Autor Wątek: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra  (Przeczytany 25159 razy)

Offline anathema

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 669
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #45 dnia: Maja 23, 2011, 11:35:23 am »
Moi drodzy- jesl ktoś nie ma jeszcze roli na fantę, serdecznie zapraszam do naszej ekpiy- gra farmer, ja i kilku innych dobrych, fantazajdowych graczy- prosze prv :D
a.k.a Sunny Sanchez

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #46 dnia: Czerwca 02, 2011, 10:18:59 pm »
Jeszcze kawałek czasu ale ;) W piątek po południu (wcześniej pracuje więc się nie da) jadę z Wrocławia, jak na razie sam, co oznacza że 4 miejsca jeszcze mam wolne. Wyjazd około 18:00

Offline Kamil Rauch

  • Krauch
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 331
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #47 dnia: Czerwca 12, 2011, 09:37:29 am »
Przypominamy, że dla uczestników imprezy szykujemy dojazd z Wrocławia. Liczba miejsc ograniczona, szczegóły na forum.

Offline varimatras

  • Champion
  • Logistyka
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 911
  • Szyję buty,zabijam smoki !!!
    • Steam&Sword
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #48 dnia: Czerwca 26, 2011, 07:18:55 pm »
zdecydowanie orkonowo-ogniskowo było  ;)
« Ostatnia zmiana: Czerwca 27, 2011, 03:14:35 pm wysłana przez varimatras »
Zapraszam na nowy Konwent http://steamandsword.pl

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #49 dnia: Czerwca 27, 2011, 09:30:04 am »
było ZDECYDOWANIE NIE ORKONOWO

Korzystając jeszcze z koszmarnego nastroju spowodowanego niewyspaniem - napiszę kilka słów, by nic nie uciekło z pamięci, by nie zapomniało atmosfery tych dni spędzonych na fantazjadzie...

Pierwsze słowa, po szczęśliwym ominięciu barierek -  NIGDY WIĘCEJ!!

Poziom logistycznego zabezpieczenia imprezy to była klęska!! po kolei...

