Autor Wątek: Nasza wesoa twoorczo.  (Przeczytany 17181 razy)

Offline Edain

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 403
Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #30 dnia: Styczeń 06, 2006, 09:01:29 pm »
Hehe :) wietnie i na czasie ! Gratuluje pomysowoci i talentu, Sei :-)
Bo gdyby nie Wy, nic nie byłoby takie same...

Offline Shiva

  • Samozwańczy Org-zadymiarz
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 235
Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #31 dnia: Styczeń 08, 2006, 12:12:23 am »
Czy ja wiem...Sei jako Ci dziwnie sowa posklejay... w ogóle nie daje si tego zapiewa... Popracuj troche nad tym, to moe wyjdzie z tego co pokroju "By Bestiem"
"Nie, nie jestem Ania."

Offline Kajtek

  • natejak rechas
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 804
Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #32 dnia: Styczeń 08, 2006, 01:14:34 am »
Outstanding performance, I need another tequilla.

Kajtek, ty zblazowany staruchu, nie czepiaj si cigle modziey, bo bd wywala!

KozioU! Mod
Maksymalnie 300; pozostało znaków: 262

Offline anathema

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 669
Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #33 dnia: Styczeń 11, 2006, 03:23:37 pm »
koziou to sie nazywa konstruktywna sugestia krytyki :D
a.k.a Sunny Sanchez

Offline uelfik

  • Lord of FLAME!
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1094
Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #34 dnia: Styczeń 11, 2006, 11:47:02 pm »
Kajtek, to nieadnie, niepolitycznie i ogólnie mao jazzy. Ja teem sie kiedy odway i potem przez cay orkon nikt sie do mnie nie odzywa. 8)
"Red drops stain satin so white..
..the way I sign my name"

Offline Kajtek

  • natejak rechas
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 804
Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #35 dnia: Styczeń 13, 2006, 06:07:49 pm »
Rozumiem e mam nawet nie próbowa, bo z progu przykleja mi si nalepk zgryliwego zrzdy/sarkastycznego szydercy. Zreszt, niech bdzie.
Przynajmniej do mnie si kto odzywa. Nie to co z Uelfikiem...

KAJTEK MODE ON.
UCINAM TWOJE OFFTOPOWE MARUDZENIE.
KAJTEK MODE OFF.
Maksymalnie 300; pozostało znaków: 262

Offline Kędzior

  • Prezydent
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 772
  • Da ba di da ba dai
    • Międzynarodowy Serwis Informacyjny
Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #36 dnia: Luty 24, 2006, 11:34:50 am »
I widzisz kajtek jak wszystkich speszye Nikt ju nie chce pisa... :D (Nie jest to na powanie... Tak by si nie zrobio nie zrcznie...)

Offline Majza

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 159
  • Ten który chamem się zwie
    • http://www.lineage2.bo.pl
Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #37 dnia: Luty 25, 2006, 12:52:51 am »
Pie Saladina I

Magowie, zwrotka I

Spomidzy drzew gna
Magów caa kupa
Lich mine ma
Kolorowa grupa
Wymach#jc pa
Goni ich Goblin stary
Bo si okazao
e rzaden nie ma many

Offline Kamil Rauch

  • Krauch
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 331
Odp: Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #38 dnia: Styczeń 24, 2008, 11:13:00 am »
Taki malutki żarcik. Znowu torturuję Akuratów:

"Broń niebezpieczna jest"

Ta broń za droga długa jest
Czy przyznać jej atest?
Ta broń za ciężka jest
A jaka w środku rurka jest?
Żelazo w środku
Spod otuliny błyszczy szkło
Bolałoby nią dostać przez to szkło, by bolało
By bolało. To by bolało przez to szkło...

Choć gąbki brak u końca
Co nie jest bez znaczenia
Mniemam, że mam powody
By broni swej nie zmieniać!

Oryginał

Offline PanciaUla

  • Kapitan HSS Charyzma
  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 659
  • Liga AntyMisiowa/exGTS
Odp: Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #39 dnia: Styczeń 29, 2008, 02:43:08 pm »
To będzie długie... i kiepskie literacko... ale jest o orkonowych elfach... natchnieniem było kilka doskonałych pomysłów z jakimi się spotkałam na przestrzeni kolejnych prac przy orkonie.



