Autor Wątek: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011  (Przeczytany 15081 razy)

Offline Schamann

  • były
  • Moderator Globalny
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1849
  • Bubo bubo
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #60 dnia: Sierpień 10, 2011, 09:15:13 am »
ale to jest serio pytanie, a nie żadne szpilki czy zjeby. Czy masz jakiś pomysł na to, jak logistyka konwentu mogłaby sobie z tym radzić? Tylko nie używaj w swojej wypowiedzi słów gremlin >:(

Gremlin - niech coś wreszcie porobi ;)

W ch... prosty sposób. I w dodatku przetestowany nie raz przez niejedną imprezę. Informacja o łazienkach i toaletach idiotoodpornie zawarta w informatorach i ogłoszeniach na tablicy (jakoś dwudniowe szkolne konwenty miewają mapki z zaanaczonymi nie tylko salami prelekcji ale i łazienkami i nikt tego nie uważa za niepotrzebne). Dwie tojki w oddalonych rejonach pola namiotowego. Dwa prysznice polowe zbudowane w jeden dzien przez kilku ludzi plus załatwione wcześniej wyprowadzenie wody do nich. Zakaz włażenia do domków bez zaproszenia pod rygorem potraktowania tego jako włamanie.
I don't owe anything
I don't owe anyone
Shoot pride for all it's worth
I don't belong

Offline Dzwoneczek

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 17
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #61 dnia: Sierpień 10, 2011, 12:56:51 pm »
Jak to wyglądało z perspektywy Miśka, który nie pamięta konwentów w Mirowie i Łutowcu:

Mapka ośrodka i okolic w informatorze może być przydatna, ale to gdzie są ubikacje, umywalki, prysznice i cała reszta było mówione na rozpoczęciu i naprawdę nie było problemem zdobycie tych informacji.

Jeśli chodzi o ubikacje i umywalki, to do tych w barze i ośrodku prawie nigdy nie było kolejki. Co prawda trzeba było czasem przejść przez cały obóz by do nich dotrzeć, ale to naprawdę nie był problem, tylko kwestia lenistwa.

Polecam też wszystkim wspomniane już przez kogoś chusteczki nawilżane (takie jak do mycia niemowląt), które są nieocenione, gdy chociażby musisz umyć ręce, a nie chce ci się iść do umywalki w ośrodku.

Co do pryszniców, to pogoda raczej do polowych pryszniców nie zachęcała. Fakt, że 1 prysznic to trochę mało, bo zawsze była kolejka, ale w końcu byliśmy na wakacjach, więc mieliśmy czas, a w kolejce też można było poznać nowe osoby i porozmawiać. Czas oczekiwania wynagradzała gorąca woda i w miarę normalne warunki.
Jedna uwaga: przydałby się tam mop, bo błota się nie uniknie, ale gdyby każdy sprzątał po sobie, to jako tako by to wyglądało. Dla tych którym brak kultury można by wywiesić przypominającą o tym karteczkę.

Pozostawione śmieci są kwestią kultury osobistej, na którą już nie raz w tym wątku narzekano. Być może gremliny upominające ludzi niczym kolonijna kontrola czystości poprawią sytuację, która jednak nie była taka zła. Były rozdawane worki na śmieci i cóż poradzić na to, ze nie wszyscy z nich korzystali.

Końskie odchody na terenie ośrodka były naprawdę sporym minusem, ale dało się znaleźć miejsce na namiot z dala od nich.

Uwaga ode mnie: w przyszłym roku przed rozpoczęciem konwentu dobrze by było w kilku miejscach (na zakrętach głównie) w Smoleniu postawić prowizoryczne strzałki z napisem ORKON, bo miałam pewne problemy z trafieniem a miejsce. (na szczęście się udało po tym jak spytałam kilku ludzi.)
„Cokolwiek zamierzasz zrobić, o czymkolwiek marzysz, zacznij działać.
Śmiałość zawiera w sobie geniusz, siłę i magię.”
- Johann Wolfgang Goethe

Offline miriada

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 94
    • Kompania Czarnego Gryfa
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #62 dnia: Sierpień 10, 2011, 04:41:37 pm »
hmm... nie wiem co napisać:)
na Woodstocku się da przeżyć przez tydzień to na Orkonie na bank ^^

