Orkon - sprawy ogólne > Kwestie organizacyjne

Śmieci na Orkonie czyli sprzątaj po sobie brudasie

(1/1)

Hisja:
Co roku jest problem z syfem w obozowisku. W recyklingu po pijaku lądują frytki, przez amfiteatr nie idzie rano przejść, a wiatę co świt sprząta Ula z przyległościami. Jak przeciwdziałać syfowi?
Więcej koszy?
Kosze z popielniczkami?
Lepiej opisany recykling? (opisy na A3, a nie na A4 z opisami przykładami)
Recykling w większej czy mniejszej ilości miejsc (by ktoś musiał podejść do recyklingu, a nie miał po drodze- tak możne byłoby mniej segregacji ale była by pewna)
Szkolenie recyklingowe przy otwarciu konwentu?
Policja śmieciowa?
Larp donosiciel?
Codzienne apele?

Shiva:
Ja pierdolę. Z całym do Ciebie szacunkiem, ale walczysz z wiatrakami. Jeśli ludzie nie wynieśli z domu dobrego wychowania, to dodatkowa popielniczka nie zmusi ich do zwrócenia uwagi na to gdzie wywalają śmieci.
Sorry, ale patrząc na ten codzienny sajgon jaki na spółkę z innymi sprzątałam pod wiatą, w szkole, toaletach i przy korycie do mycia naczyń, nie widzę żadnego sposobu na to żeby ludzie zaczęli zwracać uwagę na to że srają do własnego gniazda, poza punktowaniem imiennym. Nic nie uczy dobrych manier tak jak wstyd i publiczne wytykanie palcami.

Notabene nadal szukam tego kędzierzawego osobnika, który w wieczór wesela, wyrzucając jakiś papierek wypierdzielił z przepełnionego śmietnika pół wiadra innych farfocli, po czym wzruszył ramionami i odszedł w noc.

Hisja:
No to jesteśmy zgodne, że policja śmieciowa piętnująca brudasów jest dobrym pomysłem :)
--- Cytat: Shiva w Sierpień 09, 2015, 10:20:08 pm ---nie widzę żadnego sposobu na to żeby ludzie zaczęli zwracać uwagę na to że srają do własnego gniazda, poza punktowaniem imiennym. Nic nie uczy dobrych manier tak jak wstyd i publiczne wytykanie palcami.
--- Koniec cytatu ---

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

Idź do wersji pełnej