Autor Wątek: Steam&Sword  (Przeczytany 12550 razy)

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Odp: Steam&Sword
« Odpowiedź #60 dnia: Sierpień 03, 2012, 04:50:57 pm »
Steam&Sword: Zamieć

Przypominamy, że akredytacja do końca września wynosi 250zł (Przedpłata 130zł), później 300 (przedpłata 180zł).

Jednocześnie przypominam, że miejsce na konwencie, a tym samym rezerwację można mieć tylko poprzez wpłacenia przedpłaty.

Dla jasności akredytacja obejmuje opłacenie 3 noclegów od soboty do wtorku, jedzenie i picie podczas balu sylwestrowego oraz udział w larpie.

Opis larpa oraz rozdawanie ról rozpoczniemy od września.

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Odp: Steam&Sword
« Odpowiedź #61 dnia: Sierpień 09, 2012, 01:45:16 pm »
Pozostała nam 1 wolna dwójka, 5 osobowy i miejsca w wieloosobowym :) Przypominam że rezerwacji można dokonać dopiero po wpłacie zadatku.
A jego wysokość do końca września wynosi 130zł, po tym terminie 180zł

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Odp: Steam&Sword
« Odpowiedź #62 dnia: Sierpień 09, 2012, 04:15:10 pm »
Pokoje 2 osobowe wyszły.

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Odp: Steam&Sword
« Odpowiedź #63 dnia: Sierpień 14, 2012, 09:58:17 am »
Zostało jeszcze sporo miejsc w pokojach wieloosobowych, zachęcamy wszystkich do szybkiej rezerwacji poprzez wpłatę zadatku tylko do końca września jego wysokość wynosi 130zł

Offline varimatras

  • Champion
  • Logistyka
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 911
  • Szyję buty,zabijam smoki !!!
    • Steam&Sword
Odp: Steam&Sword
« Odpowiedź #64 dnia: Sierpień 15, 2012, 03:10:56 pm »
zostało już tylko 10 dni do larpa Od Zmierzchu do Świtu .

Ciągle są jeszcze role do rozdania.

 ;)
Zapraszam na nowy Konwent http://steamandsword.pl

Offline varimatras

  • Champion
  • Logistyka
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 911
  • Szyję buty,zabijam smoki !!!
    • Steam&Sword
Odp: Steam&Sword
« Odpowiedź #65 dnia: Sierpień 16, 2012, 01:10:21 pm »
...a dla tych by przyjechali w piątek zapraszamy na party hard grill/ognisko w Janowicach Wielkich .

http://www.facebook.com/events/131032283708094/

Na Steam & Sword - Od Zmierzchu do Świtu który odbędzie się 24.08(party hard) -26.05(S&S OZDŚ) gwarantujemy :

-Nocleg w Świetlicy Wiejskiej w Janowicach Wielkich jest za free, z kiblami itp. Nie musicie brać więc namiotów.

-Do dyspozycji jest również kuchnia i toaleta.

w razie jakichkolwiek pytań piszcie

« Ostatnia zmiana: Sierpień 16, 2012, 03:17:39 pm wysłana przez varimatras »
Zapraszam na nowy Konwent http://steamandsword.pl

Offline varimatras

  • Champion
  • Logistyka
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 911
  • Szyję buty,zabijam smoki !!!
    • Steam&Sword
Odp: Steam&Sword
« Odpowiedź #66 dnia: Sierpień 20, 2012, 10:57:29 am »
Jeżeli ktoś wyląduje w Jeleniej Górze i nie będzie wiedział jak się dostać do Janowic Wielkich to tu macie rozpiskę

Dojazd prywatną firmą przewozową RO-KO z Jeleniej Góry do Janowic Wielkich możliwy jest o godzinach:

11:55
13:00
14:10
15:10
16:10
17:10
18:15
19:50
Bus jedzie z przystanku w okolicach PKP w Jeleniej Górze, obok budki z ubezpieczeniami na przeciwko tunelu pod torami

Cena biletu: 5,50

Pociągi:

11:00
11:57
15:06
16:31
17:50
19:07

Cena: 4,60 zł

Generalnie jadąc PKP wsiadamy we Wrocławiu i kupujemy bez przesiadek do Janowic Prosto ,ewentualnie PKS ,który kursuje co godzinę z Wrocławia


pozdrawiam Vari
Zapraszam na nowy Konwent http://steamandsword.pl

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Odp: Steam&Sword
« Odpowiedź #67 dnia: Sierpień 20, 2012, 11:04:05 am »
Zbiórka przed grą w sobotę godzina 18:30 na Zamku Bolczów.

Offline varimatras

  • Champion
  • Logistyka
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 911
  • Szyję buty,zabijam smoki !!!
    • Steam&Sword
Odp: Steam&Sword
« Odpowiedź #68 dnia: Sierpień 23, 2012, 08:25:16 pm »
Tak że jakby ktoś się zdecydował jeszcze dzisiaj i jutro do wieczora to zapraszamy na party hard i oczywiście na nocnego larpa z soboty na niedzielę

http://www.facebook.com/events/281039261991902/

Wszystkie osoby które będą wcześniej ,albo w ogóle będą miały jakikolwiek problem z dotarciem lub dostaniem się z okolic Jeleniej Góry do Janowic na ODZŚ to proszę o kontakt
(691312153) ze mną , Tetris (691561501) lub Teo (669154847)

pozdrawiam Variat
Zapraszam na nowy Konwent http://steamandsword.pl

Offline Chloru

  • Gibberling
  • Promo
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1032
  • Designed to die!
    • Gibberling Press
Odp: Steam&Sword
« Odpowiedź #69 dnia: Sierpień 26, 2012, 04:10:51 pm »
No i po LARPie, dzięki wszystkim za grę, atmosferę generycznych slasherów w stylu "nastolatki + morderca" i wielkie wsparcie w moich zmaganiach z klimatycznie skręconą kostką:D Do następnego razu:]

EDIT:

"Steam & Sword: Od Zmierzchu do Świtu"
Czyli historia pewnego LARPa
Więc (najlepszy możliwy początek zdania) po pierwsze, zapomniałem zupełnie o tej imprezie. O wpół do szóstej wieczór dzwoni do mnie kumpel z opierdlem, czemu mnie jeszcze nie ma, bo on biwakuje na zamku Bolczów a tu się jacyś orkonowicze zjechali i mówią, że ja pono też miałem być.
Dzwonię do ludzi. Wszyscy albo już są na zamku albo jadą samochodami załadowanymi po dach, więc transportu niet. Kij, machnąłem ręką, wrzuciłem w plecak co miałem czyste po Orkonie i poszedłem z buta.Pogoda piękna, a w sumie to tylko osiem kilometrów, ne? Co to dla fachowców...
I nawet doszedłem bez problemu, po drodze podrzucił mnie z dwa albo trzy kilometry jakiś taksiarz, który akurat jechał do domu i się ucieszył, bo też tak kiedyś na pieszo zapierał na zamek. Spoko.
Nad strumykiem wpadam na ekipę z Kowar i Wrocławia i diabli wiedzą skąd jeszcze. Vistim, Chińcu, Mrozu, chłopczyki, dziewczynki, no ogólnie coś ze siedem osób nas musiało być. W kupie raźniej więc raźno zapieramy na górę. I zaczynają się schody.
Na górę prowadzą dwie drogi. My znajdujemy trzecią, nie prowadzącą nigdzie (do nikąd?). Swoją drogą pozdro dla Chińca i Dawida.
Rozdzielamy się.
Zaczyna się ściemniać.
Ludzie schodzą z zamku, żeby nas szukać. Dogorywają baterie ostatnich telefonów.
Zasuwając przez las z dziesięciokilowym plecakiem broni i kostiumów... skręcam kostkę.
Atmosfera zaczyna przypominać tę z tanich slasherów, co obficie i malowniczo komentujemy.
jakimś cudem po drodze odnajdujemy się wszyscy i po własnych śladach wracamy nad strumień.
W zapadającej ciemności ekipa ratunkowa eskortuje nas na zamek.
Wleczemy się i dzielimy na grupki, bo w potwornie trudnym, kamienistym terenie zasuwam ze skręconym kopytem, podparty na kiju, na mieszance piwa i środków przeciwbólowych - kto nie maszeruje, ten ginie.
Dowlekamy się na górę.
LARP jest biegano-skradano-klepany więc uczestniczę w nim jedynie jako klimacący przy ognisku NPC. Jestem znany jako Kulawy, Malkontent i ... Liczyrzepa.
Cały "konwent" to jakieś - czy ja wiem - 18 osób, albo coś około tego.
Otrzymujemy "przydział", czyli jedną bułkę (małą), jednego kiełbona i jedno jabłko na głowę. Picia jest jak na lekarstwo, bo nikomu nie chciało się wlec pod tę górę baniaków z wodą;) Do tego 15cm dwudrutowego kabelka, dwie baterie typu ""ten mniejszy paluszek", żaróweczka i 15 cm taśmy izolacyjnej.  Człek może sobie z tego zbudować latarkę. Niektórym sie to nawet udaje.
Choć ludzie szybko uczą się, że świecenie latarką albo palenie petów w ciemności oznacza zwykle nagłą śmierć.
Zieloni napierają jak dzicy i nikt nie ma z nimi większych szans, ale z tego co wiem klepało się bardzo fajnie.
Jama asasynuje, Mrozu narzeka, że to już nie te lata a zabawa trwa w najlepsze.