Nie miałam problemów z czekaniem w kolejkach gdziekolwiek (jak trafiała się kolejka to było w tył zwrot i wracałam po jakimś czasie)
Jak czegoś nie wiedziałam to się zapytałam (przepraszam jeśli komuś trułam zbyt dużo :) ), dzięki czemu praktycznie od razu odkryliśmy wszystkie dostępne łazienki^^
Śmieci były i będą, niestety; w tej kwestii powinno się wynająć jakiś Oddział SS-pecjalny, który by zmusił leniwych do ogarnięcia syfu wokół siebie ^^
Osoby pod wiatą koło wjazdu zawsze były pomocne;
Jedzenie bardzo dobre w karczmie, ceny też;
Osoba odpowiedzialna za przekazywanie informacji przez megafon mówiła tak niewyraźnie że zawsze zrozumieliśmy te najmniej istotne słowa :) ale za to niezwykle poprawiało nam to humor ^^

pogoda była do kitu
kleszcze były do kitu
rozładowane akumulatory były do kitu

a tak to wszystko było IMO do przyjęcia :)



Offline Zsa-Zsa

  • Legendarna Biała Gęś
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 3541
  • koleżanka nie-sympatyczna
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #63 dnia: Sierpień 11, 2011, 03:54:03 pm »
Co do domków i łazienek, dodam jeszcze do wypowiedzi Jerzego, że niektórzy postronni użytkownicy łazienek w domkach byli na tyle bezczelni, że włazili do łazienek przed tym, jak skorzystały z nich osoby w domkach śpiące (= płacące za domki). Może nie jestem odpowiednią osobą do mówienia tego, bo ja akurat w domku nie nocowałam, ale widziałam, jak ludzi ciężka cholera bierze, bo mieli ustaloną jakąś kolejkę kąpielową (mieszkańcy), ktoś wyszedł, następny miał wejść za chwilę, bo akurat coś tam robił, a osóbka się w...la do łazienki, bo akurat nikogo nie było. Nie wspomnę już o tym, że w obcym sobie domku niektórzy potrafili wleźć do łazienki na ~1,5 h (to 1,5 h to autentyk, żadna przesada). Ja bym dostała ciężkiej cholery. Ale ponieważ byłam tylko gościem, dostawałam cholerki tylko.
Ostatni krzyk, łabędzia nuta<br />I dalej nic w teatrze lalek<br />Ogólnie mówiąc - life is brutal<br />Poza tym wszystko doskonale.

Offline Radar

  • Producent Chichotu
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 967
  • Pan Gąsienica
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #64 dnia: Sierpień 16, 2011, 05:27:03 pm »
Jako mieszkaniec domku powiem że nie było źle. Ludzie nas (mieszkańców domku nr. 4) grzecznie pytali i dostosowywali się do zasady "mieszkańcy domku mają pierwszeństwo". Wszystko się dało jakoś po ludzku ustalić. Owszem widziałem sytuację gdy u sąsiadów z naprzeciwka nadużyto gościnności i wymagana była poważna rozmowa wychowawcza.


...no i papier toaletowy schodził jakoś szybko jak na te kilka osób.

Na temat terenu wypowiedziałem się w wątku o GG, ale powtórzę że granie na polu pełnym krowich placków jest dalekie od ideałów.
Kłamiesz! Widziałem Rogatego Króla! Jest przynajmniej metr wyższy!

Offline IWAN

  • UberPrinter
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 168
    • Najlepsze ciuchy po tej stronie Galaktyki
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #65 dnia: Sierpień 18, 2011, 09:27:39 pm »
A tera ja!

