Autor Wątek: Głos ludu  (Przeczytany 7171 razy)

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Głos ludu
« dnia: Sierpień 02, 2010, 01:56:14 pm »
Proszę o konstruktywną krytykę oraz informacje co było wporzo na O010.

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 02, 2010, 01:57:21 pm »
i tak dla przyzwoitości co nie było wporzo - również...

tak, wiemy że pogoda była nędzna...
« Ostatnia zmiana: Sierpień 02, 2010, 02:01:40 pm wysłana przez apollyon »
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline Zsa-Zsa

  • Legendarna Biała Gęś
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 3541
  • koleżanka nie-sympatyczna
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 02, 2010, 02:00:50 pm »
Ciężko stwierdzić po dwóch dniach obecności, ale ciśnie mi się spostrzeżenie, że knajpa mi się umiarkowanie podobała. Głównie fakt, że widziałam panie chodzące do garów z papierosem - sama palę, ale takich rzeczy się nie robi.
Pomyślę dalej. Konstruktywnie.
Ostatni krzyk, łabędzia nuta<br />I dalej nic w teatrze lalek<br />Ogólnie mówiąc - life is brutal<br />Poza tym wszystko doskonale.

Offline AnKa

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2164
  • Komisarz Zębowej Policji
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 02, 2010, 02:01:53 pm »
Zgadzam się, katering do poprawy
"You cannot imagine, what we have seen with our eyes..."

Offline Rotek

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 393
  • Machete
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 02, 2010, 02:07:13 pm »
Jakościowo lub/i cenowo trzeba dodać
They soon realized they fucked up with the wrong Mexican.

Offline Prezes

  • Inspektor Promise
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 832
  • Tolerance is a sign of weakness.
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 02, 2010, 02:29:58 pm »
Za mało piwa, w sensie gatunków. I jakaś lokalna melina by się przydała.
Knajpa się dotrze.
Toothbrush and paste are useful, but it is our indomitable will that promises the ultimate victory.

Offline Wiewior

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 13
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 02, 2010, 02:40:04 pm »
Wydaje mi się, że misie były trochę zepchnięte na margines (nie zaobserwowałem tego jako misiek w zeszłym roku). Niby grali w magica zamiast się integrować, ale nie łatwo się integrować z taką zintegrowaną grupą:). Zdarzali się tacy, którzy na pytanie czy są miśkami odpowiadali "Nie, ja tu jestem pierwszy raz". Poza tym przed kłodą nie było tak do końca wiadomo ilu ich jest (chyba wystarczyło zapytać przy akredytacji czy ktoś jest miśkiem).

Pozytywnie mnie zaskoczyli ludzie zawiadujący budynkiem ośrodka. Przewalały się przez niego tabuny kąpaczy, odpoczywaczy, wysuszaczy itp i byłem pewny, że w końcu ktoś zacznie na nas psioczyć. Tak się nie stało mimo, że ciągle ktoś łamał zakaz wnoszenia alkoholu i ludzie nie wycierali butów. Nie wiem czy myślałbym tak samo, gdybym w ośrodku mieszkał;)

Offline Grey

  • Król Smról
  • Promo
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 430
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 02, 2010, 03:20:14 pm »
Jak to jest z toi toiami? Jak dla mnie dość długo były przepełnione. Ja i tak z nich nie korzystałem (wolę cywilizowane w pełni warunki), ale to było dość odpychające.
Mały jestem, niby nic,
lepszy niż zepsuty rydz.

Znane powiedzenie Goblinów Królewskich

Offline Wircyn

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 890
    • Przemyska Gildia Fantastyki
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 02, 2010, 03:28:46 pm »
Toie załatwiał ośrodek. W przyszłym roku to naprawimy.

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 02, 2010, 03:29:50 pm »
Dokładnie... na Toie też destruktywny wpływ miał deszcze, który również wlewał się do zbiorników i wypychał gówno do góry...
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline Luna

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1660
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 02, 2010, 04:02:57 pm »
Catering był największym minusem... Brak możliwości wniesienia do środka własnego jedzenia i picia, przy tej pogodzie była jak dla mnie karygodna ;/ (Plusem było zachowanie Skety, który pozwolił nam skorzystać z domku nr 4. Dzięki sekta). Godziny zamknięcia... raz udało mi się namówić Panią z "baru" aby zostawiła go otwartego do końca, z racji bardzo złej pogody.. aby ludzie, którym pływają namioty mogli powiedzieć w cieple. Ceny też zostawiały wiele do życzenia.

