Autor Wątek: Atestowanie bezpiecznej broni  (Przeczytany 5139 razy)

Offline JeRzy

  • Highly flammable
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2392
Atestowanie bezpiecznej broni
« dnia: Sierpnia 12, 2007, 07:58:55 pm »

/MOD Katu ON
Tutaj zastrzezenia do atestowania broni, wydzielone z Katarow, Cestusow i innych takich,
stad: http://forum.orkon.org/index.php?topic=1172.60
/MOD Katu OFF



Ja już dawno stwierdziłem, że większość broni ze sklepu z zabawkami nie dostałaby atestu orkonowego - bezpieczna dla dzieci, groźna dla orkonowiczów. Bo taki orkonowicz, to gorzej niż dziecko specjalnej troski - przy jedzeniu powinien mieć korek na widelcu, żeby sobie oka nie wykłuć. ;) Gąbkowym bolasem można przewrócić i udusić, a gąbkowe piłki z trebuszetu pewnie pourywają ludziom kończyny.  ;D

Przy tym całym testowaniu potrzebne jest więcej zdrowego rozsądku i praktycznych testów pod okiem duszków atestujących niż zabaw w "co by było gdyby". Fantazji nam nie brakuje - czarnych scenariuszy można wymyśleć tysiące na każdą okazję. Pytanie tylko, na ile są one faktycznie realne. Bo dla mnie część zastrzeżeń brzmi śmiesznie.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 16, 2007, 11:12:38 am wysłana przez katu »
"The problem is some people gonna try to convince you
That they know the answer no matter the question
Be wary of those who believe in a neat little world
Cause it's just fucking crazy you know that it is
Eh hee yeah amanaya yeaha yeah eh eh amana"

Dave Matthews - "Eh Hee"

Offline Kanadian

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 175
  • Jak to? Ja miałem się inkantacji nauczyć?
Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpnia 12, 2007, 08:27:25 pm »
Tu akurat gadzam się z Jerzym, teksty w stylu" tego toporu ci nie dopuszcze, on był już dopuszczony warunkowo"  (tak już poraz pierwszy w 1999 r. i w każdym następnym orkonie też, jakoś nikomu krzywdy nie zrobił. a teraz poprawiony poprawiony, z racji iż otulina już była stara i stwierdziłem iż przydał by sie upgrade).



Mam oficjalne pozwolenie od Admina do korzystanie z Niebieskiej czcionki.
Umrę z szczęścia ;).

Offline KOVAL

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2987
Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpnia 14, 2007, 12:56:30 pm »
pozwolę sobie przypomnieć szanownym kolegom
ze bolas działa najefektywniej kiedy jest rzucony aby spętać nogi biegnącemu przeciwnikowi
a efekty tego są chyba oczywiste 

sieci, bolasy i bicze są więc zakazane z tego samego powodu dla którego wiązanie i pętanie jest odgrywane wirtualnie i nikt nikogo ze spętanymi rękami po krzaczorach czy skałkach nie wlecze

Cytat: JeRzy
Przy tym całym testowaniu potrzebne jest więcej zdrowego rozsądku i praktycznych testów pod okiem duszków atestujących niż zabaw w "co by było gdyby". Fantazji nam nie brakuje - czarnych scenariuszy można wymyśleć tysiące na każdą okazję. Pytanie tylko, na ile są one faktycznie realne. Bo dla mnie część zastrzeżeń brzmi śmiesznie

ile razy bede to jeszcze musiał tłumaczyć?

jak ktos proponuje jakiś nowy wydziwniony wynalazek i pyta na forum "czy taki to a taki sprzęt będzie mógł grać?" to jedyne co mozna odpowiedzie oprócz "zrób, przywieź, przetestujemy" to są właśnie takie teoretyczne dywagacje

żaden Org czy Do posiadający choć odrobine zdrowego rozsądku nie obieca w ciemno że wykonana w całosci z gąbki i pianki "Turbo-siedmioostrzowa-goblinska-maszyna-do-urywania-palców" dostanie dopuszczenie

dopiero oglądając i testując taki sprzęt na miejscu mozna zdecydowac o jej dopuszczeniu

a mało kto bez gwarancji dopuszczenia bedzie robił cos takiego - wiec pozostaje teoretyzowanie na forum

