Forum orkonowe

Sprawy pozaorkonowe => Conan the Cimmerian => Wątek zaczęty przez: Marcin w Sierpień 23, 2012, 11:20:11 am

Tytuł: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Sierpień 23, 2012, 11:20:11 am
No dobra, moja pora zebrać gromy krytyki….
Zamieszczam tu swoją wersje scenariusza. Ostrzegam, że ogólny koncept różni się znacznie od dotychczasowych ale zacząłem nad nim pracować, zanim pojawiły się cztery ostatnie wersje, więc mam nadzieję, że da się na niego spojrzeć obiektywnie, bez fiksowania się na poprzednich ;)

Pisząc go, kierowałem się kilkoma rzeczami - przede wszystkim starałem się, żeby bardziej szedł w howardowski klimat opowiadań niż filmu z Arnie’m.
Tu wielka prośba do Asi i innych miłośników prozy Howarda – kiedyś znałem wszystkie klasyczne i sporo nieklasycznych (L. Sparague, de Camp) opowiadań o Conanie, ale nie czytałem ich od dobrych kilkunastu lat. Być może nieświadomie skopiowałem za bardzo jakieś motywy z czegoś, czego nie pamiętam („Marcin, przecież to „Conan i Maska Acheronu! Miało być oryginalnie!”), więc jeśli coś takiego zauważycie, karcić bez litości ;)

1) postacie – starałem się bardziej nawiązać do opowiadań, a nie filmu, stąd większy nacisk na inne postacie (w „Narodzi się wiedźma” Conan jest wręcz postacią poboczną, sporo wydarzeń jest z perspektywy innych bohaterów, a mimo to opowiadanie zajebiście trzyma klimat). Oczywiście chcemy, żeby Conan był kluczowy, ale bez innych, nawet pobieżnie zarysowanych postaci będzie  to teatr jednego aktora. Wbrew pozorom, nawet dziewki, które odjeżdżały z Conanem na siodle, miały imię, a opowiadania o nim pełne były postaci pobocznych, z własnymi celami, dążeniami etc.

2) treść historii – opowiadania o Conanie nie mówią jedynie o skarbach, ruinach, kobietach i złej magii. Miłość, przyjaźń, żądza władzy lub zdrada są w nich tak samo kluczowe – inaczej będzie to porno hack&slash albo pastisz.

3) celowość – film ma opowiadać jakąś historię z jej przyczynowością i skutkiem. Chciałem uniknąć „Conan wchodzi do ruin a tam czeka na niego mroczny rytuał”. Rytuał jest fajny, jeśli wiadomo po co jest. Tak samo pokazywanie siły fizycznej Conana musi mieć cel. Wspinaczka jest ok, zrywanie więzów jest ok, ale niesienie wielkiego bala drewna (nawet na ognisko) jest już mniej ok, jeśli jesteś w lesie i masz mniejsze gałęzie w pobliżu. Od razu pojawia się pytanie „Czy Cymmeryjczycy muszą spacerować z kłodą po lesie?”

No to zaczynamy:
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Sierpień 23, 2012, 11:21:20 am
Prolog: Zdrada
Miejsce akcji – wnętrze karczmy/spelunki (wersja uboga, obóz bandy w górach)
Postacie:
Conan – jaki jest Szpila, każdy widzi ;)
Herszt – herszt bandy w której jest Conan. Twardziel, późniejszy przeciwnik więc trzeba żeby był  fizycznie był godnym przeciwnikiem Conana.
Laska – łotrzyca, coś łączy ja z hersztem ale widać że wpatruje się w Conana.
Zastępca – jeden z bandytów, w sumie kumpel Conana, podziwia go, niestety lojalny wobec Herszta
+ goście/reszta bandy (w zależności gdzie odbywa się akcja)

Ważne rekwizyty – Naszyjnik (odpowiednio wyglądający, starożytny wisiorek/klejnot, w rzeczywistości "klucz" do skarbu)

1)Boczny alkierz/stół na uboczu. W tle trwa impreza. Conan i Herszt z Laską na kolanach grają w kości przy głównym stole, Przyjaciel kibicuje raczej Conanowi ale Conan jest już  lekko wstawiony, wyraźnie przegrywa.  Herszt ma cwaną minę, proponuje, żeby Conan postawił ostatnią rzecz ze swojego udziału w łupach – Naszyjnik. Jeden rzut, o wszystko. Conan wykonuje rzut wieczoru, śmieje się, i zgarnia pulę (Conan ma szczęście ;) )

