Autor Wątek: Nie elficki sorbet, nie hobbickie draże ja o chmurnoszczyckiej czekoladzie marzę - kulinaria orkonowe  (Przeczytany 11847 razy)

Offline KOVAL

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2987
oprócz ewentualnych przepisów, ciekaw jestem czy niektóre rasy albo grupy miałyby jakieś zakazy?
np. czy orki mogą jeść mięso swoich zwierząt totemicznych? a może nawet muszą, tylko jakoś bardziej rytualnie?

Z nienachalnym entuzjazmem podchodzę do pomysłu aż tak dokładnego określania świata. Myślę, że można sobie podywagować, ale nie ma co ściśle ustalać co kto je, a czego nie je.
sądzę że raczej byłoby fajnie wskazać jakieś pojedyncze elementy wyjątkowe,
jakieś np. potrawy albo przyprawy specyficzne dla danego regionu czy cuś-w-ten-deseń.
Ot tak dla klimatu, czasem takie detale potrafią dodać sporo "smaczku"

bo na ten przykład, to w 2006 roku w karczmie była w menu "Pajda Terrańska" była to 'kanapka' z czymś tam (konfiturą? nie pamiętam?) - jeśli uznamy że to coś to akurat domena Terrańczyków, to już klimaciarski przykład gotowy

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Cytuj
Licznie uczestniczą we wszystkich świętach, wystawiając własne stoły, oczywiście suto zastawione wódką i dziwacznymi potrawami, niekiedy absolutnie niezjadliwymi.
z opisu gnomów. Gnomy lubią eksperymentować, w kuchnią też. Dlatego ciężko by mówić o raoswym daniu, bo z pewnością co kuchnia, to inny pomysł na takowe, w dodatku, jedynie słuszne...

Ale jeśli ktoś potrzebuje synonimu dziwacznej, ekstraordynaryjnej, nietypowej, osobliwej kuchni, to gnomia nadaje się po mojemu świetnie. Zupa z świńskich oczu gotowanych z szczawiem(nazywane zupą goblinią, przez jednego gnoma, który chełpi się że miał okazję takowej próbować, zaś historia opowiadana nad miską breji ma jej dodawać smaku), karp panierowany w głębokim morskim piachu(bo piach ma nadawać smaku morskiej ryby, a także wchodzić między zęby, by nie wlazły tam ości, jak i zapobiegać zakrztuszeniu się), Kaszę Skalna, gotowaną z kamieniami, podawaną z czym popadnie(kamienie mają dodawać niesamowitego smaku soli, jak i zapobiegać sklejaniu się kaszy), Podroby Faszerowane tym co też akurat zwierze się żywiło, podgrzane lub nie (skoro zwierze jadło, może dobre), aż po idiotyczny pomysł jedzenia poszatkowanych, łączonych na pozór bezsensownie warzyw.

Kuchnia taka może być niezjadliwa, ciężkostrawna, może nawet trująca (po kilku próbach kucharz w końcu dojdzie który składnik tak bardzo nie pasuje gościom), jednak zawsze z pomysłem na unikatowe zastosowanie tej potrawy... Jesli jakieś danie się przyjmie, jak choćby kanapka, to pewnie i tak nikt nie będzie pamiętał, że to właśnie gnomy ją wymyśliły... zresztą, wynalazców, pretendujących do tego tytułu będzie przynajmniej dziesięciu...
« Ostatnia zmiana: Marca 10, 2009, 11:49:27 am wysłana przez apollyon »
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline Dźwiedź

  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2207
  • Niedźwiedź mający święty spokój...
oprócz ewentualnych przepisów, ciekaw jestem czy niektóre rasy albo grupy miałyby jakieś zakazy?

Generalnie jedzenie mięsa wszystkich dzikich zwierząt jest bardziej rytualne - każde dzikie zwierze podpada pod jakiegoś ducha totemicznego i należy owego ducha szanować, chyba że chce się go wkurzyć, przy czym stopień szacunku zależy jak to u orków czesto bywa od podejścia utylitarnego - duchy silniejsze, tudzież ważniejsze z jakiegoś innego powodu szanuje się bardziej a te mniej ważne trochę przy okazji. Na przykład to czy ktoś będzie szanować ducha zająca, zależy m.i. od tego czy zające stanowią istotną część jego diety czy jakiś przypadkową przekąskę. Oczywiście nie szanując ducha totemicznego jakiegoś ważnego klanu można zrobić sobie potężnych wrogów, ale to kwestia bardziej praktyczna niż ideowa. Bardzo podobnie jest z zakazami związanymi z opieką duchów przodków, które mogą dotyczyć szamanów, ale też czasem innych osób ( nawet całej osady w której szaman mieszka, czy grupy z którą wędruje). Tu też podstawową kwestią jest "nie wkurzać bezsensownie ducha".
Autobiografia Tytuł: Chichoczący niedźwiedź Podtytuł: Ja - Bydle.