Offline PanciaUla

  • Kapitan HSS Charyzma
  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 659
  • Liga AntyMisiowa/exGTS
Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpnia 14, 2007, 05:37:36 pm »
Ja już dawno stwierdziłem, że większość broni ze sklepu z zabawkami nie dostałaby atestu orkonowego - bezpieczna dla dzieci, groźna dla orkonowiczów. Bo taki orkonowicz, to gorzej niż dziecko specjalnej troski - przy jedzeniu powinien mieć korek na widelcu, żeby sobie oka nie wykłuć. ;) Gąbkowym bolasem można przewrócić i udusić, a gąbkowe piłki z trebuszetu pewnie pourywają ludziom kończyny.  ;D

Bystre spostrzeżenie, szkoda, że nie zauważasz chociażby różnicy siły i masy pomiędzy przeciętnym kilkulatkiem a przeciętnym Orkonowiczem. Chciałbyś na własnej skórze porównać efekty uderzenia drewnianym mieczykiem przez pięciolatka i Kłysa na przykład? Zresztą nawet ja bym wystarczyła - gdyby to był Kłys mógłbyś nie być w stanie nic porównywać (no i jednak Kłysowi daleko do przeciętności). Zresztą każdy kto pamięta Terrence'owego ogra Kopytko wie o czym mówię. Terrence ze swoją masą z zamachu przewróciłby każdego i to za pomocą samej otuliny.

Na moim osiedlu urządzaliśmy regularnie bitwy na wszytko co weszło nam w ręce. W Wielkiej Wojnie z Osiedlem Ruda nikt się nie patyczkował. Były zarówno rzepy i pacyny błota, jak i cegłowki, kije i kawałki  druta kolczastego. Skutki nie były jakieś tragiczne - trochę stłuczeń, skaleczeń i wybitych zębów. Tylko, że dwa pierwsze były niegroźne bo byliśmy raczej słabi a co do trzeciego... cóż mieliśmy mleczne zęby. IMO: to pewna różnica.

Zresztą jeśli chodzi o wypadki: był już jeden Orkon, kiedy codziennie wożono kogoś do szpitala. Część wypadków związana była z bezpieczną bronią, część właśnie z niewyobrażalną głupotą ludzi i dlatego jest przewrażliwienie w tym temacie.

Osoby które krytykują potencjalnie niebezpieczne pomysły nie robią tego aby zrobić ludziom na złość.
Po prostu wiedzą co już się wydarzyło i co może się zdarzyć. Można się nad tym zastanowić jeśli ktoś ma jako taką pamięć, umiejętność wyciągania wniosków i odrobinę wyobraźni w dodatku.
Archeolog, kostiumograf, rysownik, kapitan i DJ.

http://spiraldancestudio.deviantart.com/

Offline Aliena

  • Elfy żyją wiecznie...
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 841
  • Port wielki jak świat...
Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpnia 14, 2007, 11:20:51 pm »
Owszem Ula, masz racje, ale jest tez druga strona medalu, mianowice taka, ze przecietnemu kilkulatkowi brak wyobrazni, w przeciwienstwie do tego, co sadze o wiekszosci orkonowiczach. I o ile przecietny kilkulatek moze wbic ostry przedmiot w oko koledze, to o tyle nie spoedziewam sie celowej i bezrefleksyjnej tego rodzaju czynnosci u przecietnego orkonowicza.

Bezbieczna bron ok. Dalam sie przekonac, ze moj miecz byl za cienko owiniety... Racja. Ale jak uslyszalam, ze jelec przy nim musi byc oklejony bo jest z tekturowego czegos, a tektura ma to do siebei, ze ma nieco ostrzejszy brzeg, to wydalo mi sie to przesada. (1) nikogo tym jelcem bic nie bede, (2) moze otulinujemy brzegi kartek w ksiegach magicznych 
(3) wiecie, ze jak cie ktos uderzy recznikiem to boli bardziej niz pcv...? zrobilam celowa probe. :P proponuje zabronic uzywania  chust na orkonie:P
To bardzo poważna sprawa - nie mieć poczucia humoru.

"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego,
czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś" MarkTwain

Offline Dźwiedź

  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2207
  • Niedźwiedź mający święty spokój...
Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpnia 14, 2007, 11:43:23 pm »
Owszem Ula, masz racje, ale jest tez druga strona medalu, mianowice taka, ze przecietnemu kilkulatkowi brak wyobrazni, w przeciwienstwie do tego, co sadze o wiekszosci orkonowiczach

to się nazywa wiara w człowieka... i jak pokazała praktyka, niesłusznie. Przeciętnemu kilkulatkowi rzadko wali adrenalina na mózg a ja już widziałem kilka ciekawych akcji, łącznie z tą gdzie powstał "PAX,k**wa,PAX".
Autobiografia Tytuł: Chichoczący niedźwiedź Podtytuł: Ja - Bydle.

Offline PanciaUla

  • Kapitan HSS Charyzma
  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 659
  • Liga AntyMisiowa/exGTS
Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpnia 14, 2007, 11:49:10 pm »
(3) wiecie, ze jak cie ktos uderzy recznikiem to boli bardziej niz pcv...? zrobilam celowa probe. :P proponuje zabronic uzywania  chust na orkonie:P

Myślę, że bicie ludzi ręcznikami i chustami jest de facto zabronione.
Archeolog, kostiumograf, rysownik, kapitan i DJ.

http://spiraldancestudio.deviantart.com/

Offline JeRzy

  • Highly flammable
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2392
Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpnia 15, 2007, 12:42:19 am »
Ula, zauważam różnicę. Podobnie jak zauważam różnicę między zdroworozsądkowym zabezpieczaniem broni a fanatyzmem prewencji. Wypadki zdarzają się zawsze i wszędzie, niezależnie od zabezpieczeń. Przykład pękniętego żebra Ani - co stało się przecież przy zachowaniu wszelkich orkonowych atestów - jest najlepszym dowodem. Shit happens.

Bezpieczna rzutka też może komuś wpaść do ust i doprowadzić do zadławienia, bo akurat cel będzie rzucać zaklęcie i zostanie przyłapany z otwartym dziobem, więc może należałoby zwiększyć średnicę, żeby przypominała otulinową śnieżkę?  ;)
Wędrując po mokrym od deszczu terenie można się poślizgnąć. Czy to znaczy, że a) należałoby zakazać wychodzenia w teren i LARP-owania po deszczu, b) przy wyjściu zawijać się w otulinę i zgłaszać do atestu, c) wyłożyć otuliną najbardziej śliskie miejsca w terenie? Poślizgnięcie się na mokrej trawie czy skałce jest dużo bardziej prawdopodobne niż to, że Marysia zrobi komuś krzywdę jelcem swojej broni, a jednak jakoś (mam nadzieję) nikomu nie przyszło do głowy, żeby wcielać w życie któryś z wymienionych pomysłów.  ;)

Chodzi mi o to, że istnieje takie pojęcie, jak skalkulowane ryzyko. Zamiast urządzać wyścigi w wymyślaniu czarnych scenariuszy, trzeba się zastanowić, jakie jest realne prawdopodobieństwo, że taka sytuacja się wydarzy i czy jest ono faktycznie na tyle wysokie, że aż wymaga dodatkowych zakazów.
"The problem is some people gonna try to convince you
That they know the answer no matter the question
Be wary of those who believe in a neat little world
Cause it's just fucking crazy you know that it is
Eh hee yeah amanaya yeaha yeah eh eh amana"

Dave Matthews - "Eh Hee"

Offline PanciaUla

  • Kapitan HSS Charyzma
  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 659
  • Liga AntyMisiowa/exGTS
Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpnia 15, 2007, 01:09:06 am »
Nie wątpię, że zauważasz. Z drugiej strony... komu tak naprawdę przeszkadza dodanie jakiejś warstwy otuliny czy cokolwiek? Nawet na tekturze (chociaż zgadzam, się że brzmi to głupio - ale nie wiem, bo nie widziałam tej broni).

Wydaje mi się, że ty dla od miany od fanatycznej prewencji, wykazujesz mocne odchyły w drugą stronę. Aby za wszelką cenę podopuszczać graczom co wlezie.

Gdybyśmy ufali w rozsądek każdej z ponad 300 osób, które są na konwencie. Ale zawsze znajdzie się jakiś kretyn (nie chodzi mi tu o nikogo personalnie - tylko o takiego hipotetycznego kretyna), który może zrobić krzywdę sobie i innym. I chociaż trąci to odpowiedzialnością zbiorową to uważam, że trzeba do wszystkich nowości i dziwnych rzeczy podchodzić z dużym dystansem.

Klasycznym przykładem są pacynki. Temat krążył od lat i sama byłam przeciwna ich wprowadzeniu, pomimo, że sama z łuku strzelam. Po prostu kolejne pacynki, które widziałam były niebezpieczne a ich właściciele zamiast pomyśleć jak usunąć potencjalne ryzyko zasłaniali się właśnie stwierdzeniami typu: że krzywdę można sobie zrobić wszystkim. W tym roku były pacynki na tyle bezpieczne, że temat przyjęcia ich powrócił do poważnego rozważenia.

