je w gps'a i będzie w tedy dla mnie wszystko jasne.

A wiecie co jest najbardziej przerąbaną rzeczą... że podobno Szef Logistyki i Główny Dezorganizator szczali po krzakach zamiast iść kulturalnie do toalety.

I wogóle jak za rok przyjadę, a Szef logistyki albo jakiś gremlin nie przyniesie mi srajtaśmy jak się skończy to naprawdę się obrażę i zaśpiewam na poważnie o nie wracaniu na Orkon.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 05, 2011, 12:45:58 pm
Cytuj
To nawet podobnie jak z larpem - cóż z tego, że MG przygotował zajebiste wątki skoro gracze ich nie odnaleźli: bronienie takiego postępowania to czysta propaganda.
to znaczy że MG źle zrobił teren, że gracze nie znaleźli tego co mieli znaleźć, albo powinnien dać im jakąś wskazówkę... a co mysli o graczach organizator larpa to inna sprawa

OK, jest problem z tym że nie było wiadomo gdzie są kible - i i choć to głupie - ok, będzie powiedziane precyzyjnie, skoro taka jest potrzeba...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 05, 2011, 12:49:44 pm
lol
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Sierpień 05, 2011, 12:55:02 pm
ech - kiedyś to faktycznie było lepiej 8)

wiedziałem, że to kiedys napiszesz - wiedziałem!  O0 Bestia stawiasz piwo ;)

Ape skoro podzielasz potrzebę informowania, zamiast liczenia na koleżeńska atmosferę, bywały niegdys na orkonach papierowe rozkłady jazdy konwentu, wywieszone na tablicach ogłoszeń, informujące którego dnia jest który larp o której godzinie i organizator mógł tam dopisac informację o miejscu zbiórki czy jakies zmiany, informacje kiedy sa prezentacje, kiedy przyjmowanie postaci i takie tam.

Kosztowało to godzinę pracy jednej osoby i wydruk kilku kartek papieru, a bywało, że czytali ludzie i korzystali z tego. Może warto wrócić do tego pomysłu?
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 05, 2011, 01:08:24 pm
Ależ oczywiście tablice... w tym roku nawet nie zdążyłem wywiesić tablic korkowych, a już na ścianie wiaty i baru wisiały potrzebne informacje.... Stwierdziłem ok, zrobili sobie...

ale brakło info o kiblach...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 05, 2011, 01:10:24 pm
Cytuj
ale brakło info o kiblach...
I że trzeba sobie swój własny papier zorganizować.!  :)
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Morf w Sierpień 05, 2011, 01:55:24 pm
Proponuję wprowadzić funkcję gremlina toaletowego. Zrobimy mu domek ze srajtaśmy i damy berło, którym będzie okładał niegrzecznych konwentowiczów szczających po krzakach. Może też zbierać zapisy na kupę i siku. To bardzo usprawni fizjologiczną logistykę konwentu...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Berserker w Sierpień 05, 2011, 02:02:54 pm
ja tam lubiłam czasy pompy, Sajgonu i nawiedzonej wygódki...

Swięte słowa, Emi, święte słowa  ;D

W sumie Neo to mógł być pies, tylko czemu przytrzymując się samochodów, odbił swoje dłonie na zakurzonych zderzakach  ;)

I nie przesadzajcie z tą informacją o wszystkim, dostępną wszędzie. A jak już trzeba, to można spróbować wrobić w punkt informacyjny ochronę. Oni i tak sami z siebie wiedzą sporo, więc jak na 8 godzinnej warcie 2 razy komuś powiedzą gdzie są dostępne kible i jak wygląda Bestia, to dużo pracy im to nie doda, a towarzystwo w nocy może się przydać :)
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Luna w Sierpień 05, 2011, 02:03:45 pm
wiecie problemem nie korzystania z łazienek na górze mogło być kilka zdarzeń pod tytułem "a gdzie Pani/pan idzie? Tam na górze nie ma łazienki" :)
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 05, 2011, 02:10:09 pm
A widzisz ale z twojego posta jasno wynika ze wiedzialas gdzie sa klopy. Pytanoe dla czego nie dzielilas sie ta wiedza z zagubionymi orkonowiczami.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Sierpień 05, 2011, 02:16:56 pm
A widzisz ale z twojego posta jasno wynika ze wiedzialas gdzie sa klopy. Pytanoe dla czego nie dzielilas sie ta wiedza z zagubionymi orkonowiczami.

zagubieni orkonowicze do dziś się tam błąkają ze zwitkiem papieru w dłoni....nie mówią...nie słyszą nie widzą... nie istnieją.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: telefax w Sierpień 05, 2011, 02:26:54 pm
a w ramach informacji to wydaje mi sie ze gdzies juz kiedys, na jakims zamierzchlym konwencie byla wydawana gazetka konwentowa w ktorej zamieszczalo sie roznorakie przydatne informacje, dzialajace nawet bez pradu i zasiegu gsm
ponadto, uwazam, ze ta ta dyskusja, jak wiekszosc dyskusji prowadzonych na forum do niczego nie prowadzi wiec chcialem zapytac:
czy nie szkoda wam ladnej pogody na siedzenie na forum?
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: sadziej w Sierpień 05, 2011, 02:32:58 pm
Mały, oczywiście, wiem, że to taki żartobliwy sarkaźmik był, nie mniej jednak owa "poczta pantoflowa" to chyba dziedzictwo starych dobrych, mirowskich czasów, gdzie ludzie się znali i informowali o różnych rzeczach (tak, słyszałam, że mówili sobie gdzie można wziąć prysznić za przystępna opłata, lub które agro pozwoliło zrobić pranie pralce).

Naprawdę wierzyłam w ducha dobrej znajomości, szczególnie Twojego i wielu osób, które na orkonach były już nie raz, że tu i tam odpowiedzą na pytanie.

Żeby kogoś o czymś poinformować trzeba o tym wiedzieć.
Generalnie rolą organizacji jest zapewnienie dogodnego dostępu do informacji.


Kłysiu - czym sobie zasłużyłam, na tą drobną złośliwość z twojej strony? Gdybyś wykonał jakaś pracę, a ktoś mówiłby że jest jej zamało, bo korzystał by tylko z połowy twojej pracy, zapewne chciałbyś by był świadom, że miał dużo większe możliwości. Ja rozumiem, owszem, że to autoreklama, a więc właściwe propaganda i jako taka należy ją ukrócić. To nawet podobnie jak z larpem - cóż z tego, że MG przygotował zajebiste wątki skoro gracze ich nie odnaleźli: bronienie takiego postępowania to czysta propaganda.

Droga Kuro, wyobraź sobie sytuację że jakiś Twój pracownik organizuje konferencję, po konferencji okazuje się że goście narzekają że było mało kawy/ herbaty czy gorzały. Tenże pracownik tłumaczy się  że przecież to wszystko zajebiście zorganizował, bo kawa i gorzała były w sali obok a piętro wyżej jeszcze odbywały się pokazy sztucznych ognii. I to nie jego wina że że Ci tępi klienci ich nie znależli. Co robisz? Bo ja go solidnie opieprzam  i uznaję że tą sprawę schrzanił dokumentnie.


Obiecuję Kłysie - żadnej propagandy więcej! Od teraz tylko samobiczowanie ;) Ale też niezbyt intensywne, żeby pozostawić jednak miejsce na konstruktywną krytykę i dobre rady osób które już mają doświadczenie i obycie. Wiem, że już nam staracie się trochę pomóc, a przez nasze zacietrzewienie nie dostrzegamy tego - ale ja szerzej otworze oczy i będę czytać bez propaganadowych uprzedzeń, dobrze Dżwiedziu? :)
Cóż Kuro nie tylko Kłys odczytał Twoje poste jako stwierdzenie jako propagandę sukcesu, i odwoływanie się do poglądu że kiedyś było gorzej ale jakoś to funkcjonowało.
Otóż w mirowie owszem była pompa ale dość szybko pojawiło się dużo prysznicy, i co z tego, że były płatne jak zawsze były czyste i bez kolejek poandto tu Cię zszokuje była nawet wanna. A już końcówka mirowa to  same luksusy sklepy agro itp.

W Łutowcu z kolei sytuacje naprawdę ratowały polowe prysznice i te diaboliczne toiki. Pozatym jak dla mnie Smoleń jest szczerze mówiąc mało atrakcyjny zarówno pod względem układu obozowiska jak i terenu gry ale to już temat na oddzielną historię.

Generalnie organizację oceniam i tak lepiej niż Ape bo na całe 4- ;P
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: naira w Sierpień 05, 2011, 02:51:44 pm
A ja uważam, że problemem nie był brak informacji, tylko to, że niektórym korona z głowy by spadła, gdyby mieli zapytać KOGOKOLWIEK o kibel. Ja przyjechałam przed samą kłodą, a jakoś nie miałam problemów z odnalezieniem toalet. A jestem miśkiem i mogłam narzekać, że było mi głupio do kogoś podejść, że się wstydziłam i wolałam walić w krzakach. Wybaczcie, ale to jest śmieszne.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Sierpień 05, 2011, 03:52:35 pm
Kłysiu - czym sobie zasłużyłam, na tą drobną złośliwość z twojej strony? Gdybyś wykonał jakaś pracę, a ktoś mówiłby że jest jej zamało, bo korzystał by tylko z połowy twojej pracy, zapewne chciałbyś by był świadom, że miał dużo większe możliwości. Ja rozumiem, owszem, że to autoreklama, a więc właściwe propaganda i jako taka należy ją ukrócić. To nawet podobnie jak z larpem - cóż z tego, że MG przygotował zajebiste wątki skoro gracze ich nie odnaleźli: bronienie takiego postępowania to czysta propaganda.

