Sprawy pozaorkonowe > Conan the Cimmerian

Pomysł nr 7 (Grey)

(1/2) > >>

Grey:
Bazując na pomysłach poprzednich oraz biorąc pod uwagę krytykę, że w tych pomysłach brak właściwej fabuły, wersja nr 7.



Scena porwania dziewczyny. Porywacze to Stygijczycy, dowodzeni przez  STYGIJCZYKA (przystojny). Dzięki podstępowi porywaczom udaje się dziewczynę wykraść. [Istotne jest, że w tym porwaniu widz musi poczuć, że coś było nie tak - było za łatwe. Ale nie może się domyślić rzeczywistej przyczyny.]
Conan zostaje wezwany przez Dowódcę twierdzy. Dziewczyna jest jego córką. W obawie przed śmiercią zakładniczki ojciec postanawia ruszyć za nią sam i wziąć najlepszego wojownika w twierdzy, Conana.
Podróż konna śladami porywaczy. Przebitki na wypytywanie ludzi w drodze. Istotne - jeden z przepytywanych mówi, że poszukiwani pytali o ruiny, w których jak legenda głosi, został pogrzebany legendarny Władca. Przepytywany przestrzega Dowódcę i Conana, by się od ruin trzymać z daleka.
Conan i jego towarzysz docierają do starożytnych ruin na wzgórzu. Pod nimi i na nich są stygijscy strażnicy. Ci sami, którzy brali udział w porwaniu.
Conan i towarzysz skrycie docierają do skały i wdrapują się na nią. Sceny wspinaczki gdy Conan pomaga Dowódcy. Docierają na górę. Scena płynnej i bezgłośnej walki, w której obaj likwidują niczego nie spodziewających się strażników. Nastaje wieczór.
W ruinach jest bardzo złowróżbna atmosfera. Mrok, mgła, gra świateł i cieni, mroczna muzyka. Conan i towarzysz obserwują grupę ludzi kopiących dół. Przy nich stoi Stygijczyk i porwana dziewczyna - niezwiązana. Dowódca chce wybiec na przeciwników widząc córkę, ale Conan go powstrzymuje.
Nagle w dole, który robotnicy kopią coś błyska i ze środka wypada wielka sylwetka, która w sekundy zabija wszystkich robotników i rzuca się na Stygijczyka. Conan i Dowódca rzucają się do walki.
Potwór nic sobie nie robi z uderzeń, które otrzymuje. W walce Dowódca rzuca "Zabierz ją stąd!" i zastępuje drogą bestii. Conan szuka dziewczyny i widzi, że wymyka się z nią Stygijczyk. Conan rusza w pościg.
Scena jak Stygijczykowi Conan zastępuje drogę. Z tyłu za Stygijczykiem dziewczyna. Conan i wróg mierzą się wzrokiem, gotowi do skoku. Niemal tańczą przymierzając się do siebie.
Nagle bestia  pojawia się za ich plecami. Jest najbliżej dziewczyny. Stygijczyk zasłania ją swoją piersią i ranny chwyta bestii. Conan zachodzi bestię od tyłu i jednym uderzeniem zdejmuje jej głowę. Chwyta dziewkę i ciągnie za sobą. Jednak ta wyrywa się, dopada do ciała Stygijczyka i potwornie wyje. Conan i widz orientuje się, że to byli kochankowie.
Scena kończąca, dziewka i Conan na koniu jadą o poranku gdzieś w dal. A za nimi majaczą złowieszcze ruiny.

apollyon:

--- Cytuj ---Scena porwania dziewczyny. Porywacze to Stygijczycy, dowodzeni przez  STYGIJCZYKA (przystojny). Dzięki podstępowi porywaczom udaje się dziewczynę wykraść. [Istotne jest, że w tym porwaniu widz musi poczuć, że coś było nie tak - było za łatwe. Ale nie może się domyślić rzeczywistej przyczyny.]
--- Koniec cytatu ---
to wymaga jakiegoś wnętrza? bobolice?

gdy stygijczyk nakazuje jej być cicho(np. kładzie jej rękę na ustach), ona mimo strachu, potakuje ochoczo. Tak naprawdę boi się, żeby ojciec się nie dowiedział, choć widz ma myśleć że boi się samego Stygijczyka...

Thorgrim:
Genialne! Klasyka!

Szymon:
Ja ze sceną obcięcia głowy?
Czy takie efekty nas nie przerosną?

Grey:
Jeśli przerosną, to wymyśli się inny sposób zabicia. Mamy rok, żeby przetestować sprawę. Obecnie próbuję wciągnąć do ekipy gościa od charakteryzacji ran.
Bardzo bym prosił o opinie o pomyśle, a nie techniczne w tej chwili. Za trzy dni zostanie podjęta w warszawie decyzja któy pomysł idzie do realizacji.

Na początku wszyscy mieli sporo zapału i pomysłów, uwag i chęci, a teraz mam wrażenie, że już się to skończyło. Nie wiem, czy to naturalna sprawa, czy może moje wypowiedzi was jakoś przygasiły (jeśli tak, to dajcie znać na PW).

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej