Autor Wątek: Stuff w ochronie  (Przeczytany 13178 razy)

Offline Zsa-Zsa

  • Legendarna Biała Gęś
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 3541
  • koleżanka nie-sympatyczna
Stuff w ochronie
« dnia: Wrzesień 05, 2006, 03:57:25 pm »
W ramach apteczki były podstawowe rzeczy - bandaże, plastry, woda utleniona, środki na brzuch, na przeziębienia (to, że w tym roku się nie przydały, to nie znaczy, że tak jest zazwyczaj), wapno i takie tam rzeczy. To jest zwykła apteczka pierwszej pomocy, nawet niespecjalnie rozbudowana. Co rok jej arsenał się powiększa (przynajmniej tak było do tej pory) o rzeczy, które w danym roku były potrzebne i się je dokupowało na Orkonie.
Moim osobistym zdaniem nie powinniśmy z tą apteczką popadać w przesadę. Podstawa w apteczce, reszta na pogotowiu, albo w szpitalu, no nie róbmy z tego obozu przetrwania, na którym trzeba sobie z zawałem serca i przeszczepami radzić.
Choć wiedzeni przykłądem tego roku, organizatorzy powinni dorzucić do tejże apteczki faktycznie leki antyhistaminowe.
Ale naprawdę, bez przesady z rozbudowaniem i skomplikowaniem PODRĘCZNEJ apteczki.
Moim zdaniem.
Ostatni krzyk, łabędzia nuta<br />I dalej nic w teatrze lalek<br />Ogólnie mówiąc - life is brutal<br />Poza tym wszystko doskonale.

Offline Drache

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 98
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 05, 2006, 05:37:18 pm »
A moim zdaniem- czemu nie?
Ja nie mam pewności, że dajmy na to maść nitroglicerynowa się nie przyda. ;P
Nie mam na mysli jeżdżącego po terenie ambulansu, ale rzetelnie przygotowaną bazę pierwszej pomocy. Zdarzają się wypadki, w których 30 minut jakie da pacjentowi nawet kaszaniasty lek, czy ucisk, to jest kolejne 30 lat życia.
Oj wiem, że ludzie przyjeżdżają na biwak na własną odpowiedzialność a pomoc ze strony organizatorów jest tylko ich dobrą wolą a nie obowiązkiem, ale fajnie byłoby żeby zawsze na koniec tej bajki wszyscy "żyli długo i szczęśliwie"
"Hush, child
The darkness will rise from the deep
And carry you down into sleep"

Offline Mirko

  • Główny Strateg
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 729
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 05, 2006, 07:08:41 pm »
Sprawa jak każda inna ma swoje dwie strony:

Awers: Rozbudować apteczkę? Czemu nie, im większy asortyment leków tym lepiej bo więcej przypadków można "obsłużyć" na miejscu.

Rewers: Jeśli apteczka będzie miała rozmiar walizki na elektronarzędzia to po pierwsze przedłuży się czas szukania właściwej pozycji. Po drugie na opakowaniu nie pisze "Lek na ukąszenia" tylko np. Hydrocortisonum. Jaki odsetek osób po zobaczeniu tubki maści o kosmicznej nazwie będzie wiedziało na co to?

Jeśli jest podstawowa apteczka to super, ale ona nie może tylko być i trzeba pomyśleć gdzie ją umieścić, aby była łatwo dostępna choćby dla ochrony. Bo gdy następnym razem wszyscy posiadacze radyjek pójdą do Sajgonu i Hanoi na piwo (nikomu nie bronię), wiadomo było gdzie można znaleĽć opatrunki czy wodę utlenioną.
Do You call a MEDIC??? ;)

http://mir0slav.mybrute.com

Offline Schamann

  • były
  • Moderator Globalny
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 1849
  • Bubo bubo
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 06, 2006, 09:50:18 am »
Przepraszam ale czegoś tu nie rozumiem - dlaczego organizatorzy mają zwalniać uczestników z podstawowych obowiązków myslenia i dbania o własne zdrowie?

Ja podstawowe leki i opatrunki miałem ze sobą - jadę na biwak więc zabieram je ze sobą, proste. A jak nie zabiore to za własną głupotę sam odpowiadam.

Zwolnijcie proszę, bo te piekne rozważania trochę już wydają się wychodzić poza kategorię imprezy jaką jest Orkon - to nie jest komercyjna super-wypaśna impreza z zawodową ochroną, pielęgniarką, zawodową opieką itp. Takie kosztują od 1000 zł w górę mniej więcej. To jest biwak organizowany koleżeńsko.

