Forum orkonowe

Orkon - sprawy ogólne => Archive Sprawy Ogólne => A Ochrona => Wątek zaczęty przez: Zsa-Zsa w Września 05, 2006, 03:57:25 pm

Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Września 05, 2006, 03:57:25 pm
W ramach apteczki były podstawowe rzeczy - bandaże, plastry, woda utleniona, środki na brzuch, na przeziębienia (to, że w tym roku się nie przydały, to nie znaczy, że tak jest zazwyczaj), wapno i takie tam rzeczy. To jest zwykła apteczka pierwszej pomocy, nawet niespecjalnie rozbudowana. Co rok jej arsenał się powiększa (przynajmniej tak było do tej pory) o rzeczy, które w danym roku były potrzebne i się je dokupowało na Orkonie.
Moim osobistym zdaniem nie powinniśmy z tą apteczką popadać w przesadę. Podstawa w apteczce, reszta na pogotowiu, albo w szpitalu, no nie róbmy z tego obozu przetrwania, na którym trzeba sobie z zawałem serca i przeszczepami radzić.
Choć wiedzeni przykłądem tego roku, organizatorzy powinni dorzucić do tejże apteczki faktycznie leki antyhistaminowe.
Ale naprawdę, bez przesady z rozbudowaniem i skomplikowaniem PODRĘCZNEJ apteczki.
Moim zdaniem.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Drache w Września 05, 2006, 05:37:18 pm
A moim zdaniem- czemu nie?
Ja nie mam pewności, że dajmy na to maść nitroglicerynowa się nie przyda. ;P
Nie mam na mysli jeżdżącego po terenie ambulansu, ale rzetelnie przygotowaną bazę pierwszej pomocy. Zdarzają się wypadki, w których 30 minut jakie da pacjentowi nawet kaszaniasty lek, czy ucisk, to jest kolejne 30 lat życia.
Oj wiem, że ludzie przyjeżdżają na biwak na własną odpowiedzialność a pomoc ze strony organizatorów jest tylko ich dobrą wolą a nie obowiązkiem, ale fajnie byłoby żeby zawsze na koniec tej bajki wszyscy "żyli długo i szczęśliwie"
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Mirko w Września 05, 2006, 07:08:41 pm
Sprawa jak każda inna ma swoje dwie strony:

Awers: Rozbudować apteczkę? Czemu nie, im większy asortyment leków tym lepiej bo więcej przypadków można "obsłużyć" na miejscu.

Rewers: Jeśli apteczka będzie miała rozmiar walizki na elektronarzędzia to po pierwsze przedłuży się czas szukania właściwej pozycji. Po drugie na opakowaniu nie pisze "Lek na ukąszenia" tylko np. Hydrocortisonum. Jaki odsetek osób po zobaczeniu tubki maści o kosmicznej nazwie będzie wiedziało na co to?

Jeśli jest podstawowa apteczka to super, ale ona nie może tylko być i trzeba pomyśleć gdzie ją umieścić, aby była łatwo dostępna choćby dla ochrony. Bo gdy następnym razem wszyscy posiadacze radyjek pójdą do Sajgonu i Hanoi na piwo (nikomu nie bronię), wiadomo było gdzie można znaleĽć opatrunki czy wodę utlenioną.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Września 06, 2006, 09:50:18 am
Przepraszam ale czegoś tu nie rozumiem - dlaczego organizatorzy mają zwalniać uczestników z podstawowych obowiązków myslenia i dbania o własne zdrowie?

Ja podstawowe leki i opatrunki miałem ze sobą - jadę na biwak więc zabieram je ze sobą, proste. A jak nie zabiore to za własną głupotę sam odpowiadam.

Zwolnijcie proszę, bo te piekne rozważania trochę już wydają się wychodzić poza kategorię imprezy jaką jest Orkon - to nie jest komercyjna super-wypaśna impreza z zawodową ochroną, pielęgniarką, zawodową opieką itp. Takie kosztują od 1000 zł w górę mniej więcej. To jest biwak organizowany koleżeńsko.

Jesli tegoroczni orgowie zdołają zaoszczędzić na czyms innym, albo - co niestety bardziej wykonalne - wyłożyć kase z własnej kieszeni na ratunek dla bezmyślnych, to chwała im za to. Ale nie jestem pewien czy domaganie się tego ma sens.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Fin w Września 06, 2006, 09:51:04 am
Co do apteczki to juz byla rozmowa z Gawronem i propozycja, aby to lekarz, nie orkonowicze pomogl ja skompletowac i przygotowac na uzycie przez laika, i bedzie to prawdopodobnie zrobione

Co do lokalizacji owej apteczki, lepszym miejscem jest oboz i np namiot organizatorki, bo to tam ma %owo wiecej wypadkow ma sie okazje zdarzyc niz np w sajgonie.

Co do prosby Bestyjnego, wieczorem w chwili wolnej postaram sie przeczytac cala poprzednia dyskusje i sie wypowiedziec
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Września 06, 2006, 10:04:35 am
Że, przepraszam, co? Jaka apteczka w Sajgonie? Apteczka była w namiocie organizatorskim. Mógł ją ktoś wynieść do Sajgonu na czas jakiegoś zdarzena jej wymagającego, ale normalnie była w organizatorce. I ochrona powinna była o tym wiedzieć, jeśli szefowie ochrony ochronie nie przekazali, to ich błąd.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Mirko w Września 06, 2006, 05:57:22 pm
?le mnie zrozumieliście...

Nie mówię, że apteczka była w sajgonie jak to Fin zinterpretował, tylko ludzie, którzy mogliby udzielić informacji gdzie się takowa znajduje byli w takiej odległości iż nawet przez radio nikt nie odpowiadał. Dodam również, że nie mam do nikogo pretensji, bo nie można cały czas siedzieć w obozie. Chodziło mi o tym, żeby ochrona wiedziała gdzie tej apteczki szukać - ja nie wiedziałem i chyba nie tylko ja...
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: telefax w Września 07, 2006, 12:14:52 pm
Zeby zdjac troche cisnienia z tematu apteczki bedzie o radiach. Jakos tak sie zlozylo ze my (ja i Rafi) tez mielismy radio i tylko raz (!) udalo nam sie zlapac kogokolwiek z ochrony. Poza tym jednym chlubnym wyjatkiem kanal byl absolutnie pusty i nikt nie reagowal na jakiekolwiek proby wywolania. Nie twierdze ze robilismy to non-stop i wiemy ze nikt nigdy nie byl dostepny pod radiem ale skutecznosc tej formy komunikacji byla zastraszajaco niska.
Najbardziej chyba jednak rozwalila nas sytuacja w ktorej ohroniarz siedzacy na bramce mial obok siebie dwie "radiostacje" a zapytany co zrobi w sytuacji "zagrozenia" (tudziez koniecznosci skontaktowania sie z kims w jakims mniej waznym celu) z rozzbrajajaca szczeroscia odpowiedzial ze do jednej bedzie krzyczal "ratunku!" a do drugiej "juz biegne..."
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Września 07, 2006, 05:18:12 pm
A to jest kolejny problem, organizacyjny. Radyjka padały jak muchy, co powodowało, że albo ktoś wyłączał radio żeby mu nie padło albo po prostu bateria mu padała. Tak naprawdę chyba jedynym sensownym zabiegiem w takiej sytuacji pozostaje komjórka.
Swoją drogą taka myśl na przyszłość, może warto było by wyciągnąć jakieś 2 komórki kupić do nich po prepaidzie i trzymać to jako alarmówkę.