Sadziu wyjaśnił dokładnie o co mi chodziło. Niestety życie jest brutalne i to że się uważa się się zrobiło dużo czy nawet zrobiło się dużo to jeszcze nic nie oznacza. Teraz coś (wbrew pozorom) bez złośliwości - niezależnie czy uważasz że ludzie są winni czy nie to mówienie/pisanie im że są daje w efekcie urazę albo agresję. Nie to żebym miał coś przeciwko prowokowaniu urazy albo agresji >:D kwestia czy taki był zamiar.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Edain w Sierpień 05, 2011, 04:47:09 pm
Jedynie na deszcz mogę narzekać, reszta mi się podobała wliczając w to catering, kible, płaski teren czy też inne ciekawe rzeczy.
Sprawę porządku jaki powinni po sobie zostawić konwentowicze komentowałem już w Smoleniu i przysiągłem sobie nie komentować jej na forum, chociaż niektórym możnaby nosa utrzeć za ten nieziemski burdel który łaskawie raczyli po sobie pozostawić...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: jezior w Sierpień 05, 2011, 05:44:31 pm
Mnie wszystko pasowało. Nawet teren - początkowo też mi się nie podobał, bo na pierwszy rzut oka nudny (pusto trochę, można omieść całe miasto wzrokiem), ale finalnie miałem podobne odczucia jak Berserker. Byłyi umowności w postaci płacht i domków uchodźców, które oddały klimat zapyziałego miasteczka po powodzi, pożarze i kolejnej powodzi. Cieszę się, że nie musiałem włazić po 10 razy pod tą górę.

Jeśli miałbym coś ulepszyć to:
1. postawić rynnę
2. dwa-trzy toiki na uboczu
3. usunięcie wzmianki o przygarnianiu pod prysznic (jak ktoś jest ogarnięty to sobie załatwi wejście, a jak nie to trzeba poczekać nie 5 a 10 minut).
4. last but not least - dużo niesprzątniętej końskiej kupy.

Podoba mi się pomysł z "karcącym komandem ochrony".
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: naira w Sierpień 06, 2011, 08:02:15 pm
Chyba krowiej;]
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Luna w Sierpień 06, 2011, 10:04:17 pm
na polu namiotowym z pewnością końskiej, a nie krowiej
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: naira w Sierpień 06, 2011, 10:21:40 pm
Ach, zrozumiałam, że mowa o polu gry.A na polu namiotowym na szczęście na żadne końskie łajno nie trafiłam, stąd też niezrozumienie...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 06, 2011, 11:22:18 pm
hmm a ja trafiłem ;P
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Mundugumur w Sierpień 06, 2011, 11:50:40 pm
Ja też na takowe nie trafiłem. :P
Na logistykę nie narzekam dla mnie było wszystko ok. ;) Na prysznic może trzeba było trochę poczekać, ale nie ma na co narzekać biorąc pod uwagę ile było osób na konwencie a ile pryszniców - zawsze będą kolejki. Czasem trzeba było poczekać ale zawsze w doborowym towarzystwie czyt. było o czym pogadać czekając. :D
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Morhołt w Sierpień 07, 2011, 11:53:50 am
Problem z gremlinami polegał na tym że , nie było osoby która wyznaczała by zadania ( owszem były ogólne założenia , ale potrzebny jest ktoś kto bedzie kierował dostępne siły tam gdzie w danej chwili jest na to najpilniejsza potrzeba ) gremliny rekrutowano głownie , a jeśli nie wyłączanie z miśków . Normalnym jest że będąc pierwszy raz na orkonie nie do końca ogarniali potrzeby konwentu . Co do higieny nie man zastrzeżeń można się było umyć w umywalce . Co do terenu to tylko fort był trudno dostępny ( ale z racji czasu jaki było trzeba poświecić na dojście i zejście szczególnie w zbroi ) Na przyszłość wielkie sprzątanie pola namiotowego można zrobić zaraz po OFICJALNYM ZAKOŃCZENIU kiedy jeszcze większość jest w stanie chodzić i wykonywać proste czynności np PRZYNIEŚ WSZYSTKO CO LEŻY POD TWOIM NAMIOTEM I WRZUĆ DO PŁONĄCEGO DOŁU
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Sierpień 08, 2011, 08:13:18 pm
Natomiast. Nikt nie zmuszał mieszkańców domków o udostępnianie swoich, ale ktoś mi powiedział (a właściwie wiele ktosiów, wielokrotnie), że podobno Orkon to konwent od robiony prze znajomych dla znajomych. I tak to zostawię nie zgłębiając tematu dalej.

A ja zgłębię. Znajomi mieszkający w domkach początkowo nie mieli problemów z udostępnianiem łazienek - pryszniców i toalet - innym znajomym. Problem zaczął się, kiedy okazało się, że ci inni znajomi, a niekiedy także mniejznajomi, żeby nie powiedzieć nieznajomi, często nie poczuwają się do odwzajemnienia domownikom uprzejmości. Bez pytania częstują się cudzymi środkami czystościowymi (doświadczenie lat ubiegłych nauczyło mnie nie zostawiać żelu pod prysznic w łazience, bo nowa butelka mogła nie wystarczyć na wyjazd). Notorycznie zostawiają po sobie chlew - błoto, rozlaną wodę na podłodze i syf w odpływie prysznica. Zużywają w ekspresowym tempie dziesiątki rolek kupionego przez nas papieru toaletowego, którego później nie wystarcza dla mieszkańców. Część gości umiała się zachować, ale inni przychodzili na gotowe i mieli gdzieś elementarną kulturę.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Sierpień 08, 2011, 11:31:23 pm
przychodzili na gotowe, ponieważ orkonowy word of mouth wskazywał im domki jako łazienki i toalety, z których mają i mają prawo korzystać. Przez cały orkon nie usłyszałem ani razu o łazienkach i kiblach w budynku ośrodka, a na brak znajomych nie narzekam. Za to rada aby iść do domku do znajomych była pierwsza. Ja akurat mam to szczęście że znam ludzi osobiście i z zeszłego roku wiem, że jest to kwestia grzeczności - kto inny takiej wiedzy mieć nie musiał - mógł Was Jerzy najeżdżać w zupełnie dobrej wierze, myśląc, że ma prawo, bo tak usłyszał.

Brak informacji o kiblach i prysznicach może się wydawać trywialny i głupi, do momentu, kiedy k100 osób wie tylko o Waszym kiblu i prysznicu Orgowie. Pod rozwagę.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 09, 2011, 08:18:20 am
Już się przyznałem że to było złe...

aczkolwiek dochodzi do ekstremiów w tej dyskusji. Nikt nie wskazywał łazienek w domkach jako dozwolonych wszystkim. Jest nawet nagrane co mówiłem - że liczymy, że jak w zeszłym roku znajomi będą sobie udostępniać łazienki, co zmniejszy ruch.

Również na początku konwentu mówiłem o łazienkach w ośrodku i Żukowie.

A to co ktoś usłyszał w trakcie konwentu - ludzie rozpowiadają różne bzdury w formie żartu czy też z potrzeby gadania (jak bajki o rezerwacie owadów)

W sumie nie powinnienem się tym przejmować - ale ok, skoro to stanowi problem - będzie informacja w informatorze!!
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Sierpień 09, 2011, 09:59:24 am
Mam wrażenie, że dyskutujecie o tym w taki sposób, że gdyby łazienki w domkach z założenia były ogólnodostępne, zostawianie w nich syfu nie stanowiłoby problemu. Jeszcze raz wyjaśniam: z naszej strony nie było przeszkód, żeby ludzie korzystali, o ile zachowali minimum kultury. Ale w ostatecznym rozrachunku brud był nieznośny i niezależnie od tego, czy "domkowe" łazienki były ogólnodostępne czy nie, zostawianie czegoś takiego po sobie było buractwem. A ponieważ na mieszkańców domków spadało później ogarnianie tego, frustracja rosła z dnia na dzień. Zresztą pewnie w ośrodku było podobnie.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Drache w Sierpień 09, 2011, 10:02:46 am
Ja mieszkałam w miejscu, gdzie był rozsypany koński obornik - bo sama sobie tam wybrałam. Polubiłam te warunki i teraz w domu mam poduszki wypychane końskimi "pączkami" ;)

Z domków koleżeńsko mnie przeganiano, więc dobyłam z auta pakiet chusteczek nawilżanych "Pampers Sensitive - pierwsze chusteczki z wyciągiem z rumianku i aloesu" i dokonałam dzieła czyszczenia. Przy odrobinie dokładności było równie skuteczne (i o wiele przyjemniejsze), niż prysznic. Tak, wiem - Drache oszukuje, bo nie malowała się farbami na larpy - ale na swoją obronę mam również miskę, którą pewnego razu napełniłam wodą w knajpianej łazience panieńskiej i tamże dokonałam ablucji na koniec po sobie posprzątawszy. Czyli - nie było źle. :)

Śmieci to coś za co kilka lat wczesniej proponowałam miśkom punkty horyzontu (przekładały się chyba na pp na GG potem), kto mi uwierzył i grzecznie posprzątał - miał o kroczek bliżej do vetów. Tym razem też pewnie wystarczyło jedynie zawołać ale sądzę, że średnionajeżadobry stan obozowiska nie zmusił orgów do desperackich akcji. Czyli - źle nie było.

