Autor Wątek: Zielona farba dla Orka  (Przeczytany 9307 razy)

Offline farmer

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 26
    • Farmerownia
Odp: Zielona farba dla Orka
« Odpowiedź #45 dnia: Marca 19, 2009, 10:10:13 pm »
Ja miałem doświadczenia z wojskowymi farbkami do kamuflażu (dwa rodzaje)

W sztyfcie   10zł za sztyft.  są strasznie toporne w nakładaniu, niby tłuste ale za twarde by gładko smarować skórę, i zostają grudki. A kolor jest słaby i niejednolity - Nie polecam

Albo

W pudełeczkach 3 kolory + lusterko  , 35zł,  praktyczne opakowanie, jeden kolor wystarczył mi na pomalowanie 4x twarz, 4x obie dłonie    1x obie całe ręce i 1X Klata i plecy i jeszcze mi zostało.
Nakłada się wyśmienicie. tylko maźnąć i zostaje intensywny kryjący kolor.  Miałem makijaż przez 40 godzin bez przerwy, w deszczu, później w słońcu (pociłem się jak świnia biegając w futrze)
Spałem z tym makijażem na leśnej ściółce i rano tylko "dopudrowałem"  gdzie mi się starło najwiecej.
Wiec przyznam że były bardzo trwałe.

Zmyłem je mydłem, mydląc twarz 3 razy.

Zbroja fatazy jest tak dobra jak jej naramienniki

Offline Theo Griffin

  • Ti-joł ;D
  • Logistyka
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 629
  • To wszystko brzmi jak Zapomniana Opowieść...
Odp: Zielona farba dla Orka
« Odpowiedź #46 dnia: Marca 19, 2009, 10:15:10 pm »
Szczerze mówiąc jeśli chodzi o wojskowe farby maskujące to ja mogę je spokojnie polecić, używam ich na airsoftowych strzelankach, bardzo ładnie się trzymały, trochę gorzej jest z myciem tego - najciężej schodzą z brwi...ale jakby nie patrzeć są dość tanie, dobre w użyciu...ja na nie zdecydowanie nie narzekam...
"Ten pomiędzy wszystkim to ja
Powinienem wybrać lecz jak...?
Każdy dzień daje znak, że zatrzymał się czas...
Drąży myśli, to wściekłość i wrzask...
Ona chwyta mnie w locie
I powstrzymuje czyny mych zaplątanych w niebo słów...
Nie wypełniliśmy się dniem...