Moja ocena prac GTLu - celujący minus. Wiecie za co minus? Za minę i spinę, jaką prezentował Ape przez przeważającą część konwentu. Chłopaczyna się dopiero wyluzował, jak wszystkie wymyślone ludziki wyszły na grę. Patrzeć na tę gębę przez prawie cały Orkon i próbować się wczuć w to, co sobą prezentowała to był koszmar sam w sobie, ale nie dziwię się Apowi, bo miał "trochę" na głowie. A co do dissów, to drogi GTLu - nie przejmujcie się - organizacja zawsze dostaje po ryju od uczestników, bo zawsze się znajdzie jakiś kozak, co by to zrobił wszystko lepiej.
Kwestia pryszniców:
Nie czekałem ani razu, ani minuty na ciepłą i odświeżającą kąpiel. Zawsze pytałem kogoś z domków (z reguły Asię, Kasię, Wikinga, Andrzejka, Guzika, lub Wolfi), zawsze sprzątałem po sobie i ZAWSZE wzywałem któregoś z mieszkańców na kontrol moich porządków. Chyba bym się spalił ze wstydu i zapadł pod ziemię, gdyby ktokolwiek mi zarzucił, że mu zostawiłem bałagan na lokacji.
Kwestia WC:
To nie zarzut, tylko propozycja - tojka by siadła. Nikt, nawet najstarszy i największy Przedwieczny nie wpadłby na to, że jakieś głupie gęsi, czy tępe pyty będą spłukiwać prezerwatywy, czy podpaski (o większych rzeczach już nie wspomnę) w toalecie. To nie wina GTLu, że ktoś się z wackiem na rozumy pozamieniał. Gdyby przez cały czas, gdy Bar był otwarty kibel działał (a nie działał nie przez widzimisię GTLu) - tojka nie byłaby nawet potrzebna - tak postuluję za tym, żeby była jedna w odwodzie.
Kwestia terenu:
Nie wypowiadam się, bo poza Alienem, który teren miał genialny, i Kłodą (podobnie, ale o tym Ciii!), która również genialnie została umiejscowiona(przynajmniej jej część  ;D) terenem się nie interesowałem i nie mam rozeznania.
Kwestia burdelu:
Nie zauważyłem, może dlatego że koło mojego namiotu było ok kiedy wyjeżdżałem (niedziela po południu), a stacjonowałem koło Morholta, którego tu niejeden może posądzać o wszystko, ale nie o to że zostawił po sobie bałagan. Bałagan na stolikach, jak już chyba Berserker wspomniał, ale to też nie wina GTLu, bo przecież Ape nie będzie chodził z workiem i sprzątał po wszystkich (chociaż to by nie było głupie, ale o tym za chwilkę - i proszę nie komentujcie tego co napisałem dopóki nie przeczytacie całości do końca).
Kwestia uciekających gremlinów i ochroniarzy:
Jak już mogę, to poruszę ten temat w całości. Swego czasu na naszym małym Grojkonie w Bielsku (nie takim małym - w tym roku ponad 1 000 uczestników, a pamiętam te czasy, kiedy na pierwszy, jeszcze w Żywcu przyjechało 80 osób) zdarzyła się podobna sytuacja. Po konwencie zostało 2 (słownie: dwóch) helperów, 4 Orgów wyjeb*nych  po 3 dniach ciężkiej pracy i 4 mangowców, bo cały batalion helpów, który miał posprzątać dwie trzykondygnacyjne szkoły się ulotnił. Zrobiliśmy swoje i rozeszliśmy się do domów. Rok później z tego co mi wiadomo (ponieważ już nie byłem w organizacji) Helper owszem, dostawał zwrot kosztów akredytacji i koszulkę, ale już PO SAMYM KONWENCIE!
Wiem, odezwie się teraz dwa miliony głosów za tym, że przecież TO JEST ZAMROŻONE 100 PLN które mogę przepić (ochroniarz), albo nie mam motywacji do bycia gremlinem, bo lans koszulkę dostanę dopiero przed wyjazdem, ale z czegoś trzeba być zadowolonym. Jak się nie da po znajomości, to może trzymanie za ryj coś pomoże.

Kwestia wygody:
Zaliczyłem jeden Orkon w Mirowie i tęsknię za tymi czasami i tym klimatem. Pompa, Sajgon, Hanoi, Mordor, Zamek, Ząb, Patelnia, Pasta, Szczotka, Kubek, Ciepła woda, Kibel po drugiej stronie drogi... Milion innych, fajnych rzeczy. Ale rozumiem, że to było i nie wróci więcej... Ale rozumiem, że przecież większość przyjeżdża na wakacje i chce odpocząć w luksusach, a nie się męczyć w "mirowskich warunkach"... Ale nie rozumiem jednego: ja przyjeżdżam spotkać się i pobawić w gronie najbardziej zajebistych ludzi, jakich spotkałem na Globie i w rowie mam pogodę, prysznice, czy słaby catering (czego nie można powiedzieć o tegorocznym - brawa dla cateringu BEZ PATOLOGII z RADOMIA!!! >:D). Czy tak duża część z Was przyjeżdża na Orkon tylko po to, żeby po samym konwencie sobie ponarzekać? Przecież solą tego konwentu są LUDZIE! A nie zapchany kibel w ośrodku...