2)Herszt ma kwaśną minę, ale udaje że jest ok. Pyta Conana czy się zastanowił, wspomina o skarbie (sugestia jakiejś opłacalnej roboty). Conan kręci głowa, mówi że rabowanie grobowców  przynosi pecha, że dość się obłowił i że jutro się odłącza. Herszt żartuje, że może Conan ulegnie innym namowom - dziewczyna siada na kolanach u Conana, pyta czy zostanie jak go ładnie poprosi etc. Herszt korzysta z okazji i dorzuca coś ukradkiem do kufla Conana. Wznosi toast, Conan pije, mąci mu się wzrok i pada nieprzytomny. Laska i Przyjaciel są zaskoczeni, Herszt śmieje się, mówi, że naszyjnik jest kluczem do bogactw („nie zostawię go w rękach durnego barbarzyńcy”). Chce zabić Conana, ale Zastępca oponuje („walczył z nami ramię w ramię”), Herszt krzywi się, ale ulega, czwórka wychodzi, słychać jak Herszt każe reszcie bandy się zbierać


3)Conan budzi się z górą jak bania, kompanów brak, pyta karczmarza, ów nie jest chętny do współpracy, ale Conan go przekonuje („gadaj, na Croma, albo [tu wstawić coś malowniczego] ), mówi że pytali o drogę na [tu nazwa]. Conan wyrusza.

Przebitki – Pościg
Miejsce akcji – rożne, patrz niżej
Postacie:
-Conan
+Podróżni, łotrzyk
Koń


4)przebitki z podroży. Rożne scenerie + jeśli da radę różna pogoda. Conan wędrujący ośnieżonym traktem/jadący konno przez las/siedzący przy ognisku/przekraczający strumień – co uznamy że fajnie wyjdzie. W międzyczasie widać jak wypytuje się grupę podróżnych którzy coś wskazują, „wytrząsa” informację z jakiegoś szczurkowatego gościa w zaułku, bada ślady etc. Głos narratora z offu w stylu: „dwa tygodnie podążał Conan tropem swych dawnych towarzyszy, lecz ścigani jechali szybko i wciąż pozostawali przed nim. Wreszcie jednak, stanął Conan przed starożytnymi ruinami, które okazały się celem ich podróży...” (zmierzch,  ruiny na szczycie wzgórza, blask ognia z oddali, złowrogi blask w ruinach)

Kulminacja – fuckup
Miejsce akcji – ruiny + podziemia/jaskinie (klimatyczne mroczne miejsca)
Postacie:
Conan
Herszt
Laska
Zastępca
zbóje z bandy, ok. sześciu
Głos Złej Istoty – odbijający się echem, dochodzący jakby zewsząd (trudne do zrobienia dźwiękowo?)

Ważne rekwizyty
– Naszyjnik,
- Zły Artefakt: mroczna, okultystyczna Maska (ew. korona. Maska jest o tyle ok, że jest tajemnicza i depersonalizuje noszącego), ozdobna, Wyraźnie Cenna Ale Złowroga.

5) Przejście do ruin/podziemi, Herszt, Laska i Przyjaciel otwierają (już otworzyli?)sarkofag za pomocą naszyjnika. Herszt mówi o bogactwach które tam znajdą, pozostała dwójka jest czujna i lekko zaniepokojona. Chwila napięcia, zgrzyt wieka. W sarkofagu leżą kosztowności i wysuszone zwłoki (gdyby dało radę zrobić mumię, byłoby cool – nie ma przewidziane, żeby wstała, ale wszyscy będą tego oczekiwać). Laska wyjmuje kosztowności, świeca jej się oczy, mówi, że teraz są bogaci etc. Na twarzy mumii/wśród kosztowności jest Maska. Herszt sięga po nią, Zastępca odradza ale Herszt bierze ją do ręki. Światło jakby przygasa, słychać dziwne szepty. Laska i Zastępca rozglądają się, w tym czasie Herszt wiedziony jakimś impulsem zakłada Maskę na twarz. Odjazd kamery, stłumiony krzyk niosący się po lochach/ruinach.


6) ognisko, zbójcy pod ruinami słyszą echo krzyku. Rozglądają się, są lekko przestraszeni, patrzą na zamek, jeden obraca się gdy Cymmeryjczyk, w całej swej umięśnionej zajebistości wchodzi w krąg światła. Chwila konsternacji, („jak nas znalazłeś? Etc.)” ale niemal natychmiast ktoś (bardziej ogarnięty ale durny ;) ) mówi: „[Herszt] spodziewał się, że może tu przybyć. Nas jest sześciu, on tylko jeden, brać go!” I, cytując Howarda, Cymmeryjczyk „wpada w nich jak wilk w stado kundli” Walka, Conan pokonuje przeciwników.

7)Conan zbryzgany juchą wrogów i swoją skrada się korytarzem. Wchodzi do sali z sarkofagiem. Leży tu zastępca, oparty o ścianę, trzyma się za brzuch, krwawi. Conan przyklęka, krótki dialog (Zastępca ogólnie: „good to see you, przepraszam, zjebałem, Herszt nie jest sobą, zabrał Laskę [pokazuje kierunek/drzwi/korytarz]”, próbowałem go powstrzymać ale nie dałem rady. Pomścij mnie etc.”  Umiera.

8 ) Herszt w masce i laska na ołtarzu/w pentagramie/przykuta do ściany (niepotrzebne skreślić). Wchodzi Conan, woła Herszta po imieniu i ogólnie widać że przyszedł spuścić mu wpierdol.
Hersz się odwraca (Fajny byłby bladobłekitny płomień w oczodołach maski – to jedyny efekt specjalny, jaki bym widział), rozlega się Głos Złej Istoty. Widać, ze Conan jest niepewny (strach przed magią) GZI generalnie mówi, że tego którego wołał już tu nie ma, ale że poznaje barbarzyńcę z jego wspomnień. Głupiec (Herszt) obudził zaklęty w masce cień jego ducha i oddał mu swe ciało a wraz z ofiarą z dziewczyny (ujęcie na Laskę) odzyska też swą moc.
Conan spogląda na Laskę która patrzy na niego błagalnie, Conan rusza w stronę Herszta.
Walka – twarda, dynamiczna, jedno-dwa zwarcia, Conan wytrąca mu broń i zadaje morderczy cios...  ale okazuje się, że broń się go nie ima (rany się zabliźniają albo gość nie przejął się trzema stopami stali w klacie?). GZI mówi coś stylu „zwykła stal nie wystarczy, by mnie uśmiercić, głupcze” i herszt/opętany zadaje Conanowi cios sztyletem (w bark?). Cymmeryjczyk jest ciężko ranny ale stęka „stal nie...” daje mu w mazak, wytrąca sztylet, obejmuje ramieniem, chwilę sie siłują, C. skręca mu kark. Pokrwawiony C. uwalnia Laskę (Fajnie byłoby, gdyby ruiny zaczęły się walić, i musieli uciekać ale nie wiem czy zmieścimy tą scenę i czy nie wyjdzie kiczowato ;) )

Zakończenie

9) świt, Cymmeryjczyk i Laska jadą na jednym koniu. On pokrwawiony, ona przytula się do niego. Za nimi majaczą ruiny. Dialog w którym ona dziękuje C. za uratowanie życia, ale mówi że przez to że C. ja ratował to skarb przepadł w wieży i ogólnie to on nadal nic nie ma i to przez nią. Conan śmieje się i mówi że jednak cos tam zdążył zabrać i pokazuje jej wisiorek (w domyśle zdążył zabrać go z sarkofagu ;) ). "Za to będzie można dostać trochę grosza a jest więcej innych skarbów do zdobycia". (jak w wielu opowiadaniach Conan nie zdobywa legendarnego skarbu ale odjeżdża z panną i coś tam jednak wynosi ;) )

The End
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Sierpień 23, 2012, 11:22:07 am
Samokrytyka:
Po pierwsze nie wiem, czy scenariusz nie będzie za długi (opisy scen wyszły mi dość długie, sorki, ale chciałem oddać to, o co mi chodzi). Dialogi częściowo sobie wyobrażam i wydaje mi się, że można je tak ułożyć, żeby były krótkie, fajnie i nieprzegadane, ale trzeba by obliczyć mniej więcej ile by to zajęło

Po drugie, do scen w katakumbach przydałyby się… katakumby :P Może dałoby się coś w podziemiach Bobolic nakręcić? Ewentualnie jakieś jaskinie też dałyby radę, ale jestem pewien.

