Forum > Życie Forum

kulinaria na Orkonie - z większym lub mniejszym przymrużeniem oka ;)

(1/5) > >>

Kamil Małysz:
Obiad? z 2 dań?! Z podwieczorkiem?!! Na orkonie?!!!
Niemożliwe... No chyba, że tak:
pierwsze danie: piwo
drugie danie: piwo
podwieczorek: piwo :P

ps. Obniżając nieco próg z tych 2 dań i podwieczorka, do jednego dania, to na zeszłym orkonie, o ile się nie mylę, spełniał te kryteria Morhołt, którego niemal codziennie można było spotkać przy ognisku nad "turbo zupą", składającej się z większej ilości składników niż parówki. :P

TomaK:
Ale żeby w miarę bezpiecznie spożywać zupy Morhołta, trzeba być co najmniej germańskim oprawcą ;)

wiedźma:
chce sprobowac takiej zupy ;>

Kamil Małysz:

--- Cytat: wiedźma w Kwiecień 15, 2011, 12:57:18 am ---chce sprobowac takiej zupy ;>

--- Koniec cytatu ---
Cóż... Spróbować wszystkiego można, ja jeszcze żyje, więc aż tak trująca nie jest...(przynajmniej nie tak jak prytki z przed dwóch lat w Łutowcu :P)

A tak nota bene mówiąc, to porównanie z parówkami, w sumie nie oddaje w pełni istoty rzeczy. Bo w jakiej parówce uświadczysz (to pierwsze w przeważającej proporcji) wina, ryżu, kaszy, jajek, jabłek(chyba raz też były...) itd., itp.? >:D

TomaK:
Hmm w zasadzie to zupy Morhołta rzeczywiście nie były takie złe. Jakby tak przypomnieć sobie zupę Telesfora z przed dwóch lat. Z jabola i trawy. I nie wiem czego jeszcze, już wolałem nie pytać.


--- Cytat: wiedźma w Kwiecień 15, 2011, 12:57:18 am ---chce sprobowac takiej zupy ;>

--- Koniec cytatu ---

Nie martw się, na pewno spróbujesz niejednej ciekawej rzeczy na Orkonie  :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej