Autor Wątek: Gry Komputerowe....  (Przeczytany 34631 razy)

Offline Rafałsz

  • Szyderca
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 342
  • Czołem!
    • Kompania Czarnej Dłoni
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #30 dnia: Luty 23, 2009, 11:19:17 am »
Dla mnie to nie ważne, że się tam zabija na różne brutalne i ambitne sposoby. Tego typu grę traktuję raczej jako zabawę w podchody. Podkradnij się a zdobędziesz punkt, a że punktem jest odrąbanie głowy, a nie dotknięcie oznaczonego pola, to dla mnie bez różnicy.

I to właśnie jest straszne.  ;)

Wiedziałem! Wiedziałem! :)

Żeby jeszcze pogorszyć swój wizerunek wytłumaczę się, że powyższe stwierdzenie odnosi się gier, a nie rzeczywistości. Sam bym się bał, gdyby w normalnym świecie nie było dla mnie różnicy, czy wrzucam do kosza piłkę, czy czyjąś głowę, no nie? :)
Graliśmy uczciwie, ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem - wygrał lepszy.
Graliśmy uczciwie... 71:5

Offline Hakken

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2403
  • Maverick, inspektor śledczy
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #31 dnia: Luty 23, 2009, 11:22:28 am »
Zawsze wiedziałem, że Xboxowcy to pojeby  ;)

Chcesz wywołać wojnę ty fanboju sony? Jeszcze słowo a wcisnę Ci Twojego siksaksisa w o...twór gębowy!
 8)

Nie ważne czy było to Halo czy cokolwiek innego, nigdy nie wiadomo, kiedy psychol zrobi ten jeden krok za daleko.
Call me Maverick, DJ Maverick

Offline Moria

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 114
  • Czcicielka Bobrzej Nory
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #32 dnia: Luty 23, 2009, 11:41:26 am »
Zawsze wiedziałem, że Xboxowcy to pojeby  ;)

Chcesz wywołać wojnę ty fanboju sony? Jeszcze słowo a wcisnę Ci Twojego siksaksisa w o...twór gębowy!
 8)

Nie ważne czy było to Halo czy cokolwiek innego, nigdy nie wiadomo, kiedy psychol zrobi ten jeden krok za daleko.


Dokladnie. Czubek nawet za schowanie Simsow moglby posiekac rodzicow. A moze nawet za schowanie pilki do kosza. Gry sa poprostu uzalezniajace. Jednych mniej, innych jak widac bardziej. Jakby mu odcieli internet albo schowali trawe moze tezby chwycil za bron. Choc nie mozna wykluczyc, ze ta gra byla jakims inicjatorem .
siga siga

Offline Filip F.

  • GTM - Starszy Mechanik
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 376
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #33 dnia: Luty 23, 2009, 11:45:34 am »
[
Need For Speed III i mój wypadek po drodze na Orkon nie potwierdza tej tezy ...  ;D

Ale widzisz tutaj należy zadać sobie elementarne pytanie - czy grasz w NfSIII bo lubisz jeżdzić jak debil samobójca czy jezdzisz jak debil samobójca bo dużo grałeś w NfSIII?

śmieszą mnie wypowidzi że ktos zabił kogoś przez HALO 3 itd - każdy z tych wypadków dużo bardziej skomplikowany działania takich ludzi nigdy nie biorą się z samej gry tylko masy innych czynników - środowiska, genów, przeszłych doswiadczeń - a to że gdzies tam pojawia się gra jest zazwyczaj bez wiekszego znaczenia, pojedyńcze zdazrenie które akurat podziałało jako katalizator.

Ogólnie jako psycholog muszę powiedziec że irytują mnie tego typu dyskusje bo czyj się trichę jak inzynier budowlany któremu ludzie z ulicy nie mający pojecia o budownictwie tłumaczą jak należy budować domy.

najbardziej chyba irytuje ze niektórym tak łatwo przychodzi wnioskować że zachowujac się brutalnie w świecie wirtualnym ludzie dają upust jakies swojim sadystyczym upodobaniom i ze gdyby mogli to by się tak zachowywali w realu. otóż jak ktoś komuś w manhunterze odcina łeb to przecierz nie odcina łbu człowiekowi tylko grupie pikselów a twierdzenie że dana osoba dobrze o tym nie wie. Twierdzenie czegoś innego jest obrazą inteligęcji danej osoby. Oczywiście zdazrają sie osoby upośledzone intelektualnie i emocjonalnie i tu być może gry mogą być katalizatorem niebezpiecznych zachować ale nikt z was nie ma prawa twierdzić że tego typu gry spowodują u zdrowych ludzi tego typu zachowania czy też zaburzenia emocjonalne.