Po trzecie, może za mało jest podkreśleń siły Conana ale da się to nadrobić scenkami (laska przez ramię w czasie ucieczki z lochów), „nieułomek” na Herszta żeby skręcenie karku nie było ot-tak etc.

Po czwarte, jest kilka rekwizytów do wykonania (maska, amulet i sarkofag), ale tu chyba Wircyn dałby radę :)
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Luril Ellerion w Sierpień 23, 2012, 12:18:47 pm
Zajebiste! Klimat jest przedni. Żadne tam strzelanie z dupy fajerbolami. Podoba mi się;)
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Fionka w Sierpień 23, 2012, 12:27:09 pm
Mi również bardzo się podoba :)

Poza tym wprowadzenie jest bardzo konkretne i wydaje mi się, że dla nas proste do ogarnięcia (no wiecie...karczma :D )!
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Luril Ellerion w Sierpień 23, 2012, 12:57:40 pm
ie na Łotrzycę jakas ładną blond lasencje- taką jak w Conanie Barbarzyńcy:D
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Sierpień 23, 2012, 01:30:59 pm
Co do karczmy to być może jest ona śliskim tematem (tu niech się wypowiedzą specjaliści w temacie scenografii i reżyser).
Z jednej strony fajnie byłoby pokazać coś innego niż lasy, jaskinie i ruiny. Można byłoby dać do tego inną, klimatyczną muzykę, zakazane ryje, piwo, tancerkę w tle. - urozmaiciłoby to film etc.

Z drugiej strony być może to będzie jakiś problem od strony logistyki (trzeba znaleźć odpowiednie wnętrze, oświetlenie etc.) więc nie wiem czy się nie porwałem za bardzo z motyką...

W razie czego przewidziałem alternatywny projekt:
- karczmę zastępujemy obozowiskiem bandy (namioty, ogniska, bandyci piją i dzielą łupy)
- herszt tak samo oszczędza Conana na prośbę Zastępcy ale na boku wydaje swoim ludziom rozkaz żeby zepchnąć Cymmeryjczyka ze skały.
-Conan cudem przeżywa (to też motyw z wielu opowiadań) i podąża potem za swymi oprawcami (reszta jak w pierwowzorze)
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Sierpień 23, 2012, 02:29:14 pm
- taka myśl na szybko,,,
Jesli chodzi o karczmę-  przy wjeździe do zawiercia jest karczma stylizowana zajebiście na zamkową..było tam parę osób Ap, Kura , Fiona... myśleliśmy nawet o zrobieniu w niej larpa. .

- Bestia się zgłosił już na początku jako główny czarny charakter- przeciwnik dla Conana ..więc śmiało możecie brać go w rozważaniach scenariuszowych

