Autor Wątek: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)  (Przeczytany 8690 razy)

Offline Aliena

  • Elfy żyją wiecznie...
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 841
  • Port wielki jak świat...
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #30 dnia: Listopad 24, 2009, 01:39:36 pm »
Ale to nie zart! Jak sie jej uprzykszam i pieszczotliwie pacam, to ona tez mnie paca lapką i mruzy zlosliwe oczy, ze mam sie odczepic. Z drugiej strony jesli ona mnei drapnie, to ja tez jej oddam ;>

Trzeba szanowac prywatnosc drugiej strony :P

No wlasnie Chmielu, dlatego jestem anarchistka ;)
To bardzo poważna sprawa - nie mieć poczucia humoru.

"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego,
czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś" MarkTwain

Offline Hakken

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2403
  • Maverick, inspektor śledczy
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #31 dnia: Listopad 24, 2009, 01:44:04 pm »
Touche Chmielu.

Naprawdę aż tak bardzo się od zwierząt nie różnimy.

Technicznie rzecz biorąc jesteśmy zwierzętami, więc czemu mielibyśmy się od nich różnic? Tylko dlatego, że termitiery które wznosimy są nieco bardziej skomplikowane? :)

No wlasnie Chmielu, dlatego jestem anarchistka ;)

Ach nie ma jak utopie :) Choć musi być frustrująca wiedza o tym, że system w który się wierzy nie ma możliwości zaistnienia ;)
Call me Maverick, DJ Maverick

Offline AnKa

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2164
  • Komisarz Zębowej Policji
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #32 dnia: Listopad 24, 2009, 01:48:13 pm »
To kwestia przyzwyczajenia - generalnie zwykle czuje się po zapachu, że gdzieś mieszkają zwierzęta - to które poznajesz po zapachu to już kwestia indywidualna. Ty wyczuwasz kocie domy, ja psie - i nie wynika to z tego, że mamy jakąś awersję do tych zwierząt.

Nie wyobrażam sobie mieszkania ze zwierzęciem, które jest niebezpieczne i wrogo do mnie ustosunkowane. Ale Marysi chyba nie o to chodziło. Może się mylę, ale ona po prostu nie używała przemocy wobec swojego kota i wzajemnie. To nie znaczy, że jej kot ją drapie, tyle, że panują u niej w domu takie zasady wzajemności, że jeśli ona by uderzyła kota, to kot poczuł by się zmuszony do podobnego czynu. Pewnie właśnie dlatego kot nie sika jej do łóżka ;)
Popraw mnie proszę, jeśli się mylę.
"You cannot imagine, what we have seen with our eyes..."

Offline Schamann

  • były
  • Moderator Globalny
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1849
  • Bubo bubo
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #33 dnia: Listopad 24, 2009, 01:50:20 pm »
Okej, powiem teraz coś oczywistego, ale w kiedy czytam o tym, dlaczego psy są be, a koty nie to mnie zaczyna skręcać.

a gdzie coś takiego przeczytałeś?
bo mnie naszło przywidzenie że przeczytałem cały wątek i nie widze czegoś co w nim jest.
I don't owe anything
I don't owe anyone
Shoot pride for all it's worth
I don't belong

Offline Aliena

  • Elfy żyją wiecznie...
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 841
  • Port wielki jak świat...
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #34 dnia: Listopad 24, 2009, 01:55:22 pm »
To kwestia przyzwyczajenia - generalnie zwykle czuje się po zapachu, że gdzieś mieszkają zwierzęta - to które poznajesz po zapachu to już kwestia indywidualna. Ty wyczuwasz kocie domy, ja psie - i nie wynika to z tego, że mamy jakąś awersję do tych zwierząt.

Nie wyobrażam sobie mieszkania ze zwierzęciem, które jest niebezpieczne i wrogo do mnie ustosunkowane. Ale Marysi chyba nie o to chodziło. Może się mylę, ale ona po prostu nie używała przemocy wobec swojego kota i wzajemnie. To nie znaczy, że jej kot ją drapie, tyle, że panują u niej w domu takie zasady wzajemności, że jeśli ona by uderzyła kota, to kot poczuł by się zmuszony do podobnego czynu. Pewnie właśnie dlatego kot nie sika jej do łóżka ;)
Popraw mnie proszę, jeśli się mylę.