Swoją drogą przyznaje się, że nie wszystko organizacyjnie było jak być powinno i tu poczuwam się do winy.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Września 07, 2006, 07:49:23 pm
ale żeście się przyczepili tej ochrony... jedyny żywy temat na całym forum...

A stało się co komu? Nie stało... komuś coś ukradli? nie... Pobili? nie znaczy się że skuteczność ochrony jest 100% a kogo obchodzi co było po drodze i to jeszcze miesiąc temu...
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Września 07, 2006, 08:16:35 pm
Istotne dla przyszłości. Że tak krótko i treściwie dodam,.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Shiva w Września 07, 2006, 08:47:46 pm
A moim zdaniem Ochrona byla super. Tylko ze 3 razy udalo mi sie wkrasc do obozu tak, zeby nikt mnie nie pytal o plakietke... Uwazam, ze czepialscy czepiaja sie tylko zeby sie czepiac...
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Września 07, 2006, 10:36:47 pm
Cytat: "Bestia"
Istotne dla przyszłości

jak skuteczność jest 100% to wystarczy powtórzyć... nie wracajmy do czasów kiedy wykonywało się wszystko na 200%....
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: telefax w Września 07, 2006, 11:32:44 pm
Co z tego ze nikomu nic nie ten tego i wogole skoro nie bylo w tym zaslugi ochrony? (troche byla - nie czepiam sie wszystkich tylko caloksztaltu, mialo byc bez nazwisk). Masa rzeczy byla zupelnie nie tak i trzeba cos z tym zrobic a temu wlasnie ma sluzyc ta dyskusja - o ile dobrze rozumiem jej sens. Wiele zostalo powiedziane przed Orkonem ale na mowieniu w wiekszosci sie skonczylo. A to iz jest to jedyny zywy temat nie jest moja wina - wypowiadam sie o tym co mnie interesuje. Zreszta kilka innych tez jeszcze zyje.

apollyon - jesli uwazasz ze "nalezy powtorzyc" to moze przeczytaj posty jeszcze raz i zastanow sie jak na Twoje 100% skutecznosci moze wplynac rzucanie rozgrzana, prawie pusta butla z gazem lub organizowanie grilla w lesie. Podobno rpgracze cech#ja sie w miare duza wyobraznia.

Shiva - nie czepiam sie zeby sie czepiac. "Czepiam" sie poniewaz uwazam ze bylo zle i ze trzeba to zmienic, w dodatku robie to przy uzyciu konkretnych argumentow i przykladow dotyczacych konkretnych osob i sytuacji. [to nie jest osobista wycieczka ani zaden inny tego typu badziew> I nie uwazam zeby chwalenie ludzi za robienie kaszany bylo najlepszym sposobem na zwiekszenie skutecznosci czegokolwiek <to nie byla osobista wycieczka ani zaden inny tego typu badziew, w dodatku piszac ciezko jest przekazac np sarkazm / ironia = 0].
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: apollyon w Września 08, 2006, 03:28:07 am
Telefax- cokolwiek byś nie powiedział, przegrywasz z jednym prostym faktem- NIC SIĘ NIE STAŁO, O k***a NIC SIĘ NIE STAŁO...
i to należy powtórzyć za rok....
A skoro nic się nie stało to daj spokój w szukaniu winnych, wytykaniu błędów i podkreslaniu jaki jestem zajebisty, przezorny, dojrzały i dorosły i wogóle k***a nie podlizuje się orgom i ochronie...
A nic się nistało po mojemu dlatego że
Cytat: "telefax"
Podobno rpgracze cech#ja sie w miare duza wyobraznia.

i wiedzą co robic żeby sobie i innym nie napytać biedy... więc choćby ochrona składała się z 40 golemów, to zdarzały by się pożary lasu, gwałty, kradzieże czy nawet rozpijanie nieletnich, gdyby nie fakt że gracze RPG to cio.... to rozsądni ludzie i nie trzeba się nimi zajmować jak dziećmi, ani tymbardziej ceodwać ich bezpieczeństwa na rzecz jakiejś tam ochrony.... niech kazdy dba o siebie, to będzie wporządku....

A ja tam do ochrony nic nie mam... zauważałem ich jeszcze drugiego dnia, potem wogóle... nie dziwiło mnie to, bo sam siebie pytałem- po jakiego wujca tu jakaś ochrona i te wszystkie pierduty z znaczkami i tak dalej...
a no i dzięki za zajęcie się naszą kurą... wtedy byliście przydatni...
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Mirko w Września 08, 2006, 09:08:47 am
Apteczka apteczką, radia radiami, ale nigdy nie będzie porządnej ochrony jeśli osoby trza będzie dobierać z łąpanki na gwałtu rety. Takie moje zdanie.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Blepfuj w Września 08, 2006, 09:22:52 am
A moje bardzo osobiste zdanie jest takie że stanowiska ocrhony powinny być w dwóch miejscach a nie tylko przy bramie, szczególnie w nocy. Wg mnie powinny byc po przekątnej, bo jak ludzie siedzą przy bramie tylko to mała szansa że coś zauważą a ni było tak że 100% czasu ktoś był na obchodzie.
A największe niedopatrzenie było takie że nie mieliśmy spisu ludzi spoza konwentu mających pozwolenie na rozbicie się gdzieś tam daleko ale jeszcze na terenie orkonowym. Każdy mógł sobie wejść i powiedzieć "Ale ja to uzgadniałem z organizatorami [...]" . Wypadałoby żeby wtedy dostawali jakieś inne znaczki
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: katu w Września 08, 2006, 11:18:27 am
(pl)
 Mod Mode on
Apollyon. Prosilibysmy o kulturalniejsze i bardziej rzeczowe przedstawianie swoich argumentow, ok?
Wycieczki osobiste takie jak w ostatnim poscie sa bardzo nie na miejscu. Prosilibysmy zebys stonowal. ok?
/Mod Mode off