Brak sklepu to kolejny minus

Gdyby nie fax prysznice polowe by nie powstały, a brakowało ich

Teren gry piękny wzrokowo.. gorzej z graniem poza drogami... Współczułam elfom i innym dziwą w tym roku.

Plusem było pole namiotowe i ośrodek. Ciepłe prysznice, dla kogoś z długimi włosami to błogosławieństwo. Pole duże, ładne, było gdzie się rozbić.

Na początku myślałam, że to błąd przesunięcie gry głównej, jednak gdy pogoda zmusiła do przesunięcia gry stwierdziłam, że to dobry pomysł mieć zapasowy dzień. Szkoda, że w tym roku nawet to nie pomogło, ale to już nie wasza wina.
"Pokonaj słabych wrogów, z silnych uczyń przyjaciół" ;)

Offline Aliena

  • Elfy żyją wiecznie...
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 841
  • Port wielki jak świat...
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 02, 2010, 04:41:10 pm »
TAK

1. Pan kierownik osrodka - bardzo mily.

2. Wieksza ilosc spania pod dachem niz w Lutowcu, a przynajmniej tak mi sie wydawalo, ze bylo wiecej.

3. Wieksze pole, a dzieki domkom wieksza integracja.

NIE


1. Miejsce. Las byl trudny, blotnisty, kamienisto-galeziasty i daleko sie szlo. Ale to jeszcze mozna przezyc, choc teren w Lutowcu byl o niebo lepszy... No niby byl zamek, ale jak uslyszalam o gzach, to nawet sie tam nie wybralam.

2. Osrodek nie przypadl mi do gustu. Wszedzie daleko. Sklepu brak. Knajpa pozbawiona opcji wegetarianskiej. Domki:  fakt, ze byly... Ale ciasne i bez wyposazenia.

3. Dalej o knajpie... Niemila obsluga (no moze poza Pania kierowniczka). Panienki bardziej intersujace sie pokazywaniem brzuchow, niz pracą, palące w trakcie obslugiwania klientow.

4. Wlasnie.. Palenie...  Palenie w barze, ktory w czasie deszczu byl jednym miejscem, gdzie mozna bylo razem posiedziec. W efekcie (jak to zreszta w Polsce bywa) wszyscy musieli sie wedzic w dymie, czy tego chcieli czy nie. Nie mowiac o braku kultury niektorych uczestnikow, ktorzy przysiadali sie do Twojego stolu z papierosem, mimo, ze byly dalej wolne miejsca i mieli pretensje, jak sie im zwrocilo uwage. Kultura wymaga, ze trzeba zapytac, czy mozna zapalic przy czyims stoliku.
Jesli jest tylko jedno zadaszone, cieple miejsce dla Orkonowiczow, to powinien tam byc zakaz palenia. Na papierosa mozna wyjsc na zewnatrz, pod wiate...

5. Dyskoteki. Ale to juz nie do oraganizatorow no i to kwetsia gustu - jak sadze.


To bardzo poważna sprawa - nie mieć poczucia humoru.

"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego,
czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś" MarkTwain

Offline KURA

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1481
  • Moduł Pamięci Zewnętrznej
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 02, 2010, 04:43:51 pm »
GZYYY - ale na to siły nie było ;) powódź nam to zafundowała.

Toie - częstsze wymiany (nie zaglądałam ale jak zawiał od nich wiatr w strone baru, to powalały)
Przysznice polowe - być powinny
Śmieci - częstszy wywóz
Catering - wiadomo: godziny, ceny, dostępność towarów

Ale o tym wiemy, że leci do poprawki więc nie ma co rozdrapywać.

Larpy nocne - bez sensu... nie widać strojów, charakteryzacji, teren gry się kurczy (po ciemku nikt przy zdrowych zmysłach nie lata po krzakach), wpada się w kałuże i wykroty, problemy z walką na PCV (po ciemku ciosy w głowę, i ciosy których nie widać, nikt nie zgłasza), problemy z oświetleniem (latarki tak na prawdę bardziej rażą w oczy i oślepiają niż oświetlają) Lepiej grać za dnia, zdecydowanie. No chyba, ze teren będzie wyglądał tak:

Co mi się podobało? Pan Kierownik :D Współpraca miła i temperował sprzątaczki z nocnej zmiany.

Ośrodek - gdyby go nie było nie mogłabym przyjechać w ogóle, bo Dzidziulek pod namiotem wiadomo..
Przestrzeń magazynowa - nareszcie można gromadzić rekwizyty!
Pole namiotowe - duże, zacienione, z miejscem na hamak :)
Teren dookoła ośrodka - ładny, ciekawy, i tak był do grania tylko na ścieżkach. Niestety nie wykorzystany w całości. Zawiodło info (podobno Djukurst dostało informacje, że do lasu w ogóle nie wolno wchodzić, a wolno było, tyle, że tylko na ścieżkach). Z tego skorzystały 7th Sea, SW, Stosy i im to wyszło na zdrowie. Korzystać więcej, tam jest ślicznie, jary i parowy i szlaki i polanki i w ogóle miodnie!
Pizzeria w Wolbromiu
Zakupy w Pilicy (szczególnie zestaw Kaletniczy) - czyli zaplecze zakupowo żywieniowe
Zamek! - koniecznie włączyć w teren gry. Nawet jeśli nie Głównej, to choćby mniejszych larpów


Teren pod Biśnikiem - pomysł zły, wystrzegać się. Był za daleko, sprawiało to problemy organizacyjne (pójście i zbudowanie lokacji, zejście "na chwilę" z terenu, choćby za potrzeba bardziej cywilizowaną) oraz problem czynnika Ludzkiego (Można to tak nazwać?) Ludzie byli zmęczeni samym marszem na teren, w trakcie marszu nikt nie trzyma klimatu (szczególnie oganiając się od gzów) i potem problem z startem gry.

Poza tym, jak już w sobotę, czy niedzielę przyjechał Uniwersytet Mikołaja Kopernika i uprzedził że ma tam wykopki, trzeba było szybko rozejrzeć się za czymś innym (Skały Zegarowe, Zamek - tu był problem administracyjny). Łatanie na miejscu na pewno sprawiłoby masę problemów i trudności, ale myślę, ze trzeba było spróbować. (czerwono-biała taśma z napisem Wstęp Wzbroniony była złaa)

Ale ogólnie - chcemy zostać w Smoleniu :)

Przygotowania do roli życia, w LARPie rozpisanym na dekady

Offline Schamann

  • były
  • Moderator Globalny
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1849
  • Bubo bubo
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 02, 2010, 06:36:59 pm »
plus:

- ośrodek, domki i duże pole
- dobra elastyczność w wymyślaniu atrakcji zamiast, kiedy pogoda rozgoniła GG

minus:

- brak sprzątania na polu namiotowym
- prysznice - do jednego się nie mieściłem, węże wylatały z obsad co 5 minut, siara z tym była.
- wylewające sie śmieciami kosze
- nie opróżniane dość często toy toy'e
- catering - Bilbo był szczytem rozrzutności i uprzejmości przy tych... paniach.
- teren gry - za trudny i po trzykroć za trudny do grania
- brak powieszonego na widoku rozkładu jazdy konwentu
- rozmycie odpowiedzialności - ciężko było nie raz dowiedzieć się kto akurat za co odpowiada i do kogo się udać.
- dyskoteki, po trzeciej już dość było, ale to rzecz gustu.
I don't owe anything
I don't owe anyone
Shoot pride for all it's worth
I don't belong

Offline Marianna

  • Hrabina Trzy Wina
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 431
    • Who googles your name?
Odp: Głos ludu
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 02, 2010, 06:46:54 pm »
Przede wszystkim infrastruktura i ośrodek były na wysokim poziomie i praktycznie ratowały w czasie powodzi. Można było się ogrzać w knajpie, albo koczować w ośrodku. Ciepłe prysznice, 4 normalne toalety w ośrodku, wiata basenowa, pole namiotowe ogrodzone i zacienione.

Catering jaki był taki był, ale nie przyjeżdżam na Orkon, żeby się stołować w restauracjach z gwiazdkami Michelina.

Teren moim zdaniem był bardzo fajny, bo przecież można było przebierać w miejscach - różne larpy odbywały się na różnych terenach gry.

Moim zdaniem wszystko na plus z wyjątkiem deszczu i gzów (i tego jednego szerszenia przez którego miałam paranoję :))
Sell Your Pictures Online with Dreamstime and Shutterstock