1. Samochody.
Rzecz która mi skutecznie zbździła ten konwent. Wiele osób jechało na ten konwent samochodem. Głównie dlatego że jest daleko od świata, że w poniedziałek nie zaczynają im się wakacje, a powrót do roboty, że miejsce obozu jest oddalone od jakiegokolwiek sklepu czy porządnej knajpy o kilka ładnych kilometrów oraz wiele metrów wysokości, że ogrom gratów jakie trzeba było przywieźć (potrzebne na lokacje, czy przygotowanie sensownego stroju) przekraczał możliwości udźwigu nawet przez nasze własne, zapakowane po dach auta...
Już w czwartek dowiedzieliśmy się, że auta mają się wynieść na dół - 2 km poniżej, u stóp stromej góry - na zapchanym i płatnym parkingu. Tak życzy sobie właściciel terenu, który nigdy nie robi problemu, a teraz robi.(w domyśle - organizatorzy fanty nie porozmawiali z nim o parkingu i drodze dojazdowej i nie załatwili tego dostępu - no bo po co??) I organizatora nic nie obchodzi że to kuriozum - auta mają się tam znaleźć, a jak się wam nie podoba to przyjedzie policja, wlepi wam po mandacie albo nawet odcholuje auto. Jak dla mnie - taka postawa to skandal...
Co więcej - by zapobiec przyjazdom kolejnych wypakowanych aut - zamknięto bramki, które umożliwiały wjazd na teren konwnentu. A na straży stał znerwicowany człowiek, który potrafił nawet kopnąć w moje auto, by uniemożliwić mi wjazd... Bramki później były raz otwarte raz zamknięte - jeszcze do nich wrócimy...
Nasze samochody stały w różnych miejscach - a to za bramkami, a to przed - zawsze tak by można z nich było skorzystać. W piątek okazało się, że zdenerwowany właściciel parkingu (który prawdopodobnie wogóle nie był poproszony wcześniej o umożliwienie dojazdu i transportu, skoro zawsze przymykał na to oko) - zamknął bramki własnymi kłódkami. Poproszony - otwierał je lub nie - szybciej bądź wolniej i tylko w godzinach otwarcia Don Jonu - czyli 10-18. Ciekawe co by było, gdyby komuś się coś stało i należało zawieźć go do szpitala?? Dwa lata temu, gdy Kura miała problemy podczas fanty- w dyspozytorni pogotowia ratunkowego poprosili nas o zwiezienie chorego na dół do srebrnej góry. Ciekawe - jak to zrobić gdy bramki zamknięto i próżno szukać do nich klucza (poza kluczem do śrub 13).
Ale jakoś to było. Do niedzieli. W niedzielę (czyli generalnie dzień pakowania się i rozjazdów) padła wiadomość, że przyjechała policja, będzie wlepiać wszystkim mandaty. Organizator po rozmowie z nimi przekazał wiadomość - macie w ciągu kilkudziesięciu minut się spakować i zwieść auta na dół - inaczej macie mandat. I znowu - reszta go nie interesuje... na moje pytania jakim cudem mamy to zrobić, jak mamy się spakować, usłyszałem jedynie - nie wiem, macie zwieźć samochody. Liczyłem jednak na pomoc - zapytałem się czy pomogą nam w takim razie zwozić nasze rzeczy do samochodów - skoro mają auto, które może tutaj jeździć po drogach, mijać bramki. Organizator odmówił mi pomocy i ponaglił mnie bym nie przedłużał rozmowy, dodał że informował o tym by nie przyjeżdżać samochodami. Liczba samochodów które się pojawiły i temat o podjęciu przez uczestników warty samochodowej dobitnie pokazuje jak bardzo nie miał racji...
Codzienne stresy związane z sytuacją samochodów skutecznie obrzydziły nam konwent. Obawa czy auto stoi, czy czasem nie mamy mandatu, stresy związane z tym czy ręczny wytrzyma kolejny dzień postoju auta na stromym podjeździe... A przede wszystkim postawa organizatora, który umywa od tego ręce i oznajmia że załatwienie parkingu to jest tylko i wyłącznie nasz problem - bo jego nasze samochody i nasza wygoda nie obchodzą...
Niestety - miałem wrażenie że kierowcy są tutaj traktowani jak kłopot, którego nalezy się pozbyć i poleca się przyjeżdżanie pociągiem, a najlepiej autokarem fantazjadowym... To dobre dla dzieciaków, którzy mają na to czas - ja niestety - muszę być elastyczny....
2. Wyżywienie