Jesli tegoroczni orgowie zdołają zaoszczędzić na czyms innym, albo - co niestety bardziej wykonalne - wyłożyć kase z własnej kieszeni na ratunek dla bezmyślnych, to chwała im za to. Ale nie jestem pewien czy domaganie się tego ma sens.
I don't owe anything
I don't owe anyone
Shoot pride for all it's worth
I don't belong

Offline Fin

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 301
  • ptyśfin
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 06, 2006, 09:51:04 am »
Co do apteczki to juz byla rozmowa z Gawronem i propozycja, aby to lekarz, nie orkonowicze pomogl ja skompletowac i przygotowac na uzycie przez laika, i bedzie to prawdopodobnie zrobione

Co do lokalizacji owej apteczki, lepszym miejscem jest oboz i np namiot organizatorki, bo to tam ma %owo wiecej wypadkow ma sie okazje zdarzyc niz np w sajgonie.

Co do prosby Bestyjnego, wieczorem w chwili wolnej postaram sie przeczytac cala poprzednia dyskusje i sie wypowiedziec
iektórzyNIEpowinni miec dostępu do Internetu!!!



Offline Zsa-Zsa

  • Legendarna Biała Gęś
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 3541
  • koleżanka nie-sympatyczna
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 06, 2006, 10:04:35 am »
Że, przepraszam, co? Jaka apteczka w Sajgonie? Apteczka była w namiocie organizatorskim. Mógł ją ktoś wynieść do Sajgonu na czas jakiegoś zdarzena jej wymagającego, ale normalnie była w organizatorce. I ochrona powinna była o tym wiedzieć, jeśli szefowie ochrony ochronie nie przekazali, to ich błąd.
Ostatni krzyk, łabędzia nuta<br />I dalej nic w teatrze lalek<br />Ogólnie mówiąc - life is brutal<br />Poza tym wszystko doskonale.

Offline Mirko

  • Główny Strateg
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 729
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 06, 2006, 05:57:22 pm »
?le mnie zrozumieliście...

Nie mówię, że apteczka była w sajgonie jak to Fin zinterpretował, tylko ludzie, którzy mogliby udzielić informacji gdzie się takowa znajduje byli w takiej odległości iż nawet przez radio nikt nie odpowiadał. Dodam również, że nie mam do nikogo pretensji, bo nie można cały czas siedzieć w obozie. Chodziło mi o tym, żeby ochrona wiedziała gdzie tej apteczki szukać - ja nie wiedziałem i chyba nie tylko ja...
Do You call a MEDIC??? ;)

http://mir0slav.mybrute.com

Offline telefax

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 406
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 07, 2006, 12:14:52 pm »
Zeby zdjac troche cisnienia z tematu apteczki bedzie o radiach. Jakos tak sie zlozylo ze my (ja i Rafi) tez mielismy radio i tylko raz (!) udalo nam sie zlapac kogokolwiek z ochrony. Poza tym jednym chlubnym wyjatkiem kanal byl absolutnie pusty i nikt nie reagowal na jakiekolwiek proby wywolania. Nie twierdze ze robilismy to non-stop i wiemy ze nikt nigdy nie byl dostepny pod radiem ale skutecznosc tej formy komunikacji byla zastraszajaco niska.
Najbardziej chyba jednak rozwalila nas sytuacja w ktorej ohroniarz siedzacy na bramce mial obok siebie dwie "radiostacje" a zapytany co zrobi w sytuacji "zagrozenia" (tudziez koniecznosci skontaktowania sie z kims w jakims mniej waznym celu) z rozzbrajajaca szczeroscia odpowiedzial ze do jednej bedzie krzyczal "ratunku!" a do drugiej "juz biegne..."
powyzsze informacje w k100% pokrywaja sie z rzeczywistoscia

zmeczenie jest fikcja

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 07, 2006, 05:18:12 pm »
A to jest kolejny problem, organizacyjny. Radyjka padały jak muchy, co powodowało, że albo ktoś wyłączał radio żeby mu nie padło albo po prostu bateria mu padała. Tak naprawdę chyba jedynym sensownym zabiegiem w takiej sytuacji pozostaje komjórka.
Swoją drogą taka myśl na przyszłość, może warto było by wyciągnąć jakieś 2 komórki kupić do nich po prepaidzie i trzymać to jako alarmówkę.

Swoją drogą przyznaje się, że nie wszystko organizacyjnie było jak być powinno i tu poczuwam się do winy.

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 07, 2006, 07:49:23 pm »
ale żeście się przyczepili tej ochrony... jedyny żywy temat na całym forum...

A stało się co komu? Nie stało... komuś coś ukradli? nie... Pobili? nie znaczy się że skuteczność ochrony jest 100% a kogo obchodzi co było po drodze i to jeszcze miesiąc temu...
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline Bestia

  • Jajakobyły
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 6651
    • Konwent Fantastyki Steam&Sword
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 07, 2006, 08:16:35 pm »
Istotne dla przyszłości. Że tak krótko i treściwie dodam,.