Zabawa przednia, ludzie bawią się całkiem dobrze, mimo że zamiast o 18.30 gra zaczęła się chyba jakoś przed 22. Prosta w swej istocie formuła LARPa dość szybko się jednak wyczerpuje, bo ile można się klepać i respownować w piętnaście czy dwadzieścia osób. Około nie wiem, chyba trzeciej w nocy plus minus trzydzieści minut, gra się kończy i zaczyna się to, czego nie spodziewał się nikt. Nawet taki malkontent jak ja.
Spada pierducka ulewa. Niby coś wcześniej już pokropiło, ale myślałem raczej, że "się rozejdzie".
Łapiemy szmaty i zapylamy do janowickiej świetlicy wiejskiej czy czegoś w tym rodzaju - centrum dowodzenia, anyway. Z moją kozią nóżką, o kiju, po ciemku, ślizgając się po ubłoconych kamieniach i brnąc strumykami spływającej szlakiem wody, mokrzy i wypruci docieramy do świetlicy.
Ostatnio jak byłem w Jankach na LARPie skończyło się podobnie, jakaś feralna musi być ta lokacja...
Tam szybkie przebieranie - jedyne co mam suche to bojówki, które były pod trzema warstwami kostiumu i nie zdążyły przesiąknąć i biała koszula od garnituru, która zaplątała się w plecaku nie wiadomo skąd o.o
Wbijam się w to i siedzimy do rana. Parzymy sobie kawę, herbatę, kakao - na wodzie, bo mleka nie ma, ale przeca nie będziemy wybrzydzać;)
Większość ludzi rozjeżdża się do domów, niektórzy śpią w śpiworach na podłodze.
Nie ma chleba, ale są jabłka, wafle, jajka i trochę kiełby, więc przed świtem na nogi stawia nas jajecznica mistrzów.
Około siódmej rano, jako jeden z ostatnich, zwijam się do chaty.
Dzwonię do domu po transport, bo z plecakiem pełnym rzeczy i nogą spuchniętą jak bańka mydlana nie dam rady dodymać do mety na pieszo.
I tu zonk, bo stary zabalował i nie pojedzie.
Właściwie to wszyscy we wsi zabalowali, bo równolegle z LARpem w Kaczorowie był festyn prawie-dożynkowy.
Błogosławiąc rodzaj ludzki w imieniu Psa i Rogatego Niedźwiedzia, w strugach deszczu, o kiju idę na piechotę.
Macham sobie kciukiem, ale raczej dla zasady. Widząc takiego autostopowicza jak ja, sam bym się nie zatrzymał.
Jakaś głupia baba na skrzyżowaniu źle wskazuje mi drogę. Idę z trzy kilometry i zamiast do Radomierza trafiam do Starych Janowic.
Nic bym nie zauważył, bo tablic oczywiście nigdzie nie ma, ale w pewnej chwili po prostu skończył się asfalt i zaczęła łąka.
O wpół do dziewiątej rano (chyba jeszcze) w Polsce dobijam się do okolicznych domów, próbując dowiedzieć się gdzie ja w ogóle jestem. Nikt nie otwiera. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę jak wyglądam, co mam na sobie, że niosę na plechach piankowy topór, kuśtykam o kiju i jest niedziela przed śniadaniem.
W końcu otwiera jakiś dziot w roboczych ogrodniczkach, ateista zajęty o tej porze... wykończeniówką świeżo postawionej chaty. Wygląda na yntelygenta, ma fajeczkę i czuć go niebrzydkim tytoniem. Kieruje mnie na właściwy szlak.
Dochodzę do feralnego skrzyżowania i nagle olśnienie. Jest w rejonie jeden wuja, niepijący. Wyciągam ze skatowanej baterii ostatnie poty i już po chwili prujemy do domu.
W domu mędzenie, że ciuchy przemoczone i pewnie zalałem pałę do przesady (trzy piwka wypiłem, czy tam dwa i pół-.-).
Po całej nocy bez snu, mokry, zmęczony i tak bardzo nieogarniający jak człowiek tylko może nieogarniać - idę spać.

Czy ja już o tym wspomniałem, że mam jeszcze do zapłacenia 25zł akredytacji..?

Ale chyba było warto. Znaczy się, jakbym miał znowu wybór, pewnie i tak bym poszedł.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2012, 03:49:36 am wysłana przez Chloru »

Offline Sekta

  • GTM - Porucznik Rezerwy
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1448
  • chyba boję się kobiet...
    • ja
Odp: Steam&Sword
« Odpowiedź #70 dnia: Sierpień 27, 2012, 01:21:09 pm »
Bardzo ładna relacja - miło się czytało :D
Pozdr i żałuję że to nie w mazowieckim było ;)
tak się kończą nocne igraszki.. .....               

Offline Chloru

  • Gibberling
  • Promo
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1032
  • Designed to die!
    • Gibberling Press
Odp: Steam&Sword
« Odpowiedź #71 dnia: Sierpień 27, 2012, 03:22:02 pm »
Miło się czyta o cudzym cierpieniu, no nie..? Ale faktem jest, że niewiele nas było, miejmy nadzieję, że ewentualne kolejne edycje przyciągną więcej ofiar chętnych:)