Offline JeRzy

  • Highly flammable
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2392
Znalazłem taki przepis w sieci (podaję przerobiony pod kątem realiów fantasy, oryginał tu: http://www.knieja.pl/kuchnia.php?k=one&kp=2&id=90 ):

BIGOS MYŚLIWSKI
Przepis na 10 osób lub jednego hobbita



Składniki: 5 funtów kiszonej kapusty; 3 funty mięsa i wędlin (karkówka wieprzowa, boczek, różne gatunki kiełbas, szynka, dzik, sarna, jeleń, zając, dzika kaczka), 0,4 funta smalcu z dzika, duża cebula, suszone śliwki, suszone grzybki, sól, pieprz, majeranek, czosnek, jałowiec, cukier, przecier pomidorowy, pół szklanicy czerwonego wina, marchew, pietruszka, seler, por, Brassica oleracea capitata sabauda

Kapustę odcisnąć (sok zlać do naczynia), drobno posiekać, ugotować z marchwią, pietruszką, selerem, porem i Brassica oleracea capitata sabauda. Oddzielnie ugotować wcześniej namoczone grzyby - wywar wlać do kapusty, grzybki pokroić w cienkie paseczki.
Mięsa pokroić w kostkę, obsmażyć na smalcu z dzika, dodać posiekaną cebulę i dusić na małym ogniu.
Połączyć miękką kapustę z mięsem i grzybami, dodać pokrojone w kosteczkę wędliny i przyprawić do smaku.
Gotować na małym ogniu, bigos powinien tylko mrużyć około godziny, ostatni szlif nadać przecierem pomidorowym, cukrem i winem.
Bigos musi dojrzewać - dlatego im częściej chłodzony i odgrzewany, tym wykwintniejszy ma smak. Najlepiej smakuje gorący, prosto z kociołka myśliwskiego wiszącego nad ogniskiem pod rozłożystym dębem i w mroźny dzień ("Dziurka w Pasie", hobbicka karczma w Wolnym Mieście, słynie z tego, że zimą, za drobną opłatą serwuje bigos w tradycyjny sposób - podgrzany na ognisku, pod dębem na podwórzu lokalu - usługa dla smakoszy, którzy nie chcą opuszczać miasta).
Bigos jest potrawą ciężkostrawną, dlatego zalecane jest, nie dla pijaństwa ino dla zdrowia, wypić do niego kusztyczek żubrówki lub krasnoludzkiej gorzałki.
"The problem is some people gonna try to convince you
That they know the answer no matter the question
Be wary of those who believe in a neat little world
Cause it's just fucking crazy you know that it is
Eh hee yeah amanaya yeaha yeah eh eh amana"

Dave Matthews - "Eh Hee"

Offline KOVAL

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2987
Generalnie jedzenie mięsa wszystkich dzikich zwierząt jest bardziej rytualne - każde dzikie zwierze podpada pod jakiegoś ducha totemicznego i należy owego ducha szanować, chyba że chce się go wkurzyć, przy czym stopień szacunku zależy jak to u orków czesto bywa od podejścia utylitarnego - duchy silniejsze, tudzież ważniejsze z jakiegoś innego powodu szanuje się bardziej a te mniej ważne trochę przy okazji.
no to rzuć opis rytualnego przyrządzania niedźwiedziego smalcu - bo to na pewno jakiś turbo-ważny rytuał, zarówno ze względu na rangę Ducha, mnogość zastosowań takiego smalcu (włącznie z leczniczymi) jak i specyfikę Ras-Orga :P ;)

Offline Marcin

  • Elfi Ras-Org
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1393
  • LOK'TAR!!!
@Ape - gnomia kuchnia mnie powaliła ;D

Co do elfów, to jak najbardziej są "mięsojadami" i tak, polowania są przez nich uskuteczniane - zarówno dla mięsa, skór jak i samej przyjemności łowów. Mimo wszystko to nie łowy na dzikie pomidory ćwiczą elfich łowców w posługiwaniu się łukiem i skradaniu się.

W elfiej diecie znajdują się także ryby, owoce morza (TnW) oraz zboża, owoce i warzywa.