- Słavek i U'elf zajmują się zawodowo pisaniem dialogów w grach (krótkie z jajem:D  - może warto będzie ich namówić do napisania w naszym filmie?
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Sierpień 23, 2012, 02:44:24 pm
Sekta, na razie kminimy nad scenariuszem, kwestia roli/dialogów to sprawa dalsza i na inny wątek :)
Wspominałem o dialogach/wymogach na bad guya w uwagach w kontekście tego projektu scenariusza a to dopiero burza mózgów.
Zarówno ofertę Bestii jak i kwestię dialogów mamy w pamięci, tu wypisujemy uwagi do fabuły/realności konkretnego scenariusza, bo się nam bałagan zrobi ;]
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Sierpień 23, 2012, 03:09:36 pm
- taka myśl na szybko,,,
Jesli chodzi o karczmę-  przy wjeździe do zawiercia jest karczma stylizowana zajebiście na zamkową..było tam parę osób Ap, Kura , Fiona... myśleliśmy nawet o zrobieniu w niej larpa. .
uwaga:P - chyba nie musimy bać się zrobienia "fajnej" karczmy..
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Sierpień 23, 2012, 03:56:49 pm
na razie chyba najbardziej mi się podoba ten pomysł, bo jest odpowiednio awanturniczy :)
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Szymon w Sierpień 23, 2012, 06:17:02 pm
Jeżeli chodzi o miejsca potrzebne do realizacji tego pomysłu:
Jeżeli chodzi o karczmę to strych w szkole w Łutowcu podejrzewam, że po pewnych przeróbkach się nada, poszukam zdjęcia i pokażę o co mi chodzi. https://skydrive.live.com/redir?resid=BD30705E0408977B!18576&authkey=!APTF9mc7IFcQU54 (https://skydrive.live.com/redir?resid=BD30705E0408977B!18576&authkey=!APTF9mc7IFcQU54) Chociaż podejrzewam, że właściciel nie jednej karczmy w klimacie zgodził by się za darmo udostępnić lokal, jeżeli umieścić go w napisach końcowych.
Jaskinie: w samym Łutowcu niedaleko obozowiska jest jedna, dodatkowo są jeszcze te jaskinie pomiędzy Mirowem i Bobolicami oraz na górze bukowej czy jakoś tak się ona nazywa.
Przekraczanie strumienia to najbliżej chyba w Żarkach jest ewentualnie w Złotym Potoku.

A co do pomysłu to przypomniał mi się klimat książek. Mój pomysł można schować gdzieś głęboko, ten mi się podoba bardziej.
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 23, 2012, 08:25:50 pm
Fajny akwen w tym źródła są na/w Zdowie... no tam gdzie jest zalew.
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: jezior w Sierpień 24, 2012, 09:21:45 am
Tutaj jest najlepsze amatorskie ujęcie karczmy jakie widziałem - trailer sorontaru 2011.
http://www.youtube.com/watch?v=JnLO2lyBdxk

Moim zdaniem trzeba zrezygnować z karczmy, ze względu na trudność realizacji - wymaga masy pracy, żeby wyglądała super-ekstra. Poza tym ma być tylko tłem. Ta z trailera była aż nader bogata w wydarzenia. Nikt nie siedział spokojnie, wszyscy byli głównymi bohaterami wszystkich ujęć ;)
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Thorgrim w Sierpień 27, 2012, 10:39:50 am
We wszystkich amatorskich filmach (lub tanich serialach) uderza jedno: przeciętne i co gorsza dziecięce twarze. Jeśli ktoś nie jest chłopięciem w scenariuszu, a ma nijaką twarz - zepsuje wszystko :P
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Sierpień 27, 2012, 10:52:06 am
jest w pobliżu świetne miejsce, gdzie można nakręcić dobrą karczmę...
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Sierpień 27, 2012, 11:03:56 am
Cytuj
jest w pobliżu świetne miejsce, gdzie można nakręcić dobrą karczmę...
Karczma u Bilba  O0 O0 O0 O0
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Szymon w Sierpień 27, 2012, 01:02:06 pm
Bardziej u jego syna w Hanoi chyba, że wystrój się zmienił od ostatniego razu jak tam byłem. Ale racja to są ludzie interesu, na pewno się zgodzą:)
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Drache w Sierpień 27, 2012, 07:20:37 pm
Pomysł bardzo mi się podoba, obawiam się jednak, że nie da rady zamknąć takiej masy socjala w 5 minutach.

Poboczną uwagę Thorgrima odnośnie młodych twarzy - popieram. Najciekawiej wyglądałaby ekipa staruszków (30+) orkonowych + jakiś młodziak dla kontrastu

Bardzo podoba mi się motyw z maską

Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Grey w Sierpień 28, 2012, 12:27:57 pm
Mam pomysł odnośnie ułatwienia realizacji fabuły Marcina.

Cała opowieść zaczyna się opowieścią sługi (mędrzec, poseł, żołnierz), który donosi swemu władcy o niezwykłym wojowniku, którego sława zaczyna rosnąć. Reszta filmu jest relacją sługi z tego co dowiedział się o owym wojowniku. W wyniku tego nie trzeba pokazywać dialogów, tylko scenki, a głos z offu będzie mógł wyjaśnić zawiłości fabuły. Oczywiście i tak nie można przesadzić z komplikacją.

