Autor Wątek: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011  (Przeczytany 15097 razy)

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« dnia: Sierpień 04, 2011, 01:03:21 pm »
Podsumowanie Orkonu 2011 by GTL
Podziękowania podziękowaniami, a trzeba sobie spojrzeć prawdzie w oczy. Choć byłem orgiem i czynienie podsumowań przeze mnie jako pierwszego jest z mojej strony trochę wychodzeniem przed orkiestrę, to chciałbym żebyście znali moje stanowisko wobec spraw za które odpowiadałem. Chętnie też poznam wasze stanowisko i opinie… chciałbym po prostu powiedzieć, że jestem świadomy popełnionych błędów i niedociągnięć…

Zasadniczo szwankowało wszystko – mniej lub bardziej…

Sprawa pierwsza – higiena.
Nie stawialiśmy na polu żadnej przenośnej konstrukcji – toyek, umywalni, prysznicy. Liczyliśmy na to, że nowe toalety na środku pola rozwiążą problem śmierdzących toi. Próba podczas majorkonu wypadła pomyślnie, nastepne wizje lokalne, które natknęły się na zjazd motocyklistów i ślub również utwierdzały nas w słuszności decyzji. Początkowe zapychanie się kibli było udziałem nieodpowiedzialności uczestników – przekazywanie podstaw higieny wykracza poza nasze obowiązki (szczególnie że mimo początkowego braku „bereł” w toaletach, kosze były od początku). Opanowanie sytuacji pozwoliło się nam uspokoić, choć problem powracał. Mimo spektakularności zatorów – z toalet można było korzystać. Dlatego nie zdecydowaliśmy się na toie, które nie kojarzą nam się z higieną – skoro do dyspozycji jest 10 innych toalet(tak, wiem domków nie powinienem liczyć, aczkolwiek dla 40 osób stanowiły alternatywę i zmniejszały zapotrzebowanie na toiki).
Jeśli chodzi o umywalnie– również liczyliśmy na umywalki. O dziwo – dawały radę i się nie zapychały. Nie widziałem też takich kolejek w ośrodku do tamtejszych umywalek – co przyjmuje za objaw, że nie było źle. Choć wiele osób twierdzi żeby się przydało – kwestia zorganizowania ich tak jak w zeszłym roku w trakcie konwentu okazała się technicznie niemożliwa – nie było wyjścia wody poza budynek, a jego zorganizowanie wymagałoby wyłączenia wody w ośrodku na cały dzień (a przynajmniej kilka godzin, które mogłyby okazać się ciężkie do przeżycia) i nakładu pracy na którą pracownicy ośrodka nie mieli czasu. Będę o tym pamiętał na przyszłość, że jest to potrzebne.
Prysznic to też nie nasza wina - jak mówiłem – pokój miał być pusty - nie był. To kiepskie wyjaśnienie i jego naturalną odpowiedzią jest – „to ogarnijcie coś w zamian”. O przyłączy wody już wspomniałem. Nie liczyliśmy na polowe prysznice, znając prognozę pogody i licząc na to że jeśli sytuacja poprawi się o 100% w stosunku do zeszłego roku(ponieważ zapewnimy dwa prysznice a nie jeden), to będzie to spory krok. Nie myśleliśmy że damy radę zapewnić wszystkim dostęp do pryszniców. Było dla nas oczywistym, że tak jak rok temu – znajomi będą udostępniać prysznice w domkach, co nieco zmniejszy ruch. Niestety – nie przygotowaliśmy planu awaryjnego – co w przypadku sprawy tak istotnej jak prysznice - ulegnie zmianie!!

Sprawa druga – pole namiotowe
Panował tam niezgorszy jebnik. Warty gremlinie na początku sprzątały teren ogólnej użyteczności publicznej (wiata, okolice ogniska), to samo robiła obsługa baru. Jednak po pewnym czasie zaczynało nam brakować rąk do pracy, a podczas przygotowań i samej gry głównej – ludzi(bo dużą część gremlinów zwiała). Nie chciałem eksploatować ludzi w sprzątaniu, skoro byli potrzebni na innym froncie lub wreszcie chcieli się zająć swoją postacią.
Aczkolwiek spokojnie – w trakcie gry głównej mogłem jeszcze wypłacać szekle za takie duperały jak posprzątanie terenu i podejrzewam że wiele osób z pocałowaniem w rękę by wzięły. Zabrakło jednak na to pomysłu i ogłoszeń.
Co do koszy na śmieci – nie wiem czy ich budowa miałaby sens poza okolicami baru. Ludzie organizowali sobie śmietniki w obozach, tak jak było im wygodnie i sami opróżniali gdy już się nie dawało żyć. Choć nie wygląda to super, sprawdza się.
Wiata zgodnie z ustaleniami z ośrodkiem została odsączona i woda nie stała w niej po kilka dni, mimo mocnych opadów. Niestety, zbierania się wody w tym miejscu nie możemy tak po prostu zlikwidować – kwestia rzeźby terenu.
Prąd również wysiadał tylko na początku imprezy – udało się założyć dodatkowy bezpiecznik.
Z współpracy z cateringiem jesteśmy bardzo zadowoleni – słyszeliśmy pochwały dla jakości jedzenie, ceny które miały być stałe – były stałe, a nawet malały im bliżej końca konwentu, obsługa była miła, nie robiła problemu z jedzeniem własnym w barze. Jeśli Orkon będzie odbywał się w tym samym miejscu niechybnie skorzystamy z usług Ryśka ponownie. Oczywiście możecie wyrzekać na cenę jajecznicy – ale wybaczcie – to nie organizacja charytatywna – na czymś zarobić muszą. Być może uda nam się wynegocjować kilka innych stałych, niskich atrakcyjnych cen, ale na pewno nie na cały asortyment.