Ochrona - nie zauważyłam żadnej ochrony. Raz widziałam jakichś 2 zażenowanych ludzi w budce przy wjeździe, kiedy przyszłam tam zgłosić, że pilnie poszukuję zwady. Nie zauważyłam też żadnych sytuacji, w których ochrona byłaby potrzebna, co dobrze świadczy o  jej szybkim i sprawnym działaniu (bo wiem z lewa, że takie sceny się zdarzały). Czyli - było nudno ale bardzo dobrze.

Pomieszczenia na atelieu nie dostałam od orgów, jak było uprzednio umówione ale wiem jaka była sytuacja i nie mam żadnych zastrzeżeń. Terenowe fociaki też wyszły ok a mniej się narobiłam :)

Więcej rzeczy mojej uwagi nie zwróciło, prócz faktu, że nie było ogniska czekającego na misie po Kłodzie, co uważam za straszliwe niedopatrzenie ale trudno winić za to logistykę konwentu.

Ogółem - było fajnościowo ^^
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 09, 2011, 10:12:35 am
Cytuj
Zresztą pewnie w ośrodku było podobnie.
nie. W ośrodku panie sprzątały dwa razy dziennie...

Cytuj
Ale w ostatecznym rozrachunku brud był nieznośny i niezależnie od tego, czy "domkowe" łazienki były ogólnodostępne czy nie, zostawianie czegoś takiego po sobie było buractwem.
ale to jest serio pytanie, a nie żadne szpilki czy zjeby. Czy masz jakiś pomysł na to, jak logistyka konwentu mogłaby sobie z tym radzić? Tylko nie używaj w swojej wypowiedzi słów gremlin >:(
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: JeRzy w Sierpień 09, 2011, 04:26:29 pm
To nie jest pretensja do logistyki konwentu tylko odpowiedź na zarzut Kury, że ludzie w domkach zapomnieli, że Orkon to impreza robiona "przez znajomych dla znajomych". Te domki same się nie sprzątały po gościach; nie robiły tego również panie z ośrodka. A nie wspomniałem jeszcze o tym, że osoby postronne niekiedy równie chętnie korzystały także z sąsiadującej z łazienką kuchni, bez pytania wyżerając cudze zapasy i pożyczając sobie kubki lub sztućce, które później jakoś nie wracały do właścicieli. Życzliwość i cierpliwość mają swoje granice.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Sierpień 10, 2011, 09:15:13 am
ale to jest serio pytanie, a nie żadne szpilki czy zjeby. Czy masz jakiś pomysł na to, jak logistyka konwentu mogłaby sobie z tym radzić? Tylko nie używaj w swojej wypowiedzi słów gremlin >:(

Gremlin - niech coś wreszcie porobi ;)

W ch... prosty sposób. I w dodatku przetestowany nie raz przez niejedną imprezę. Informacja o łazienkach i toaletach idiotoodpornie zawarta w informatorach i ogłoszeniach na tablicy (jakoś dwudniowe szkolne konwenty miewają mapki z zaanaczonymi nie tylko salami prelekcji ale i łazienkami i nikt tego nie uważa za niepotrzebne). Dwie tojki w oddalonych rejonach pola namiotowego. Dwa prysznice polowe zbudowane w jeden dzien przez kilku ludzi plus załatwione wcześniej wyprowadzenie wody do nich. Zakaz włażenia do domków bez zaproszenia pod rygorem potraktowania tego jako włamanie.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Dzwoneczek w Sierpień 10, 2011, 12:56:51 pm
Jak to wyglądało z perspektywy Miśka, który nie pamięta konwentów w Mirowie i Łutowcu:

Mapka ośrodka i okolic w informatorze może być przydatna, ale to gdzie są ubikacje, umywalki, prysznice i cała reszta było mówione na rozpoczęciu i naprawdę nie było problemem zdobycie tych informacji.

Jeśli chodzi o ubikacje i umywalki, to do tych w barze i ośrodku prawie nigdy nie było kolejki. Co prawda trzeba było czasem przejść przez cały obóz by do nich dotrzeć, ale to naprawdę nie był problem, tylko kwestia lenistwa.

Polecam też wszystkim wspomniane już przez kogoś chusteczki nawilżane (takie jak do mycia niemowląt), które są nieocenione, gdy chociażby musisz umyć ręce, a nie chce ci się iść do umywalki w ośrodku.

Co do pryszniców, to pogoda raczej do polowych pryszniców nie zachęcała. Fakt, że 1 prysznic to trochę mało, bo zawsze była kolejka, ale w końcu byliśmy na wakacjach, więc mieliśmy czas, a w kolejce też można było poznać nowe osoby i porozmawiać. Czas oczekiwania wynagradzała gorąca woda i w miarę normalne warunki.
Jedna uwaga: przydałby się tam mop, bo błota się nie uniknie, ale gdyby każdy sprzątał po sobie, to jako tako by to wyglądało. Dla tych którym brak kultury można by wywiesić przypominającą o tym karteczkę.

Pozostawione śmieci są kwestią kultury osobistej, na którą już nie raz w tym wątku narzekano. Być może gremliny upominające ludzi niczym kolonijna kontrola czystości poprawią sytuację, która jednak nie była taka zła. Były rozdawane worki na śmieci i cóż poradzić na to, ze nie wszyscy z nich korzystali.

Końskie odchody na terenie ośrodka były naprawdę sporym minusem, ale dało się znaleźć miejsce na namiot z dala od nich.

Uwaga ode mnie: w przyszłym roku przed rozpoczęciem konwentu dobrze by było w kilku miejscach (na zakrętach głównie) w Smoleniu postawić prowizoryczne strzałki z napisem ORKON, bo miałam pewne problemy z trafieniem a miejsce. (na szczęście się udało po tym jak spytałam kilku ludzi.)
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: miriada w Sierpień 10, 2011, 04:41:37 pm
hmm... nie wiem co napisać:)
na Woodstocku się da przeżyć przez tydzień to na Orkonie na bank ^^

Nie miałam problemów z czekaniem w kolejkach gdziekolwiek (jak trafiała się kolejka to było w tył zwrot i wracałam po jakimś czasie)
Jak czegoś nie wiedziałam to się zapytałam (przepraszam jeśli komuś trułam zbyt dużo :) ), dzięki czemu praktycznie od razu odkryliśmy wszystkie dostępne łazienki^^
Śmieci były i będą, niestety; w tej kwestii powinno się wynająć jakiś Oddział SS-pecjalny, który by zmusił leniwych do ogarnięcia syfu wokół siebie ^^
Osoby pod wiatą koło wjazdu zawsze były pomocne;
Jedzenie bardzo dobre w karczmie, ceny też;
Osoba odpowiedzialna za przekazywanie informacji przez megafon mówiła tak niewyraźnie że zawsze zrozumieliśmy te najmniej istotne słowa :) ale za to niezwykle poprawiało nam to humor ^^

pogoda była do kitu
kleszcze były do kitu
rozładowane akumulatory były do kitu

a tak to wszystko było IMO do przyjęcia :)


Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Sierpień 11, 2011, 03:54:03 pm
Co do domków i łazienek, dodam jeszcze do wypowiedzi Jerzego, że niektórzy postronni użytkownicy łazienek w domkach byli na tyle bezczelni, że włazili do łazienek przed tym, jak skorzystały z nich osoby w domkach śpiące (= płacące za domki). Może nie jestem odpowiednią osobą do mówienia tego, bo ja akurat w domku nie nocowałam, ale widziałam, jak ludzi ciężka cholera bierze, bo mieli ustaloną jakąś kolejkę kąpielową (mieszkańcy), ktoś wyszedł, następny miał wejść za chwilę, bo akurat coś tam robił, a osóbka się w...la do łazienki, bo akurat nikogo nie było. Nie wspomnę już o tym, że w obcym sobie domku niektórzy potrafili wleźć do łazienki na ~1,5 h (to 1,5 h to autentyk, żadna przesada). Ja bym dostała ciężkiej cholery. Ale ponieważ byłam tylko gościem, dostawałam cholerki tylko.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Radar w Sierpień 16, 2011, 05:27:03 pm
Jako mieszkaniec domku powiem że nie było źle. Ludzie nas (mieszkańców domku nr. 4) grzecznie pytali i dostosowywali się do zasady "mieszkańcy domku mają pierwszeństwo". Wszystko się dało jakoś po ludzku ustalić. Owszem widziałem sytuację gdy u sąsiadów z naprzeciwka nadużyto gościnności i wymagana była poważna rozmowa wychowawcza.


...no i papier toaletowy schodził jakoś szybko jak na te kilka osób.

Na temat terenu wypowiedziałem się w wątku o GG, ale powtórzę że granie na polu pełnym krowich placków jest dalekie od ideałów.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Sierpień 18, 2011, 09:27:39 pm
A tera ja!

Moja ocena prac GTLu - celujący minus. Wiecie za co minus? Za minę i spinę, jaką prezentował Ape przez przeważającą część konwentu. Chłopaczyna się dopiero wyluzował, jak wszystkie wymyślone ludziki wyszły na grę. Patrzeć na tę gębę przez prawie cały Orkon i próbować się wczuć w to, co sobą prezentowała to był koszmar sam w sobie, ale nie dziwię się Apowi, bo miał "trochę" na głowie. A co do dissów, to drogi GTLu - nie przejmujcie się - organizacja zawsze dostaje po ryju od uczestników, bo zawsze się znajdzie jakiś kozak, co by to zrobił wszystko lepiej.
Kwestia pryszniców:
Nie czekałem ani razu, ani minuty na ciepłą i odświeżającą kąpiel. Zawsze pytałem kogoś z domków (z reguły Asię, Kasię, Wikinga, Andrzejka, Guzika, lub Wolfi), zawsze sprzątałem po sobie i ZAWSZE wzywałem któregoś z mieszkańców na kontrol moich porządków. Chyba bym się spalił ze wstydu i zapadł pod ziemię, gdyby ktokolwiek mi zarzucił, że mu zostawiłem bałagan na lokacji.
Kwestia WC:
To nie zarzut, tylko propozycja - tojka by siadła. Nikt, nawet najstarszy i największy Przedwieczny nie wpadłby na to, że jakieś głupie gęsi, czy tępe pyty będą spłukiwać prezerwatywy, czy podpaski (o większych rzeczach już nie wspomnę) w toalecie. To nie wina GTLu, że ktoś się z wackiem na rozumy pozamieniał. Gdyby przez cały czas, gdy Bar był otwarty kibel działał (a nie działał nie przez widzimisię GTLu) - tojka nie byłaby nawet potrzebna - tak postuluję za tym, żeby była jedna w odwodzie.
Kwestia terenu:
Nie wypowiadam się, bo poza Alienem, który teren miał genialny, i Kłodą (podobnie, ale o tym Ciii!), która również genialnie została umiejscowiona(przynajmniej jej część  ;D) terenem się nie interesowałem i nie mam rozeznania.
Kwestia burdelu:
Nie zauważyłem, może dlatego że koło mojego namiotu było ok kiedy wyjeżdżałem (niedziela po południu), a stacjonowałem koło Morholta, którego tu niejeden może posądzać o wszystko, ale nie o to że zostawił po sobie bałagan. Bałagan na stolikach, jak już chyba Berserker wspomniał, ale to też nie wina GTLu, bo przecież Ape nie będzie chodził z workiem i sprzątał po wszystkich (chociaż to by nie było głupie, ale o tym za chwilkę - i proszę nie komentujcie tego co napisałem dopóki nie przeczytacie całości do końca).
Kwestia uciekających gremlinów i ochroniarzy:
Jak już mogę, to poruszę ten temat w całości. Swego czasu na naszym małym Grojkonie w Bielsku (nie takim małym - w tym roku ponad 1 000 uczestników, a pamiętam te czasy, kiedy na pierwszy, jeszcze w Żywcu przyjechało 80 osób) zdarzyła się podobna sytuacja. Po konwencie zostało 2 (słownie: dwóch) helperów, 4 Orgów wyjeb*nych  po 3 dniach ciężkiej pracy i 4 mangowców, bo cały batalion helpów, który miał posprzątać dwie trzykondygnacyjne szkoły się ulotnił. Zrobiliśmy swoje i rozeszliśmy się do domów. Rok później z tego co mi wiadomo (ponieważ już nie byłem w organizacji) Helper owszem, dostawał zwrot kosztów akredytacji i koszulkę, ale już PO SAMYM KONWENCIE!
Wiem, odezwie się teraz dwa miliony głosów za tym, że przecież TO JEST ZAMROŻONE 100 PLN które mogę przepić (ochroniarz), albo nie mam motywacji do bycia gremlinem, bo lans koszulkę dostanę dopiero przed wyjazdem, ale z czegoś trzeba być zadowolonym. Jak się nie da po znajomości, to może trzymanie za ryj coś pomoże.

Kwestia wygody:
Zaliczyłem jeden Orkon w Mirowie i tęsknię za tymi czasami i tym klimatem. Pompa, Sajgon, Hanoi, Mordor, Zamek, Ząb, Patelnia, Pasta, Szczotka, Kubek, Ciepła woda, Kibel po drugiej stronie drogi... Milion innych, fajnych rzeczy. Ale rozumiem, że to było i nie wróci więcej... Ale rozumiem, że przecież większość przyjeżdża na wakacje i chce odpocząć w luksusach, a nie się męczyć w "mirowskich warunkach"... Ale nie rozumiem jednego: ja przyjeżdżam spotkać się i pobawić w gronie najbardziej zajebistych ludzi, jakich spotkałem na Globie i w rowie mam pogodę, prysznice, czy słaby catering (czego nie można powiedzieć o tegorocznym - brawa dla cateringu BEZ PATOLOGII z RADOMIA!!! >:D). Czy tak duża część z Was przyjeżdża na Orkon tylko po to, żeby po samym konwencie sobie ponarzekać? Przecież solą tego konwentu są LUDZIE! A nie zapchany kibel w ośrodku...

ale to jest serio pytanie, a nie żadne szpilki czy zjeby. Czy masz jakiś pomysł na to, jak logistyka konwentu mogłaby sobie z tym radzić? Tylko nie używaj w swojej wypowiedzi słów gremlin >:(

Kwestia pryszniców i burdelu - mój pomysł na rozwiązanie:
Żyje sobie w Bogocie taki syn litewskich (bez skojarzeń poproszę) imigrantów, który nazywa się Antanas Mockus. Jak pierwszy raz o nim przeczytałem, to nie chciało mi się uwierzyć, że takie przypadki się zdarzają, a jednak:

http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1506558,1,wybory-prezydenckie-w-kolumbii.read

http://pl.wikipedia.org/wiki/Antanas_Mockus

Może zamiast opier*alać - lepiej wyśmiać? Jakby się jeden śmieciarz z drugim prysznicowym brudasem znalazł na ogólnodostępnej gazetce "TYCH PANÓW NIE OBSŁUGUJEMY" i został publicznie napiętnowany i wyśmiany, to poziom ogólnej kultury by wzrósł? W końcu normalnemu człowiekowi powinno być głupio, kiedy z powodów tak prozaicznych śmieje się z niego pół obozu...

Trzymam kciuki za Ciebie Ape w przyszłym roku.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Berserker w Sierpień 18, 2011, 11:05:56 pm

Ale nie rozumiem jednego: ja przyjeżdżam spotkać się i pobawić w gronie najbardziej zajebistych ludzi, jakich spotkałem na Globie i w rowie mam pogodę, prysznice, czy słaby catering (czego nie można powiedzieć o tegorocznym - brawa dla cateringu BEZ PATOLOGII z RADOMIA!!! >:D). Czy tak duża część z Was przyjeżdża na Orkon tylko po to, żeby po samym konwencie sobie ponarzekać? Przecież solą tego konwentu są LUDZIE! A nie zapchany kibel w ośrodku...


Alleluja. Polejcie Iwanowi wódkę, bo to najrozsądniejsza wypowiedź jaka się tu ostatnio pojawiła.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Aker w Sierpień 19, 2011, 01:19:28 am
Cytat: Sekta
słusznie
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Sierpień 19, 2011, 02:26:45 am

Ale nie rozumiem jednego: ja przyjeżdżam spotkać się i pobawić w gronie najbardziej zajebistych ludzi, jakich spotkałem na Globie i w rowie mam pogodę, prysznice, czy słaby catering (czego nie można powiedzieć o tegorocznym - brawa dla cateringu BEZ PATOLOGII z RADOMIA!!! >:D). Czy tak duża część z Was przyjeżdża na Orkon tylko po to, żeby po samym konwencie sobie ponarzekać? Przecież solą tego konwentu są LUDZIE! A nie zapchany kibel w ośrodku...


Alleluja. Polejcie Iwanowi wódkę, bo to najrozsądniejsza wypowiedź jaka się tu ostatnio pojawiła.
Cytat: Sekta
słusznie
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 19, 2011, 10:18:13 am
Moje uwagi.
1. Brak zapewnienia opieki i ogarnięcia nad magazynem, przemyśl to Ape, miała to robić Kura nie zrobiła, był burdel. Lak konieczny do umiejętności fałszerstwo odnalazł się w czwartek (mordując ileś fajnych akcji na gg z użyciem tej umiejki), a nikt poza tobą nie wiedział gdzie jest. "Magazynier" odsyłał gts, który biegał z gównem w gaciach bo tyle miał roboty, żeby sobie poszukał w magazynku bo gdzieś tam jest... jak dowiedziałem się w rozmowie w czwartek po tym jak sam go znalazłem, że jednak wiedziałeś, trochę zabolało mnie że kto jak kto ale osoba która miała być odpowiedzialna za to nawet nie zapytała własnego męża czy nie wie gdzie jest rzecz za którą biega pół gtsu przed samą grą.

2. Wpuszczanie harcerek... Żukowo było domkiem organizacyjnym, górę daliśmy rekwizytorium, dół był organizacji. Nie miałem też nic przeciwko aby dziewczynom pomóc, ale bardzo mi się nie podobało to że po tym jak harcerski sobie poszły osoba wpuszczająca je tam nie zadbała aby rekwizytorium wyprowadzić ponownie do góry. W rezultacie aż do końca Orkonu, żaden GT nie mógł nic w organizerce zrobić ani znaleźć bo 3/4 jego powierzchni zawalały graty rekwizytorium.

Do czego zmierzam aby nie było bicia piany, te 2 przykłady Ape pokazują jak funkcja magazyniera jest potrzebna i co się dzieje jeżeli osoba odpowiedzialna oleje z góry swoją funkcję.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 19, 2011, 09:16:17 pm
To są sprawy wewnątrz organizacji, nie będę ich dyskutował...

ALE

to że kura nie mogła pełnić funkcji magazyniera, było moją winą. Magazyn nie został właściwie opisany, nie było zrobionej ponownej inwentaryzacji przed orkonem, rzeczy nie były przeniesione do żukowa w trakcie orkonu, tylko stały na strychu, w żukowie były łóżka, które utrudniały komunikacje. Moja wina - ulegnie poprawie...

A lak był na wejściu...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Sierpień 19, 2011, 09:19:09 pm
Bijcie się!

Tylko 300 metrów od obozu!
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 19, 2011, 09:22:03 pm
bez spiny... słowa krytyki pod swoim adresem przyjmuje łagodnie, bo wiem że nawaliłem - napisałem to na samym wstępie...

Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Sierpień 19, 2011, 09:23:11 pm
Właśnie dlatego to napisałem. Po co poruszać problem wielokrotnie? Napisałeś, że dałeś ciałą z magazynem, posypałeś głowę popiołem, po co do tego wracać?
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 19, 2011, 11:41:40 pm
Z prostej przyczyny do tego wróciłem, bo logistyka to również była Kura i Wircyn. Wewnętrzna czy nie moim zdaniem jest to ważna sprawa na następny rok i dla tego o tym pisze :)

I lak nie był na wejściu, Lak został wywieziony do karczmy wraz ze skrzynią.

Cytuj
to że kura nie mogła pełnić funkcji magazyniera, było moją winą. Magazyn nie został właściwie opisany, nie było zrobionej ponownej inwentaryzacji przed orkonem, rzeczy nie były przeniesione do żukowa w trakcie orkonu, tylko stały na strychu, w żukowie były łóżka, które utrudniały komunikacje. Moja wina - ulegnie poprawie..
No ja jednak obwiniał bym magazyniera, bo to od początku do końca było jego zadaniem ;)
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Sierpień 20, 2011, 02:07:15 am
A jak tak, to przepraszam...

Ja się nie wtrącam. Ale moim skromnym zdaniem powinniście to załatwić na tajnych forach, a nie tutaj publicznie się biczować.

pozdrawiam  jeszcze raz pozdrawiam
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Sierpień 21, 2011, 01:30:34 am
Iwan jak na uwagę, żeby nie narzekać bo było zajebiście, poprzedziłeś ją całkiem sążnistym wywodem :)

popieracze Iwana, jak uważacie, że nie ma tu o czym pisać - to po prostu nie piszcie. Inni uważają, że może jest. Ape ten wątek zaczął i dał przyzwolenie na uwagi.

peace, love, piwo i tuczące potrawy  O0
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: kenny w Sierpień 21, 2011, 09:01:28 am
dobra to ja ponazekam
bo widze ze to jakis przymus :P

przede wszytskim z toaletami był naprawde problem szczególnie ze toaleta w baze była zamykana a wiec z tych 6 toalet wspólnych było ich 5 na wszytkich, toalety i łazienki w domkach no tak fajnie ale jak ktos nowy to głupi wejsc do domku i pytac tak z nienacka, generalnie wiec dla nieśmiałych był jeden prysznic :P ale wbrew temu co piszecie on był doc czesto wolny :P z drugiej strony zeby jak w załozenie łazienki w domkach były wspólne nalezy zachowac pewne normy spoleczne nie tylko ze strony najmujacych domki ale tez tych którzy z nich maja korzystac, hym pewnie dlatego komunizm realnie nie jest w stanie istniec i byc dobrym systemem :P

logistyka dotyczaca magazynu mi akurat nie była potrzebna ale mysle ze nie nalezy o wszytko obwiniac apa

kolejna sprawa jest rozkładanie obozu. mysle ze było by łatwiej i szybciej i mogły by byc lepsze lokacje gdyby w rozkladaniu lokacji pomagalo wiecej osób, (wiem ze ja tez nie pomagałem ale jak miałem pomagac to zaspałem) wiec moze ogłosic jakas akcje spoleczna na orkonie ze kazdy wczynie spolecznym zeby chociaz troche zbudował :P

i na koniec bałągan jako ze wyjezdzałem ostatni z obozu dosłownie to wiem ze gdyby nie panowie od sprzatania z osrodka było by tam masakra , i czasem warto po sobie psrzatac butelki i kartoniki i takie tam. ale to juz kwestia tzw kultury osobistej, (nie pisze tego w sesie ze moja jest słuszna tylko taka prawda)

koks dziwki lasery :P
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Krupol w Sierpień 30, 2011, 08:02:43 pm
Witam

Piszę dopiero teraz, ponieważ dzisiaj szczęśliwie zostałem obdarowany kontem na tym forum :)

Na łazienki nie narzekam, wystarczyło trochę poczekać często w miłym towarzystwie i było ok :) fakt faktem czasem miałem okazję posprzątać nie tyle co po sobie jak i przed tym jak chciałem skorzystać z prysznicu, no ale tak już bywa :) Wystarczy że kilka osób przede mną weszłoby umyć ręce czy coś i już jest syf... taka kolej rzeczy :)

Co do śmieci na terenie obozu... cóż zawsze starałem się utrzymywać względną czystość wokół obozu i zawsze był jeden określony śmietnik który po zapełnieniu został zaniesiony do kontenera. Może sytuacje poprawiłoby postawienie kilku skonstruowanych w chwile stojaków na śmieci, z naciągniętym nań workiem, który byłby co dzień rano przez odpowiednie służby wynoszony do kontenera? taka może dość śmiała propozycja z mojej strony, no ale jak kogoś ten problem aż tak boli to chyba jest to dobre rozwiązanie. Ja tam nie narzekam i sobie radziłem ze śmieciami... Zawsze można by zastosować system woodstockowy czyli za wór własnoręcznie zebranych śmieci masz fant od orgów (szekle rozdawane przez Gremliny za jeden worek[np. specjalnej barwy worek dostępny tylko u nich] wrzucony do kontenera na ich oczach? czy coś...) wybaczcie jeśli moje słowa są zbyt śmiałe i niedorzeczne albowiem Miśkiem jestem.

Szkoda tylko że robienie lokacji było chyba zbyt słabo promowane, bo nie było ich za dużo i nie były w takim stanie w jakim da się je stworzyć w jeden dzień przy takiej ilości żerdzi, drewna, słomy i materiału o jaką poprosiło wcześniej orgów. Fajnie miasto można by było odwzorować w lesie, rozciągając materiał między drzewami tworząc uliczki i zaułki (idealne do kradzieży, pogoni, ucieczek, ciemnych interesów itp.). Rozumiem że pogoda nie zachęcała graczy do poświecenia wielu godzin na budowę, no ale nie mniej jednak trochę szkoda... Obiecuje jednak że na następnym Orkonie na którym będę miał okazję być na pewno zajmę się budową własnej lokacji/pomocą przy budowie innych(jak starczy czasu).

Oprócz incydentu jaki się przydarzył na kłodzie nie mam żadnych zastrzeżeń do organizatorów, moim zdaniem wywiązywaliście się rzetelnie ze swoich obowiązków i byliście dostępni dla graczy niemal zawsze i prawie wszędzie :) Dzięki wam za to :)

pozdrawiam

Krupol
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Sierpień 30, 2011, 10:10:48 pm
Co do śmieci na terenie obozu... cóż zawsze starałem się utrzymywać względną czystość wokół obozu i zawsze był jeden określony śmietnik który po zapełnieniu został zaniesiony do kontenera. Może sytuacje poprawiłoby postawienie kilku skonstruowanych w chwile stojaków na śmieci, z naciągniętym nań workiem, który byłby co dzień rano przez odpowiednie służby wynoszony do kontenera? taka może dość śmiała propozycja z mojej strony, no ale jak kogoś ten problem aż tak boli to chyba jest to dobre rozwiązanie. Ja tam nie narzekam i sobie radziłem ze śmieciami... Zawsze można by zastosować system woodstockowy czyli za wór własnoręcznie zebranych śmieci masz fant od orgów (szekle rozdawane przez Gremliny za jeden worek[np. specjalnej barwy worek dostępny tylko u nich] wrzucony do kontenera na ich oczach? czy coś...) wybaczcie jeśli moje słowa są zbyt śmiałe i niedorzeczne albowiem Miśkiem jestem.

Polać mu! Dobra propozycja! Fanty za śmieci! Będzie można powspominać te piękne, mirowskie czasy patrząc, jak zamiast butelek na wymianę, orkonowicze skoro świt zbierają pełne worki śmieci tylko po to, żeby dostać szekle za kontrybucję (vide pomysł Drache na Punkty Horyzontu ;D).