Bedzie zbiorczo.
Apollyon:
Twoj argument, ze nic sie nie stalo, jest sredni. Bazujac na takim argumencie mozna stwierdzic, ze wyskakiwanie z 10 pietra jest absolutnie bezpieczne, bo ktos raz wypadl i nic mu sie nie stalo.  
Gdybys byl na wiekszej liczbie orkonow, o co - sadzac z Twoich wypowiedzi - Cie nie posadzam, wiedzialbys, ze jednak rozne rzeczy moga sie dziac na terenie konwentu. I naprawde bardzo fajnie, ze w tym roku obylo sie bez wiekszych incydentow, ale nie znaczy to ze tak bedzie zawsze.  I dlatego uwagi Faxa sa bardzo cenne -  bo pozwalaja, przynajmniej w teorii, na lepsze przygotowanie ochrony, na czym organizatorom zalezy. A kto jak kto, ale akurat Fax sie troche na tym zna. (Nigdy nie sadzilem, ze napisze takie zdanie ;>)

Mam jeszcze takie pytanie (retoryczne) - jak wytykanie bledow w organizacji mozna uznac za podlizywanie sie?! hello? Swoja droga, Fax, myslalem ze juz sie nie musisz podlizywac organizatorom ;>.

Schamann:
Co do apteczki, rozumiem Twoj punkt widzenia, ale strasznie nie chcialbym byc w sytuacji gdzie stoje nad gosciem, ktory wlasnie sie dusi bo zostal przez cos uzarty i jedyne co mu moge powiedziec, to to, ze jest cwok bo sobie zapomnial wziac leko przeciwuczuleniowych? Przepraszam, moze to i jest organizowane kolezensko, ale wdyaje mi sie ze takie lekarstwa powinny byc. Oczywiscie nie da sie przewidziec wszystkiego, ale mysle ze na podstawie corocznych doswiadczen warto apteczke rozbudowywac. Albo pogadac z lekarzem - jak bylo zreszta sugerowane.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Września 08, 2006, 11:40:21 am
Katu nie prześladujemy młodszych stażem to raz :)

Co do apteczki to również popieram, to, że do tej pory papierowo są to imieniu u ciotki nie oznacza to, że mając taki status możemy olewać podstawowe punkty imprez zorganizowanych.

Czego nie było a co powinno być w rękach ochrony.
a) Apteczka, z wyposażeniem pozwalającym dokonać 1 pomocy w szerokim zakresie.
b) Gaśnica, a najlepiej dwie.
c) 2 komórki do komunikacji awaryjnej (opis w poście wyżej)

Co powinno być ponadto:
a) Ogrodzony teren, który jest wynajęty w całości i tak też ogrodzony, tak, aby osobą z zewnątrz można było podziękować.
b) Krótkie przeszkolenie w miarę możliwości (Np. przez Selsera), w zakresie używania apteczki - co, do czego i jak się to robi.

Chciałbym dodać jedną rzecz. Orkon nam się rozrósł, jeżeli wszystko będzie OK, to jeszcze się pewnie rozrośnie. Nie możemy już orkonu traktować jako tych, że imienin, bo jest to już prawie impreza masowa, (jeżeli nie już), a czy będzie papier imprezy bądĽ nie. Nie upoważnia to nikogo do olewania takich rzeczy jak apteczka tylko z tego powodu, że nie jest to oficjalna impreza.

Takie są moje uwagi na przyszłość.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Września 08, 2006, 12:07:41 pm
IMHO ta dyskusja od kilku stron nie bardzo ma sens. Pierwszy z brzegu przykład - na kij ochronie super wypasiona apteczka, jeśli nikt z ochrony nie ma odpowiedniego przeszkolenia w zakresie PP i RM? (i nikt się tego nie nauczy w 15 minut - nawet od Selsera Bestio!) Jedyne co mogą bezpiecznie zrobić, to nakleić komus plaster albo dać potrzebującemu prezerwatywę. W przypadku poważnego wypadku (a mówicie o uduszeniu się na skutek wstrząsu anafilaktycznego) resztą zawartości przyzwoicie wyposażonej apteczki osoba bez jakiegokolwiek pojęcia może tylko zaszkodzić takiemu klientowi. Podsumowując - wyposażenie apteczki orkonowej jest wystarczające w przypadku drobnych dolegliwości (ból głowy, skaleczenie, dolegliwości gastryczne), a od poważniejszych rzeczy jest lekarz.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Września 08, 2006, 12:16:53 pm
?le sprecyzowałem. Nie chodzi mi o turbo leki, przecinanie krtani i wsadzanie tam rurki.
A o lekach np. na uczulenie, które w przypadku ukąszenia w rękę mogą pomóc osobie z uczuleniem. O wyposażenie na tym poziomie mi chodzi.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Września 08, 2006, 12:38:18 pm
akurat jesli chodzi o uczulenie to naprawde skuteczne leki wymagają recepty
(i słusznie bo zeby je zastosowac potrzebna jest konsultacja lekarska) i nie wyobrazam sobie kogos z ochrony (nawet po dwukrotnym przeszkoelniu z RM) kto by sie odwazył na polu namiotowym i bez badan aplikowac dozylnie hydrocortison albo antyalergiczne srodki sterydowe - bo przy szoku anafilaktycznym jakis alertec czy wapno nie pomoze

a tak wogole to IMO kwestia składu apteczki oraz opieki lekarskiej i ew. szkolen z zakresu pierszej pomocu to jest temat niesmiertleny bo IMO nie da sie wybrac złotego środka pomiedzy pragnieniami, życzeniami, skutecznoscią a mozliwosciami (jesli kiedykolwiek Orkon stałbys impreza komercyjną to profesjonalny punkt pomocy medycznej musiałby stanowic osobny i dosc spory rozdział w budzecie) bo na razie IMO orkonu nie stac na cos wiecej niz podstawowe srodki opatrunkowe