Elfia kuchnia korzysta pewnie także w dużym stopniu z grzybów, orzechów (jadalnych kasztanów etc.), owoców leśnych i ziół a także jajek rożnych ptaków (tych składanych :P).
Słodycze to pewnie jakieś kandyzowane owoce, sorbety, lody etc. Nie wiem czy elfy są wybitnymi cukiernikami - bardziej widziałbym tu domenę hobbitów czy nawet krasnoludów - wizja brodacza stojącego na drabinie i przystrajającego wielki tort masą bitej śmietany zdecydowanie do mnie przemawia  ;D

To moja subiektywna wizja i jeśli coś jest nie tak, to liczę, że reszta ras-orgów mnie poprawi ;)

Zastanawia mnie, czy jakieś rasy mają jakieś kulinarne fascynacje. U Tolkiena Krasnoludy bardzo ceniły perły, które nabywały od Noldorów drogą wymiany handlowej. Fascynowało je piękno tych, dziwnych dla nich, klejnotów, gdyż jako unikające morza nie mogły same ich poławiać. W AD&D z tego co pamiętam, wręcz przeciwnie - krasnoludy uważały perły za bezwartościowe, gdyż nie były klejnotami ziemi.

Czy na przykład owoce morza są dla krasnoludów (dla ogółu, nie dla jednostek) czymś obrzydliwym, czy przeciwnie - są rarytasem?

Myślę, że elfy mogą fascynować trunki takie jak piwo (oczywiście nie jakieś tam hagryjskie piwopodobne płyny, tylko krasnoludzkie, ezerskie czy ryvvedeńskie lagery czy randerskie ale;) ). Ten trunek nie jest u nich raczej wytwarzany ale proces i techniki przyrządzania, kunszt z jakim dobry piwowar dobiera składniki etc. - wszystko to jest całą sztuką, a więc czymś, co na pewno ich fascynuje, znajduje uznanie etc.

W ogóle, jako że elfy są, jak to celnie kiedyś na forum zauważono, "estetycznymi onanistami" fascynować ich mogą dania czy potrawy, w które wkłada się wiele wysiłku i serca.

Ale jak mówiłem, to na razie moja prywatna opinia.
 
"Did you think we hired you to fight in a tourney? Shall I bring you a nice iced milk and a bowl of raspberries? No? Then get on your fucking horse."

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
jedno jest pewne, elfy dużo pewnie tych frykasów nie jedzą, bo zawsze są chude... więc wniosek jest z tego prosty- ich jedzenie musi być strasznie niedobre...
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline Emilia

  • Pierwszy oficer HSS Haryzma
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2210
  • Evilia Cruella Skirmuntt
    • galeria
widziałeś kiedyś dania z restauracji serwujących kuchnie fusion? tam tego też  (zazwyczaj) nie ma dużo. wręcz jest bardzo mało, za to artystycznie ułożone na talerzyku :P

Offline Dźwiedź

  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2207
  • Niedźwiedź mający święty spokój...
A pytanie czy jest smaczne to nie pytanie o potrawę tylko czy masz odpowiednio wyrafinowany gust ;)
Autobiografia Tytuł: Chichoczący niedźwiedź Podtytuł: Ja - Bydle.

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Hobbici, tradycyjnie uprawiają rośliny strączkowe, fasola,bub, groch,soczewica,ciecierzyca czasem soja i na tychże roślinach ich kuchnia bazuje.

Wbrew ogólnemu pojęciu ich własna kuchnia, to głównie ciężkie zupy, gulasze, bądź danie zapiekane. Słowem coś czym naje się wielu, co nie stworzy problemów z przechowaniem, no i przede wszystkim niedużo kosztuje.

Wymyślne potrawy, słodycze, ciasta itd. owszem są mile widziane, a raczej zjadane, ale w zwykłej norze po prostu było by to zbytnie marnotrawstwo, bo jest to drogie przy wytworzeniu, trudno to utrzymać i co najważniejsze jest zbyt dobre żeby starczyło na dłużej, pomijając że zrobienie ich wymaga znacznych nakładów finansowych.

Offline Szymon

  • Wolny Strażnik
  • Promo
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 412
    • Moje robótki
Czy u hobbitów każdy przepis zaczyna się od słowa "pożycz"??