Sprawa trzecia - Teren
W tym miejscu chciałbym zdementować wszystkie szkodliwe plotki jakie krążą o terenie!!
Cały teren jest częścią Jurajskiego Parku Krajobrazowego. Nie jest on objęty żadną ścisłą ochroną, ale taką ochroną są objęte niektóre obiekty przyrody.
Rezerwat stanowi jedynie teren wokół zamku. Jest to rezerwat BUKÓW!! Ustanowiony zresztą wiek temu gdy las wokół zamku sięgał dużo dalej.
Nie ma żadnego rezerwatu owadów!!
Teren wokół najbliższych od ośrodka skał jest objęty ścisłą ochroną i wolno się na nim poruszać jedynie po ścieżkach z uwagi na MŁODE NASADZENIA świerka, które dopóki nie osiągną 3,5 – 4 metry i nie zostaną kontrolnie przecięte (będą na choinki na święta) nie może być wykorzystywany!!
NIE MA ŻADNEJ mikrostrefy klimatycznej!! Miejscowi planowali żniwa w tym terminie(oczywiście przeniesione z początku miesiąca, w którym padało), zresztą jak rok temu i ich również pogoda zaskoczyła, a są najlepszym wyznacznikiem niż punktowe obserwacje miastowych!!
Wszystkich malkontentów odnośnie terenu - zjeździłem w ciągu trzech lat całą jurą od Częstochowy pod Olkusz i nie znalazłem wygodniejszej bazy z grywalnym terenem (uwierzcie mi, on ma jakiekolwiek ścieżki, widziałem gorsze). Więc wszystkie propozycje zmian, proszę podawać z konkretnymi lokalizacjami.

Sprawa czwarta – Budowa lokacji
Mimo że wyglądało dobrze – nie było idealnie.
Większość skumała, że logistyka nie stawia lokacji, tylko dostarcza materiały, dzięki czemu Rhinburg rósł jak na drożdżach. Craigmillar rósł głównie dzięki pracy Wircyna a nade wszystko – jego niesamowitej ekipy (z szczególnym uwzględnieniem Sekatora marki Akira)
Bardzo dziękuje wszystkim którzy zgłosili plan budowy lokacji pomogło mi to właściwie rozplanować. Na przyszłość jednak będę chciał bardziej szczegółowych planów – żebyście nie musieli wycinać drzewek oraz przemyślenia konstrukcji. Przytakiwaliście w mailach na 6 żerdzi, 4 deski, 1 plandeka, przy czym potrzeby były większe. To nie jest kwestia skąpstwa, tylko wcześniejszego przygotowania!!
Problemem były narzędzia. Pierwszego dnia był nad nimi bardzo dobry nadzór. Niestety, drugiego dnia narzędzia powinny być zebrane i zabrane – ale były jeszcze potrzebne do poprawek przy lokacjach – zdecydowałem się je zostawić. I potem, biedna skrzynia z narzędziami została na terenie gry, co zaowocowało kilkoma brakami w narzędziach (odnalezionymi później w mokrych krzakach) a sama skrzynia została niecnie wykorzystana jako skrzynia z złotem. To absolutnie niedopuszczalne marnotrawstwo materiału, którego nie ogarnąłem z czystego lenistwa.

Sprawa Piąta – Magazyn
W tym roku magazyn był w dwóch miejscach, podzielony, na szczęście – zamykany. Jednak znalezienie czegokolwiek wymagało mojej osoby i absorbowało mnóstwo czasu. Przez to wiele osób nie mogło dostać tego co było im potrzebne na czas lub nie dostało w ogóle. Przeprowadzona inwentaryzacja okazało się że niewiele mówi. Dlatego trzeba będzie przeprowadzić jeszcze jedną (którą planuje przed zimą), która pozwoli na bardziej intuicyjne rozłożenie sprzętu i umożliwi płynny obrót. Również magazyn, na czas konwentu musi mieć jedno, wydzielone miejsce, najlepiej gdzieś w blisko całego ruchu oraz wystarczającą liczbę ludzi, którzy będą w stanie go poprawnie obsłużyć. Mam nadzieję że uda mi się zebrać taką grupę zdeterminowanych ludzi.