temat aut wiąże się nierozłącznie z żywieniem. Auta były potrzebne by jakkolwiek funkcjonować na tej imprezie na poziomie. Informuje tych którzy nie wiedzą, że na terenie konwentu nie ma miejsca, które mogło by wyżywić uczestników konwentu. Jest dostęp do wody oraz czajnika - czyli należy mieć ognisty romans z chińskimi zupkami. Na 380 osób - to wg mnie trochę mało. wieczorem jest grill, z którego można łaskawie skorzystać (pozdro żuber, no offence, to miła inicjatywa, ale to nie o to chodzi. Grill z znajomymi to oddolna inicjatywa, która urodziła by się sama gdyby było jak... a nie musiała być specjalnie organizowana - zresztą co to za grill bez piwa?). Organizatorzy, mimo otwartej i chętnej postawy właścicieli każdej knajpy z którą rozmawialiśmy nie byli zainteresowani urządzeniem cateringu na jakimś podstawowym poziomie, mimo że lokacja na to pozwalała... Ergo - gdy o 10 wychodzisz na grę, a wracasz o 20, to możesz w międzyczasie posili się daniami w karczmie (za fabularną walutę, głodowe porcej) lub zjeść kanapkę czy chińską zupkę.
Największym jednak kuriozum było to, że mimo że impreza odbywa się tam od kilku lat i jest na tyle osób - organizatorzy nie postarali się WOGÓLE o informowaniu knajp że mają okazje zarobić - jeśli tylko zechcą potrzymać je otwarte dłużej. Albowiem jeśli kuchnia zamyka się o 21, gra kończy się o 20, to jakim cudem ludzie (szczególnie jeśli na drodze samochodu stoi zamknięty pachołek a pieszego kilkukilometrowy marsz) ma tam dotrzeć na czas? Rozwiązaniem jest dogadać się z jakąś knajpą, która mogłaby wesprzeć imprezę, będąc otwarta na potrzeby konwentu.(np dowozić pizze lub zmienić godziny funkcjonowania) Ale nikt nawet nie był tym zainteresowany by coś takiego zorganizować(przy bardzo wielkiej chęci restauratorów z Srebrnej Góry). Przyzwyczajeni do tego by od czasu do czasu zjeść coś ciepłego i nie z proszku - niekiedy jeździliśmy aż do Ząbkowic by coś zjeść... Tam również nie było to takie proste. A po całym dniu gry byliśmy naprawdę głodni. Droga do pokonania, odbijanie się od zamykanych knajp i ssący żołądek był solidnym minusem tej imprezy - zamiast się bawić, lataliśmy jak głupi użerając się z tym by zjeść cokolwiek... a rozwiązanie nie jest takie trudne...
3. Woda & Prąd
Na Fancie wydarzeniem było gdy ten prąd i woda BYŁY. Częste awarie skutecznie uniemożliwiały zaplanowanie sobie dnia. A prysznic jednak wypadało by wziąć (zwłaszcza jak się gra elfa). I tu znowu w pas kłaniają się nasze udręczone autka - które spokojnie mogłyby zwieźć ludzi do agro na dole... tyle tylko, że żeby to zrobić - muszą mieć wjazd przez zamknięte barierki... Oczywiście nie winię organizatorów za to że były awarie. Ok, to się zdarza, nie za wiele mogli poradzić. Ale jest to fakt, o którym należy wspomnieć.
4. Śmieci
Kolejna rzecz, wobec której przecieraliśmy oczy z zdziwienia. 380 osób produkuje mnóstwo śmieci. Ale organizatorzy nie pomyśleli o tym by je gdzieś składować. Nie było żadnego kontenera na śmieci. Worki z śmieciami leżały sobie więc luzem - a to na obozowisku, a na to tuż przy terenie gry - na przemian mokre i prażące się w słońcu. Biorąc pod uwagę, że obozowisko jest integralną częścią terenu gry, to co trochę człowiek natykał się na jakieś leżące worki czy po prostu burdel... a pod samym fortem - wielkie składowisko odpadów... super klimatyczna lokacja... Ja rozumiem - pewnie nie było gdzie indziej go postawić. ale może rozsądnym pomysłem byłoby takie miejsce wygospodarować (od właścicieli spornego terenu parkingu - on też napewno gdzieś wyrzuca śmieci, prowadząc knajpę na twierdzy obok)
5. Podejście organizatorów.
I tak było lepiej niż dwa lata temu. Byli bardzo mili i pomocni podczas gry i przy wszystkim co jest związane z fabułą. Ale jeśli chodzi o organizację, to wobec tych wszystkich punktów - mieli na to po prostu wyjebane!!Szczególnie niedostrzeganie problemu obowiązkowych spacerów kilka kilometrów pod górę by coś kupić lub zjeść jest dla mnie fascynujące.  Sytuacje które opisywałem przy samochodach są pięknym przykładem. Wogóle nie poczuwali się do tego by jakoś udogodnić ten konwent graczom. Ok, mogą tak podejść do rzeczy - ale ja tam bym się spodziewał jednak innego traktowania, które powinno sprawiać że pobyt na konwencie to jest wypoczynek i miła zabawa a nie użeranie się z podstawowymi problemami, które nie pozwalają na skupieniu się na przygotowaniach do gry. I właśnie przez ten brak chęci zmian, stwierdzenia - to nalezy poprawić - stwierdzam NIGDY WIĘCEJ!!

