Autor Wątek: Sorontar  (Przeczytany 11075 razy)

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #15 dnia: Czerwca 16, 2008, 10:28:21 am »
Cytuj
Cóż za oryginalna zachęta, miły Plecojebco...
Czemu go tak nazywasz?

Offline Gald

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 272
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #16 dnia: Czerwca 16, 2008, 10:30:09 am »
... zostanie tylko dwuuuuuchhh !!! <wydziera sie dramatycznie>

Offline Marcin

  • Elfi Ras-Org
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1393
  • LOK'TAR!!!
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #17 dnia: Czerwca 16, 2008, 10:38:44 am »
Cytuj
Cóż za oryginalna zachęta, miły Plecojebco...
Czemu go tak nazywasz?
Aż się boję odpowiedzi... :P
"Did you think we hired you to fight in a tourney? Shall I bring you a nice iced milk and a bowl of raspberries? No? Then get on your fucking horse."

Offline Kamil Rauch

  • Krauch
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 331
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #18 dnia: Czerwca 16, 2008, 11:31:12 am »
To właśnie Aker dostał na Fantazjadzie nagrodę im. Sekty:

http://fc08.deviantart.com/fs26/f/2008/166/2/5/Fantazjada_2009_v06_by_FantArt.jpg

Offline Onirjusz

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #19 dnia: Czerwca 16, 2008, 04:10:12 pm »
Wszak owy larp nie należy do larpów ,których fabuła (rozwijająca się również w nocy) toczy się wokół bezcelowego sztyletowania i mordowania. Nic z tych rzeczy. Chcielibyśmy odzwierciedlić realia świata Warhammera, nawet walutowo czy prawnie.

Zaiste, tegoroczna fabuła będzie toczyć się wokół owianych tajemnicą i zagadkami „pieczęci milczących” i hrabiego, podejrzanego o działalność anty carską, przewożonego w asyście zawodowego wojska na rozprawę sądową przez Sorongrad. Co nie oznacza, że fabuła nie będzie rozwijać się też na pomniejszych wątkach takich jak: zaraza ospy,pogrzeb, czy polowanie.

Koniecznym jest dopowiedzieć, iż w ufortyfikowanej karczmie przydrożnej, stacjonuje straż (tzw. gwardia) Stąd też, "Sorongrad" jest miejscem względnie bezpiecznym (o ile nie zostanie zdobyty, o to ciężko), gdzie siłą rzeczy, respektowane jest prawo, co za tym idzie za każde przestępstwo grozi wymierna kara, (od zakucia w dyby, po listy gończe) poprzedzona śledztwem i przesłuchaniem. Także w osadzie nikt raczej nie zostanie zasztyletowany(broń jest odbierana przez wartowników przy bramie – oczywiście można próbować wnieść ją nie legalnie)

Nadto waluta larpowa jest czymś niebywale cennym –jest autentycznym środkiem płatniczym w karczmie, z której możemy kupić jadło i gdzie możemy wynająć nocleg. Dzięki temu potrzeba„pełnej sakwy” mobilizuje graczy do działania i główkowania. (nawet w czasie gry w banalne karty ) Pozdrawiam : -)

Offline Kajtek

  • natejak rechas
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 804
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwca 17, 2008, 12:10:07 am »
siekierka dla Marcina i Galda, brniemy...

Ta noc karesom sprzyja...
Maksymalnie 300; pozostało znaków: 262

Offline Marcin

  • Elfi Ras-Org
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1393
  • LOK'TAR!!!
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwca 17, 2008, 12:46:40 am »
...miłosny tchnęła czar

Żeby nie było ze off topuję całkowicie, to naprawdę, aż szkoda że na Orkonie nikt nie zorganizował dotychczas LARPa w konwencji Warhammera... :'( Genialny świat, gram w nim od kiedy pierwsza edycja ukazała się w Polsce... Ech, stare czasy...
"Did you think we hired you to fight in a tourney? Shall I bring you a nice iced milk and a bowl of raspberries? No? Then get on your fucking horse."

Offline KOVAL

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2987
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwca 17, 2008, 01:08:40 am »
Żeby nie było ze off topuję całkowicie, to naprawdę, aż szkoda że na Orkonie nikt nie zorganizował dotychczas LARPa w konwencji Warhammera...
gwoli przypomnienia: był - w 2000 roku

Offline Zsa-Zsa

  • Legendarna Biała Gęś
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 3541
  • koleżanka nie-sympatyczna
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #23 dnia: Czerwca 17, 2008, 09:36:51 am »
W 2000? A jaki to był larp?
Ostatni krzyk, łabędzia nuta<br />I dalej nic w teatrze lalek<br />Ogólnie mówiąc - life is brutal<br />Poza tym wszystko doskonale.