natomiast moze byłoby słusznie (może) wydzielic temat apteczki i RM do osobnego topiku i tam sie zastanowic co w granicach rozsadku i mozliwosci finansowych nalezałoby w tej apteczne umiescic
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Września 08, 2006, 12:51:05 pm
Rany, co Wam wszystkim z tą apteczką?
To, że ochrona nie wiedziała, gdzie jest apteczka, to - niestety - wina osób odpowiedzialnych za ochronę (ja też bez nazwisk g:)). Bo te osoby wiedziały, gdzie jest apteczka, tylko nie powiedziały reszcie.
Co do leków na uczulenia, to trzeba było zgłosić. Sorry, co rok zdarzają się rzeczy, na które w apteczce nie zostały przewidziane leki. A jakby zostało zgłoszone, to by jakiś zyrtec albo cuś takiego zostało kupione i w apteczce by leżało.
Po raz kolejny stwierdzam, że nie przeginajcie ludzie. To jest zwykła apteczka PIERWSZEJ pomocy. Nie jesteśmy w puszczy amazońskiej, do lekarza jest samochodem 5 minut drogi. Na pogotowie i do szpitala 20 minut. A tracheotomii i tak 99,99% orkonowiczów nie będzie potrafiło zrobić. I dobrze.
Dlaczego chcecie zmuszać ludzi, którzy zgłaszają się do bycia ochroną, a nie MASH'em, do zajmowania się 1 pomocą? Może oni mdleją na widok krwi, i co wtedy? Więcej ludzi do ratowania.
Nie róbcie z Orkonu obozu harcerskiego. Wszyscy się znają na pierwszej pomocy, obóz otoczony, monitorowany, jeszcze w każdym "małym" obozowisku druh zastępowy powinien się znaleĽć. A rano pobudka na trąbką, śniadanie i za godzinę wyjście w teren.
Tak, wiem, że trochę przesadzilam, ale zastanówcie się, z tego, co zostało na ostatnich dwóch stronach napisane, wynika, że powoli skręcamy w tym kierunku. A na taki Orkon coraz mniej ludzi będzie chciało przyjeżdżać. Pamiętacie, co się działo, kiedy jeden(a) z poprzednich organizatorów chciał(a) przenieść Orkon w odludne miejsce, bo ludzie za dużo czasu w knajpach spędzali?

Przepraszam za OT'y.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: telefax w Września 08, 2006, 02:00:46 pm
A moze wogole zrezygnowac z ochrony i poprzestac tylko na  kilku osobach, ktore beda sie znaly na pierwszej pomocy i zadeklaruja chcec jej udzielania w naglych przypadkach? O ile wiem inne terenowki (bez nazwisk ;> ) obywaja sie bez tzw ochrony a ludzie sa w stanie zajac sie sami soba - nie znaja kogos to zapytaja co tu robi i gdzie ma plakietke, ktos pali ognisko w lesie, przyjda, zgasza i rozgonia towarzystwo - to dziala juz ladnych kilka lat i nie ma z tym problemow. Pozatym wg mnie ochrona jest duzo bardziej potrzebna na stacjonarnych konwentach niz na terenowkach chociazby z tego powodu ze tam obowiazuje ofocjalny zakaz spozywania alkoholu i ktos go musi egzekwowac oraz potrzebny jest ktos kto bedzie pilnowal obiektu zeby nie zostal zdemolowany. Przeszczepianie ochrony na pole namiotowe nie wydaje mi sie byc najlepszym pomyslem.
Kase ktora wydaje sie na ochrone (ilestam osob nie placacych za konwent * koszt wejsciowki = calkiem sporo ilosc gotowki) mozna przeznaczyc np. na ubezpieczenie imprezy lub zorganizowanie bardziej wypasionego czegos (imprezy pozegnalnej, lokacji, artefaktow, pieniedzy, czegokolwiek).
Jeszcze a propos pierwszej pomocy - nie jestem jakos specjalnie stary ale pamietam jeszcze czasy gdzie kazdy kandydat musial sie wykazac jej podstawowa znajomoscia zanim mogl zostac duchem opiekunczym. Bo przeciez nie chodzi o to zeby opiekowac sie scenariuszem i punkcikami tylko ludzmi bioracymi udzial w grze - mam racje? A tego zaden, nawet najlepszy ochroniarz wartujacy w obozie nie da rady zrobic...

Bestia - nie prześladujemy młodszych stażem to dwa ;>

apollyon - czytanie ze zrozumieniem pozwala uniknac bardzo wielu nieprzyjemnosci, to raz.
Napisalem juz ze to, ze nic sie nie stalo ma bardzo niewiele wspolnego z tym co zrobila (albo czego nie zrobila) "ochrona", to dwa.
"Winnych" nie trzeba szukac poniewaz sa powszechnie znani ale rozwiazujemy problem a nie czepiamy sie ludzi, to trzy.
Napisalem "podobno" bo gdyby jednak wszyscy sie nia cechowali w jakims rozsadnym stopniu to nie dochodzilo by do sytuacji ktore opisalem wczesniej, to cztery.
"Pierduty" ze znaczkami sa po to zeby kazdy bioracy udzial w imprezie za nia zaplacil i zeby nie bylo pretensji ze wszyscy sie bawili kosztem "frajerow" ktorzy dali z siebie sciagnac kase za konwent. Oraz po to zeby kazdy mogl potwierdzic przed ochrona swoje prawo do pobytu na terenie obozowiska i robienia tam masy roznych dziwnych rzeczy, to piec.
Calej reszty nie chce mi sie wypisywac poniewaz nie mam pewnosci ze dotrze do adresata skoro jeszcze nie dotarla, jesli bardzo chcesz kontynuowac ta rozmowe zapraszam na priva - tam niebedziesz sie musial poslugiwac elfimi kurtyzanami. To tyle.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Kędzior w Września 08, 2006, 02:26:47 pm
<PL>

Nie zebym sie czepial tej dyskusji, ale robi sie maslo maslane, bo juz wszyscy zaczynaja sie powtarzac...

Po 1. Apteczka. Temat ostatnich kilku stron. Owszem, moze nie bylo jej w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. Ale, z wlasnego doswiadczenia larpa DD, wiem, ze jak byl wypadek w terenie, i potrzebna byla apteczka (Kto wie o co chodzi, ten wie), to zdobyta byla bardzo szybko i skutecznie. Ba! W jakies 15, 20 minut byla apteczka pod Jaskinia Orkow. Srodek terenu gry! Po niej jeszcze 2 apteczki przybyly, i mielismy 3...

Tudziez mowie, ze jak ktos chce znalezc apteczke, to ja znajdzie szybko... Bardzo szybko. Nie ma w obozie tylko 1 apteczki, i jak to Schamann rzekl, odpowiedzialni sami takie przedmioty zabieraja ze soba... Ochrona to nie jest profesjonalna agencja ochrony z 2 lekarzami i Bog wie czym jeszcze...

Korzystajac z okazji, chcialbym BARDZO podziekowac Anathemie za jej pomoc w tym wypadku, jakoze bez jej pomocy, o wiele bardziej skomplikowana by byla ta sytuacja. Jej pomoc naprawde byla znaczaca. Dziekuje Ci Anathemo. Na pewno tez w imieniu poszkodowanej kolezanki.