I wszystkim innym również ODRADZAM JECHANIE NA FANTAZJADĘ!!

No dobra - to dość o logistyce...

6. Teren gry.
Każdy pewnie słyszał o tym że na fantazjadzie mają zajebisty teren, niektórzy nawet mówili by tam przenosić Orkon. Owszem - fort jest zajebistym miejscem!! ZAJEBISTYM... nic nie daje takiego klimatu jak przejście przez prawdziwą bramę, jak wchodzenie przez prawdziwe drzwi, podziwianie sklepienia i siedzenie przy równych stołach. Tyle tylko że poza fortem nie ma NIC. tuż obok tego fortu jest obozowisko, więc gdy tylko wyjdziesz z fortu trafiasz między namioty uczestników. I tam też się odbywa część larpa, niekiedy bardzo istotna - np. bitwy bądź skryte przed wzrokiem postronnych intrygi. Sytuacja w której takie sceny odbywają się na tle toiek lub namiotów - to jest pewien minus. W dodatku niewiadomo jak traktować ludzi idących w stroju po obozowisku - grają czy nie?? czy można ich tam zaatakować? Czy też nie? jak mam traktować te wszystkie stojące tu namioty - udawać że ich nie ma, czy też planować zasadzkę chowając się za ich kolorową osłoną?? ale ok - nie ma problemu - nie da się tego inaczej rozwiązać, jest to do zrozumienia.
Niestety - dalej teren też nie ma za wiele do pokazania. Po pierwsze jest ZA DUŻY. przejście na jego koniec to mordęga dla twardzieli - stromo pod górę po błyskawicznie rozmiękającym gruncie. Taka podróż - w strojach, historycznych butach (ok, większość graczy na fancie nosi glany, więc nie przejmują się takim terenem).
Tyle tylko, że nie da się tego terenu nijak zmniejszyć... Gracze po wyjsciu z fortu muszą obejść niedostępny don jon idąc jedną z dwóch wąskich ścieżynek nad przepaścią. Spacer taką dróżką zajmuje około 15-20 minut (ale sekta, mimo wieku przebiegł w 10 minut). Potem jest jedna lokacja i ... znowu dwie leśne ścieżki które prowadzą do kolejnej odległej lokacji. Obejście terenu - to spacer na jakieś 1,5 - 2 godziny, podczas których nie za wiele się dzieje. Teren jest stromy, zarośnięty i nie pozwala na osadzenie innych lokacji po drodze. Nie da się ich tam zbudować (wiadomo jacy są leśniczy), a nawet gdyby była możliwość to nie ma możliwości by w pewne miejsca dojechać. W związku z tym trzeba mieć dużo zapału, by głodnym i zmęczonym trzymać klimat podczas tych monotonnych spacerów. Ciężko gra się poza miastem - czas który się poświęca na przemierzanie tego terenu skutecznie zabiera czas na grę i klimatyczne rozmowy. Ciężko się bowiem rozmawia o istotnych dla postaci sprawach (jak wątki osobiste) rozmawiając z plecami innego dyszącego gracza. Dlatego nie - chociaż Fort to najzajebistsze miejsce do grania oprócz Wioski Fantasy www.facebook.com/wioskafantasy znajdującej się na wypiździeju na końcu świata, to jednak reszta tego terenu naprawdę go dyskwalifikuje. Już pomijając to, że ten teren jest bardzo niebezpieczny.
7. Fabuła.
Oczywiście to jest już ocena bardzo subiektywna, ale wydaje mi się że fabuła było nieco naiwna. Jak na poprzednich edycjach, chodziło o to by wszyscy się ładnie pogodzili i podali sobie ręce. Okazało się to bardzo proste - być może gracze byli już na to przygotowani. Nasze zadania praktycznie wykonały się same - dopilnowaliśmy tylko by wykonały się same w dobrym stylu. Ciężko mi ocenić manewry, bo w ogóle nie było ich widać, a to chyba o to chodziło, by można je było obserwować. Gdyby nie nasze solidne przygotowanie do gry, w postaci stworzenia wątków osobistych wewnątrz drużyny, to bardzo szybko kręcilibyśmy się bez celu w poszukiwaniu jakiegoś ochłapu fabuły. Podejrzewam że inne, dobrze zrobione ekipy - jak temezeryci czy zamtuz mogli mieć podobnie...
8. Życie obozowe.
Nie istnieje. Jak się wychodzi na 10 na grę, a kończy zmęczony o 20 i nie ma co z sobą zrobić, to jak ma istnieć? O 22-23 w obozie jest cicho jak makiem zasiał i należy szanować ciszę nocną... to mocno zaskakujące... Nie żebyśmy sobie mieli nie poradzić - zrobilismy świetną orkonową atmosferę podczas ostatniego dnia konwentu -(BESTIA- DZIĘKUJEMY!!). Ale gdyby nie orkonowicze to naprawdę - faktycznie trzeba byłoby pójść spać...