Sprawa szósta – Gremliny
Po pierwsze chciałbym publicznie podziękować najbardziej oddanym Gremlinom, które dzielnie służyły do końca, choć statek tonął i brała go fala – czyli Morfowi, Witkowi, Leonowi, Wilowi. Całej reszcie też dziękuje (Edgar, Piórek, Bober, Burżuj). Reszcie mam za złe że nie dość że się nie wywiązywała, to jeszcze zwiała nie bacząc na swoje warty… Po imieniu wymieniał nie będę, ale pamiętam…
Gremliny nie miały sprzątać obozowiska. Nie takie było ich zadanie, więc proszę nie powtarzać takich pierdów że był syf bo się gremliny opierdalały!! Sprzątały jedynie teren pod wiatą i wokół paleniska. Dzielnie rozstawiały i sprzątały lokacje, nie bacząc na pogodę i takie będą ich zadania w przyszłym roku.
Trochę się zmieni w organizacji pracy, oznaczeniach, wewnętrznej strukturze, zadaniach, formie wypłacania nagród. Ale jedno jest pewne – ciężka praca w gremlinach na pewno zostanie doceniona jeszcze bardziej niż w tym roku i będzie najlepszym źródłem punktów/szekli do tworzenia postaci. Dlatego zachęcam do wstąpienia do tej formacji już teraz.
Dziękuje również wszystkim gremlinom wolentatom (Pesus, Chińcu, Erdil, Filip, Stolec, Lancet/Grajas, Łukasz, Pan Michauek)

Sprawa siódma – Zamknięcie konwentu
To co zastałem w niedzielę rano mnie przyprawiło o przerażenie i podeptało moje morale. Pozostawiane całe namioty, rozbebeszone kosze, nie mówiąc o syfie z domków. Podczas drogi powrotnej wymyśliłem sposób, który być może zmniejszy nieco rozmiar tej porażki w roku następnym. Wszystkim którzy pozostawili po sobie kupę gnoju chciałbym powiedzieć: „WSTYDŹCIE SIĘ, jesteście gorsi od MORHOŁTA, który zostawił po sobie WZOROWY porządek” (głównie dlatego że syfił wszędzie indziej, ale fakt jest faktem)


Podsumowywując– oceniam swoją pracę na dostateczny z plusem. Mam nadzieję że uda zrobić mi się to lepiej, zwłaszcza jeśli znajdą się oddani ludzie, którzy będą chcieli mi naprawdę pomóc. Kilka zgłoszeń już jest czekam na następne. Informacje o naborze do GTL – oczekujcie pod koniec sierpnia.
Można komentować i się odnosić, nie wspominając o świetnych pomysłach i dobrych radach. Jak już ten konwent zrobicie to dajcie znać…
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2011, 01:08:59 pm wysłana przez apollyon »
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline Wiewior

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 13
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 04, 2011, 01:51:04 pm »
Dwie uwagi:

Higiena: nie zauważyłem żadnego problemu z prysznicami, raz musieliśmy czekać 15 minut i często kończyła się ciepła woda, ale wystarczyło zapukać do domku obok i miła pijana ekipa jedząca żarcie dla kotów (pozdrawiam Aronda) wpuszczała pod swój prysznic. Gdyby było ciepło to zimna woda nie byłaby tak naprawdę problemem (raczej zabawnym urozmaiceniem i przyśpieszaczem kąpieli).
Ani raz nie stałem w kolejce do umywalki, ani toalety w ośrodku. Gary można było umyć w Żukowie (również zero kolejki). Jeśli brakowało umywalni, to tylko dlatego, że robi klimat.

Teren larpów nie będących GG (na której nie byłem, to nie wiem) był super. Niektórzy ludzie zmieniali buty, ponieważ "krzaki chciały ich zamordować", ale widziałem sporo osób w rzymiankach itp, a to znaczy, że się dało.

Nie rozumiem, jak ktoś może mieć jakiekolwiek pretensje do GTL nie będąc jego częścią (szczególnie, że przyjechał na Orkon, a nie wczasy olinkluziw). Ape pierdol wszystkich, rób logistykę. Jestem z ciebie dumny:P

Offline Schamann

  • były
  • Moderator Globalny
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1849
  • Bubo bubo
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 04, 2011, 02:20:44 pm »
Juz zrobiłem więc daję znać.

Ogólna ocena to moim zdaniem solidne 4, ale lepiej że jesteś swoim najsurowszym krytykiem, to dobrze rokuje

Higiena: brak toyów i prysznicy dał sie odczuć, przede wszystkim mieszkańcom domków. Tym bardziej, że zakładaliście z góry, że orkon będzie korzystał z łazienek w domkach i takie oczekiwanie przekazywaliście konwentowiczom. w rezultacie ludzie, którzy wykładali dodatkowe pieniądze, żeby miec komfort, kończyli jako sprzątaczki, ogarniając codziennie łazienkę z syfu po kilkunastu albo i więcej osobach. To jest zwyczajnie nieuczciwe. Uśmiechali się, ale pod nosem co mówili to nie powtórzę bo forum wycina takie słowa
Tak wiem, każdy powinien po sobie itd., ale prędzej zrobisz orkon na Teneryfie niż nauczysz ludzi kkultury, ostatnia niedziela powinna dać Ci w tym względzie do myślenia.

Teren: Teren tegorocznej GG składał się z pola. To wszystko. były jeszcze jakieś lokacje pod górkę, ale po deszczach teren w Smoleniu robi się tak niewygodny i niebezpieczny, że słyszałem tylko opowieści że ktos podobno kiedyś tam poszedł. Nawet jednak jeżeli te 10% terenu było fascynujące niczym plany filmowe z Władcy Pierścieni, to pozostaje pytanie, być może nie do Ciebie, dlaczego cała reszta terenu Gry Głównej była płaskim kawałkiem pola, które można było obrzucić niemal całe jednym spojrzeniem?

Magazyn: być może ilość rzeczy i sprzętu dorosła juz do dania któremus z Gremlinów fuchy magazyniera? mógłby na 2 godziny przed i 2 po południu otwierać magazyn wydawać rzeczy zapisywać i odbierać rzeczy. Bez ganiania głównego logistyka co chwilę przez cały obóz bo jędrusiowi paczka gwoździ jest potrzebna teraz zaraz. Budujesz coś, potrzebujesz sprzętu? to o takiej to a takiej porze zgłos się do magazynu i pobierz. Nie zgłosiłeś się? to poproś Gremlina magazyniera i licz że będzie miał dobry dzień. Są ludzie, nie ma ich dużo, ale są, którzy prawie nie wychodzą z obozu - dla nich jak znalazł fucha.
I don't owe anything
I don't owe anyone
Shoot pride for all it's worth
I don't belong

Offline Marianna

  • Hrabina Trzy Wina
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 431
    • Who googles your name?
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 04, 2011, 02:45:10 pm »
Ja mieszkałam w domku i fakt, łazienka była cały czas zajęta, ale jakoś mi to wcale nie przreszkadzało. Jak chciałam wziąć prysznic, to czekałam góra 5-10 minut, nie jest to problem. Woda też była zawsze w miarę ciepła, a w większości przypadków gorąca.

Jeśli w przyszłym roku będą domki, to może warto po prostu założyć, że łazienki sa dla wszystkich? Można by dla sprawiedliwości obnizyć trochę koszt za dobę - ludzie w domkach wiedzieliby, że płacą za dach nad głową, ale prysznice są dobrem wspólnym.

Co do toiów - zrezygnowanie z nich to moim zdaniem świetny pomysł, smród toi pod barem jest pomyłką.

Ogólnie uważam, że Smoleń ma fantastyczne zaplecze, a żadne niedociągnięcia nie były na tyle uciążliwe, żeby w ogóle o nich tu wspominać. Dzięki GTL za Waszą pracę :)
Sell Your Pictures Online with Dreamstime and Shutterstock

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 04, 2011, 02:51:27 pm »
Cytuj
Juz zrobiłem więc daję znać.
a to nie tak, że buńczucznie rzuciłem - kto nie zrobił niech się nie mądrzy - nie odczytujcie tak tego. Po prostu jak słucham tych rad, tych zapewnień że to się wszystko zrobi, to mam wrażenie że się ten orkon zrobi sam, bo jest tyle osób które wie jak zrobi i chce robić... a potem robić musi i tak logistyka... więc nie nie, nie czujcie się w ten sposób ograniczeni... chciałbym tylko, żeby podczas tej dyskusji, jeśli dajcie "dobre rady", to będziecie też gotowi pomóc w ich wcieleniu w życie...

Cytuj
Tym bardziej, że zakładaliście z góry, że orkon będzie korzystał z łazienek w domkach i takie oczekiwanie przekazywaliście konwentowiczom. w rezultacie ludzie, którzy wykładali dodatkowe pieniądze, żeby miec komfort, kończyli jako sprzątaczki, ogarniając codziennie łazienkę z syfu po kilkunastu albo i więcej osobach. To jest zwyczajnie nieuczciwe. Uśmiechali się, ale pod nosem co mówili to nie powtórzę bo forum wycina takie słowa
to nie do końca tak. Owszem, powiedzieliśmy i napisałem że liczyliśmy na współpracę między mieszkańcami domków a pola w kwestii udostępniania pryszniców, bo to rok temu byłą rzecz całkiem naturalna. No tak po prostu jest, że trochę ludzi idzie do znajomych i się myje u nich - i nic organizacji do tego, to taka oddolna sprawa jak to kto kogo przywozi samochodem....