Po 2. Basen i chaos. Za to, przepraszam bardzo, ale ochrona nie moze odpowiadac... Owszem, nie dobrze sie stalo, ze zniszczono basen, ale gwarantuje, ze nie bylo to zrobione z premedytacja... Wiec nie czepiajmy sie az tak bardzo tego klopotu... Ludzie biegali, ktos dostal, i upadl na basen. Czy byl on nie do naprawy? (to jest pytanie).

Po 3. Na chwile wracajac do tematu Apteczki, ale z punktu widzenia alergikow. Alergik, zazwyczaj (!) wie, ze taka osoba jest. I ma ze soba leki. Niech ma ich troche przy sobie non-stop... to jest dosc normalne i logiczne, jak sie zasuwa po terenie tak ogromnym jak teren Orkonu, i w kazdym momencie moze potrzebowac lekow...


    Taka propozycja, jezeli jest ktos w ochronie, czy w obozie za rok, i chcialby pomagac w takich sytuacjach (Studenci medycyny? Po kursach PP? Ratownicy?), moze niech zglosza cos takiego na otwarciu, by wszyscy wiedzieli do kogo sie kierowac? Oczywiscie, czasem ktos nie chce mowic czegos takiego, ale to tylko luzna propozycja. Przynajmniej, moze chcialyby takie osoby powiedziec o swych umiejetnosciach ochronie, by chociaz oni wiedzieli. Tak na wypadek...


A tak poza tym, moze zrobic nowy temat o apteczkach i lekarzach i PP, bo to troche juz odbiega od tematu "pomysły, uwagi, ulepszenia w pracy ochrony"... Bo to juz ma malo do rzeczy z ochrona...

:D
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Września 08, 2006, 02:45:48 pm
Katu: Apteczka żeby miała sens powinna zawierać rzeczy, które przeciętny uzytkownik apteczki potrafi bezpiecznie obsłużyć. Ogólnodostępne łagodne leki przeciwuczuleniowe typu Alertec Zyrtec i inne są zbyt słabe, żeby pomóc w przypadku gwałtownej reakcji alergicznej. W przypadku zaś słabego uczulenia nie ma niebezpieczenstwa dla pacjenta i mozna go spokojnie zawieĽć do lekarza, który się na tym dużo lepiej zna. Z kolei silne, najczęściej dożylnie stosowane leki, sprzedawane sa wyłącznie na receptę - i nie bez powodu. Ich niewłasciwe podanie może zabić pacjenta. Informacja skonsultowana z lekarzem medycyny ratunkowej.

Fax: Jesli bedzie tak, że kandydatów na DO bedzie za dużo, można się zacząć bawić w stawianie wymagań, inaczej będą to wymagania fikcyjne i nieprzestrzegane, bo żaden odpowiedzialny org nie wyślę np. 4 DO na grę bo tylko tylu ma wydumane kwalifikacje. Porządny kurs podstawowej pierwszej pomocy kosztuje nie mniej niż 100 zł, kwalifikowanej nie mniej niż 1000.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Zsa-Zsa w Września 08, 2006, 03:13:18 pm
Hallo...
Moderatorzy....
Administratorz....
Bestio....
Czy ktoś nas słyszy?
Wydzielcie temat apteczki.

DONE

MOD BEAST
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Fin w Września 10, 2006, 01:31:01 pm
Fax wrote:
Cytuj
O ile wiem inne terenowki (bez nazwisk ;> ) obywaja sie bez tzw ochrony a ludzie sa w stanie zajac sie sami soba - nie znaja kogos to zapytaja co tu robi i gdzie ma plakietke


hymmm, jakby to powiedziec,ostatnio wkroczylem na teren pewnego konwentu(bez nazwisk)w poszukiwaniu pewnej osoby i jej leża,jako ze nikogo w obozie nie znalem, szukalem na slepo, lazilem przez jakies 10min po obozie, przygladalem sie namiotom,mijalem ludzi, wkoncu dotarlem, wlazlem do owego zostawilem co trzeba i wyszedlem z terenu obozu nawet nie napomkniety co ja zacz i co tu robie, nie mowiac ze nawet nikt w moja strone nei ziornal

dlatego moze to w wiekszym stopniu tylko komfort psychiczny ale jednak pomga mi i innym czuc odrobinke pewnosci ze nikt tak latwo sie nie przypaleta do nieswojego namiotu i odejdzie niezauwazony, bo wiem ze ochrona "gdzies tam jest"

Fax wrote:
Cytuj
ktos pali ognisko w lesie, przyjda, zgasza i rozgonia towarzystwo - to dziala juz ladnych kilka lat i nie ma z tym problemow.


tak jak w tym roku? wzywajac straz i policje? po tym gdy zostal wyproszony? badz w ten sposob ze ok 10 osob pastwilo sie nad 2 osobami o zgaszenie ogniska bezposrednio pod drzewem, i zareagowal dopiero jak straznik lesny wypelz z lasu i zapytal czy przenosi ognisko czy mandacik?

nie kazdy "ochraniarz" i nie zawsze ma jakies powazanie u pozostalych konwentowiczow, ale zdecydowanie latwiej takiej osobie wyperswadowac coponiektorym osobnikom pewne zachowanie...
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: telefax w Września 11, 2006, 02:58:48 pm
Niestety nie moglem byc na calym Flambergu wiec wszystkiego nie widzialem. Uwazam jednak (ja osobiscie, moja WLASNA opinia) ze skoro skutecznosc jest zblizona to chyba nie warto przeplacac za produkt markowy [ilosc osob w ochronie * cena wjazdu na konwent].
Pozatym mam wrazenie ze rozmowa ta jakis czas temu przestala dotyczyc tego co bylo zle i dlaczego a zeszla na to jak sie przyczepic do osoby ktora "odwazyla sie" stwierdzic ze jednak nie wszystko bylo tak rozowe jakbysmy chcieli...

Bestia - czy moglbys wrzucic posty nie dotyczace bezposrednio apteczki / radia / innego stuffu z powrotem do tematu ochrony?
[edit po poscie kedziora]
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Kędzior w Września 11, 2006, 03:47:41 pm
Cytat: "telefax"

Bestia - czy moglbys wrzucic posty nie dotyczace bezposrednio apteczki z powrotem do tematu ochrony?


<PL>

Przepraszam za OT - Temat to "Stuff w ochronie", nie apteczka. Czyli fizyczne wyposazenie i takie tam. Przynajmniej tak to rozumiem...
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Drache w Września 15, 2006, 03:05:56 pm
Shaman. Tu nie trzeba kursów z papierami, tylko ludzi z podstawowym mózgiem pod czachą oprócz chęci - i przeszkolenia od "starszych" kolegów jak co i kiedy robić. (Tym razem taka rozmowa była, ale może zbyt skąpa)

Co do apteczki- jesli chodzi o leki słabe, jak w/w alertec, to jak dla mnie słaby lek pomagający w stopniu wystarczającym na dowiezienie do punktu fachowej pomocy (czytaj szpitala) styknie
ważne, żeby był dostępny, jesli ktoś oczekuje od ochrony pomocy.

Co do tego, że każdy kto jest uczulony powinien wozić leki, to się zgadza, ale jak mnie użądlą 4 pszczoły, a alergii nie mam, to po raczkach będę orgów całować, że pierdoła, co troszkę zmniejszyła obrzęk była pod reką
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Schamann w Września 18, 2006, 09:43:31 am
Podstawowy mózg pod czachą to wystarczy do obwiązania skaleczonego palca, a i to nie zawsze - jeśli w ten sposób wyobrażasz sobie "uprofesjonalnienie" ochrony, to szczęścia życzę - bo będzie potrzebne.

Co do słabych leków przeciwuczuleniowych, to jest to tylko kwestia wyboru organizatorów, czy zamierzają zapewniać ewentualnym alergikom komfort. Tylko komfort bo niczego innego tym nie zapewnią. Przy gwałtownej reakcji w niczym to g..... nie pomoże, nawet nie spowolni w sposób zauważalny reakcji uczuleniowej - niestety nie są to leki "pomagające w stopniu wystarczającym na dowiezienie do punktu fachowej pomocy"

Niwelują objawy słabych uczuleń i polepszają komfort alergikom. Tylko tyle. To czy orkowie powinni takie wymyślne pierdoły za darmo zapewniać, to już jest kwestia gustu i punktu widzenia, ale warto zdawac sobie sprawę z tego, że nikogo te specyfiki nie uratują.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Mały w Września 18, 2006, 11:06:28 am
Lekka przesada z ta apteczka i lekami na alergie - jak ktoś jest alergikiem to wozi ze sobą leki, jeśli nie to na głupotę lekarstw i tak nie ma. Nie liczcie że będzie dobrze wyposażony szpital na orkonie bo nie będzie, określić co jest podstawowe a co nie to też problem, a jeszcze  inną sprawą jest branie odpowiedzialności za podanie leków osobie trzeciej, a co jeśli jej zaszkodzą? Kto chce odpowiadać za nieumyślne spowodowanie czegokolwiek?
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Drache w Września 18, 2006, 03:26:46 pm
Stąd wynika, że ochrona nie powinna mieć dostępnej apteczki i do namiotu wieczorkiem z biby odprowadzić to taktak, ale zabandazować paluszek..."oooooo co to to nie. Ja tu od ochrony jestem a nie od pielegnowania. PrzyjdĽ z problemem, jak się ktoś obcy będzie kręcił przy namiotach."
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Mały w Września 18, 2006, 05:31:03 pm
W zasadzie to tak jest chyba na wszystkich wiekszych imprezach prawda? Ochrona ewentualnie odprowadza delikwenta, któremu coś jest, do służb zabezpieczenia medycznego, lub wzywa pogotowie.

Po prostu nie popadajmy w skrajności. Zabandażowanie paluszka, naklejenie plasterka (czy inne praktyki w styly ucalowania spuchniętego miejsca :>) to jedna sprawa, podawanie leków to już co innego, bo ibuprom na ból głowy może jeszcze nikogo nie zabije ale alergie, czy inne bardziej złożone dolegliwości to już co innego. Tak dla porównania to jak danie plasterka żeby ktoś sobie nakleił i składanie złamania z przemiszczeniem. Gdzies trzeba wyznaczyć granice, a moją prywatną opinią jest żeby nie przesadzać z chemią.
Bandaż, plaster, coś przeciwbólowego, woda utleniona, maść na oparzenia i wystarczy.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: marta w Września 18, 2006, 06:39:04 pm
Każdy kto jedzie na orkon i ma trochę przysłowiowej wyobraĽni, powinien sam na miarę własnych potrzeb przygotować się do wyjazdu. Trzeba być świadomym, że pojedzie się w miejsce z dala od wszelkiej większej cywilizacji (w tym apteki). Myślę ,że kwestią leków antyalergicznych, pooparzeniowych lub na problemy kwestii żołądkowej :), każdy powinien zająć się sam. Myślę, że w apteczkach "orkonowych" powinno znaleĽć się wszystko to co znajduje się w standardowych apteczkach: bandaż, woda utleniona, gaza itd. Ochrona nie powinna być apteką na czterech kółkach, bo nikogo po pierwsze na to nie stać a po drugie wszyscy jesteśmy dorośli i powinniśmy być trochę za siebie odpowiedzialni ...
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Października 03, 2006, 10:15:42 am
A ja mimo wszystko skłaniałbym się do wizji tego, że przestajemy być obozem przetrwania, gdzie przy użyciu scyzoryka, można przeprowadzić operację na otwartym sercu.
Wydaje mi się, że Orkon też idzie w stronę nowoczesności, a to oznacza nawet, jeżeli formalnie nadal będziemy imieninami u ciotki, że trzeba powoli traktować się jak mała impreza masowa. A to oznacza, że może faktycznie bez przesady z bogatością apteczki, ale ochrona musi mieć przynajmniej możliwość zareagowania, na wybity bark, poparzenie przy ognisku, czy ranę otwartą, podać komuś, kto zatruł się węgla albo kropli na żołądek... O takie wypadki mi chodzi, które albo pomogą efektywnie zabezpieczyć poszkodowanego, albo pozwolą pomóc osobie cierpiącej, a niewymagającej hospitalizacji.

Co jeszcze powinna mieć ochrona.
Powinna mieć jak już pisałem Gaśnice i Sprawne Krótkofale, jak również powinna pojawić się komórka.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: DeadMan w Października 04, 2006, 12:06:38 pm
A tak by the way to chyba apteczki najlepiej powstałe pod okiem ratownika medycznego a nie lekarza powinny by ć w obozie i w lokacjach znanych każdemu graczowi - i to w dużej mierze jest realizowane.

Myślę że poza tym cała ochrona i większość duszków powinna przejść pierwszego dnia lub wcześniej na własną rękę szkolenie z perwszej pomocy.