A Ty się Krupol tak nie zasłaniaj tym Miśkiem, każdy kiedyś był  ;). Miśki mają to do siebie, że posiadają dużo świeższy pogląd na pewne sprawy, nie tak hermetyczne jak ekipa, która się od X, albo Xnastu lat spotyka żeby razem spędzić te dwa tygodnie na Jurze. Swoją drogą kiedyś chyba trafiłem na Wasze forum, jakoś przed Orkonem, gdzie żywo dywagowaliście o tym, czy na konwent jechać. Z tego co pamiętam - przekonała Was Hisja i chwała Jej za to :D. Zapraszamy znowu - tym razem niech Pani Wiola weźmie (hmmm) to, o czym gadało pół Orkonu O0.

Pozdro
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 30, 2011, 10:23:40 pm
tak tak, świetny pomysł... kiedyś już go wykorzystałem na jednym larpie...

Tyle tylko, że prowadzi to do katastrofalnej degrengolady, gdzie nikomu się nie będzie chciało palcem kiwnąć, jak szekla nie dostanie... dbanie o porządek to obowiązek każdego orkonowicza, a nie niezobowiązująca prośba...

i trzeba go jakoś egzekwować...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Sierpień 30, 2011, 10:47:08 pm
Wiem Ape, ale na naszym pierwszym Orkonie, jak Drache rozdawała Punkty Horyzontu za sprzątanie, to to zdało egzamin. Poza tym ja się nie mądrzę, bo w okolicach mojego namiotu pozostał wzorowy porządek, a jak było podczas konwentu - miałem osobistą reklamówkę na śmieci i dało to radę. Ogólnie akcja "worki za szekle" mnie BARDZIEJ nie przekona do sprzątania, bo ja z zasady tychże szekli nie potrzebuję - nie przyjeżdżam grać w wymyślone ludziki. Ale z drugiej strony to raczej zmotywuje tych, którzy jednak w oborze są wychowani, żeby przestrzegać podstawowych zasad współżycia na Orkonie...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: miriada w Sierpień 30, 2011, 11:57:04 pm
Swoją drogą kiedyś chyba trafiłem na Wasze forum, jakoś przed Orkonem, gdzie żywo dywagowaliście o tym, czy na konwent jechać. Z tego co pamiętam - przekonała Was Hisja i chwała Jej za to :D.

Jak na mój gust to przekonał mnie i Krupola Wircyn :) a my resztę :).
Innych osób nie pamiętam ^^
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Sierpień 31, 2011, 01:23:02 am
A jak tak, to przepraszam...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Luna w Sierpień 31, 2011, 10:37:12 am
Akcja z porozstawianymi prowizorycznymi koszami na obozowisku była i nie wiem dlaczego nie było to kontynuowane dalej. Jak dobrze pamiętam w 2008 było kilka miejsc, nie tylko przy wiacie gdzie stały metalowe stojaczki z workami na śmieci i może to moje dziwne odczucie, ale mam jakieś wrażenie, że wówczas było czyściej w obozowisku i mniejsza ilość ludzi zostawiała swoje puszki i inne piwne naczynia gdzie popadnie.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 31, 2011, 12:38:59 pm
Sprawa moim zdaniem jest prosta, im organizacja staje bardziej na głowie aby zaspokoić potrzeby uczestników, tym bardziej uczestnicy poczuwają się do klimatu all inclusive bo w końcu są "ludzie żebym sam/a nie musiał/a sobie podcierać dupska". Worki na śmieci były dostępny, czy to w ochronie czy to u mnie, zostały w strategicznych miejscach przeze mnie na początku rozwieszone i tyle.

Czemu nie były rozwieszane częściej? Bo nie miałem na to czasu, albo zupełnie mi się nie chciało tego robić. Czemu tego nie zrobił nikt inny? Bo to nie są wczasy ze sprzątaczkami. Masz śmieci? To zorganizuj sobie worek i wywal je do kosza, zamiast pitolić jak to organizacja jest do dupy bo codziennie rano nie było Świerzych worów.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Sierpień 31, 2011, 12:45:01 pm
Pełen amen dla powyższego.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 31, 2011, 12:47:49 pm
AMEN
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Luna w Sierpień 31, 2011, 12:49:33 pm
Bestia w 2008 z tego co pamiętam worki były wymieniane regularnie. Poza tym Bestia nie było informacji o tym, że np worki można dostać dla własnego użytku...

ja mam takie podejście, że moje własne śmieci w namiocie, obok niego itp, to moja sprawa by je sprzątać(podobnie jak talerze po moim jedzeniu, czy puszki po moim piwie) i to powinien roić każdy, ale to, że ze śmietników, a właściwie śmietnika i nędznych kubełków przy wiacie wylewało się już o 13 to sprzątniecie i tego to niezbyt moje kompetencje i nie są to kompetencje zwykłego uczestnika. Nie raz sprzątaliśmy po kimś puszki czy inne butelki pod wiatą, ale jak nie było ich gdzie wyrzucać to mijało się to z celem.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Sierpień 31, 2011, 12:58:20 pm
Mam propozycje - zatrudnijmy sprzątaczki, skoro uczestnicy sami nie potrafią zadbać o porządek. Oczywiście kwota akredytacji niech wzrośnie adekwatnie do oferty all inclusive - czyli powiedzmy 500-700 PLN za pełną. ;D

Tak jak wspomniał Ape - porządek to obowiązek każdego orkonowicza. Nie powinna być tutaj przeszkodą odległość od śmietnika, czy inne tego typu pierdoły.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Berserker w Sierpień 31, 2011, 01:10:57 pm
Zrozumcie, że jeżeli ktoś jest świnią, to chlew po sobie zostawi i koniec. Nie pomoże prośba, ani groźba. Owszem można próbować zmobilizować dodatkowo niektórych "niezdecydowanych", ale to wedle uznania. Prośba o sprzątanie w informatorze i na rozpoczęciu powinna wszystkim wystarczyć.
Natomiast prawdą jest, że kosze przy wiacie i barze często były przepełnione i na to możnaby uczulić obsługę. 
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Luna w Sierpień 31, 2011, 01:14:14 pm
Iwan ale ja mówię o czym innym, ja nie mówię, aby organizacja czy ktokolwiek inny miał sprzątać brudne talerze po pierogach, puste puszki po piwie po ludziach. Tak czy siak wielokrotnie się to zdarzało, bo jest grupa uczestników która zje, zostawia i idzie sobie, a inny po nich sprzątają.
Ja mówię o tym, że żadnej poprzedniej organizacji nie przeszkadzało wymieniania koszy na śmieci, które w tym roku przepełniały się bardzo wszystko i najzwyczajniej w świecie nie było gdzie tych rzeczy wyrzucać. Zatrudniano do tego gremliny czy ochornę, nie wszystkie rozwiązania były dobre, ale jakieś były, w tym roku nie dało się tego zauważyć, bo momentami naprawdę trzeba się było natrudzić by znaleźć kosz, z którego śmieci się nie wylewają, a dołożenie kolejnej puszki nie spowoduje, że misternie ułożona górka obali się i będzie 2 razy więcej sprzątania.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Sierpień 31, 2011, 01:18:41 pm
Dobra Luna, to napiszę za siebie w takim razie:

Ja czegoś takiego nie zauważyłem, ale:

a) Może to kwestia, że przyjechałem się bawić na Orkon, a nie szukać na siłę elementów, które mogłyby mnie wk*rwić

b) Jestem facetem i mam większą tolerancję na takie sprawy
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Luna w Sierpień 31, 2011, 02:37:20 pm
Iwan nie szukam i nie szukałam na siłę, bo bawiłam się dobrze :) Ale ten temat, jak sądzę został założony też po to aby coś poprawić i tak jak mówiłam, dodatkowe kosze w obozowisku i codzienna wymiana worków byłby poprawą na lepsze.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 31, 2011, 03:35:49 pm
Luna to czemu widząc taką sytuację, nie wzięłaś tego pełnego worka i nie wywaliłaś do kontenera? Ja tak robiłem jak widziałem że jest pełno, nie wiem co tobie przeszkodziło... ręce da się umyć. Tak samo jak nie wiedziałaś gdzie są worki na twoje śmieci, a bałaś się zapytać ochrony albo mnie, to trzeba było iść do sklepu i sobie kupić.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Luna w Sierpień 31, 2011, 03:48:24 pm
Bestia ja sobie ostatniego dnia skombinowałam worek od kogoś zupełnie innego i ładnie sprzątnęłam swoje miejsce.

Nie zgarnęłam i nie wyniosłam tego, bo takie worki są dosyć ciężkie, a pomijając to wystarczało mi sprzątanie stołów w karczmie, aby dało się przy nich usiąść i w coś zagrać, bo inni pozostawiali tam góry śmieci. Powodem na pewno nie było przerażenie śmieciami ;) Jak kiedyś gżdzaczowałam na jednym konwencie głównie to robiłam, bo wbrew pozorom było to najspokojniejsze zajęcie, którego nikt nie chciał robić, ale tam za to dostałam wjazd za darmo na konwent :P

Rozumiem Twój punkt Bestia, że dla was byłaby to duża wygoda gdyby takie rzeczy robili też uczestnicy, ale wiesz jak to działa.. nikt się do tego nie poczuwa, jak nie ma motywacji, albo po prostu takiego obowiązku, to się reaguje "niech ktoś inny to zrobi".
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 31, 2011, 04:04:43 pm
Naprawdę nie interesują mnie twoje powody nie wyrzucenia pełnego worka, pełnego plastiku, kartonowych talerzy itd.

Ja widzę proste rozwiązanie, podniesienie akredytacji o tyle aby można było wynająć sprzątaczy. Nadal nie rozumiem dla czego ty Luno oczekujesz, że swój jedyny urlop w roku mam przeznaczyć na sprzątanie po kimkolwiek, albo na bieganiu za nim z workiem na śmieci. Wystarczy podnieść akredytację o kolejne 10-20 zł, i myślę że problem bałaganu zniknie, a i nadal będzie to jeden z najtańszych konwentów.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Luna w Sierpień 31, 2011, 04:21:35 pm
Bestia na każdym innym konwencie to organizacja dbała o to aby rzeczy z koszy były wyrzucane do głównego kontenera, albo wyznaczała kogoś do tego np gżdaczy.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Berserker w Sierpień 31, 2011, 04:22:13 pm
że swój jedyny urlop w roku mam przeznaczyć na sprzątanie po kimkolwiek

No toś Bestia wymyślił argument. Taki sam wysyłam Ci z powrotem  :P.
Doceniam pracę każdej osoby z organizacji za to co robią, abym mógł miło spędzić czas i jako że mam podobne wymagania jak Iwan, dla mnie prawie wszystko jest super, ale nie powinieneś używać takich argumentów w stosunku do uczestników.
Po pierwsze dlatego, że płacą akredytację za pobyt na orkonie, a nie sprzątanie na nim, po drugie dlatego, że akurat w tym temacie piszą ludzie, którzy kilkakrotnie mówili, że po sobie jak i innych sprzątali
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 31, 2011, 04:34:03 pm
Widzisz i rozbija się tu wszystko na tym co napisałeś.

Jak dla mnie Orkon to kon znajomych dla znajomych. I Uczestnicy według mnie robią zrzutkę na to aby ci z ich znajomych którzy postanowili ogarnąć burdel, mieli ku temu środki np. na wynajęcie kontenera opłacenie pola. Stąd napisałem że jeżeli moi konwentowi znajomi źle się czują z tym że nikt za nich nie sprząta, niema sprawy zwiększmy kwotę zrzuty aby stać nas było na sprzątaczy. Tak jak moi znajomi tak i ja jestem na wakacjach i nie czuję osobiście potrzeby robienia za czyjąś sprzątaczkę.

W sytuacji gdyby nie była to impreza znajomych dla znajomych, a organizatorzy mogli by sobie przynajmniej pojechać na teneryfę, zupełnie zrozumiałe było by to dla mnie że Uczestnik, mógłby być niezadowolony, że Organizacja była leniwa i nie zapewniła warunków do których się Zobowiązała.

No ale skoro wszyscy po sobie sprzątali jak sugerujesz, a dzielna luna nawet wyniosła super ciężki worek ze śmieciami do kontenera to w czym problem?

Cytuj
Bestia na każdym innym konwencie to organizacja dbała o to aby rzeczy z koszy były wyrzucane do głównego kontenera, albo wyznaczała kogoś do tego np gżdaczy.
No tak np. na Fantazjadzie... zaprzestań Luna bo idziesz w kierunku Saby i Dorna.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Luna w Sierpień 31, 2011, 04:57:46 pm
Nie wyniosłam Bestia :) i osobiste przytyki są niskie, ja nigdzie nikogo z was nie próbowałam nawet obrażać, nigdzie też nie użyłam ironii.

Co do Fantazjady się nie wypowiadam bo nie byłam, z tego co wiem i co można na forum przeczytać osoby z orkonu narzekały i one mogły bez problemu, ale jak się wspomni o Orkonie to się najeżdża na znajomych Jak dla mnie Orkon już uległ zmianie, bo wiele osób przyjeżdża na własną rękę nie będąc znajomym nikogo, to już nie jest mały konwencik gdzie rzeczywiście przyjeżdżali sami znajomi. Poza tym Bestia zauważ, że ja naprawdę chce aby zwrócić na to uwagę na przyszłym orkonie, aby organizacja wiedziała, że np przydałoby się zadbać o jakąś grupę, która raz dziennie, z rana zajęłaby się koszami na śmieci. Gremliny w 2009 się tym zajmowały, może warto po prostu pomyśleć nad przywróceniem tego obowiązku.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Berserker w Sierpień 31, 2011, 05:17:26 pm
Tak jak moi znajomi tak i ja jestem na wakacjach i nie czuję osobiście potrzeby robienia za czyjąś sprzątaczkę.

Dokładnie tak i zauważ, że nikt tutaj niczego takiego tobie nie sugerował, dlatego Ty też nie powinieneś. Wrzucane są pomysły co zrobić lepiej, zatem jest to jeszcze konstruktywne, a nie "ej miałem syf pod namiotem, czemu nikt nie posprzątał".
Przez 350 dni w roku zajmuje się i sprzątam po moich goblinach i kto jak kto, ale akurat Ty to mnie chyba rozumiesz. Dlatego przez te 15 dni urlopu wypoczywam. Co nie zmienia faktu, że po sobie chlewu nie zostawię i od czasu do czasu po innych też sprzątnę, żeby nie siedzieć w syfie. Ale proszę Cię nie sugeruj, że powinienem po kimś wynosić wory ze śmieciami, bo ktoś jest niewychowany, a komuś innemu się nie chce.

Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 31, 2011, 10:53:56 pm
Bestia na każdym innym konwencie to organizacja dbała o to aby rzeczy z koszy były wyrzucane do głównego kontenera, albo wyznaczała kogoś do tego np gżdaczy.

na jakich ty konwentach bywasz??

serio - akurat pierdolnik na konwentach stacjonarnych jest ogarniany tylko z uwagi na sprzątaczki pracujące w szkołach....
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Luna w Sierpień 31, 2011, 11:35:47 pm
Apie sama kiedyś gżdaczowałam na Copernikonie i ja ogarniałam śmieci więc mi nie mów, że robią to sprzątaczki na wszystkich konwentach :P
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Wrzesień 01, 2011, 12:50:16 am
Faktem jest, że zdziwiło mnie kilka rzeczy:
1. Ludzie notorycznie zostawiający po sobie tacki plastikowe, kubki/puszki po piwie, papiery po zupkach etc. na stołach w knajpie. I to nie w czasie notorycznego bałaganu, spowodowanego tym, że siedzą sobie przy stole, cały czas coś tam piją, jedzą, grają i nie chce im się dupci ruszyć, bo to wtedy ich bałagan i mi nie przeszkadza, tylko wtedy, kiedy zjedli, wypili - i poszli, zostawiając po pierwsze syf na stoliku, a po drugie wrażenie, że stolik cały czas jest przez kogoś zajęty. Ale nie oszukujmy się, trochę spadł poziom kultury na konie.
2. Jak człowiek musi rzucić swoją puszkę/kubek po piwie tam, gdzie stoi, to albo jest strasznie pijany i nie kontroluje, co robi, albo właśnie - patrz ostatnie zdanie w poprzednim punkcie.
3. Zdziwiło mnie, że gremliny nie miały funkcji porządkowych. Rozumiem, że zmieniła się koncepcja gremlinów, ale szkoda - bo co rano obozowisko wyglądało całkiem dobrze, kiedy te funkcje były przez gremliny pełnione.

Poza tym, pan z baru czy z ośrodka, sprzątał ze stolików i wyrzucał worki ze śmieciami ze śmietników - nie pamiętam sytuacji przepełnionych śmietników przy knajpie.

Nie ma się co napinać, chłopaki i dziewczyny. Po każdym Orkonie, na koniec którego zostawałam, bywały podobozy, w których tylko wygnieciona trawa świadczyła o tym, że ktoś miał tam namiot, a bywały i takie, że trzeba było brać rękawiczki i szuflę, i ładować śmieci do worów. Wszystkim nam zależy - niektórym na porządku w czasie konwentu, innym na porządku, który ma zostać po konwencie. Ci, którym nie zależy, właśnie zostawiają po sobie syf i burdel. A moim zdaniem, wystarczy trochę kultury, która - podobnie jak w narodzie - zanika i w konwentowym gronie (nie tylko orkonowym).
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Wrzesień 01, 2011, 08:21:10 am
Cytuj
3. Zdziwiło mnie, że gremliny nie miały funkcji porządkowych. Rozumiem, że zmieniła się koncepcja gremlinów, ale szkoda - bo co rano obozowisko wyglądało całkiem dobrze, kiedy te funkcje były przez gremliny pełnione.

już to pisałem - Gremliny rano sprzątały teren przy barze i pod wiatą!! Czyli teren użyteczności publicznej, za który to faktycznie nikt nie musiał się czuć odpowiedzialny... Gremliny i tak miały mnóstwo roboty, którą w 2009 zrobili ludzie, później wydymani przy kontrybucjach...

ALE nie będzie sprzątania ludziom pod namiotami!!

To jak wyglądał teren gry po moim ostatnim przejeździe pokazuje mi, że warto po prostu dać ludziom zadanie, uczynić ich odpowiedzialnym za jego wykonanie i są efekty - bo na terenie śmieci nie zostały (poza miejscem przy kuźni, do której nikt się nie chciał przyznać).
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Wrzesień 01, 2011, 08:50:38 am
Wróć Orkonie w Mirowie!!!
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Wrzesień 01, 2011, 09:39:42 am
Amen! My Uczestnicy (oj jak brakowało mi użycia tej frazy ;P) domagamy się kiepskich wręcz Mirowskich warunków. Żadnych prysznicy, kateringów, domków.