Zresztą chodzi o nasze własne zdrowie i zabawę. Nikt nie chce mieć złamanego nosa czy pękniętej tęczówki, albo pękniętych żeber, a tak się składa, że wszystkie wymienione przeze mnie wypadki były spowodowane przez bezpieczną broń, a nie mokrą trawę czy śliskie skałki.

Przepraszam, że post taki długi.
Archeolog, kostiumograf, rysownik, kapitan i DJ.

http://spiraldancestudio.deviantart.com/

Offline Aliena

  • Elfy żyją wiecznie...
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 841
  • Port wielki jak świat...
Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpnia 15, 2007, 01:19:18 am »
mam wrazenie, ze ogolnie sie zgadzamy:)
Tylko a propos sliskich skalek to chcialam tylko dodac, ze naparwde sa niebezpieczne, bo akurat ze sliskimi skalkami mam doswiadczenie nie-orkonowe, tylko po porstu, ....  ale nawet i orkonowe - w zeszlym roku na klodzie uszkodzilam sobie solidnie palec u nogi potykajac sie o kamien;)
Wiec nie nalezy ich ignorowac:)
a w tym roku najwiecej krzywdy wyrzadzily mi krzaki, do tej pory mam szramy na udach, ale to mojej wlasnej winy - stroje tez powinny przejsc atest, czy sa bezpieczne.
To bardzo poważna sprawa - nie mieć poczucia humoru.

"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego,
czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś" MarkTwain

Offline horkryzard

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 12
  • zombies don't kill they recruit
Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpnia 15, 2007, 10:02:08 pm »
Wiecie co do kretynów to ochrona znalazła ciekawy miecz a właściwie po rozcięciu miał na stanie stalowy trójnik i był całkiem ciężki a dostanie z rozmachu bolało sam testowałem...
Die Liebe ist ein wildes Tier,
sie atmet dich, sie sucht nach dir.
Nistet auf gebrochnen Herzen,
geht auf Jagd bei Kuss und Kerzen.
Saugt sich fest an deinen Lippen,
gräbt sich gen Innen durch die Rippen.
Lässt dich fallen weich wie Schnee,
erst wird es heiss dann kalt am Ende tut es w

Offline krassus

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 343
    • Kompania Czarnej Dłoni
Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpnia 16, 2007, 12:21:42 am »
Dobrze, mnozmy przyklady niebywalej glupoty ludzkiej. Ale badzmy spojni. Dopuszczone zostaly bronie z pcv - zakladajac, ze atestowanie jest rzetelne - godzimy sie na ryzyko zaistnienia obrazen powstalych w skutek nieszczesliwych lub nieprzemyslanych zastosowan broni w otulince. W takim razie WSZYSTKO to co przedstawia soba mniejsze ryzyko uszkodzen powinno byc IMO dopuszczane. A tekturowy jelec - nie jest. A pacynki - sa obwarkiwane przez szerokie gremium "bo tak" (ile osob w testach uczestniczylo w charakterze celow pacynkowych - wiem).

Co z szyszkami? Tyle razy mialem otwarte rany przy zwyklej wojnie na szyszki... i to te otwarte! Zbanowac szyszki!

Ogrodzic tasma wszystkie skalki na grze! I drzewa o korze twardszej niz X. I zabronic wchodzenia w krzaki! I zabronic uzywania pancerzy!

No i najwazniejsze - nie wpuszczac na Orkon ludzi przedstawiajacych soba zagrozenie dla innych. W koncu sa niebezpieczni wsrod nas. I wcale nie tak trudno ich wylonic. Jak ktos chce baterie testow psychologicznych do tego celu - polecam swoje skromne uslugi.
Jestem oazą spokoju...

Offline Mały

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1920
Odp: Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpnia 16, 2007, 11:59:48 am »
odnośnie nieszczęsnego tekturowego jelca i całej reszty:

jelec był z twardej tektury pomalowany farbą (bardziej przypominało mi to wycięte ze ścianki plastikowego pudełka niż z tektury) miał w naszym mniemaniu ostrą krawędź - nie został dopuszczony do momentu oklejenia krawędzi paskiem otuliny i taśmą

Cytat: Krassus
W takim razie WSZYSTKO to co przedstawia soba mniejsze ryzyko uszkodzen powinno byc IMO dopuszczane.
ocena takiego stanu rzeczy należy do testującego - nigdy też nie powiedziałem "nie dopuszczam bo nie" tylko nie dopuszczam bo to to i to - popraw ten stan rzeczy i będzie ok. W momencie kiedy w pewnym stopniu czuję się odpowiedzialny za dopuszczenie danej broni do gry to też i czuję się poniekąd odpowiedzialny za krzywdę jaką ktoś nią wyrządzi - za rok nie ja będę testował broń więc i kryteria będą inne (znowu subiektywne) i może ktoś kto nie ma takiego poczucia swego rodzaju odpowiedzialności będzie dzięki temu łagodniejszy - ja się cieszę z małej ilości wypadków na grze - braku szytych łuków brwiowych powybijanych palców i codziennych wizyt w szpitalu lub na pogotowiu w Myszkowie.

Cytat: horkryzard
Wiecie co do kretynów to ochrona znalazła ciekawy miecz a właściwie po rozcięciu miał na stanie stalowy trójnik i był całkiem ciężki a dostanie z rozmachu bolało sam testowałem...
nie wszystko jak widać daje się wyłapać... i mimo że pisze że NIE UŻYWAĆ CZĘŚCI METALOWYCH to nie... ludzie dociążają "bo lepiej leży" były miecze z cyną w rękojeściach, rurkami metalowymi i innymi wynalazkami - jak jest ciężki i dziwnie "brzmi" zawsze pytałem co jest w środku - niestety nie będę rozcinał każdemu broni żeby sprawdzić co ma w środku i czy właściciel mówi prawdę - jak widać na uczciwość pełną nie można liczyć. (btw. jeden zdecydowanie za ciężki odrzuciłem...)

a teraz jeszcze do testowania wracając:
nie robiły na mnie wrażenia teksty - "ale przecież wiesz ze ja mocno nie będę uderzał" ... dobrze... i co z tego? dzisiaj ten miecz masz ty jutro ten miecz z atestem weźmie ktoś inny ... NIE... miecz musi być bezpieczny w rękach dowolnej osoby (Bestia jeśli zaflejmujesz tutaj to Cię osobiście utłukę... z dystansu ;> ) miecz dostaje atest na cały orkon a nie tylko na grę główną.

dodatkowo - w tym roku było wiele broni z lat poprzednich... WIELE miała na prawde wytłuczoną otulinę, pseudo płaskie ostrza które się przekręciły i uderzało się praktycznie sama rurką - argumentacja "ten miecz rok temu miał atest" była częsta... qrcze... na prawdę przed orkonem można to było przejrzeć i poprawić

Dwie rady - po pierwsze trzymać się zasad budowy broni - nie wkładać w środek bambusów, patyków listewek kołków śrub prętów zbrojeniowych itd
po drugie sprawdzać czy nie ma ubytków - bo jak sie czegoś używa to ubytki powstają ... zawsze

...We just dinged them!...

Offline Zsa-Zsa

  • Legendarna Biała Gęś
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 3541
  • koleżanka nie-sympatyczna
Odp: Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpnia 17, 2007, 11:28:16 am »
Wiecie co do kretynów to ochrona znalazła ciekawy miecz a właściwie po rozcięciu miał na stanie stalowy trójnik i był całkiem ciężki a dostanie z rozmachu bolało sam testowałem...

Był kiedyś jeden miecz... Jego właściciel tłumaczył się, że nie wiedział, że na larpy poboczne nie można wejść z "dąbalową" jedynką z nałożoną na nią otuliną... Myślał, że bezpieczna broń tylko na grę główną musi mieć atest. A jak na mnie nakrzyczał, kiedy z Nim na ten temat rozmawiałam...

To w ramach tych wszystkich rozsądnych ludzi na konwencie.
Ostatni krzyk, łabędzia nuta<br />I dalej nic w teatrze lalek<br />Ogólnie mówiąc - life is brutal<br />Poza tym wszystko doskonale.

Offline Shiva

  • Samozwańczy Org-zadymiarz
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 235
Odp: Atestowanie bezpiecznej broni
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpnia 17, 2007, 01:35:50 pm »
Cytuj
(1) nikogo tym jelcem bić nie będę
Anki też jelcem nikt nie bił. Tylko próbował jej wyszarpnąć jej własny miecz z jej własnego pasa, łamiąc jej własne żebro tym bezpiecznym, obitym jelcem jej własnego miecza. Wyobraź sobie co mogłoby się stać, gdyby ten jelec w ogóle nie był zabezpieczony.

Jeżeli dobrze pamiętam że tak to właśnie było.

Mały jeszcze się do Ciebie przyczepię.

Cytat: Mały
i mimo że pisze że...
Mówi się "jest napisane"... XP
"Nie, nie jestem Ania."