Dla mnie jak ktos w grze zabijanie traktuje rutynowo to duzo bardziej prawdopodobne jest gra nie ma już dla niego nic wspólnego z rzeczywistościa (przyzwyczajił sie by ja traktować jak berefleksyjną rozrywkę - ignorując jej symbolikę) niż to że staje się on niewrazliwy na cudze cierpienie.

To co niektórzy tu robia to piętnowanie ludzi którzy wcale na to nie zasługują i jest to dużo niebezpieczniejsze niż gry komputerowe.
And also, I can kill you with my brain
- River Tam (Firefly)

71 - 5

Offline Oleśka

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 101
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #34 dnia: Luty 23, 2009, 12:25:59 pm »

Ogólnie jako psycholog muszę powiedziec że irytują mnie tego typu dyskusje bo czyj się trichę jak inzynier budowlany któremu ludzie z ulicy nie mający pojecia o budownictwie tłumaczą jak należy budować domy.

ogólnie to ja jako psycholog uważam, że jest dla mnie chore to, że można się fascynować tym rozbryzgującym mózgiem w grze. Nie gram w takie gry, nie oglądam takich filmów. Ani jako psycholog, ani jako Oleśka nie rozumiem, jaka to rozrywka granie w takie gry/oglądanie takich filmów. Rozumiem za to programistę, że zachwyca się realizmem gry. Rozumiem, że programiści-amatorzy zachwycają się realizmem gry. Ale czerpanie radości z grania w taką grę jest dla mnie chore.

I znam wielu inżynierów, którzy potrafią popisowo spartolić najdrobniejszą rzecz, na której powinni się znać z racji wykształcenia.
Po obejrzeniu Hellboy 2, trochę inaczej podchodzę do kwestii ToothFeries...

Offline Dźwiedź

  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2207
  • Niedźwiedź mający święty spokój...
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #35 dnia: Luty 23, 2009, 12:35:29 pm »
Różnica pomiędzy ekranem i realem najlepiej wychodzi przy okazji okazania zwłok - jak się okazało różnica w reakcji emocjonalnej pomiędzy okazaniem zwłok na ekranie a "na żywo" jest drastyczna. Ekran to całkiem niezły filtr jak się okazuje.
Ciekawe że gry dużo bardziej niż na emocję wpływają na wiedzę danej osoby, czy raczej posiadane informacje, zresztą tak samo jak z filmami. Tyle że w przypadku gier ze względu na charakter ilość "mitów growych" jest znacznie większa niż "mitów filmowych", szczególnie jak informacje bzdurne są pomieszane z fałszywymi.
ogólnie to ja jako psycholog uważam, że jest dla mnie chore to, że można się fascynować tym rozbryzgującym mózgiem w grze. Nie gram w takie gry, nie oglądam takich filmów.
To jako psycholog czy dla ciebie. Nie mieszajmy zawodów do prywatnych poglądów.
Autobiografia Tytuł: Chichoczący niedźwiedź Podtytuł: Ja - Bydle.

Offline Moria

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 114
  • Czcicielka Bobrzej Nory
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #36 dnia: Luty 23, 2009, 12:36:19 pm »
Oczywiście zdazrają sie osoby upośledzone intelektualnie i emocjonalnie i tu być może gry mogą być katalizatorem niebezpiecznych zachować ale nikt z was nie ma prawa twierdzić że tego typu gry spowodują u zdrowych ludzi tego typu zachowania czy też zaburzenia emocjonalne.




Tak, to wlasnie mialam na mysli.
Taka na przyklad bardzo popularna uzywka jak alkohol powoduje to samo, nawet gorzej. A o tym, ze na niektorych wplywa bardzo zle i powoduje niebetpieczne zachowania mozna sie przekonac czasem nawet Orkonie. nie kazdemu sluzy granie, nei kazdemu alkohol.


Ale fakt jest taki, ze niektore gry to przegiecie, jak na przyklad wspomniana japonska gierka, albo filmy typu gore.

Swoja droga jedna rzecz mnei ciekawi Filip. Skoro czyjes samobojstwo moze byc zacheta dla innego czowieka wahajacego sie jeszcze to czy tak samo dziala to w przypadku seryjnych mordercow? Czy kiedy ktos ze sklonnosciami do sadystycznych zachowan przeczyta historie znanego psychola zacheci go to do dzialania?
siga siga

Offline Filip F.

  • GTM - Starszy Mechanik
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 376
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #37 dnia: Luty 23, 2009, 12:38:14 pm »
ogólnie to ja jako psycholog uważam... czerpanie radości z grania w taką grę jest dla mnie chore.

I znam wielu inżynierów, którzy potrafią popisowo spartolić najdrobniejszą rzecz, na której powinni się znać z racji wykształcenia.

Z tą róznicą że inżynier moze być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za swoje błedy.