Offline Shiva

  • Samozwańczy Org-zadymiarz
  • Administrator
  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 235
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 07, 2006, 08:47:46 pm »
A moim zdaniem Ochrona byla super. Tylko ze 3 razy udalo mi sie wkrasc do obozu tak, zeby nikt mnie nie pytal o plakietke... Uwazam, ze czepialscy czepiaja sie tylko zeby sie czepiac...
"Nie, nie jestem Ania."

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 07, 2006, 10:36:47 pm »
Cytat: "Bestia"
Istotne dla przyszłości

jak skuteczność jest 100% to wystarczy powtórzyć... nie wracajmy do czasów kiedy wykonywało się wszystko na 200%....
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5

Offline telefax

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 406
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 07, 2006, 11:32:44 pm »
Co z tego ze nikomu nic nie ten tego i wogole skoro nie bylo w tym zaslugi ochrony? (troche byla - nie czepiam sie wszystkich tylko caloksztaltu, mialo byc bez nazwisk). Masa rzeczy byla zupelnie nie tak i trzeba cos z tym zrobic a temu wlasnie ma sluzyc ta dyskusja - o ile dobrze rozumiem jej sens. Wiele zostalo powiedziane przed Orkonem ale na mowieniu w wiekszosci sie skonczylo. A to iz jest to jedyny zywy temat nie jest moja wina - wypowiadam sie o tym co mnie interesuje. Zreszta kilka innych tez jeszcze zyje.

apollyon - jesli uwazasz ze "nalezy powtorzyc" to moze przeczytaj posty jeszcze raz i zastanow sie jak na Twoje 100% skutecznosci moze wplynac rzucanie rozgrzana, prawie pusta butla z gazem lub organizowanie grilla w lesie. Podobno rpgracze cech#ja sie w miare duza wyobraznia.

Shiva - nie czepiam sie zeby sie czepiac. "Czepiam" sie poniewaz uwazam ze bylo zle i ze trzeba to zmienic, w dodatku robie to przy uzyciu konkretnych argumentow i przykladow dotyczacych konkretnych osob i sytuacji. [to nie jest osobista wycieczka ani zaden inny tego typu badziew> I nie uwazam zeby chwalenie ludzi za robienie kaszany bylo najlepszym sposobem na zwiekszenie skutecznosci czegokolwiek <to nie byla osobista wycieczka ani zaden inny tego typu badziew, w dodatku piszac ciezko jest przekazac np sarkazm / ironia = 0].
powyzsze informacje w k100% pokrywaja sie z rzeczywistoscia

zmeczenie jest fikcja

Offline apollyon

  • Użytkownicy
  • Wiadomości: 4181
Stuff w ochronie
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 08, 2006, 03:28:07 am »
Telefax- cokolwiek byś nie powiedział, przegrywasz z jednym prostym faktem- NIC SIĘ NIE STAŁO, O k***a NIC SIĘ NIE STAŁO...
i to należy powtórzyć za rok....
A skoro nic się nie stało to daj spokój w szukaniu winnych, wytykaniu błędów i podkreslaniu jaki jestem zajebisty, przezorny, dojrzały i dorosły i wogóle k***a nie podlizuje się orgom i ochronie...
A nic się nistało po mojemu dlatego że
Cytat: "telefax"
Podobno rpgracze cech#ja sie w miare duza wyobraznia.

i wiedzą co robic żeby sobie i innym nie napytać biedy... więc choćby ochrona składała się z 40 golemów, to zdarzały by się pożary lasu, gwałty, kradzieże czy nawet rozpijanie nieletnich, gdyby nie fakt że gracze RPG to cio.... to rozsądni ludzie i nie trzeba się nimi zajmować jak dziećmi, ani tymbardziej ceodwać ich bezpieczeństwa na rzecz jakiejś tam ochrony.... niech kazdy dba o siebie, to będzie wporządku....

A ja tam do ochrony nic nie mam... zauważałem ich jeszcze drugiego dnia, potem wogóle... nie dziwiło mnie to, bo sam siebie pytałem- po jakiego wujca tu jakaś ochrona i te wszystkie pierduty z znaczkami i tak dalej...
a no i dzięki za zajęcie się naszą kurą... wtedy byliście przydatni...
Bez szyn, Bez trakcji, napędzana ciałami grzeszników, niosąca terror i grozę, pędzącą na zderzenie z dobrem, ognistą wstęga zaznaczająca swoją drogę, wśród kłębów czarnego dymu, dając znać gwizdkiem parowym odjeżdża PKS- Piekielna Kolej Szatana<br />71:5