Dla przykładu zamiast pokazać jak zaczynają grać w kości Herszt i Conan, zaczyna się od razu od ich gry i wygranej Conana. Przeskakuje do otrucia lub walnięcia w tył głowy (trucizna to broń kobiet by the way). W kilku zdaniach głos wyjaśnia co się stało, a obraz jest tego uzupełnieniem. Operowanie obrazem widzę trochę jak w w filmach Lock, Stock and Two Smoking Barrels, The Snatch czy Revolver, czyli bardzo dynamiczna, nie pieszcząca się z widzem i tłumacząca mu, tylko gnająca wzorem szybkości samych zdarzeń.
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Akinomaja w Sierpień 28, 2012, 12:38:01 pm
też taką lubię :)
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Thorgrim w Sierpień 28, 2012, 01:27:15 pm
@Drache: Codziennie dużo piję, żeby nadrobić zaległości w wyglądzie ;)
Będę startował w castingu :P

Jeszcze jedna drobna uwaga. Stroje historyczne zmniejszają wiarygodność i efekt produkcji fantasy. Można korzystać z elementów, ale nigdy w dużym stopniu. A już pod żadnym pozorem nie używać typowych rycerzy, jeśli to nie bitwa. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie.
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Drache w Sierpień 28, 2012, 06:54:52 pm
No, Thorgrimie - po męsku się trzymasz w takim razie, bo dałabym ci właśnie 30+ ;)
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Sekta w Sierpień 29, 2012, 11:47:10 am
wow to ja się chyba łapię mimo młodzieńczego wyglądu  ;D

ps. ja też uważam że w filmie super by się zaprezentowali : Schamann , Radar , Berserker no i oczywiście Marcin B. (jak schudnie trochę ;)
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Wrzesień 06, 2012, 02:27:57 am
Cytuj
i oczywiście Marcin B. (jak schudnie trochę ;)
Sekta, gdyby nie to, że "przygadał kocioł" i że to ciebie nie było na naszych ostatnich czterech treningach, uwaga byłaby zasadna... ;) Niemniej pracuję nad tym, żebyś mdlał z zachwytu jak zdejmę koszulę ;]

Wracając do meritum, kilka moich przemyśleń i poprawek do koncepcji scenariusza:

Zastanawiałem się od samego początku burzy mózgów, jak powinna wyglądać narracja w planowanej przez nas produkcji. Czy postawić bardziej na dobre dialogi (ożywiają akcję lecz zagrane gorzej mogą położyć klimat) czy też iść bardziej w stronę narracji z offu (bardziej klimat opowiadania, można wyjaśnić zawiłości fabuły ale trzeba uważać, żeby nie zrobiło się to przegadane i nie wyszedł klimat "kina niemego" z przesadzoną grą aktorską).
Początkowo poszedłem w to pierwsze ale po rozmowie z Greyem, waszych uwagach i przemyśleniu kilku argumentów, uznaję, że faktycznie mogą być problemy, jeśli dialogi będą zbyt rozbudowane.

Można faktycznie je skrócić do treściwych, krótkich zdań i tak popracować kamerą, by głos aktorów, padał z offu przy ujęciach zza ich pleców etc. ale na dłuższą metę efekt może być dziwny (dotyczy to ogólnie tego zabiegu w dowolnym z rozważanych przez nas scenariuszy - widz może zacząć zadawać sobie pytanie: "fajne, tylko czemu jak ktoś zaczyna mówić, to kamera pokazuje jego plecy?" ;) ).

Grey wspomniał o wartkiej akcji i dynamicznych, krótkich ujęciach jak w filmach Guya Ritchiego, uzupełnionych dialogiem (na pewno łatwiej jest znaleźć jednego lektora z fajnym, klimatycznym głosem i dobrą, angielską dykcją niż wymagać jej od nawet pełnej zapału ale amatorskiej ekipy czy ew robić postsynchrony z angielskim dubbingiem).
To bardzo fajny pomysł, ale uświadomił mi, jak bardzo narracja musi być powiązana ze sposobem prowadzenia kamery, ujęciami i ogólnym wizualnym charakterem filmu. Stąd pytanie, jak widzi to Grey, czy ma już jakąś konkretną wizję, jak to zrealizować?

W międzyczasie przedstawię moje dwie propozycje, które zgodnie z sugestią Greya, ograniczałyby dialogi.