Offline KOVAL

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2987
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwca 17, 2008, 09:43:02 am »
nie pamiętam nazwy bo dotarłem dzień po nim - pamiętam że wtedy Lucky wdział habit i z Alfowym młotem grał kapłana Sigmara
a dlatego potem na GG kiedy grał kapłana Piaskuna (w tym samym habicie) to ludzie mylili mu te obie postacie

Offline Marcin

  • Elfi Ras-Org
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1393
  • LOK'TAR!!!
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #25 dnia: Czerwca 18, 2008, 02:08:22 am »
Byłem w 2000 ale nie pamiętam. Może dla tego ze stroje nie zapadły mi w pamięć. Co innego Allenstern. Tam naprawdę było widać Warhammerowy klimat...
"Did you think we hired you to fight in a tourney? Shall I bring you a nice iced milk and a bowl of raspberries? No? Then get on your fucking horse."

Offline Sekta

  • GTM - Porucznik Rezerwy
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1448
  • chyba boję się kobiet...
    • ja
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #26 dnia: Czerwca 18, 2008, 01:51:32 pm »
więc jazda na Sorontar  :o
tak się kończą nocne igraszki.. .....               

Offline Onirjusz

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #27 dnia: Czerwca 30, 2008, 05:52:15 pm »
www.sorontar.pl na stronie pojawił się zwiastun tegorocznej edycji ;) wszak, choć larp jest kilku-dobowy a zwiastun prezentuje się dość mrocznie to nie oznacza ,że mamy poryte berety ;- ).

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #28 dnia: Sierpnia 14, 2008, 12:54:02 am »
No to definitywnie wróciliśmy z Sorontara...

Cóż, na miało być inaczej, miał być klimat przez 24h/7, miał być mroczny świat warhammera...

A było tak, że przyjechaliśmy z Anią (i Murzynem, choć trochę przypadkowo)dość późno i po mianowaniu Akera Ochroną (bo nie czuliśmy się bezpiecznie na Konwencie), odkryliśmy że średnia wieku na tym konwencie chyba nie sięga 18 lat, tudzież niebezpiecznie balansuje po jego krawędzi...
Juz z orkonową ekipą, przy gitarze i trunkach rozpoczęliśmy normalne konwentowe życie, co jak się okazało nie jest takie normalne. Aniu, Aker, Farmer, Murzyn + Zaren - dzięki, to była najlepsza część Sorontara... Zamknięto nas w jednej sali, ale nie zabroniono śpiewać/wydzierać się (bo wiadomo, że a jak każą nam przestać śpiewać, to co zrobimy- nie przestaniemy- ANARCHIA!!!!). W końcu, żebyśmy przestali śpiewać, orgowie musieli wywarzyć drzwii, żeby nas wypuścić i pozwolić nam się położyć... co ciekawe, gdy skończył nam się alkohol, o 1 w nocy, wszyscy już spali. Gdy zaś oznajmiłem że jest 1 w nocy i nic się nie dzieje, wiele osób zapewniło mnie że jak się zamknę, to zaraz się będzie działo... bardzo rozśmieszyła nas irracjonalna wizja Telefaxa lub Świniobicia na tym konwencie...

Rano, bardzo sprawnie (to plus, chociaż skoro wszyscy grzecznie lulali już przed 24) wywieziono graczy na teren gry, 10 km od Głogówka, do nawet ładnego buczynowego lasu. rzut oka na stroje pozwolił ocenić, że są wybitne przypadki tak strojów dobrych jak i niedobrych, choć przeważało średniactwo z wskazaniem na niedobrych...
Po półgodzinie błąkania się po terenie gry, odnaleźliśmy z Anią drogowskaz, po czym 5 minut od tego szczęśliwego wydarzenia, napadli na nas Rycerze Chaosu... cóż, gdyby nie wspomagała ich "ciekawa" mechanika, kto wie jak by się to skończyło, albowiem orkonowe umiejętności walki okazały się daleko ponad wystarczające...

Zginąwszy udałem się do kręgu odrodzenia, gdzie zostałem wskrzeszony jako inna postać... Cóż 15 minut po rozpoczęciu Larpa orgowie jeszcze trzymali się zasad... potem, wraz z rosnącą śmiertelnością graczy, Larp sorontar zaczął pracować na trailer w przyszłym roku: "chcesz zobaczyć jak wygląda życie po życiu? Chcesz poczuć jak to jest powstać z martwych?? Chcesz być nieśmiertelny?? Sorontar- jedyny larp fantasy z respawnem...." albowiem sieczki tam nie brakowało, a aby larp nie skończył się za szybko, zabici wracali jako swoje "przed chwilą martwe" postacie...

Jednak zanim to, to przyznać trzeba że główna lokacja była świetnie zrobiona- Fort równał się z naszym tegorocznym, a pod pewnymi względami nawet go przebijał (drewniana palisada). Również w Karczmie żyło się dostatniej, albowiem lali prawdziwe piwo (co do jego prawdziwości można być sceptycznym, albowiem było to piwo z biedronek), dawali porządnie żryć, a ceny w larpowej walucie(niewrażliwe szczęśliwe na żadną inflację) nie były mocno wyśrubowane, tak więc główne zajęcie poszukiwaczy przygód jak siedzenie w karczmie było umożliwione.

I dobrze bo poza tym nie było co robić... TOTALNIE!! Próbując znaleźć jakąś grę, można znaleźć było jedynie wyprawy na Chaośników lub na Orki, którzy to na szczęście co trochę przychodzili pod bramy, by opierając się przewadze liczebnej, chwalebnie polec... Nie mając roli osadzonej w scenariuszu ciężko go oceniać, ale jeśli tytułowe Pieczęcie Milczących były po prostu do znalezienia w lesie (obok skór i jaj orła, co było akurat dobrym pomysłem), to uważam że coś tu jest nie halo... Zawodziły wątki indywidualne, jeśli były, albowiem nie było widać, iżby ktokolwiek przejawiał jakąkolwiek inicjatywę do jakichkolwiek działań.... raz czy dwa szaleńczy zryw jednego straceńca poderwał całą osadę na nogi (ale to chyba tylko z braku lepszego zajęcia) po czym okazywało się że to i tak psu na budę, bo teraz orkowie osadę podchodzą...

I Dziękować Farmerowi że tak mu się chciało... jednak nawet wysiłki złych sił, nie sprawiły iż siły nudy nie zabiły skrytobójczo klimatu... ok. godziny 18-19 można było usłyszeć rozmowy o grach komputerowych i battle'u... a ponieważ nie za bardzo było z kim grać, skoro cały obóz dłubie sobie w bucie, podczas wesołych opowieści z bitew stołowych i sesyjek, to i mnie się odechciało... no, ale przyjdzie noc i mrok warhammera razem z nią...

Kiedy wróciliśmy z szaleńczego rajdu po miód, okazało się, że w obozie klimat zgubił się w lesie... wierzyłem jeszcze kiedy śpiewali Mury czy Krzyżowca, ale kiedy poleciał Wehikuł Czasu i Teksański, zwątpiłem w ten nocleg w klimacie... Kilka szturmów Orków i Chaosu przyniosło klimat w wiaderkach, ale wylali go trochę na mury podczas walki i tyle go było widać... gracze totalnie olali sprawę i do rana z warhammera nie było już nic... więc się zebraliśmy...

Co się działo dalej, może z relacji innych, ale anarchia i rozpasanie obyczajów zakrólowały jako najwięksi bogowie chaosu...

Sumując:
+ fort
+ Fajna Karczma z stabilną walutą (żarcie kupione za składki)
+ Fajna mapa terenu (przydałoby się takie na orkonie)
+ Broń drzewcowa!!
- brak scenariusza
- gracze, nie trzymający klimatu
- respawny
- elementy mechaniki, szczególnie zbroje,
- życie przed larpem
- za dużo sieczki, za mało gry
- spora część strojów
- mało widoczne wątki poboczne
- średnia wieku??

Ale jak to na wyjeździe- dzięki ludziom z którymi się było, nawet mimo nadzoru policji zębowej i inspektoratu czystych rąk, było wspaniale, szczególnie przedłużenie konwentu- Aker, dzięki bracie...

Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline AnKa

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2164
  • Komisarz Zębowej Policji
Odp: Sorontar
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpnia 18, 2008, 02:04:44 pm »
Mogę się pod tym podpisać. Szkoda, że nie było więcej Orkonowiczów, bo by podnieśli poziom gry, a jeszcze sami sobie zorganizowali zabawę.
"You cannot imagine, what we have seen with our eyes..."