Na końcu należy podziekować orgom za przygotowanie gry - mimo wszystko umożliwili nam zagranie bardzo fajnej drużyny i bardzo im za to dziękujemy. Nie chciałbym żeby moja negatywna opinia dotknęła ich osobiście (a pewnie ją przeczytają). Miło się z wami współpracowało, zwłaszcza z Grześkiem który mimo moich pretensji był cały czas opanowany i profesjonalny, a nade wszystko - że nijak nie wpłynęło to na ocenę podczas gry... Chciałbym żebyście to dostrzegli i coś zmienili, bo wg mnie - przedstawione problemy duszą i dyskwalifikują tą imprezę, a wy jakoś nie chcecie tego dostrzec

No dobra - to tyle....

Gdyby komuś się nie chciało czytać całości

ODRADZAM WYJAZD NA FANTAZJADĘ 2012!!
« Ostatnia zmiana: Czerwca 27, 2011, 12:12:45 pm wysłana przez apollyon »
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline Sekta

  • GTM - Porucznik Rezerwy
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1448
  • chyba boję się kobiet...
    • ja
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwca 27, 2011, 10:37:32 am »
oczywiście zgadzam się z Apem.. doszedłem po prostu do wniosku, że Fanatazjada nie jest przeznaczona dla starszych graczy tylko jednak dla dzieci - dla których żywienie sie zupkami przez 4dni to super frajda- które nie mają samochodów itd...
- dla mnie żenujace było to że fajny teren został mi obrzydzony widokiem namiotów i smieci - granie pośród namiotów - do tej pory nawet nie pomyslałem, że jest to możliwe.
- orkonowe na Fantazjadzie było tylko jedno - kilkudziesięciu znajomych którzy umozliwili mi przezycie tego wsyztskiego :)
- no i ostatnie ognisko- na którym mieliśmy juz na wszystko wyj...bane :)
tak się kończą nocne igraszki.. .....               

Offline Grey

  • Król Smról
  • Promo
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 430
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #51 dnia: Czerwca 27, 2011, 12:43:55 pm »
Ape, aleś pojechał Sektę: "mimo wieku" :P
A innej beczki - czyli nie sam LARP konwent czyni? To może jednak warto podkreślać, jak zajebistym KONWENTEM jest Orkon, a nie tylko jakie fajne ma gry, graczy i stroje.
Mały jestem, niby nic,
lepszy niż zepsuty rydz.

Znane powiedzenie Goblinów Królewskich

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #52 dnia: Czerwca 27, 2011, 12:57:27 pm »
taaa... człowiek może to docenić dopiero jak mu się to zabierze....

kto tęskni do paciapaji, jednego kibla i krzaczków, pompy, przedkłada spacery nad podróż zaprzańczym samochodem - to w tym roku stracił szansę pojechać na konwent o jakim marzy, jaki pamięta z swego dziecięctwa....
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline Sekta

  • GTM - Porucznik Rezerwy
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1448
  • chyba boję się kobiet...
    • ja
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #53 dnia: Czerwca 27, 2011, 02:18:13 pm »
właśnie - Grey jest moim rówieśnikiem - jadąc mnie jedziesz jego..
- ale mimo to ciesze się, że nadal jestem zdolny w kolczudze przebiec przez taki teren .

- co do reszty w 100% zgadzam się z Apem..
tak się kończą nocne igraszki.. .....               