Oprócz tego osoby, które chorują na choroby przewlekłe i/lub biorą jakieś leki powinny mieć zawsze na szyi kartkę z niezbędnymi informacjami -np. jak im pomóc lub czego nie robić itp.

pozdrawiam
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Października 04, 2006, 02:57:53 pm
Cytat: "DeadMan"
Myślę że poza tym cała ochrona i większość duszków powinna przejść pierwszego dnia lub wcześniej na własną rękę szkolenie z perwszej pomocy.


Jasne, poza tym powinni wcześniej na własny koszt ukończyć studia medyczne, kurs agentów ochrony i przewodników wycieczek po Jurze, zakupić na własny koszt niezbędne wyposażenie, a w zamian za to wjadą na konwent bez akredytacji. Świetny pomysł! Gratulacje! To na pewno spowoduje, że jeszcze więcej osób zechce poświęcić część swojego urlopu pracując społecznie przy obsłudze konwentu... Rozumiem, że zgłaszasz się pierwszy na ochotnika?
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: DeadMan w Października 05, 2006, 09:13:09 am
Bardzo konstruktywnie jak na Moda i orga przystało. Z resztą do kogo ja to pisze...

A zdanie i pomysł nie jest tylko mój ale powstał podczas rozmowy z innymi osobami (akże związanymi z organizacją).

Ja nie wspominałem nic o tym żeby ktokolwiek z własnej kasy coś dawał itp.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Października 05, 2006, 10:17:42 am
Cytat: "DeadMan"
Bardzo konstruktywnie jak na Moda i orga przystało.

Od 3 miesięcy nie jestem ani jednym ani drugim, więc nie mam obowiązku bycia konstruktywnym. Wyraziłem tylko swoją opinię na temat Twojego IMO kuriozalnego pomysłu, a do tego właśnie służy forum. Jeżeli Cię uraża taka krytyka, pozostań przy dyskusjach w gronie ludzi zgadzających się z Tobą w 100%.

Cytat: "DeadMan"
Ja nie wspominałem nic o tym żeby ktokolwiek z własnej kasy coś dawał itp.

Nie, ale napisałeś:
Cytat: "DeadMan"
cała ochrona i większość duszków powinna przejść pierwszego dnia lub wcześniej na własną rękę szkolenie z perwszej pomocy.

Rozumiem, że skoro nie z własnej kasy, to ty zapłacisz im za taki kurs? (organizowany w PCK kosztuje 150 zł od osoby). Czy może chcesz to sfinansować z kasy z akredytacji ? (20 duszków + 10 osób z ochrony x 150 złotych daje 4500 zł, czyli poszła by na to akredytacja ponad 60 osób). Ciekawe kto z tych osób "związanych z organizacją" jest gotów na takie wydatki?
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Października 05, 2006, 10:36:03 am
Poprawka w ochronie jest 20 osób.

Normalne kursy jest to pomysł nie do zrealizowania. No chyba że ktoś namówi PCK bądĽ kogoś takiego że za krew którą mogą dostac na Orkonie od konwentowiczów, chcemy by te 20 osób zostało przeszkolone z pierwszej pomocy (hmm nawet nie brzmi to tak nie realnie :P ).

Mod on:
Proszę o trzymanie się tematu...
Mod off:
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Października 05, 2006, 11:24:55 am
niestety akurat pomysł "kursy w zamian za krew" jest kompletnie nierealny
a to dlatego że za krwiodastwo nie odpowiada PCK (PCK nie jest nawet formalnie czescia Służby Zdrowia) a i samo założenie honorowego krwiodawstwa wyklucza jakiekolwiek wynagrodzenie  

po krótkich poszukiwaniach w sieci wychodzi na to że generalnie nie ma darmowych kursów Pierwszej Pomocy jako takich, zdarzają sie natomiast organizowany przy rozmaitych okazjach (jakies festyny, imprezy szkolne i studenckie itp.) kursy kilkugodzinne (bo znalazem np. cykl darmowych kursów z podstaw PP - ale w Kielcach)
a z forów o ratownictwie wynika ze PCK okresliło odgórnie ceny za kursy - i nie ma ze boli - cena minimalna: młodzież 70, dorośli 100

a jeszcze w sprawie apteczki:
polecam:
"Apteczka pierwszej pomocy" na http://www.ratownictwo.win.pl/ (http://www.ratownictwo.win.pl/apteczka.php)
i
topik o apteczkach na Forum PCK  (http://pck.home.pl/forum/viewtopic.php?t=171&sid=9202c5d52dd5125b26f011a0c983b0b2)
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: anathema w Października 05, 2006, 11:29:43 am
nie wiem czy ktoś zauważył, że na orkony jedzi od czasu do czasu ania i kilka innych osob o przeszkoleniu medycznym

więc może dać im apteczkę w opiekę?
ewentualnie skonsultować co w niej powinno być?

tak chyba będzie najłatwiej
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Października 05, 2006, 12:02:46 pm
Jak sama zauważyłaś  
Cytuj
jedzi od czasu do czasu ania

tak samo jeĽdzi Selser, ale jedno i drugie jeżeli akurat będą na orkonie może być gdziekolwiek daleko od miejsca wypadku.

Jak nie ci od Krwi to kto inny. Postaram się coś znaleĽć w końcu po części to moja działka :P.

Ale moją myślą jest bez jakiś tam certyfikatów itp. ale żeby ochrona miała faktycznie przeszkolenie, w zakresie bandażowanie, kładzenie na boki bądĽ w innej pozycji itp. podobne rzeczy o których niemam pojęcia.
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: DeadMan w Października 05, 2006, 12:31:09 pm
Ja nie powiedziałem, że to ma być szkolenie w pełni profesjonalne i z certyfikatem na ratownika. Takie szkolenie z podstaw może przeprowadzić każdy kto ma o tym jakieś szersze pojęcie, bo nawet informacja o postępowaniu na przypadek szoku czy pozycja ułożenia osoby w odpowiedniej pozycji nie jest ogólnie znana chociaż mogłoby się tak wydawać.
Jeżeli na Orkon ma zamiar przyjechać ktokolwiek kto może poświęcić pierwszego dnia dwie godziny czy ile tam będzie potrzeba na powiedzenie i pokazanie kilku osobom jak postępować w przypadkach kryzysowych, to byłoby dobrze gdyby zgodziła się na pzreprowadzenie takiej prelekcji.

Ja się nie obrażam i nie musi się nikt ze mną zgadzać, a że nie tylko mi zależy na bezpieczeństwie to się trochę osób ze mną jednak zgadza. Niesamowite nie?

Pozdrawiam
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Października 05, 2006, 12:36:36 pm
Dobra wszystko fajnie, a co z planem zrobienia przeszkolenia, jeżeli nie przyjedzie na Orkon nikt z szerszym pojęciem first aid'owym kto mógłby się podzielić wiedzą?