Być może faktycznie mówienie o tym oddolnym fakcie postawiło mieszkańców domków w niekorzystnej sytuacji : "a to ci co się podzielić nie chcą"... Ale nie obligowaliśmy mieszkańców domków do udostępniania łazienek, osobom którzy tymi znajomymi nie byli, zostawiali po sobie syf spokojnie można było odmówić...

faktycznie, może mogliśmy obniżyć koszty wynajmu domków - ale jak mówię - nie pojawił się ten problem rok temu - więc o tym zwyczajnie nie pomyśleliśmy... ale akurat kwestie domków nie są do dyskusji, bo zobaczymy jak to będzie z przyszłym rokiem...

Cytuj
Teren: Teren tegorocznej GG składał się z pola. To wszystko. były jeszcze jakieś lokacje pod górkę, ale po deszczach teren w Smoleniu robi się tak niewygodny i niebezpieczny, że słyszałem tylko opowieści że ktos podobno kiedyś tam poszedł. Nawet jednak jeżeli te 10% terenu było fascynujące niczym plany filmowe z Władcy Pierścieni, to pozostaje pytanie, być może nie do Ciebie, dlaczego cała reszta terenu Gry Głównej była płaskim kawałkiem pola, które można było obrzucić niemal całe jednym spojrzeniem?
to nie moja działka. Znaczy się tak, moja działka, żeby był na tym kawałku pola, ja za tym się opowiadałem - żeby było tutaj łatwo dowieźć materiały, łatwo ściągnąć ludzi, łatwo budować. Inne tereny nie spełniały tych wymagań, czyli jak możecie się domyślić były jeszcze dalej, były trudniejsze. Niestety, postawienie miasta wymaga pewnych kompromisów...

Cytuj
Magazyn: być może ilość rzeczy i sprzętu dorosła juz do dania któremus z Gremlinów fuchy magazyniera? mógłby na 2 godziny przed i 2 po południu otwierać magazyn wydawać rzeczy zapisywać i odbierać rzeczy. Bez ganiania głównego logistyka co chwilę przez cały obóz bo jędrusiowi paczka gwoździ jest potrzebna teraz zaraz. Budujesz coś, potrzebujesz sprzętu? to o takiej to a takiej porze zgłos się do magazynu i pobierz. Nie zgłosiłeś się? to poproś Gremlina magazyniera i licz że będzie miał dobry dzień. Są ludzie, nie ma ich dużo, ale są, którzy prawie nie wychodzą z obozu - dla nich jak znalazł fucha.
Próbowaliśmy. Kura miała być magazynierem. Ale miała tyle roboty, że nie dałaby rady. Poza tym - jak napisałem - niestety, ale byłem jedyną osobą, która ogarniała gdzie co jest. Wynik źle zrobionej inwentaryzacji. Teraz już wiemy jak powinna być zrobiona, więc napewno to poprawimy... kiedy ukształtuje się nowy skład logistyki - pomyślimy jak to lepiej zrobić....

Niestety - opcja "pociąg odjechał" na orkonie nie wchodzi w grę!! bo ten Jędruś który potrzebuje gwoździ, nie potrzebuje ich dla siebie, tylko zazwyczaj potrzebuje ich na larpa, który ma się zacząć pół godziny temu. Powiedzenie jemu "magazyn otwarty od godziny 8 do 10" może go czegoś i nauczy, ale niestety - dla pozostałych będzie to oczywista strata, któej nie wyjaśni się nie frasobliwością jędrusia, tylko jakimiś durnymi zasadami logistyka (co będzie zaraz okraszone słowami - "dawać go tu, zaraz mu obije mordę"). A to jest sytuacja TYPOWA. Opcje że ktoś zgłasza mi zapotrzebowanie wcześniej, by bez ciśnienia można by to było przekazać, mogę wyliczyć z pamięci (głównie jest to ochrona, ale byli przewidujący organizatorzy larpów)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2011, 02:59:08 pm wysłana przez apollyon »
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline Sekta

  • GTM - Porucznik Rezerwy
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1448
  • chyba boję się kobiet...
    • ja
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 04, 2011, 03:02:21 pm »
podobne me zdanie do Marianny.
- większy nacisk po prostu trza położyć na prysznic w ośrodku - ten mityczny wolny pokój - jeśli mieliście taką umowę z ośrdkiem to powiniście to wymóc - jeśli dali ciała powinni dac coś w zamian - choćby rabat na domku cokolwiek - umowa jest umową -
- jesli nie mieliście tego w umowie - to nauczka na przyszłość by Wszystko w umowie zawierać .:) - to moje zdanie

- TEREN- jeszcze raz powiem - ja na GG byłem dziennie kilka razy na super niebezpiecznych schodach do kopalni- na trakcie górnym i dalej- i to z Mirkiem i to Tomasem... było trochę ślisko, ale nawet delikatne elfie dziewuszki dały radę nie upaść ani razu - oczywiście (obiecana lina w dwóch miejscach załatwiła by nawet i te małe niedogodności) walka na schodach nie wchodzi w grę -ale bardzo proszę nie demonizujcie tego terenu- moim zdaniem skały- górny trakt mirowski był miejscami równie "niebezpieczny" -
- jeśli chodzi o umiejscowienie na polu- słyszałem że wynikło to z niedogadania się z właścicielami terenu położonego na "przełęczy"- czyli wybranego przez GTS na Majorkonie..
- pamiętajcie my wszyscy - to nowe miejsce - musimy się nauczyć wykorzystywać potencjał tego terenu
- na koniec powiem tylko że nawet to tegoroczne "pole" z widokiem na skały i wzgórza było lepsze od samosiejek Łutowca..
tak się kończą nocne igraszki.. .....               