W pierwszej wersji jest tylko narracja z offu. Stylistyka nawiązuje do narracji z opowiadań Howarda (w Królowej Czarnego Wybrzeża niemal całe opowiadanie jest narracją, Conan ma tam tylko kilka kwestii, chciałem uzyskać podobny efekt, ale trzeba by to jeszcze dopracować i "uhowardzić")
Zamieszczam tu jedynie fragment od pościgu Conana za swymi dawnymi kamratami  do sceny w podziemiach - nie ma sensu rozpisywać wszystkiego, specjalnie darowałem sobie fragment z karczmą, skoro są wątpliwości, co do jego realizacji (może jednak należałoby ją zastąpić sceną w obozowisku - patrz moja propozycja wyżej? Do przedyskutowania.)


4)przebitki z podroży. Rożne scenerie + jeśli da radę różna pogoda. Conan wędrujący ośnieżonym traktem/jadący konno przez las/siedzący przy ognisku/przekraczający strumień – co uznamy że fajnie wyjdzie. W międzyczasie widać jak wypytuje się grupę podróżnych którzy coś wskazują, „wytrząsa” informację z jakiegoś szczurkowatego gościa w zaułku, bada ślady etc. Głos narratora z offu w stylu: „dwa tygodnie podążał Conan tropem swych dawnych towarzyszy, lecz ścigani jechali szybko i wciąż pozostawali przed nim. Wreszcie jednak, stanął Conan przed starożytnymi ruinami, które okazały się celem ich podróży...” (zmierzch,  ruiny na szczycie wzgórza, blask ognia z oddali, złowrogi blask w ruinach)

5) Przejście na przekręcany naszyjnik, cofanie kamery pokazuje że jest umieszczony w płaskorzeźbie sarkofagu w sali w podziemiach. Herszt daje znać dwóm bandytom by odsunęli wieko. Laska wpatruje się chciwie w sarkofag, Przyjaciel rozgląda się czujnie.
narrator mówi cos a'la: "tej samej nocy, ludzka chciwość obudziła coś, co drzemało tu od czasu, gdy padło pradawne królestwo przeklętego Acheronu..."
Chwila napięcia, zgrzyt wieka. W sarkofagu leżą kosztowności i wysuszone zwłoki (gdyby dało radę zrobić mumię, byłoby cool – nie ma przewidziane, żeby wstała, ale wszyscy będą tego oczekiwać). Laska wyjmuje kosztowności, świeca jej się oczy. Na twarzy mumii/wśród kosztowności jest Maska. Herszt sięga po nią
narrator mówi coś w stylu "gdyby przywódca bandytów zdawał sobie spraw, z pradawnych mocy drzemiących w drogocennym artefakcie, być może cofnąłby swą dłoń. Jednak błysk złota a może jakaś złowroga siła sprawiła, że zaniechał ostrożności..."
 [Światło jakby przygasa, słychać dziwne szepty] widać że Zastępca chce coś powiedzieć ale jest za późno, dziewczyna rozgląda się strwożona, Herszt wiedziony jakimś impulsem zakłada Maskę na twarz. Odjazd kamery, stłumiony krzyk niosący się po lochach/ruinach.

6) ognisko, zbójcy pod ruinami słyszą echo krzyku. Rozglądają się, są lekko przestraszeni, patrzą na zamek. Jeden obraca się gdy Cymmeryjczyk, w całej swej umięśnionej zajebistości wchodzi w krąg światła.
"nie przebrzmiało jeszcze ostatnie echo krzyku, gdy w krąg światła obozujących u stóp ruin bandytów, wkroczyła muskularna postać. [ujęcie na ogromnego Szpilę z mieczem w ręku i ponurym uśmiechem na twarzy]
Dawni kompani barbarzyńcy nie spodziewali się zobaczyć go jeszcze wśród żywych i cofnęli się w pierwszej chwili, zdjęci grozą...
[chwila konsternacji, bandyci patrzą po sobie, strach ustępuje wściekłości, dobywają broni...]
...lecz nim zdążyli się w pełni opamiętać, Cymmeryjczyk wpadł w nich jak szary wilk w stado kundli"
[Conan dopada ich w kilku susach. Dynamiczna walka, krótkie, brutalne ujęcia. Conan pokonuje przeciwników, ostatnie ujęcie jest z punktu widzenia ostatniego ze zbójów, gdy zbryzgany krwią Conan stoi nad nim, zadaje oburącz cios i zapada ciemność.