Moim zdaniem warto pokombinować i tak zrobie, a nie pozostawać na poziomie może Franek przyjedzie i może zrobi...
Tytuł: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: KOVAL w Października 05, 2006, 03:58:23 pm
Bestio: proponuję
obejzyj sobie katalog firm instytucji i grup robiących kursy PP i RM
http://www.ratownictwo.win.pl/kursy.php
niektóre ekipy zapewnaja tez "zabezpieczenia imprez"
niektóre robia chyba czasem jakies darmowe kursy
podzwon, popytaj ;)
bo moze
zrobienie kilkugodzinnego kursu dla orkonowiczów na poczatku konwentu
albo zapewnienie jakiego 2 osobowego punktu np. na czas GG
nie bedzie zbyt drogie
(IMO mała szansa ale co szkodzi spróbowac?)
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: anathema w Marca 13, 2007, 03:16:32 pm
Jesli będzie lekarz na terenie obozu to on.. a dokładniej ona powinna się zajmowac lekami.
To całkiem oczywiste..
wystarczy się zorientowac czy anka jedzie w tym roku czy sie nie wyrobi.. a jak nie do poprosic ja żeby ustaliła liste leków pierwszej pomocy i załatwione.

a ododnosnie pierwszej pomocy.. to jest ktos kto nie ma o tym pojęcia?
nie pamietam gdzie mnie tego NIE uczyli
 w podstawówce w liceum na struiach.. u was nie było kursów 1 pomocy?
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Marca 13, 2007, 04:18:05 pm
Były i to pełno, aczkolwiek ja uważam że się nie znam, bo nie pamiętam co i jak. Jakoś nigdy specjalnie nie chciało mi się pamiętać.
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Marca 13, 2007, 05:17:28 pm
liste leków pierwszej pomocy
[...]
a ododnosnie pierwszej pomocy.. to jest ktos kto nie ma o tym pojęcia?

Wybacz Anathemo, ale z tego widać, że mimo iż Cię uczyli, to też nie masz na ten temat żadnego pojęcia. Nie ma czegoś takiego jak "leki pierwszej pomocy". Przy żadnej czynności wchodzącej w skład PP nie podaje się poszkodowanemu żadnych leków. Od podawania leków jest lekarz.
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: telefax w Marca 14, 2007, 02:32:18 pm
A do pierwszej pomocy przydaje sie np apteczka ktora powinna byc pod reka a nie w zasiegu 15 minut biegu zdyszanego czlowieka i ktos kto widzi roznice pomiedzy "tamowaniem krwotoku" a "przyspieszaniem wykrwawiania sie".

Zreszta o ile sie orientuje nie ma obowiazku zapewnienia pierwszej pomocy na konwencie (na zadynm na ktorym do tej pory bylem nie bylo punktow opatrunkowych ani dyzurujacyh pielegniarek) wiec to w interesie graczy powinno lezec zeby przywiesc sobie to co im bedzie potrzebne a obowiazkiem organizatorow powinno byc albo zrobienie tego DOBRZE (zapewnienie fachowej pierwszej pomocy) albo poinformowanie wszystkich ze musza o siebie dbac we wlasnym zakresie. Zeby potem nie bylo pretensji kto komu nie pomogl i dlaczego....
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: anathema w Marca 15, 2007, 12:12:50 pm
kozioł domniemywam zatem że znasz pozafarmakologiczne sposoby pomocy kolesiowi z szokiem anafilaktycznym? ZANIM przyjedzie pogotowie?
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Marca 15, 2007, 12:46:10 pm
Farmakologicznie bym się nie podjął. I innym też nie radzę.
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: anathema w Marca 20, 2007, 02:58:06 pm
widzisz a sa osoby które potrafią. I wiedza co podac i kiedy.
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: KozioU! w Marca 20, 2007, 03:36:23 pm
Jeśli mają na to papier to super. Ale takie środki nie powinny leżeć w ogólnodostępnej apteczce, z której w razie potrzeby korzystać będą różne osoby.
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Edain w Marca 20, 2007, 10:58:15 pm
Zastrzyk i leki może podać tylko i wyłącznie doktor nauk medycznych lub pielęgniarka bądź ratownik medyczny pod nadzorem lekarza.
Jeśli ktoś jednak chce już ratować czyjeś życie podając mu lek, o którym wie że ten lek pomoże, a jednak pacjent umrze odpowiedzialność ponosi osoba podająca lek. W przypadku lekarza jest błąd w sztuce lekarskiej.
Pierwszej pomocy - każdy. Najlepiej ktoś, kto się na tym zna i przechodził kursy.

są to słowa ordynatora szpitala mswia w katowicach, doktora Jacka Kocota.
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Fulko w Marca 21, 2007, 12:05:48 am
Tylko dr n.m.? A lek. med.?
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: anathema w Marca 21, 2007, 03:17:50 pm
doktor nauk medycznych?
 :D
super.
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Edain w Marca 21, 2007, 09:27:18 pm
tak anathemo. doktor nauk medycznych. To jest osoba po doktoracie.
A tutaj masz przykład takowego doktora nauk medycznych, którego wyśmiałaś.

1981 ? Stanisław Pokrzywnicki (1909-1993)
Doktor nauk medycznych, profesor zwyczajny Centrum Kształcenia Podyplomowego WAM w Warszawie, współtwórca polskiej szkoły anestezjologicznej i intensywnej opieki medycznej, nauczyciel akademicki w zakresie anestezjologii, Naczelny Anestezjolog Wojska Polskiego, pułkownik.



Fulko - lekarz medycyny też.
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Sew w Marca 21, 2007, 10:24:23 pm
Cytuj
doktor nauk medycznych. To jest osoba po doktoracie.

No właśnie. I ta osoba po doktoracie z nauk medycznych nie musi być jednocześnie lekarzem medycyny i nie musi mieć uprawnień do praktyki medycznej. To tak w celu sprostowania.
Tytuł: Odp: Stuff w ochronie
Wiadomość wysłana przez: Bestia w Marca 22, 2007, 01:21:54 am
Cytuj
Zastrzyk i leki może podać tylko i wyłącznie doktor nauk medycznych lub pielęgniarka bądź ratownik medyczny pod nadzorem lekarza.
To ja cię tak Edain zacytuje jak byś nie qumał z czego się Anathema z Fulkiem śmieją :)

Tym samym ucinam. Na orkonie nie będzie lekarza, pielęgniarki, ratownika ani doktora nauk medycznych chyba że przyjedzie jako uczestnik, apteczka z bandażem, plastrami i wodą utlenioną pewnie się pojawi.