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #54 dnia: Czerwca 27, 2011, 02:29:10 pm »
Grey- to był taki inside joke...

Sekta Sekta - Grey to byłby w stanie przebiec przez ten teren niosąc ciebie w kolczudze na plecach i ostrzeliwując się przeciwnikowi

i jeszcze by miał lepszy czas...

i kilka fragów...
« Ostatnia zmiana: Czerwca 27, 2011, 02:46:56 pm wysłana przez apollyon »
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline Akinomaja

  • Białe Szaleństwo/Czarny Humor
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1503
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #55 dnia: Czerwca 27, 2011, 05:04:00 pm »
Przeczytałam cały Ape'owy post i wybaczcie, ale cieszę się w duchu, że nie zawiodła mnie intuicja. Z indywidualnych powodów teren gry dla mnie odpada, a i to, co słyszałam/czytałam na forum o logistyce i nie-życiu obozowym mnie nie zachęciło. Chociaż w zeszłym roku omal by mi się nie udało i dzięki temu mam 2 metry szarego płótna :)
Kocham Jima Hensona i odkurzacze.Zgłoski nosowe.Pstrykać pstryczkami.Czerwone żelki.Odpowiednio długie kołdry.Wyrażenia przyimkowe.Masło, myślniki, reptilia.NOŻYCZKI pod każdą postacią. Cośtamcośtam,BHP!!brakmolik a m i k a d z eboo-mar-rangSusumo Yokota(i nie zapominajmy o burakach)liskiliskiliskil

Offline Marianna

  • Hrabina Trzy Wina
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 431
    • Who googles your name?
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #56 dnia: Czerwca 27, 2011, 05:18:29 pm »
Grało się świetnie dzięki zajebistej ekipie. Poza tym 4 dni głodu.
Sell Your Pictures Online with Dreamstime and Shutterstock

Offline KURA

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1481
  • Moduł Pamięci Zewnętrznej
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #57 dnia: Czerwca 27, 2011, 05:28:57 pm »
O tak, w pewnym momencie idee fix stało się jedzenie. Czu ktoś sobie wyobraża na orkonie, żeby znaleźć się w sytuacji, gdzie fizycznie nie ma nic, nikt, nigdzie do żarcia?

Ps.: Maja - ale tego wniosku o płótnie to nie zrozumiałam :)

Ps.2 - A Ape nie powiedział że np, organizacja znając liczbę zgłoszeń przed fanta nie wpadła na pomysł wydrukowania takije liczby informatorów, żeby dla wszystkich starczyło :P
« Ostatnia zmiana: Czerwca 27, 2011, 05:32:26 pm wysłana przez KURA »

Przygotowania do roli życia, w LARPie rozpisanym na dekady

Offline Emilia

  • Pierwszy oficer HSS Haryzma
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2210
  • Evilia Cruella Skirmuntt
    • galeria
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #58 dnia: Czerwca 27, 2011, 05:43:34 pm »
O tak, w pewnym momencie idee fix stało się jedzenie. Czu ktoś sobie wyobraża na orkonie, żeby znaleźć się w sytuacji, gdzie fizycznie nie ma nic, nikt, nigdzie do żarcia?


Ja :P Często znajduję sie w takiej sytuacji bo zazwyczaj nie jem świnek, pszenicy i krowiego mleka. A...zupek w proszku tez nie jem;) Ale zwykle sobie radzę sama, zabierając wór jedzenia wielkości wora ze strojami ;)

Cóż, ja też się cieszę, że nigdy nie zdecydowałam sie na Fante. Jakoś zakaz picia nie przemawia do mnie i kojarzy mi sie ze szkolnymi wyjazdami;) No i preferuje granie z ludźmi starszymi niż 16 lat ;P

Offline Aker

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 62
  • Pfff?
Odp: Fantazjada 2011. 23-27.VI, Srebrna Góra
« Odpowiedź #59 dnia: Czerwca 27, 2011, 06:30:58 pm »
A ja nie mogę się wypowiedzieć, bo już w środę wyjebali mnie z konwentu.
;)