"Istnieje pewna teoria filozoficzna twierdząca, że wieczność uważana przez większość Elfów za   naturalną dla nich jest  w istocie szalenie niebezpiecznym wynaturzeniem praw natury. Według jej zwolenników niektórzy nie wytrzymując presji jaką nakładała na nich nieśmiertelność dokonywali straszliwych zbrodni, jakich z czym pozornie trudno się nie zgodzić, nie mieliby czasu wymyślić gdyby żyli nieco krócej. Niewielki odłam tej grupy twierdzi, iż problem nie leży w długim życiu Najstarszej Rasy, ale w nadmiarze wolnego czasu, którym dysponują. Gdyby zabrali się za robienie czegokolwiek pożytecznego ? twierdzą zwolennicy tej tezy ? wszystko byłoby w najlepszym porządku. Stabilna gospodarka i wysoka stopa życiowa sprawiły, że obywatele elfich państw zupełnie niestosownie nie muszą zaharowywać się na śmierć. A powszechnie wiadomo, że wieczór spędzony przy kominku z lampką wina w ręku w naturalny sposób sprowadza do głowy głupie pomysły.

Chociaż z pozoru absurdalna, teoria ta posiada pewne odwzorowanie w elfim społeczeństwie. Co rusz tworzą się rozmaite ugrupowania i stowarzyszenia zrzeszające osoby o podobnych, acz często  nieco osobliwych zainteresowaniach. Niektórzy potraktowali swoje hobby na tyle poważnie, że założyli własne Domy aby móc w spokoju oddawać się swoim zajęciom. Tak właśnie powstały  między innymi: Dom Miłośników Zwierząt, którego przedstawiciele koncentrują się na kultywowaniu specyficznie elfiej więzi z naturą, czy też Dom Przerywania. Nazwa tego ostatniego nie oddaje do końca wyznawanej przez członków grupy filozofii. Powstała w czasach gdy jego przedstawiciele uznali, że najlepszym remedium na bolączki elfiego społeczeństwa jest ograniczenie jego populacji. Bardzo mocno związani z cyklami przyrody preferowali jedynie naturalne metody jako środki do osiągnięcia tego celu, aż w końcu zniechęceni brakiem zadowalających efektów postanowili przemyśleć nieco swoją doktrynę. Ostateczną kompromitacją idei był Kalendarzyk Prokreacji opracowany przez ówczesną głowę Domu, Poroniela. Nierozważny eksperyment jakim było podsunięcie go ludzkim społeczeństwom w celu zbadania jego skuteczności zaowocował straszliwymi konsekwencjami demograficznymi i przeszedł do historii pod nazwą Poronionego Pomysłu. W tej chwili za najlepszy sposób zmniejszenia populacji elfów członkowie Domu uważają rytualne samobójstwo, które z różnym skutkiem starają się popełnić  raz na 100 lat podczas Cyklicznego Zjazdu Elfich Sekt w Arkannon. Zjazd ów będący głównym towarzyskim wydarzeniem każdego wieku pierwotnie nosił nieskomplikowaną nazwę Spotkania Elfich Xenofobów. Uznano jednak, że chociaż skrót od niej dobrze brzmi i łatwo wpada w ucho to zafałszowuje prawdziwą, intelektualno-filozoficzną naturę zgromadzenia.
*           *           *
W tym roku organizatorem imprezy był Dom Miłośników Zwierząt. Jego przedstawiciel wyszedł właśnie na mównicę i zmierzył tłum wzrokiem. Zo'ofiel nigdy nie występował przed tak dużym zgromadzeniem, więc czuł się onieśmielony i lekko zawstydzony. Na jego łagodnej twarzy, która nie wiedzieć czemu przywoływała patrzącemu na myśl rozległe pastwiska Terrain, szum wrzosów i zapach wilgotnej wełny pojawił się lekki rumieniec. Ochrząknął lekko i zaczął:
(...cdn)"


Jak umieszczę całość to i tak nikt nie przeczyta... opowiadanie w odcinkach jest łatwiej strawne.
Archeolog, kostiumograf, rysownik, kapitan i DJ.

http://spiraldancestudio.deviantart.com/

Offline Cin

  • goblini rasorg
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 527
  • Queen of Hearts
Odp: Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #40 dnia: Styczeń 29, 2008, 03:32:01 pm »
Chcemy więcej!! chcemy więcej!!

Poroniel jest wspaniały  :-*
NIGDY!!

Nie wiadomo kto, nie wiadomo po co...

Kto dzisiaj zrobi mi dzień?

Offline Dźwiedź

  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2207
  • Niedźwiedź mający święty spokój...
Odp: Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #41 dnia: Styczeń 29, 2008, 05:13:02 pm »
Ulu - ty już wiesz co prowokatorze 8)
Autobiografia Tytuł: Chichoczący niedźwiedź Podtytuł: Ja - Bydle.

Offline PanciaUla

  • Kapitan HSS Charyzma
  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 659
  • Liga AntyMisiowa/exGTS
Odp: Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #42 dnia: Styczeń 29, 2008, 05:15:16 pm »
Uznam to Kłysie za: tak, daj kilka następnych linijek.
Przepraszam Cin... o Poronielu już nie będzie. Będą inni bohaterowie.
Archeolog, kostiumograf, rysownik, kapitan i DJ.

http://spiraldancestudio.deviantart.com/

Offline Dźwiedź

  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 2207
  • Niedźwiedź mający święty spokój...
Odp: Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #43 dnia: Styczeń 29, 2008, 05:18:19 pm »
To się źle skończy >:D
Autobiografia Tytuł: Chichoczący niedźwiedź Podtytuł: Ja - Bydle.

Offline PanciaUla

  • Kapitan HSS Charyzma
  • Grupa Scenariuszowa
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 659
  • Liga AntyMisiowa/exGTS
Odp: Nasza wesoa twoorczo.
« Odpowiedź #44 dnia: Styczeń 29, 2008, 05:27:34 pm »
Skąd wiesz? Przyznaj się, że czytałeś całość. Niestety niektórych kawałków nie będę mogła umieścić bo obowiązuje mnie tajemnica spowiedzi. Zbyt jawne zapożyczenia, albo takie które wymagały by zbyt wielu wyjaśnień.
Niemniej następny odcinek wyjaśni kwestie miłości do natury, ciekawości w odkrywaniu świata, oraz pokaże, że nawet wśród doskonałych elfów są skostniali tradycjonaliści nie rozumiejący potrzeby zgłębiania tajemnic wszechświata. Jest też krótki słowniczek imion gdyby ktoś miał problem z wymyśleniem imienia oryginalniejszego niż: Legolas, Arwena czy Luthien.

"- Witam wszystkich na XV Cyklicznym Zjeździe Sekt w Arkannon.
Od strony loży Miłośników Zwierząt rozległy się pomruki aprobaty zmieszane z przyjemnymi dla ucha odgłosami miauczenia i poszczekiwania. Na tle tych rozkosznych dzwięków wybiło się głośnie gdakanie. Wszytkie spojrzenia skierowały się w jego stronę.
-Żałosny lanser ? pomyślał siedzący w pierwszym rzędzie Sodomiel odwracając głowę aby przyjrzeć się mężczyźnie który  smukłymi palcami gładził lśniące pióra trzymanej na kolanach kury.  Siedzący w sąsiedniej loży Geion aep Cwellar, przywódca Domu Inacji ? starającego się dbać o tradycyjne elfie więzi rodzinne uśmiechnął się życzliwie. Młody Fekh'alion był urodzonym cool-hunterem. Geion lubił tego chłopaka - zawsze był o krok przed innymi, zawsze otwarty na nowe trendy.  Mimo, że stary Elf sam był tradycjonalistą potrafił docenić u innych ciekawość świata ? była siłą napędową rozwoju elfiej cywilizacji. Sam  zresztą posiadał dzieci, bliźnięta: Analion i Oralia  były sensem jego życia. Analion pod wieloma względami podobny był do swego ojca czym nieustannie radował ojcowską dumę zaś Oralia... Cóż, Oralia była piękna niczym jasne światło poranka,  miała smukłą sylwetkę, ciemne długie włosy i ogromne oczy. Zjednywała sobie miłość wszystkich swoim niepowtarzalnym uśmiechem. Nikt nie mógł się oprzeć słodkiemu wygięciu jej pięknie wykrojonych, szkarłatnych ust. W tej chwili wyglądała absolutnie zachwycająco w  swej  prostej sukience z białego jedwabiu. Ubranie było szalenie skromne, materiału starczyło zaledwie na króciutką tunikę, jednak stanowiło niezaprzeczalny dowód na poparcie stwierdzenia, że nie liczy się ilośc ale jakość.  Zamyślona włożyła kciuk do ust rozchylajac lekko pełne, czerwone wargi. Ten niewinny dziecięcy gest zawsze wzbudzał w mężczyznach opiekuńcze instynkty. Przypatrywała się ubranemu na czarno, nieznanemu jej chłopakowi. Siedział w niemal pustej loży ponurym wzrokiem wpatrując się w przestrzeń. Siostrzanym gestem położyła dłoń na udzie Analiona.
- Kto to jest? - spytała cicho aby nie zakłócać przemówienia prowadzącego.
- Nie mam pojęcia ? odparł szeptem życzliwie głaszcząc ją po nodze.
Zo'ofiel tymczasem kontynuował przemowę. Była prosta w słowach, oszczędna w formie i jak mu się wydawało bardzo ciekawa. Dopiero po chwili zorientował się, że właściwie nikt go nie słucha a na sali panuje gwar. "
Archeolog, kostiumograf, rysownik, kapitan i DJ.

http://spiraldancestudio.deviantart.com/