Ma być 1 pampa względnie kran i knajpa czynna do 22 i zakaz puszczania muzyki z aut. Bo drzewiej lepiej bywało. ( i ja to mówię na zupełnie serio :) ).
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Wrzesień 01, 2011, 09:46:35 am
Ja też przecież nie napisałem tego dla jaj Panie Wojciechu!
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Wrzesień 01, 2011, 10:14:30 am
Flamberg was ugości jak należy...
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Wrzesień 01, 2011, 10:26:58 am
A to nie prościej jest wam miłośnikom napierdalanki pojechać sobie na dyskotekę? Zamiast rozdupiać atmosferę konwentu? Bo coś mam wrażenie że dyskomułów u nas to jest drobny odsetek a cierpieć musi cały kon. Może dla odmiany, aby odwdzięczyć się taką samą nieuprzejmością, miłośnicy atmosfery konwentowej w drzewnym rozumieniu, będą po prostu wam wyłączać radia albo zabierać akumulatory? A jest nas jeszcze więcej.

To jest właśnie klucz do tego że z roku na rok jest coraz większy burdel, coraz bardziej nikt nie czuje się za nic odpowiedzialny, na grę nie wychodzi masa ludzi. Bo to już nawet nie chodzi o Orkon, a o tendencję samonaganiającą się gdzie widzi się tylko i wyłącznie koniec własnego nosa.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Wrzesień 01, 2011, 10:42:08 am
Dżizas, Panowie, bądźcie dorośli. Bez pojazdów po najniższej linii oporu. Każdy ma jakieś za i przeciw dla kwestii Orkonu, ale nie tak ostro.

Ja lubię AutoDiscoParty, ale lubię też klimaty mirowskie. Taka moja natura, że szybko się aklimatyzuję. Nie przeszkadza mi że gra muzyka, a ludzie tańczą na stołach. Nie przeszkadza mi ognisko, gitary i rozmowy przy Vivie Owocowym Jerry. Każdy ma swój klimat, każdy ma swoje wakacje, a prawda jest taka, że za kwotę akredytacji to NIGDZIE na Świecie nikt nie znajdzie ogrodzonego, pilnowanego terenu z Ochroną i atrakcjami. Więc jak komuś coś przeszkadza przy obecnych kosztach akredytki, to albo niech zamknie papę i dobrze się bawi, albo niech sobie pojedzie na wakacje marzeń za X tysi PLNów.

Już mi się nie chce tego komentować, więc to jest mój ostatni wpis w tej kwestii - resztę sobie odpuszczę.

Żyjcie wszyscy w dobrym zdrowiu i zastanówcie się, czy nie macie nic innego do roboty, jak wylewać gorzkie żale na tym forum.

POZDRO!
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Mały w Wrzesień 01, 2011, 10:59:39 am
Przyznam że przestałem rozumieć co się dzieje w tym wątku... starość nie radość  ???
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Prezes w Wrzesień 01, 2011, 03:00:58 pm
O co chodzi z tym sprzątaniem? To jakaś nowa zabawa obozowa? Wytłumaczy ktoś?
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Luqash w Wrzesień 01, 2011, 03:10:08 pm
Robisz burdel na około namiotu a potem żegnasz się szybko i uciekasz nim Cie ktoś sprzątnie. ;-)
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Wrzesień 01, 2011, 04:07:23 pm
Robisz burdel na około namiotu a potem żegnasz się szybko i uciekasz nim Cie ktoś sprzątnie. ;-)

Tak, nowa gra - Trash Assasin
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Komuch w Wrzesień 01, 2011, 05:10:46 pm
Luna ma trochę racji - tzn. w tym, że Orkon przestał być już tylko imprezą "przyjaciele dla przyjaciół".
Niestety pojawiło się Pokolenie McDonalda i Kapitalyzmu, które ma wszystko w dupie, bo tatuś płaci.
Oni nie sprzątają w swoich pokojach, bo robi to za nich sprzątacza/gosposia, więc nie oczekujcie, że będą sprzątać na konwencie.
Do takich osób przemówi jedynie grzeczne zwrócenie uwagi lub totalny opierdol.

Dlatego powtarzam swoją propozycję, że raz na kilka dni, Gremliny/Ochrona/inna służba może przejść się po obozie i sprawdzić jak stan czystości. A jak ktoś nie posprząta to zakaz udziału w LARP-ach lub usunięcie z konwentu. Nie ma co się cyckać z takimi osobami.

I nie przesadzam. Wyjechałem z Wircynem jako ostatni z Orkonu. To co się działo w obozie, w domku-Żukowie to była APOKALIPSA. Czegoś takiego nigdy nie było. To NIE jest wina organizacji. To JEST wina (części) Orkonowiczy.
To jest stracone pokolenie i jak pomyślę, że oni maja pracować na moją emeryturę to....(bo pewnie system emerytalny za naszego życia się nie zmieni).
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Rotek w Wrzesień 01, 2011, 06:06:11 pm
GTC - grupa tworzaca czystosc
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Thorgrim w Wrzesień 01, 2011, 11:36:32 pm
Stracone pokolenia to już wcześniej się zaczęły.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Dźwiedź w Wrzesień 02, 2011, 04:32:40 pm
Oj, Komuch, bo jeszcze stworzysz Orkonowy Komitet do Spraw Śmieci i Śmieciarzy oraz Ich Przykładnego Karania... A później się pojawi Armia Oporu Śmieciowego.
Chcecie na poważnie oduczyć ludzi śmiecić i nauczyć sprzątać - to zamiast polityki przymusu robi się politykę ośmieszania społecznego
Np. ochrona żeby rozruszać nogi idzie sobie na patrol i sprawdza gdzie jest wybitny burdel (a jak ma aparat to robi zdjęcia) - później tylko robimy gazetkę, układamy akademię, wręczamy laurki ze śmieci (najlepiej przy jedzeniu), przyznajemy tytuły Śmieciarza Dnia i Śmieciarza Tygodnia. Honorowo tytułujemy laureatów Śmieciami gdzie się tylko da. Możemy nawet poprosić twórców larpów żeby mieli specjalną pulę ról związanych ze Śmieciami.
Oczywiście są ludzie którzy są odporni nawet na największa presję otoczenia, ale wbrew pozorom jest ich niewielu.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: IWAN w Wrzesień 03, 2011, 03:30:26 am
Identyczny pomysł do Twojego Kłysie przedstawiłem dokładnie 3 strony wcześniej na przykładzie Antanasa Mockusa i tego co zrobił w Bogocie. Podałem nawet linki do jego historii, pomysłów, oraz osiągnięć. Proponuję Apowi zajrzeć - będzie miał multum inspiracji jak wyśmiać potencjalnych brudasów (gdyby akurat ta opcja przypadła mu do gustu).
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Neo w Wrzesień 03, 2011, 12:27:39 pm
Komitet laurkowy ds. Śmieciarzy.Podczas śniadania wchodzą szpalerem, wybąkuja pseudo hymn, oznajmiają co następuje, wręczają laurkę, koronę ze śmieci i wychodzą....dość...osobliwe
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Komuch w Wrzesień 04, 2011, 09:28:27 pm
Obawiam się, że znajdą się osoby, które będą śmiecić specjalnie po to by móc w blasku fleszy, na widoku każdego, zaznać kilku minut wątpliwej sławy.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Wrzesień 05, 2011, 12:36:58 am
W sumie... zostanie największym ze śmieciarzy to też nie lada wyzwanie i konieczność ciężkiej pracy nad reputacją.
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Wrzesień 09, 2011, 10:33:54 am
wprowadzić "Znacznik"
trzymetrowa tyka z ogromną pomarańczową strzałką w dól - oznaczająca miejsce największego zaśmiecenia
każdego ranka gremliny/ochrona/Ape/Orgi robią spacerek po obozie i wbijają te tyczkę w miejscu uhonorowania laureata/ów danego poranka
i cały obóz może zobaczyć u kogo jest największy syf

plus wersja opcjonalna-hardkorowa:
w przypadku trzykrotnego umieszczenia tyczki w tym samym miejscu, wszyscy mieszkający w promieniu 5m od tyczki wylatują z konwentu
Tytuł: Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
Wiadomość wysłana przez: Morhołt w Wrzesień 09, 2011, 11:34:03 am
Jestem za aby śmiecić , to po prostu oszczędność czasu jeśli miałabym z każdą puszką czy czymkolwiek ,za każdym jednym razem chodzić do najbliższego worka ... Zajmowało by to zbyt wiele czasu i energii . Po prostu przed wyjazdem , zebrałem wszystko z okolicy namiotu i po sprawie . A co do warunków  czysto polowych jak  na Flambergu ,jest to o tyle znośne jeśli pogoda dopisuje . Przy pogodzie jaka była rok temu  na Orkonie ( bez możliwości wysuszenia butów przy kominku , to pojechał bym już po tygodniu) Jestem jak najbardziej za Smoleniem i ośrodkiem , jesli oczywiście będzie możliwość wynajęcia za rok .