Właśnie korzystając ze swojego autorytetu jako psycholog napiętnowałaś pare milionów zdrwoych ludzi (i kilku przyjaciół z forum)jako chorych psychicznie
And also, I can kill you with my brain
- River Tam (Firefly)

71 - 5

Offline uelfik

  • Lord of FLAME!
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1094
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #38 dnia: Luty 23, 2009, 12:38:40 pm »
ja nie gram w żadną grę po to by napawać się bryzgami juchy i agresją. Gram w GTA, bo opowiada świetna historię, ma niespotykany klimat, oraz dużą radochę sprawia mi nieograniczona eksploracja miasta. Czasem odpalam grę tylko po to by sobie pojeździć po mieście.

Oczywiście jak pokazywałem grę znajomym to udowadniałem im jak wiele w tej grze można zrobić. Między innymi wziąć dziwkę do auta, pojechać na jakąś opuszczoną parcelę pod budowę... tam zapłacić jej za seks, obejrzeć bujające się modele 3d w aucie... a następnie gdy ona już wysiadła i odchodzi można wyjąć gnata i postrzelić ją w kolano. Przewraca się, próbuje uciekać, a ty wsiadasz do auta i najeżdżasz na nią powoli. Ona umiera i wyskakuje z niej kasa, którą jej zapłaciłeś.

Ale to nie jest sedno gry i warto o tym pamiętać.

"Red drops stain satin so white..
..the way I sign my name"

Offline Hakken

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2403
  • Maverick, inspektor śledczy
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #39 dnia: Luty 23, 2009, 12:40:49 pm »
ogólnie to ja jako psycholog uważam, że jest dla mnie chore to, że można się fascynować tym rozbryzgującym mózgiem w grze.

Ależ to nie kwestia fascynacji tylko estetyki. Skoro w grze strzela się do botów, to chciałbym aby wyglądało to jak najlepiej, tak jak grając w samochodówkę, chciałbym aby jak najlepsze były modele pojazdów i model zniszczeń.
Ale tu naprawdę nie ma się czym ekscytować ani fascynować.
A tak z ciekawości to jakich filmów nie oglądasz? Bo jeżeli takich w których do siebie strzelają to wiele Ci niestety nie zostało ;)
Call me Maverick, DJ Maverick

Offline KozioU!

  • 3XGTS
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1338
  • Bo mogę!
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #40 dnia: Luty 23, 2009, 12:42:42 pm »
Ogólnie jako psycholog muszę powiedziec że irytują mnie tego typu dyskusje bo czyj się trichę jak inzynier budowlany któremu ludzie z ulicy nie mający pojecia o budownictwie tłumaczą jak należy budować domy.

Jest dobrze, po Marysi - filozofie, mamy na forum kolejnego specjalistę, którego drażnimy swoim brakiem elementarnej wiedzy w temacie. Jest na to tylko jedna rada drogi Filipie - nie czytaj! To forum Orkonu a nie Wydziału Psychologii UW, więc na szczęście nie trzeba okazywać dyplomu przed napisaniem posta.

Offline Oleśka

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 101
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #41 dnia: Luty 23, 2009, 01:12:59 pm »
Dźwiedziu - właśnie dlatego, że mieszam zawodowe przekonania z moimi prywatnymi, nie pracuję w zawodzie.

Filipie - to nie ja tu skorzystałam z autorytetu. Wspomniałam, że durne strzelanki-rozwalanki są w moim pojęciu uwłaczające człowiekowi na poziomie. O kilku osobach z tego towarzystwa wiem, że grały w tego typu gry, albo grywają, ale nie mają jakiejś wybitnej uciechy. Grali/grywają dla innych powodów - różnych, bo grafika sama w sobie fajna, bo dźwięki są świetnie zrobione, bo się nie tnie itd. Ale sami podkreślali, że to "durna strzelanka", co pozwala mi myśleć, że nie rajcuje ich granie we wszystkie edycje ze wszystkimi dodatkami.
Napiętnowałam tych, którzy z fascynacją do "kariery gangstera" podchodzą i dla takich to cel gry.
Chociaż komentarz Uelfika dał mi trochę do myślenia, to nie uważam, żeby był z niego od razu psychopata. Dziwi mnie natomiast, że to może być coś, z czego można czerpać rozrywkę - wspomniane takie "pokazowe" postrezlenie w kolano dziwki, zabranie jej pieniędzy... Po co? Bo program to umożliwia? No fajnie. Ale po co? Gdzie tu rozrywka?
W Szeregowcu Ryanie poobrywane częsci ciała są wszędzie na początku, ale to wyraz artystyczny, tak zwany. Moim zdaniem, brutalne filmy o bezsensownej fabule, które nie służą piętnowaniu błędów przeszłości, nie służą też rozrywce.
I nadal uważam, że jest chore, gdy ktoś z takich gier i filmów tę rozrywkę czerpie. Chore - w potocznym znaczeniu, nie napisałam, że to objaw choroby psychicznej, bo gdybym się chciała bawić w psychologizowanie na tym forum, to prędzej napisałabym o zaburzeniach psychicznych, z przytoczeniem przykładów włącznie, drogi Filipie F.
Po obejrzeniu Hellboy 2, trochę inaczej podchodzę do kwestii ToothFeries...