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 04, 2011, 03:06:47 pm »
Cytuj
- większy nacisk po prostu trza położyć na prysznic w ośrodku - ten mityczny wolny pokój - jeśli mieliście taką umowę z ośrdkiem to powiniście to wymóc - jeśli dali ciała powinni dac coś w zamian - choćby rabat na domku cokolwiek - umowa jest umową -
nie będę zdradzał szczegółów na forum publicznym, ale to jest ośrodek lasów państwowych. Nie własność kierownika ośrodka... i nawet wolałem nie ryzykować renegocjacji umowy z lasami państwowymi, żeby się na nie obróciło na niekorzyść

Cytuj
- jeśli chodzi o umiejscowienie na polu- słyszałem że wynikło to z niedogadania się z właścicielami terenu położonego na "przełęczy"- czyli wybranego przez GTS na Majorkonie..
DEMENTUJE k***a TAKIE PLOTKI!!
pole pod skałami było załatwione łącznie z drogą dojazdową!! Potwierdzone w trakcie konwentu!! Po prostu dużo trudniej by się tam wchodziło wszystkim graczom - tak z budową jak i podczas gry...
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline Sekta

  • GTM - Porucznik Rezerwy
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1448
  • chyba boję się kobiet...
    • ja
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 04, 2011, 03:15:50 pm »
Teren- dobrze, że dementujesz - ja słyszałem to od kogo innego
- moim zdaniem trza wybierać - atrakcyjność terenu- łatwość budowania - bo jeśli chodzi o dojście ludzi na lokacje - 200m nie robi takiej różnicy .- w tym roku wybraliśmy łatwość budowy - sam nie wiem- to nie temat na forum..za dużo dywagacji..
- czasami myślę tak: chcemy zamki, skałki, jaskinie, ale najlepiej żeby były 100m od obozu, i najlepiej żeby w obie strony schodziło się do nich z górki, no i żeby woda się tam nie zbierała i był cień :) ... 8)

tak się kończą nocne igraszki.. .....               

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 04, 2011, 03:22:43 pm »
a) Teren po deszczu jest faktycznie do bani, dla tego spodziewając się już na orkonie przenieśliśmy go z pięknych wizualnie części na polanę. Tak aby dało się wyjść w teren, po starym terenie został tylko fort w jaskini który zresztą po 1 dniu został sprowadzony na dół.

b) Magazynier to nie nowy pomysł, miał być w tym roku niestety wyzwanie ogranięcia paru pudeł go przerosły, stąd i ubiegłoroczna inwentaryzacja nie była odpowiednio wykorzystana.

c) Mam niejasne wrażenie że spinasz się za bardzo Ape, poza tym z jednej strony chcesz konwentu imprezowego, a z drugiej narzekasz, jak już jest imprezowy że nie jest harcersko czysty... Albo rybka albo pipka jak to mawiają, albo jest dyscyplina ludzie trochę tylko bałaganią, rozpisują postacie w terminie i wychodzą o 11 na larpa, albo jest impreza wszyscy po zachlaniu mają wszystko w dupie, ale za to jest niezła impreza.

d) Z szerokim uśmiechem czytam jak przywłaszczasz sobie wszystkie zasługi hehe, no ciekawe co byś zrobił bez pomocy Jagera i nie ukrywając mojej... Bardzo to niewdzięczne z twojej strony, przykro mi nawet powiem ci zwłaszcza pod kątem Jagera.

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 04, 2011, 03:23:16 pm »
Cytuj
w tym roku wybraliśmy łatwość budowy
z uwagi na rozmiary budowy (budowa miasta) - TAK

Bestia - ja nie będe poruszał tematów wzajemnych rozliczeń wewnątrz organizacji... również między mną o Jagerem... piszę w liczbie mnogiej, jako GTL. W miejscach gdzie dałem ciała - piszę w 1 os. To nie jest temat do podziękowań (gdzie jak możesz dostrzec dziękuje Jagerowi z osobna), tylko do podsumowania jak to wyszło. nie wiem więc o jakich zasługach piszesz - skoro jest to raczej raport błędów...

Po to byliśmy w organizacji - żeby takie rzeczy ogarnąć. Nic do rzeczy nie ma tutaj wdzięczność - to miało być zrobione... a poszczególne rzeczy - nie były...

Za zasługi nam wszyscy już chyba podziękowali...
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2011, 03:40:25 pm wysłana przez apollyon »
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline Mały

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1920
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 04, 2011, 03:24:05 pm »
Ja też robiłem ;) a co ;)

byłem chwilami w weekendy więc wypowiem się tylko odnośnie kwestii ktore zauważyłem osobiscie

1. higiena
1.1 prysznice - zrzucenie tego mimo że nieformalnie na domki faktycznie było dość przykre i nie tylko dla mieszkańców ale tez i dla użytkowników muszących prosić o możliwość skorzystania. Popieram pomysł by oficjalnie od początku było ustalone że łazienki są publiczne, koszt dla nocujących w domkach nieco obniżyć a różnicę pokryć z ogólnej puli akredytacji. To że próchna orkonowe praktycznie w każdym domku miały osobę którą znają od lat i ona oczywiście powie "jasne stary, może jeszcze płynu ci pożyczyć?" to niekoniecznie taka sytuacja ma miejsce dla młodszych nowych graczy. Lepiej otwarcie to ustawić oficjalnie od początku.
1.2 toalety - najbardziej oblegane oczywiscie w barze i tam najwięcej awarii i kartek "nieczynne". Jakkolwiek moze się wydawać że toje nie maja wiele wspólnego z higieną to mają więcej niż "kretowiska" na polu namiotowym czy między samochodami ;) Nie muszą stać koło baru, mogły by być bardziej z boku etc. ale jako że bar zamykał się o konkretnej godzinie a po śladach w obozie widać było że nieraz kogoś przycisnęło, w miarę dostepne 2-3 toje na pewno by pomogły a nie zaszkodziły.
1.3 śmieci - części uczestników wystarcza rozdanie worków a części musi ktoś przyjść i powiedzieć - ogarnijcie ten burdel JUŻ. Proponuje żeby gemliny nie tyle sprzątały każdemu pod tropikiem co robiły patrole raz dziennie i wskazywały że "przydałobysie". Jak nie uda sie wyegzekwować jakotakiego porządku w dwie wizyty - jazda po szeklach albo inny rodzaj "kary"

2. teren
bezpieczeństwo owszem, ale to co było na Djurkust a potem na GG to dramat - jakby grac na boisku do piłki nożnej... w 10 minut jestem z jestem w stanie obejść cały teren... (nie licząc namiestnika ... tam to była wyprawa daleko i ładnie i napastnicy się zmęczą )  poza tym faktycznie z jednego końca widać drugi.... no i to nieszczęsne niby miasto. Jedna rada - zrezygnowac z robienia scenariuszy w miastach i osadach ... no sorry ale te szmaciane obozy uchodźców nigdy nie będą wyglądały lepiej, odpowiednia scenografia zajmie miesiące budowy - wircyn to wie ;) - więc ograniczanie z roku na rok terenu "zeby było łatwo dowieźć materiały i wybudować szmaciane lazarety" nie ma sensu. Wg mnie jest to za mała powierzchnia, miasta nie da się odwzorować, zasadzki żadnej zrobić etc. prawie jak granie na sali gimnastycznej w kartonowych pudłach.
Ponieważ nikt na tygodnie przed grą nie będzie budował solidnych lokacji, scenariusze powinny skupić się na jakichś wędrownych obozach, plenerach, jeden fort albo dwie budowane lokacje i tyle - tak jak było w Mirowie i Łutowcu - wykorzystywać teren a nie stawiać szmaciaki. Miasto/cywilizacja - hipotetyczne w oddali. Niestety ale wyglądało to w tym roku żałośnie.
...We just dinged them!...

Offline Dźwiedź

  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2207
  • Niedźwiedź mający święty spokój...
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 04, 2011, 03:58:17 pm »
1.Prysznice to jakby dwie oddzielne kwestie dostępność vide moc przerobowa oraz syf - przy czym ta druga jest dużo bardziej wkurzająca. Pytanie czy mamy o czym rozmawiać bo jakby ktoś te domki rozbierał
2. Teren jest słaby - mały teren otwarty ciekawy jak rejestrowanie faktur, jedna góra która w czasie deszczu jest wyłączona i leśna republika gzów
Autobiografia Tytuł: Chichoczący niedźwiedź Podtytuł: Ja - Bydle.

Offline Akinomaja

  • Białe Szaleństwo/Czarny Humor
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1503
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 04, 2011, 04:17:28 pm »
A mnie się teren podobał - panoramiczność widoku /zwłaszcza w nocy/ oddawała to, że jest to miasto, a nie lokacje rozsypane po lesie. Podobał mi się most i podział na 2 dzielnice /tak jak w opisie/ - Craigmillar było za zakrętem, więc nie dało się objąć wzrokiem całego miasta /i kopalni/. Chociaż poprzednia wersja też była niezła.
Co do jakości lokacji, trochę się z Małym zgadzam - nie mając możliwości zrobienia profesjonalnej scenografii można by pomyśleć o innych realiach scenariusza, aczkolwiek przy obecnym nie wyobrażam sobie symbolicznie skleconych żerdek jako siedziby hrabiny ;) - która była imho dobrym przykładem na to, jak fabularnie wpasować się w otoczenie.
W Łutowcu był fajny jeden fort, który zamiennie był i karczmą, i lazaretem, a reszta szałasomiotów po krzakach - wydaje mi się, że zdawało to egzamin. Że wspomnę np. noc bardów, superklimatyczną.

A zresztą - trochę by to inaczej wyglądało, gdyby ściany nie były białe - jednak skojarzenie z prześcieradłami jest silniejsze niż z białymi, kamiennymi ścianami  - ale to pewnie koszty większe /można by pomyśleć o farbowaniu, pewna niefabryczność/nieregularność lepiej by może nawet wyglądała w terenie - mam dostęp do takiego miejsca/. Po drugie - z 2009 pamiętam, że spełniały rolę namioty rycerskie - np. siedziba Eryka / i inne też, generalnie lokacje dobrze były dobrane do klimatu jarmarku - czyli kwestia tego, co poruszył Mały/. Karczma w tym roku też była klimatyczna. Także wcale nie musi to wyglądać jak obóz uchodźców.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2011, 04:32:47 pm wysłana przez Akinomaja »
Kocham Jima Hensona i odkurzacze.Zgłoski nosowe.Pstrykać pstryczkami.Czerwone żelki.Odpowiednio długie kołdry.Wyrażenia przyimkowe.Masło, myślniki, reptilia.NOŻYCZKI pod każdą postacią. Cośtamcośtam,BHP!!brakmolik a m i k a d z eboo-mar-rangSusumo Yokota(i nie zapominajmy o burakach)liskiliskiliskil

Offline Wircyn

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 890
    • Przemyska Gildia Fantastyki
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 04, 2011, 04:26:08 pm »
A ja sie opierdalalem ale i tak powiem.

W czasie konwentu dochodziły do mnie problemu uczestników i przekazywałem kje na bieżąco jednak zostały odrzucone jako bezpodstawne. Były to wzmiankowane już sprawy jak Toi Toie na polu - tłumaczenie ze przeciez są w domkach i w ośrodku to dla mnie bezsens a te w bardze albo są zatkane znów albo zamknięte bo w nocy bar nie funkcjonował. Mowa o korzystaniu w domkach ? wolne żarty- jestem miśkiem i w nocy mam potrzebe i co ? mam włamywac się do domku jakichś nieznajomych i szukac tam kibla ? Mi osobiście zdarzyło sie raz kiedy musiłałem skorzystać z toalety w domu i już to było sytuacją krępująca i było mi głupio ze komuś wparowuje zajmujac ubikację w jego domku. Usprawiedliwienia w ten sposób sa po prostu dla mnie nie do przyjęcia. Nie mówie juz o problemie chronicznego braku papieru w ośrodku, barze itd.

Brak rynienki na zewnątrz sprawiał że nawet głupie umycie garnków było porblematyczne i wymagało albo sporo chodzenia/czekania/proszenia itp. Choć w tym przypadku rozumiem ze brak zewnętrznego ujęscia wody mógł być problemem choć według mnie jak najbardziej do obejścia.

Brak prysznicy polowych - choćby umyło się w nich 20 osób dziennie w dzień słoneczny warto je robić dla wygody, odkorkowania prysznicy w domkach itd. W żukowie rano nieraz były kolejny po 8 osób. A osoby nie mające znajomychw  domkach nie mają innej opcji więc = 1 prysznic na cały obóz. Ponadto niewiem czy widzieliście jak wyglądała ta łazienka jak przyjechaliśmy a jak jak wyjeżdżaliśmy? totalna demolka ! Na dodatek kto miał tam sprzętac ? WIdziałem 2 razy Kraucha który jako ochroniarz zmywał tam podłogę ( chwała ci za to) a pozatym panował burdel !! Byłem niemal ostatnim opuszczającym teren w niedziele i widziałem co tam sie dzieje !! koszmar !

Kuchnia - nieporozumienie, w niedziele był tam tak wielki bałagan że można było zwymiotować wchodząc !! Porozwalane jedzenie, smród jak w śmietniku śmieci na wielkim stosie obok kosza !! skandaliczny widok, nawet szafek nie było widać bo wszędzie były resztki żarcia i smieci ! miałem zrobić zdjęcia zeby wam pokazac ale soboe darowałem.

Bardzo duże mam zastrzeżenia do ochrony jdnak to nie w tym wątku.

Offline Kamil Rauch

  • Krauch
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 331
Odp: Podsumowanie Logistyki Orkonu 2011
« Odpowiedź #14 dnia: Sierpień 04, 2011, 06:06:50 pm »
Gwoli ścisłości, ochrona nie jest od sprzątania, nie zmywałem niczego podczas warty.