Dokladnie tak, Aniu! Chciaz czasem troche mnie drapnie, ale to dlatego, ze sama jej sie naprzykrzam, ale nie groznie mnie drapnie, to w sumie nawet mile czasem jest ;>
To bardzo poważna sprawa - nie mieć poczucia humoru.

"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego,
czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś" MarkTwain

Offline chmielu

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 484
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #35 dnia: Listopad 24, 2009, 01:57:27 pm »
Okej, powiem teraz coś oczywistego, ale w kiedy czytam o tym, dlaczego psy są be, a koty nie to mnie zaczyna skręcać.

a gdzie coś takiego przeczytałeś?
bo mnie naszło przywidzenie że przeczytałem cały wątek i nie widze czegoś co w nim jest.

sorry, nadinterpretacja słów o psich-niewolnikach, do tego umieszczona w znanym mi kontekście ( nie pojawiającym się na szczęście w tym wątku) opowieści o tym, że koty są fajne bo są niezależne, a psy to ludzkie sługasy. Przepraszam za błąd.

EDIT: Znowu widzę, że źle i nieprecyzyjnie się wyrażam. Po prostu uznajmy, że wycofuję się z wypowiedzi cytowanej przez Schammana i przepraszam za zamieszanie
« Ostatnia zmiana: Listopad 24, 2009, 02:06:19 pm wysłana przez chmielu »

Offline Zsa-Zsa

  • Legendarna Biała Gęś
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 3541
  • koleżanka nie-sympatyczna
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #36 dnia: Listopad 24, 2009, 02:03:32 pm »
Fakt, że były gdzieś tu opinie, że koty dobre-psy złe. Ale ja na przykład nie zwracam uwagi na takie opinie, bo gupie są, podobnie jak dyskusja na temat tego, czy niebieski ładniejszy niż zielony :)
Ostatni krzyk, łabędzia nuta<br />I dalej nic w teatrze lalek<br />Ogólnie mówiąc - life is brutal<br />Poza tym wszystko doskonale.

Offline Schamann

  • były
  • Moderator Globalny
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1849
  • Bubo bubo
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #37 dnia: Listopad 24, 2009, 02:17:06 pm »
Gdzieś może, ale nie w tym wątku :)

Jest wiele rzeczy, których nie umiem kota nauczyć jedną z metod znanych mu z natury i od matki, czyli groźbą krzywdy jeśli broi. Rzeczy te zazwyczaj wymagają nauczenia kota czegoś nienaturalnego - żeby pozwolił zrobić sobie krzywdę (np. zastrzyk)

Ale większość komunikatów życia codziennego najłatwiej jest mi przekazać kotu jezykiem który on najlepiej rozumie - językiem groźby użycia przemocy, lub też samego użycia przemocy w taki sposób, żeby kot rozumiał to jako zachowanie zabraniające lub odstraszające. Dużo łatwiej jest mnie poznać jego język i lepiej lub gorzej go używać, niż oczekiwac, że on zrozumie mój.

Na psach znam sie dużo słabiej, ale czytałem, że u nich jest podobnie :)
I don't owe anything
I don't owe anyone
Shoot pride for all it's worth
I don't belong

Offline Zsa-Zsa

  • Legendarna Biała Gęś
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 3541
  • koleżanka nie-sympatyczna
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #38 dnia: Listopad 24, 2009, 02:30:10 pm »
Ja na swoje koty głównie syczę, jeśli są niegrzeczne, za bardzo wariują czy stanowczo robią coś "nie halo". Wtedy im się przypomina, że to ja jestem większym drapieżnikiem :)

Gdzieś może, ale nie w tym wątku :)

W tym, w tym. Spójrz na początek wątku, skoro nie wierzysz :P
Ostatni krzyk, łabędzia nuta<br />I dalej nic w teatrze lalek<br />Ogólnie mówiąc - life is brutal<br />Poza tym wszystko doskonale.

Offline chmielu

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 484
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #39 dnia: Listopad 24, 2009, 02:31:04 pm »
Wszystko prawda, ale należałoby do tego dodać ( w przypadku psów- na kotach zupełnie się nie znam) wzmacnianie zachować pozytywnych za pomocą nagród. Sprawdza się znakomicie.

Offline Zsa-Zsa

  • Legendarna Biała Gęś
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 3541
  • koleżanka nie-sympatyczna
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #40 dnia: Listopad 24, 2009, 02:32:37 pm »
Ależ oczywiście, kij bez marchewki to zła metoda, jeśli chcemy mieć przy sobie wychowane i kochające nas zwierzę.
Ostatni krzyk, łabędzia nuta<br />I dalej nic w teatrze lalek<br />Ogólnie mówiąc - life is brutal<br />Poza tym wszystko doskonale.

Offline AnKa

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2164
  • Komisarz Zębowej Policji
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #41 dnia: Listopad 24, 2009, 02:36:59 pm »
Znam swoje koty na tyle, żeby z 80% skutecznością zrozumieć o czym one do mnie miauczą. Chociaż nie mam wątpliwości, że i one znają mnie na tyle, że pewne gesty i słowa są dla nich zrozumiałe. W większości zakazy są egzekwowane groźbą, bądź użyciem przemocy - ale to jest właśnie ich język, którego musiałam się nauczyć - dokładnie tak jak napisał Schamann. :)

Osiągnęłam taki stan zaufania moich kotów, że kiedy ma się im stać krzywda(np.zastrzyk), to grzecznie ją znoszą o ile daję im poczucie bezpieczeństwa.
"You cannot imagine, what we have seen with our eyes..."

Offline Schamann

  • były
  • Moderator Globalny
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1849
  • Bubo bubo
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #42 dnia: Listopad 24, 2009, 02:38:41 pm »
Ja na swoje koty głównie syczę, jeśli są niegrzeczne, za bardzo wariują czy stanowczo robią coś "nie halo". Wtedy im się przypomina, że to ja jestem większym drapieżnikiem :)

w rzeczy samej - to przecież w kocim języku groźba w czystej formie :)

pozytywne wzmocnienia u kotów działają dużo słabiej, u niektórych w ogóle (1 taką miałem) - da się je wyuczyc prostych zachowań, podaj łapke itp., metodą pozytywnych wzmocnień - ale roboty z tym dużo więcej niż u psa, a poziomu złożoności poleceń typu owczarek przypuszczam kot nigdy nie osiągnie - w ogóle nie spróbuje - bo idea jest mu na tyle obca gatunkowo, ze ją zlewa :)
za to pozytywnymi impulsami można kota przekonać do wysokiego poziomu zaufania do człowieka - co jest jedynym zazwyczaj sposobem żeby kot potem pozwalał robić sobie krzywdę.

O ile dla psa człowiek jest szefem stada, dla kota jest matką - i stąd pewnie różnica.
I don't owe anything
I don't owe anyone
Shoot pride for all it's worth
I don't belong

Offline chmielu

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 484
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #43 dnia: Listopad 24, 2009, 02:42:44 pm »
A to ciekawe z tą matką. Jak mówię, na kotach zupełnie się nie znam. Podobno da się nauczyć kota, żeby zamiast z kuwety korzystał z ludzkiej toalety. Nie wiem, na ile jest to prawda.

Offline Schamann

  • były
  • Moderator Globalny
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1849
  • Bubo bubo
Odp: Koty, psy, niezależność - wydzielone z bimbru ;)
« Odpowiedź #44 dnia: Listopad 24, 2009, 02:44:32 pm »
Gdzieś może, ale nie w tym wątku :)

W tym, w tym. Spójrz na początek wątku, skoro nie wierzysz :P

masz na myśli to?
Cytuj
Dlatego wole relacje miedzy kotami i ludzmi, niz miedzy ludzmi i psami.

Partnerstwo zamiast niewolnictwa :P

sorry ale bez jaj, określanie tej wypowiedzi jako "koty dobre -psy zle", jest  słabe:)
I don't owe anything
I don't owe anyone
Shoot pride for all it's worth
I don't belong