Offline Filip F.

  • GTM - Starszy Mechanik
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 376
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #42 dnia: Luty 23, 2009, 01:20:02 pm »

Swoja droga jedna rzecz mnei ciekawi Filip. Skoro czyjes samobojstwo moze byc zacheta dla innego czowieka wahajacego sie jeszcze to czy tak samo dziala to w przypadku seryjnych mordercow? Czy kiedy ktos ze sklonnosciami do sadystycznych zachowan przeczyta historie znanego psychola zacheci go to do dzialania?

hmmm.... owszem takie historie mogą popchnąc do działania osobę o skłonościach sadystycznych ale wydaje mi się że ważniejszym czynnikiem są same skłonności sadystyczne i skąd się wzieły. Historia znanego psychola same w sobie nie są katalizatorem, tylko ich odbiór a to jak dana osoba odbiera taką historię  zależy od tego kim jest.
Jeśli osoba ma skłonności do przemocy to jest w dużej mierze kwestią przypadku czy natrafi na cos ,jakies doświadczenie które zadzaiła jako katalizator takich działań. Z drugiej strony można można powiedziec że to też kwesia przypadków i okoliczności na kogo wyrośniemy.
Ogólnie jednak chcę powiedzieć że niemożna za działania seryjnego mordercy winić jednego zdarzenia. Ludzka psychika jest na tyle złożona ze jako taki katalizator mogą posłuzyc przerózne rzeczy - Charles Manson na przykład był zafascynowany "Archipelagiem Gułag" z tego co pamiętam.

Co do tej gry o gwałtach to wcześniej o niej nie słyszałem i owszem jest ona przegięciem ale nie podejzrewan żeby powstała ona w prózni - raczej chyba jej powstanie świadczy o społeczenstwie w jakim powstała - japonia ma bardzo szowinistyczna kulturę w porównaniu z innymi demokratycznymi krajami. A poza tym z etgo co się orientuję, o ile nic się nie zmieniłow w ciłagu kilku lat to japonia nadal jest jednym z najbezpieczniejszych krajów swiata.
And also, I can kill you with my brain
- River Tam (Firefly)

71 - 5

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #43 dnia: Luty 23, 2009, 01:26:34 pm »
Jako Informatyk wyrażę swoje zdanie, bo jak już udowodniono ty my jesteśmy najlepsi we wszystkim  >:D >:D

Czemu strzelam do dziwki i ją rozjeżdżam? Bo:
a) Jest to zabawne - choćby z tej przyczyny że "mogę" zrobić bezkarnie coś czego w rzeczywistości nie mogę ( z różnych powodów).
b) Bo da się, a w innych grach nie da się więc przez "ciekawość", aby zobaczyć jak to jest zrobione.
c) Bo niby dla czego miałbym wydawać kasę którą mogę przeznaczyć na zakup broni, na to aby cyfrowa dziwka mi zabrała.
d) Bo może np. mam plan aby po ścigać się z policją więc trzeba ją jakoś sprowokować.


Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Odp: Gry Komputerowe....
« Odpowiedź #44 dnia: Luty 23, 2009, 01:29:05 pm »
Jeśli idzie o karierę Gangstera, to jako potencjalny psychol, powiem że grałem w Mafię, gdzie grało się taksówkarzem, co staje się gangsterem i pnie się po drabinie mafijnej kariery... zabija się, kradnie, bije, niszczy, przejeżdża na czerwonym świetle, mija na trzeciego, przecina podwójną ciągłą... i grałem w nią jak opętany, ryzykując pomyslne zdanie egzaminu bo ...

nie, nie dlatego bo jara mnie zabijanie, niszczenie, kradzieże, pobicia, zniszczenia, przejeżdżanie na czerwonym świetle, mijanie na trzeciego czy przecinanie podwójnej ciągłej (trzy ostatnie wogóle nie są emocjonujące)

tylko dlatego, że gra była ciekawa i chciałem się dowiedzieć jak się skończy ta historia... i tak, gdy zaciąłem się na godzinę na lotnisku, to dyszałem rządzą mordu, by zabić wszystkich Agentów Federalnych, bo nie pozwalali mi dowiedzieć się co będzie dalej... to tak jak reklamy w telewizji...

Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5