U krasnoludów moim zdaniem dominującym składnikiem większości potraw jest mięso a wynika to z ich trybu życia a raczej miejsca... na skale niewiele wyrośnie za to jakaś owieczka coś jeszcze z pomiędzy kamieni wyskubie. Potrawy powinny zaspakajać wysoki kunszt jak wszystkie ich dzieła, lecz niekoniecznie idący w nikomu niepotrzebny wygląd potrawy jak u długouchych, lecz zmierzających ku wyrafinowanym smakom. Odnośnie cukiernictwa to w jakimś Hotelu w Dubaju można zamówić sobie kawałek ciasta, którego wierzchnia część jest pokryta cienką warstwą złota:) Myślę, że to też w stylu krasnoludzkim wielbiącym przepych:)

-Czego dzisiaj wielmożny pan sobie życzy??
-Jagnięcina podsmażana na rubinowej płycie brzmi smakowicie...
Leśnikiem chciałbym być
Leśniczkę chciałbym mieć
Leśniczka mówiła mi że kocha mnie

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Cytuj
Czy u hobbitów każdy przepis zaczyna się od słowa "pożycz"??
heheh ;) celna uwaga

Offline Marcin

  • Elfi Ras-Org
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1393
  • LOK'TAR!!!
[...]Potrawy powinny zaspakajać wysoki kunszt jak wszystkie ich dzieła, lecz niekoniecznie idący w nikomu niepotrzebny wygląd potrawy jak u długouchych, lecz zmierzających ku wyrafinowanym smakom.
[...] jakimś Hotelu w Dubaju można zamówić sobie kawałek ciasta, którego wierzchnia część jest pokryta cienką warstwą złota:) Myślę, że to też w stylu krasnoludzkim wielbiącym przepych:) [...]


Zauważasz, ze przeczysz sam sobie...? ::)

Zgadzam się w zupełności, że dania krasnoludzie zaspokajają także poczucie kunsztu - tak samo jak elfie. Po prostu styl/estetyka się trochę rożnią. To tak, jakby mówić, że grecki alfabet idzie w niepotrzebny nikomu wygląd, w przeciwieństwie do prostych, skandynawskich run  ::)

[Mała dywagacja na temat elfiego stylu i estetyki - to nie kapiące złotem rococo - przerost formy nad treścią. Jeśli do czegoś mu blisko to do wykorzystujących motywy roślinne, mniej symbolicznych przedstawień zwierząt i roślin, plecionek etc. obecnych w sztuce celtyckiej (ba, mysle, ze jesli terrańczycy, jako odpowiednicy szkotów wykształcili styl celtycki, to jest on właśnie w dużym stopniu wynikiem zetknięcia z elfią sztuka zdobniczą :P). Elfi talerz nie musi byc złoty. Może być drewniany lub gliniany, byleby był estetyczny... ^-^ ]

Btw. nigdzie nie zostało napisane, że elfie potrawy idą w wygląd a nie wyrafinowany smak (a juz zupełnie nie wiem skąd stwierdzenie, ze wygląd jest nikomu nie potrzebny, skoro uznajemy, ze obie rasy cenią sobie poczucie kunsztu -> vide. krasnoludzkie "Złote Ciasto"). Muszą spełniać poczucie estetyki pod obydwoma względami.

Nie wiem czemu ograniczać się w kuchni krasnoludzkiej wyłącznie do mięsa. Myślę, że bardzo ważne miejsce zajmują w niej wszelkiego rodzaju sery, śmietany, jaja, ryby z górskich strumieni (ba, myslę, że mają własne hodowle rybne, tak jak inne rasy) czy podziemnych jezior, grzyby etc. Fakt, warzywa nie są podstawa ich diety a owoce mogą stanowić prawdziwy rarytas, ale nie róbmy z nich wyłącznych mięsożerców.

Zresztą, w tej opinii polegałbym na zdaniu Sławka i Kłysa ;] Myślę, ze są w stanie wymienić szerszy wachlarz krasnoludzkich smakowitości ;)

"Did you think we hired you to fight in a tourney? Shall I bring you a nice iced milk and a bowl of raspberries? No? Then get on your fucking horse."

Offline AnKa

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2164
  • Komisarz Zębowej Policji
Elfy nie są smukłe dlatego, że anoreksja należy do ich tradycji. Powiedziałabym, że to raczej wynik zdrowego trybu życia, dużo ruchu na świeżym powietrzu... ;)

Marcin nie zna się na słodyczach :P
Słodycze serwowane na elfim stole powinny być lekkie i delikatne. Żeby po takiej potrawie można było z taką samą gracją i wdziękiem biegać po lesie.
Kruche i delikatne ciasta, owoce (zarówno surowe jak i w postaci kompotów, konfitur, powideł, galaretek, musów czy suszu itp.))...
« Ostatnia zmiana: Marca 19, 2009, 01:04:57 pm wysłana przez AnKa »
"You cannot imagine, what we have seen with our eyes..."

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Marcin- ostatnio się dowiedziałem że w podziemnych jeziorach nie ma ryb....
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5