7)Conan zbryzgany juchą wrogów i swoją skrada się korytarzem z pochodnia w ręku.
"krętymi korytarzami, wojownik dotarł wreszcie do krypty i sarkofagu, gdzie tej nocy śmierć zebrała również swe żniwo..."
Wchodzi do sali z sarkofagiem. Jatka, ujęcia na ciała dwóch bandytów, ciemna krew na ścianach w blasku pochodni, rozrzucona broń. Leży tu zastępca, oparty o ścianę, trzyma się za brzuch, krwawi. Conan przyklęka, tamten otwiera oczy, usta się poruszają
"z opowieści swego dawnego druha..." [tu można dać krótkie sceny jak z horroru, Przyjaciel dobywający broni, przerażona twarz Laski, przebitki z maską, bryzgającą krew etc.] i tu tłumaczymy że Herszt został opętany i zabrał dziewczynę itd, itd...]

To tylko pomysł na pewien rodzaj narracji, ograniczający się do samego narratora. Nie wiem czy to pomysł dobry, nie wiem jak by się sprawdził, nie wiem ile trzeba byłoby włożyć wysiłku w ujęcia kamery żeby wyszło to ostro i dynamicznie. Jak zwykle czekam na komentarze :)
Tytuł: Odp: Pomysł Marcina (nr 6)
Wiadomość wysłana przez: Marcin w Wrzesień 06, 2012, 09:55:38 am
Opcja nr. 2

Narracja prowadzona jest z offu przez cały prolog (kiedy zdecydujemy się już na jego wersję ;) ), i przez pościg, do momentu gdy Conan dociera pod wieżę. Kończy się tu słowami:  "[...]stanął Conan przed starożytnymi ruinami, które okazały się celem ich podróży...”

W scenie z otwieraniem grobowca (5) rezygnujemy z dialogów poza może jednym "jesteśmy bogaci", rzuconym przez Herszta/Laskę. Szepty Maski idą z offu (dochodzą zewsząd) wiec z nimi nie ma problemu.

W scenie pod wieżą (6) urywane słowa bandytów: "ale jak się tu..." i "on nas jeden a nas sześciu, brać go!" też nie wymagają specjalnych zabiegów.

W scenie jatki (7) dajemy monolog Zastępcy, zaczynający się jak Conan przyklęka przed nim a większość lecąca w tle "horrorowych" przebitek (kadry z bryzgająca krwią, Herszt w Masce, ścierające się klingi, przerażona dziewczyna etc.), coś w stylu: "Ty żyjesz... Wiedziałem.. Posłuchaj mnie, on... przebudził czarnoksiężnika...[ujęcie z postacią w masce] Nie jest już sobą, zabijał nas jednego po drugim [ścierające się klingi, padające ciała, krew] (imię dziewczyny)... zabrał ją w głąb ruin... [ujecie z krzycząca bezgłośnie dziewczyną] nie dałem rady go powstrzymać...[znów klingi, cios, krew na ścianie].
Zastępca umiera, Conan prostuje się i po chwili wahania wchodzi w tunel.

W scenie z ofiarą (8 ) nie mamy problemu z dialogami, głos czarnoksiężnika idzie z offu (dobiega zewsząd). Przemawia w czasie gdy Cymmeryjczyk i Herszt krążą wokół siebie, ew. w czasie pierwszych złożeń, potem następuje walka.

Epilog prowadzony jest znowu przez narratora, mówiącego, że Conan i dziewczyna wydostali sie z ruin [widac jak wsadza ją na konia, siada za nią i ruszają traktem] i że choć Conan nie zdobył bogactw, to jednak coś stamtąd wywiózł [ujecie na dziewczynę i na Naszyjnik] - konkluzja jest taka, jak w wielu opowiadaniach: jest laska i trochę grosza, Conan rusza ku nowym przygodom.

Ta wersja łączy dialogi i narrację z offu, plusem jest to, że jak okaże się, że dialogi kompletnie nam nie idą, możemy zastąpić je narracją, jak w wersji pierwszej ;)