ale to jest serio pytanie, a nie żadne szpilki czy zjeby. Czy masz jakiś pomysł na to, jak logistyka konwentu mogłaby sobie z tym radzić? Tylko nie używaj w swojej wypowiedzi słów gremlin >:(

Kwestia pryszniców i burdelu - mój pomysł na rozwiązanie:
Żyje sobie w Bogocie taki syn litewskich (bez skojarzeń poproszę) imigrantów, który nazywa się Antanas Mockus. Jak pierwszy raz o nim przeczytałem, to nie chciało mi się uwierzyć, że takie przypadki się zdarzają, a jednak:

http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1506558,1,wybory-prezydenckie-w-kolumbii.read

http://pl.wikipedia.org/wiki/Antanas_Mockus

Może zamiast opier*alać - lepiej wyśmiać? Jakby się jeden śmieciarz z drugim prysznicowym brudasem znalazł na ogólnodostępnej gazetce "TYCH PANÓW NIE OBSŁUGUJEMY" i został publicznie napiętnowany i wyśmiany, to poziom ogólnej kultury by wzrósł? W końcu normalnemu człowiekowi powinno być głupio, kiedy z powodów tak prozaicznych śmieje się z niego pół obozu...

Trzymam kciuki za Ciebie Ape w przyszłym roku.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 18, 2011, 09:32:22 pm wysłana przez IWAN »
"...masz ze mną szanse, jak przydrożna dziwka z pędzącym TIR-em..."

Słoń, utwór "Spłonka", album "Dem6n6l6gia", rok wyd. 2010

Offline Berserker

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 175
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #66 dnia: Sierpień 18, 2011, 11:05:56 pm »

Ale nie rozumiem jednego: ja przyjeżdżam spotkać się i pobawić w gronie najbardziej zajebistych ludzi, jakich spotkałem na Globie i w rowie mam pogodę, prysznice, czy słaby catering (czego nie można powiedzieć o tegorocznym - brawa dla cateringu BEZ PATOLOGII z RADOMIA!!! >:D). Czy tak duża część z Was przyjeżdża na Orkon tylko po to, żeby po samym konwencie sobie ponarzekać? Przecież solą tego konwentu są LUDZIE! A nie zapchany kibel w ośrodku...


Alleluja. Polejcie Iwanowi wódkę, bo to najrozsądniejsza wypowiedź jaka się tu ostatnio pojawiła.
Moja Pani jest piękna i młoda
Elficki książe właśnie zrobił jej loda

Offline Aker

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 62
  • Pfff?
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #67 dnia: Sierpień 19, 2011, 01:19:28 am »
Cytat: Sekta
słusznie
;)

Offline Zsa-Zsa

  • Legendarna Biała Gęś
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 3541
  • koleżanka nie-sympatyczna
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #68 dnia: Sierpień 19, 2011, 02:26:45 am »

Ale nie rozumiem jednego: ja przyjeżdżam spotkać się i pobawić w gronie najbardziej zajebistych ludzi, jakich spotkałem na Globie i w rowie mam pogodę, prysznice, czy słaby catering (czego nie można powiedzieć o tegorocznym - brawa dla cateringu BEZ PATOLOGII z RADOMIA!!! >:D). Czy tak duża część z Was przyjeżdża na Orkon tylko po to, żeby po samym konwencie sobie ponarzekać? Przecież solą tego konwentu są LUDZIE! A nie zapchany kibel w ośrodku...


Alleluja. Polejcie Iwanowi wódkę, bo to najrozsądniejsza wypowiedź jaka się tu ostatnio pojawiła.
Cytat: Sekta
słusznie
Ostatni krzyk, łabędzia nuta<br />I dalej nic w teatrze lalek<br />Ogólnie mówiąc - life is brutal<br />Poza tym wszystko doskonale.

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #69 dnia: Sierpień 19, 2011, 10:18:13 am »
Moje uwagi.
1. Brak zapewnienia opieki i ogarnięcia nad magazynem, przemyśl to Ape, miała to robić Kura nie zrobiła, był burdel. Lak konieczny do umiejętności fałszerstwo odnalazł się w czwartek (mordując ileś fajnych akcji na gg z użyciem tej umiejki), a nikt poza tobą nie wiedział gdzie jest. "Magazynier" odsyłał gts, który biegał z gównem w gaciach bo tyle miał roboty, żeby sobie poszukał w magazynku bo gdzieś tam jest... jak dowiedziałem się w rozmowie w czwartek po tym jak sam go znalazłem, że jednak wiedziałeś, trochę zabolało mnie że kto jak kto ale osoba która miała być odpowiedzialna za to nawet nie zapytała własnego męża czy nie wie gdzie jest rzecz za którą biega pół gtsu przed samą grą.

2. Wpuszczanie harcerek... Żukowo było domkiem organizacyjnym, górę daliśmy rekwizytorium, dół był organizacji. Nie miałem też nic przeciwko aby dziewczynom pomóc, ale bardzo mi się nie podobało to że po tym jak harcerski sobie poszły osoba wpuszczająca je tam nie zadbała aby rekwizytorium wyprowadzić ponownie do góry. W rezultacie aż do końca Orkonu, żaden GT nie mógł nic w organizerce zrobić ani znaleźć bo 3/4 jego powierzchni zawalały graty rekwizytorium.

Do czego zmierzam aby nie było bicia piany, te 2 przykłady Ape pokazują jak funkcja magazyniera jest potrzebna i co się dzieje jeżeli osoba odpowiedzialna oleje z góry swoją funkcję.

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #70 dnia: Sierpień 19, 2011, 09:16:17 pm »
To są sprawy wewnątrz organizacji, nie będę ich dyskutował...

ALE

to że kura nie mogła pełnić funkcji magazyniera, było moją winą. Magazyn nie został właściwie opisany, nie było zrobionej ponownej inwentaryzacji przed orkonem, rzeczy nie były przeniesione do żukowa w trakcie orkonu, tylko stały na strychu, w żukowie były łóżka, które utrudniały komunikacje. Moja wina - ulegnie poprawie...

A lak był na wejściu...
« Ostatnia zmiana: Sierpień 19, 2011, 09:20:08 pm wysłana przez apollyon »
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline IWAN

  • UberPrinter
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 168
    • Najlepsze ciuchy po tej stronie Galaktyki
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #71 dnia: Sierpień 19, 2011, 09:19:09 pm »
Bijcie się!

Tylko 300 metrów od obozu!
"...masz ze mną szanse, jak przydrożna dziwka z pędzącym TIR-em..."

Słoń, utwór "Spłonka", album "Dem6n6l6gia", rok wyd. 2010

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #72 dnia: Sierpień 19, 2011, 09:22:03 pm »
bez spiny... słowa krytyki pod swoim adresem przyjmuje łagodnie, bo wiem że nawaliłem - napisałem to na samym wstępie...

Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline IWAN

  • UberPrinter
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 168
    • Najlepsze ciuchy po tej stronie Galaktyki
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #73 dnia: Sierpień 19, 2011, 09:23:11 pm »
Właśnie dlatego to napisałem. Po co poruszać problem wielokrotnie? Napisałeś, że dałeś ciałą z magazynem, posypałeś głowę popiołem, po co do tego wracać?
"...masz ze mną szanse, jak przydrożna dziwka z pędzącym TIR-em..."

Słoń, utwór "Spłonka", album "Dem6n6l6gia", rok wyd. 2010

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #74 dnia: Sierpień 19, 2011, 11:41:40 pm »
Z prostej przyczyny do tego wróciłem, bo logistyka to również była Kura i Wircyn. Wewnętrzna czy nie moim zdaniem jest to ważna sprawa na następny rok i dla tego o tym pisze :)

I lak nie był na wejściu, Lak został wywieziony do karczmy wraz ze skrzynią.

Cytuj
to że kura nie mogła pełnić funkcji magazyniera, było moją winą. Magazyn nie został właściwie opisany, nie było zrobionej ponownej inwentaryzacji przed orkonem, rzeczy nie były przeniesione do żukowa w trakcie orkonu, tylko stały na strychu, w żukowie były łóżka, które utrudniały komunikacje. Moja wina - ulegnie poprawie..
No ja jednak obwiniał bym magazyniera, bo to od początku do końca było jego zadaniem ;)